Pożary lasów szalejące na wschodzie Australii, szczególnie w Nowej Południowej Walii, stanowią poważne zagrożenie dla losu setek tysięcy, a nawet milionów misiów koala. To zjawisko, choć sezonowe, podczas ostatniej fali okazało się wyjątkowo niszczycielskie, przynosząc nie tylko śmierć zwierzętom, ale także długotrwałe konsekwencje dla tych, które przeżyły.
Skala zniszczeń i zagrożenie dla koali
Wschodnia Australia mierzy się z plagą pożarów będących skutkiem gwałtownych wzrostów temperatury, silnych wiatrów i suszy. Strażacy od tygodni walczą z ogniem, który zniszczył już tysiące hektarów lasów, zwłaszcza w Nowej Południowej Walii, regionie najsilniej dotkniętym niedawną falą upałów. Szacuje się, że tylko w samym 2019 roku spłonęło tam ponad pięć milionów hektarów lasu. Poziom zagrożenia pożarowego osiągnął poziom „katastroficzny”, czyli najwyższy w australijskim rankingu bezpieczeństwa.
Według szacunków prof. Chrisa Dickmana, ekologa z University of Sydney, wskutek żywiołu życie stracił co najmniej miliard zwierząt. Służby zajmujące się ochroną zwierząt w Nowej Południowej Walii są bardzo zaniepokojone losami „wyjątkowej populacji” koali żyjących na terenach ogarniętych płomieniami. Sussan Ley, ministra środowiska w australijskim rządzie, szacuje, że w pożarach lasów w Nowej Południowej Walii zginęło około 8400 koali, co stanowi 30 procent populacji na tym terenie. Nowa Południowa Walia to region, w którym koale występują najliczniej, a zarazem obszar dotknięty przez największe pożary od ponad trzech dekad.
Dyrektor kliniki dla koali Port Macquarie, Sue Ashton, podkreśla, że „w pożarze mogły zginąć setki” tych torbaczy. Tę sytuację nazywa „tragedią narodową”, ponieważ ta populacja koali jest unikatowa ze względu na duże zróżnicowanie genetyczne. Pożar nie tylko niszczy ich siedliska, ale także odbiera im pożywienie. Dorosła koala potrafi zjeść nawet około kilograma liści eukaliptusa dziennie, a należy liczyć się z tym, że las po tegorocznych pożarach będzie odbudowywał się bardzo długo.
Niektórzy eksperci twierdzą, że koale są już gatunkiem funkcjonalnie wymarłym, inni jednak uspokajają i przekonują, że opinia ta jest przesadzona. Pewne jest jednak to, że gatunek znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Pomiędzy 1990 a 2010 rokiem populacja tych zwierząt spadła o 42 procent. Konsekwencje pożaru koala, które przeżyją, będą odczuwały bardzo długo.

Charakterystyka pożarów i zachowanie koali
Pożary w Australii są zjawiskiem sezonowym, jednak zdaniem wielu ekspertów żywioł, z którym kraj zmagał się ostatnim razem, był wyjątkowo niszczycielski. Koale, gdy zagraża im ogień, wspinają się na czubek drzewa i zwijają w kulkę. Jeśli pożar szybko gaśnie, ogień dotyka tylko ich futerka, zwierzęciu nic się nie dzieje, a futro odrasta. Jednak jeśli ogień dotrze do czubka drzewa, zwierzę ginie. Paul, pierwsza żywa koala znaleziona po pożarze rezerwatu przyrody Crestwood / Lake Innes, leżał zwinięty w kłębek na spalonej ziemi. Paul był poważnie odwodniony i doznał oparzeń łap, co zwykle ma miejsce, gdy koala schodzi z płonącego pnia drzewa.
Ratunek i leczenie poszkodowanych koali
W obliczu narastającego zagrożenia okoliczne władze powołały specjalne jednostki poszukiwawczo-ratunkowe z udziałem psów tropiących, których zadaniem jest ratowanie misiów koala przed spłonięciem. W czwartek lub piątek do strażaków przyłączają się również wolontariusze, którzy będą szacować straty i ratować ocalałe zwierzęta.
Zwierzęta, które uda się uratować, często wymagają intensywnego leczenia. Anwen, młoda samica, cierpiała z powodu oparzeń do 90 procent ciała, miała również oparzenia na opuszkach przednich i tylnych łap. Anwen bardzo dobrze zniosła leczenie w szpitalu dla Koali i powoli wraca do zdrowia. Inne misie, jak Paul, trafiają do szpitali poważnie odwodnione i z oparzeniami. Jedno z uratowanych zwierząt, owinięte kocami i podłączone do maski tlenowej, miało w sobie wystarczająco siły, żeby podskubywać listki eukaliptusa. Lekarze oceniali jego szanse na przeżycie na 50 procent, a jeśli mu się to uda, czekała je bardzo długa droga do całkowitej rehabilitacji. Ręce i stopy zwierzęcia były bowiem całkowicie spalone, miało ono też bardzo poważne oparzenia na brzuchu, klatce piersiowej i nosie, ale tak naprawdę ucierpiało całe jego ciało.
Niestety, nie wszystkie uratowane zwierzęta mają szansę na wyleczenie. Wiele koali, nawet po uratowaniu, musi zostać poddanych eutanazji ze względu na zerowe szanse wyleczenia. Jak dodała Lisa Palma z Wildlife Victoria, „najbardziej współczującym sposobem działania dla dzikiej przyrody cierpiącej na poważne oparzenia i obrażenia jest często eutanazja”. Urzędnik stanowy, James Todd, przekazał, że personel zaangażowany w akcję odstrzału współpracował z weterynarzami, opiekunami dzikich zwierząt oraz ekspertami od dobrostanu. Ze względu na bezpośrednie skutki pożaru, zły stan zdrowia i niskie prawdopodobieństwo przeżycia wielu zwierząt z powodu trwającej suszy i braku pożywienia po pożarze, wiele zwierząt wymaga eutanazji.
Adopcja misia jest bezpośrednio związana z pobieraniem przez placówkę środków na czas jego leczenia. Jest to ogromne wsparcie, niewielkim kosztem.

