Pożar w Stadninie Koni Moszna (Opolszczyzna)
Groźny Incydent i Skala Zniszczeń
W godzinach wczesnoporannych w stadninie koni w Mosznej doszło do groźnego pożaru budynku gospodarczego, będącego częścią kompleksu stajni. Zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło do straży pożarnej kilka minut przed 4:00 we wtorek, 2 grudnia. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły i środki. Budynek, w którym wybuchł pożar, miał dwa poziomy. Parter zajmowała stajnia oraz pomieszczenia związane z obsługą koni, natomiast na piętrze znajdowały się mieszkania służbowe, przeznaczone dla pracowników i praktykantów. Ogień bardzo szybko objął konstrukcję dachu i górną część obiektu, płomienie były widoczne z dużej odległości, a mieszkańców obudziły syreny zbliżających się wozów strażackich. Intensywne płomienie oraz wysoka temperatura doprowadziły do znacznych zniszczeń - dach spłonął niemal całkowicie, a część stropu uległa zawaleniu. Pomieszczenia mieszkalne zostały zniszczone w 100%, a całe piętro obiektu uległo spaleniu. Strażacy przyznali, że skala pożaru była ogromna.

Błyskawiczna Akcja Ratunkowa i Ewakuacja Koni
Strażacy natychmiast po przybyciu na miejsce skoncentrowali się na ewakuacji zwierząt. W stajni znajdowały się konie - duma i wizytówka stadniny koni Moszna, jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w regionie. Ze strefy zagrożenia udało się wyprowadzić 22 konie, które nie odniosły obrażeń. Dzięki błyskawicznej reakcji strażaków, pracowników i osób obecnych na terenie stadniny uratowano wszystkie zwierzęta. W chwili wybuchu pożaru w budynku przebywała jedna osoba - pracownik stadniny (masztalerz), który opiekował się obiektem i jednocześnie mieszkał na poddaszu. To on zaalarmował służby. - To cud, że tamten pan, który akurat był w środku, uszedł z życiem. Uciekł w ostatniej chwili, ratując jednocześnie swoje psy - relacjonuje Magdalena Donimirska-Wodzicka, prezes Stadniny Koni Moszna. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, gasili pożar tak, by ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki. Stajnie stoją w Mosznej w zwartej zabudowie, stykając się bocznymi ścianami. Choć płomienie udało się zatrzymać, to w stajniach pojawiło się silne zadymienie, w związku z tym trzeba było ewakuować konie na padoki.
"Cudowne Ocalenie": Pusta Stajnia Porodowa
Choć straty materialne po nocnym pożarze w Stadninie Koni w Mosznej są ogromne, pracownicy mówią o prawdziwym cudzie. Zniszczony budynek pełnił funkcję „porodówki” dla klaczy. Był pusty tylko dlatego, że sezon wyźrebień jeszcze się nie zaczął. - Bóg nas strzegł. Jeszcze nie zdążyliśmy przenieść tam klaczy źrebnych. Mamy taki schemat, że jesienią stajnię się maluje i szykuje, a od grudnia zasiedla klaczami, które od stycznia będą się źrebić - tłumaczy prezes Donimirska-Wodzicka. - Gdybyśmy je tam wprowadzili, one by stamtąd nie wyszły. Było tyle ognia i dymu, że nie dalibyśmy rady ich wyprowadzić. Teraz stadnina stoi przed ogromnym wyzwaniem logistycznym. Konieczne będzie natychmiastowe przeorganizowanie infrastruktury, aby zapewnić bezpieczne miejsce dla przyszłych matek.
Policjanci wyjaśniają okoliczności pożar w stadninie koni w Mosznej.
