Młyny Rothera, będące jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Bydgoszczy, mają w swojej historii zarówno dramatyczne wydarzenia, jak i współczesne działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Obiekt ten doświadczył realnego pożaru, a obecnie, w trakcie rewitalizacji, służy jako arena dla specjalistycznych ćwiczeń przeciwpożarowych.
Historyczny pożar Młynów Rothera w 1936 roku
Jedno z najbardziej znaczących wydarzeń pożarowych w historii Młynów Rothera miało miejsce 31 sierpnia 1936 roku. W godzinach wieczornych spłonął doszczętnie młyn Państwowych Zakładów Zbożowych, będący dawniej młynem Rothera, zlokalizowany na Wyspie Młyńskiej. Pożar objął budynek wraz z wielkimi zapasami zboża, które zostało zwiezione po zbiorach.

Skala zdarzenia była ogromna - łuna pożaru widoczna była w promieniu kilkunastu kilometrów, a dym zasnuł całe miasto. Straty materialne oszacowano wówczas na milion złotych. Pomimo intensywnych działań, pożar ugaszono dopiero 1 września. Strażacy z trudem ochronili przed zajęciem się ogniem domy tak zwanej bydgoskiej Wenecji. Udało się uratować kaszarnię i magazyny.
Współczesne ćwiczenia przeciwpożarowe w remontowanych Młynach Rothera
W ostatnich latach, w kontekście trwającej rewitalizacji obiektu, Młyny Rothera stały się miejscem ćwiczeń przeciwpożarowych, mających na celu przetestowanie procedur bezpieczeństwa. Symulowane sytuacje pożarowe, takie jak zadymienie wywołane bliżej nieokreślonym źródłem ognia w remontowanych Młynach Rothera, stanowią cenne doświadczenie dla służb ratunkowych.

Takie wezwanie otrzymali strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w poniedziałek przed godziną 10. Na szczęście, jak się okazało, były to tylko ćwiczenia, przeprowadzone w ramach organizowanego przez firmę Budimex (odpowiedzialną za przebudowę młynów) tygodnia bezpieczeństwa. W ćwiczeniach wzięło udział 9 strażaków.
Głównym zadaniem strażaków była ewakuacja kilku osób - dwie z nich ostatecznie zostały ściągnięte z budynku podnośnikiem, a sześć innych strażacy sprowadzili po schodach. Dodatkowo, podczas ćwiczeń sprawdzono możliwość podania wody oraz podłączenia do hydrantów. Mł. bryg. Sylwester Włoszczyński, dowódca JRG 1, podkreślił, że jest to "bardzo ciekawy i nietypowy budynek", a strażacy cieszą się, że mogli przeprowadzić w nim ćwiczenia.
Ze względu na położenie obiektu w bezpośrednim sąsiedztwie wody, strażacy po ćwiczeniach przeszkolili również pracowników firmy Budimex z udzielania pomocy osobom, które w czasie robót wpadłyby do Brdy. Pokazano im, w jaki sposób posługiwać się bojką czy pasem ratowniczym oraz jak holować poszkodowanego do brzegu. Podkreślano, że "bezpieczeństwo jest najważniejsze, dlatego warto, byście wiedzieli, jak się zachować w takiej sytuacji, zanim jeszcze przyjadą ratownicy".