Dzikie Opowieści 3 Kraina Koali
Powrót koali do naturalnych siedlisk
W Australii skończył się właśnie sezon pożarów, dlatego koale, które znalazły się pod opieką szpitali i lecznic dla zwierząt, powoli zaczynają wracać do swoich naturalnych siedlisk. Przed wypuszczeniem zwierząt na wolność upewniono się, że roślinność odtworzyła się wystarczająco, by mogła wyżywić powracające koale. Aktywiści organizacji Science for Wildlife poinformowali, że wszystkie koale, którym udzielono pomocy pod koniec zeszłego roku, zostały już wypuszczone na wolność. Torbacze wróciły w okolice Gór Błękitnych, które zamieszkiwały przed nadejściem niedawnej fali pożarów.
Góry Błękitne to chroniony obszar przyrodniczy, który znajduje się w australijskim stanie Nowa Południowa Walia. Region ten został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO ze względu na duży wybór rosnących tam eukaliptusów, co pozwala koalom na swobodniejsze osiedlanie się niż gdziekolwiek indziej w Australii. Podczas ogromnych pożarów, gdy spłonęło 80 procent obszaru uznanego za światowe dziedzictwo, istniało ryzyko utraty całej populacji koali w tym miejscu. Jak informuje „The Independent”, w związku z nadejściem końca sezonu pożarów, zwierzęta zaczynają opuszczać ośrodki także w innych regionach Nowej Południowej Walii. Pracownicy szpitala dla koali w Port Macquarie wypuścili pierwszego z 26 podopiecznych 2 kwietnia.

Dodatkowe zagrożenia i kontrowersje
Zagrożeniem dla koali jest nie tylko sam ogień, ale również konsekwencje pożarów oraz działania człowieka. AFP zauważa, że karczowanie i użytkowanie gruntów przez ludzi doprowadziło do redukcji obszarów siedlisk tych torbaczy, przez co zmniejsza się różnorodność genetyczna całego gatunku. Zwierzętom nie sprzyjają również masowe wycinki drzew. Koale to zwierzęta, które zdecydowaną większość czasu spędzają na drzewach. Schodzą na ziemię tylko wtedy, gdy nie mogą przedostać się do innego eukaliptusa. Na skutek wycinek łączność pomiędzy drzewami jest przerwana. Zwierzęta schodzą na ziemię, coraz częściej błąkają się po jezdni, gdzie giną pod kołami samochodów.
W Australii, w bezprecedensowej akcji odstrzału lotniczego zabito około 700 koali w południowo-zachodniej części stanu Wiktoria. Rząd twierdzi, że decyzja została podjęta, aby zapobiec cierpieniu zwierząt po pożarze w parku narodowym, który strawił 2200 hektarów, w tym duży obszar eukaliptusowy. Eksperci uznali, że odstrzał lotniczy to najlepsza metoda z uwagi na „wyjątkowo trudny teren”. Desley Whisson, ekolog z Uniwersytetu Deakin, broni decyzji o odstrzale, pomimo politycznych konsekwencji, nazywając działania władz „miłosierną, współczującą reakcją”.
Koale są uznane za „zagrożone” w stanach Nowa Południowa Walia, Queensland i Australijskim Terytorium Stołecznym. Inaczej jest w Wiktorii oraz Australii Południowej - w wielu miejscach występuje problem zbyt dużej liczby koali i zbyt małej liczby drzew. Na skutek listopadowych i grudniowych pożarów ucierpiały również inne zagrożone gatunki zwierząt w Australii - między innymi papużka trawna (western ground parrot) czy inne torbacze (marsupial).