Intensywne Działania Gaśnicze i Specyfika Konstrukcji
Na miejsce skierowano aż 15 zastępów straży pożarnej z powiatu krapkowickiego i okolic. Działania ratowniczo-gaśnicze trwały wiele godzin, w sumie kilkanaście godzin. Jeszcze o godzinie 15:00 na miejscu pracowało 5 zastępów. Strażacy musieli zmierzyć się ze specyficzną konstrukcją starego budownictwa, gdyż budynek stadniny znajduje się na terenie objętym ochroną konserwatorską. - Działania polegają na rozbiórce stropów i dogaszaniu przestrzeni między nimi. Są one drewniane i wypełnione słomą, co sprawia, że zarzewia ognia są głęboko ukryte - wyjaśniał st. asp. Dariusz Kilańczyk z PSP w Krapkowicach, dowódca akcji. - Przy użyciu pilarek musieliśmy przecinać te stropy, żeby dostać się do ognia i go skutecznie dogasić. Marek Pietruszka, burmistrz Strzeleczek, który jako strażak uczestniczył w akcji ratunkowej, relacjonował z miejsca zdarzenia: "Pożar rozprzestrzenił się od dachu, spłonął doszczętnie. Dach zawalił się częściowo. Całe szczęście obyło się bez strat w ludziach, trwa teraz akcja dogaszania, a na miejscu są wszystkie jednostki OSP z terenu gminy Strzeleczki, również jednostki z Krapkowic."

Ogromne Straty Materialne i Konieczność Odbudowy
Straty materialne są bardzo poważne. Dogaszanie oraz usuwanie zarzewi ognia wymagało dużego nakładu pracy ze względu na konstrukcję budynku i stopień jego zniszczenia. Z dachu nie zostało nic, stropy w dużej mierze runęły lub zostały rozebrane. Budynek gospodarczy wymagał będzie odbudowy lub gruntownego remontu, a zniszczeniu uległy również pomieszczenia mieszkalne oraz wyposażenie stajni i sprzęt gospodarczy. Wstępne szacunki mówią jasno: budynek nadaje się do generalnego remontu i prawdopodobnie będzie musiał zostać odbudowany od podstaw. Straty mogą przekroczyć milion złotych. Lokalna społeczność nie kryje emocji, nazywając stadninę „symbolem Mosznej”.
Dochodzenie w Sprawie Przyczyn Pożaru
Przyczyny pożaru na razie nie są znane. W momencie prowadzenia akcji wciąż nie było możliwe jednoznaczne wskazanie źródła pożaru. Służby będą prowadzić dalsze czynności wyjaśniające, by ustalić przyczynę pojawienia się ognia i skalę uszkodzeń. Śledczy rozpoczęli śledztwo w sprawie sprowadzenia zagrożenia mienia wielkich rozmiarów. Prokurator otrzymał już opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, niemniej jednak, rozważa uzupełnienie tego dowodu przesłuchaniem biegłego. Śledztwo toczy się w sprawie, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono zarzutów. Specjaliści analizują instalacje, pogorzelisko oraz zeznania świadków, ale służby proszą o ostrożność w spekulacjach. Odpowiedź może pojawić się dopiero po szczegółowych ekspertyzach.
Historia i Znaczenie Stadniny Koni Moszna
Zniszczony budynek to część kompleksu o wartości historycznej i hodowlanej, położony w sąsiedztwie słynnego pałacu w Mosznej. Historia Stadniny Koni Moszna sięga 1948 roku, kiedy to do ocalałych zabudowań posiadłości hrabiego von Tiele-Winckler sprowadzono pierwsze klacze pełnej krwi angielskiej. Przez dekady Moszna wyrosła na jeden z najważniejszych ośrodków hodowli koni sportowych w Europie. To stąd pochodzą wierzchowce, które wygrywały prestiżowe gonitwy Derby czy legendarną „Wielką Pardubicką”. Obecnie stado liczy ponad 180 koni, z czego połowa jest trzymana w Mosznej.
Pożar Stodoły w Mosznie-Parceli (Powiat Pruszkowski)
Przebieg i Akcja Gaśnicza
W niedzielę po godzinie 21:00 doszło do pożaru murowanej stodoły krytej eternitem w Mosznie-Parceli, w powiecie pruszkowskim. Płonęła także słoma znajdująca się wewnątrz obiektu. Pierwszą informację o zdarzeniu przekazał czytelnik Henryk, a strażacy ją potwierdzili. - W Mosznie-Parceli doszło do pożaru murowanej stodoły krytej eternitem, płonęła także słoma znajdująca się wewnątrz obiektu. Po przyjeździe strażaków skoncentrowali się oni na ugaszeniu płonącej więźby dachowej oraz słomy, którą wyniesiono na zewnątrz i dogaszono - mówił bryg. Tomasz Ciok, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie. W akcji gaśniczej brały udział cztery zastępy: dwa PSP i dwa z OSP w Pruszkowie, łącznie 20 pożarników. Akcja zakończyła się już po północy.
