W artykule przedstawiono szczegóły pożaru w myjni samochodowej w Chodzieży oraz zwrócono uwagę na ogólnopolski problem utrudnionego dojazdu służb ratunkowych do posesji, ilustrując to przykładami z Mosiny i Podhala.
Pożar myjni samochodowej w Chodzieży
3 listopada 2021 roku o godzinie 18:00 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Chodzieży otrzymało informację o pożarze samochodów osobowych w budynku myjni samochodowej przy ulicy Noteckiej w Chodzieży.
Przebieg akcji gaśniczej
- Do pożaru zadysponowano zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP z Chodzieży, OSP KSRG Stróżewo, OSP KSRG Milcz i OSP Chodzież.
- Po przybyciu na miejsce zdarzenia straż pożarna stwierdziła, że z budynku myjni samochodowej wydobywa się gęsty dym. Właściciel obiektu potwierdził, że w środku nie ma nikogo.
- Działania straży pożarnej w pierwszej kolejności polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wejściu do budynku z kamerą termowizyjną.
- Po zlokalizowaniu źródła ognia podano dwa prądy piany ciężkiej w natarciu na palący się samochód osobowy oraz na palące się wyposażenie budynku.
- Dalsze działania obejmowały dogaszenie pożaru, oddymienie budynku oraz usunięcie spalonego pojazdu oraz dwóch innych okopconych samochodów osobowych.
- W działaniach trwających prawie dwie godziny brało udział 7 zastępów straży pożarnej w sile 24 strażaków oraz Policja.
Opracowanie: mł. bryg. Leszek Naranowicz. Zdjęcia: dh Adrian Urbański (OSP Stróżewo).
Problem z dojazdem służb ratunkowych - perspektywa Mosiny i Podhala
Pożar w Krosinku pod Mosiną, do którego przybyło aż 14 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z Mosiny i Poznania, ujawnił szerszy problem z dostępnością do posesji dla ciężkiego sprzętu ratowniczego. Akcja trwała ponad sześć godzin - od 6:15 do 12:32. Mieszkańcy ewakuowali się samodzielnie, ale ratownicy musieli interweniować, by wyciągnąć dwie osoby dorosłe. Przypuszczalna przyczyna to zwarcie instalacji elektrycznej, a śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Frustracja strażaków i ogólnopolski problem
Zdjęcie z akcji, opublikowane przez Heavy Rescue SGRT OSP Mosina, pokazuje wóz strażacki z podnośnikiem, manewrujący w ciasnej przestrzeni. Strażacy z Mosiny nie ukrywają frustracji: "Minimalna szerokość drogi dojazdowej do posesji to 4 m. Potem jest płacz i winna straż pożarna, że się spaliło."
Problem ten nie ogranicza się tylko do Mosiny czy Wielkopolski. Na Podhalu - w Zakopanem, Kościelisku czy Białce Tatrzańskiej - sytuacja jest podobna, a czasem gorsza:
- Nowe domy są stawiane zbyt blisko granic działek, z wąskimi podjazdami (często 2,5-3 m).
- Góralskie uliczki, choć piękne, często okazują się nieprzejezdne dla ciężkich wozów strażackich.
- Często spotykane są parkingi na kilka aut, blokujące dojazd, gęste ogrodzenia i drzewa, które uniemożliwiają manewr.
Konsekwencje utrudnień w dojeździe
W 2024-2025 roku na Podhalu strażacy musieli wielokrotnie:
- Zostawiać sprzęt setki metrów od pożaru i nosić węże ręcznie.
- Burzyć bramy i płoty, by wjechać.
- Prosić sąsiadów o przejazd przez ich posesje.
Każde opóźnienie - nawet 10-15 minut - może kosztować życie lub zdrowie. Na Podhalu, gdzie domy często mają drewniane elementy, pożary rozprzestrzeniają się błyskawicznie.
Dlaczego 4 metry to minimum?
Minimalna szerokość drogi dojazdowej dla służb ratunkowych wynosi 4 metry, co jest kluczowe dla efektywnego prowadzenia akcji:
- Szerokość wozu strażackiego z lusterkami wynosi około 2,6-2,8 m.
- Potrzebny jest minimalny odstęp na boki, wynoszący co najmniej 0,6 m z każdej strony.
- Rozstawienie podnośnika czy drabiny wymaga dodatkowego miejsca na podpory.
Bez zapewnienia odpowiedniej przestrzeni skuteczna akcja - ratownictwo wysokościowe, wentylacja, podanie wody z góry - staje się niemożliwa.
LOTNISKO: Testujemy najnowocześniejszy wóz strażacki w Europie. Sprawdź! | ODCINEK 3.
Apel strażaków
Strażacy apelują do właścicieli posesji i budowlańców: "sprawdzajcie przepisy budowlane, planujcie dojazdy z myślą o bezpieczeństwie." Podkreślają, że czujki dymu i czadu to podstawa, ale bez drogi dla ratowników - mogą nie wystarczyć. Pożar w Krosinku pod Mosiną jest ostrzeżeniem dla całej Polski, wskazującym na pilną potrzebę przestrzegania norm dotyczących dróg dojazdowych.