W nocy doszło do groźnego zdarzenia w gdańskim Jelitkowie, gdzie w ogniu stanął bar plażowy Klipper. Gdy na miejsce przybyły zastępy straży pożarnej, obiekt był już całkowicie objęty pożarem, a dach tawerny płonął na niemal całej swojej powierzchni. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb ratunkowych około godziny 4:30 od ochroniarza obiektu.

Przebieg akcji ratunkowej i śledztwo
W akcji gaśniczej brały udział cztery zastępy strażaków. Ze względu na rozległy charakter pożaru, w początkowej fazie działań niezwykle trudno było wskazać jego wstępną przyczynę. Przedstawiciele straży pożarnej podkreślają, że nie chcą spekulować na temat ewentualnego zwarcia instalacji elektrycznej czy podpalenia, dopóki nie zostaną przeprowadzone szczegółowe oględziny.
Sprawą zajmują się obecnie gdańscy policjanci, w tym funkcjonariusze pionu kryminalnego. Prowadzone są działania mające na celu zabezpieczenie monitoringu z okolicznych obiektów oraz przesłuchanie świadków zdarzenia. Kluczowym elementem wyjaśnienia okoliczności pożaru będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, którego praca może potrwać kilka tygodni.
Status prawny obiektu
Jak się okazało, lokal o nazwie Beach Bar 72 funkcjonował bez wymaganych zgód, co doprowadziło do konfliktu z zarządcą terenu - Gdańskim Ośrodkiem Sportu. Mimo rozwiązania umowy dzierżawy i licznych wezwań do rozbiórki samowolnie wzniesionego obiektu, działalność lokalu była kontynuowana bez podstawy prawnej.
- Zgoda miasta: Umowa przewidywała jedynie możliwość ustawienia stolików i krzeseł, a nie budowę pełnoprawnego obiektu gastronomicznego.
- Działania zarządcy: Gdański Ośrodek Sportu wyznaczył termin demontażu konstrukcji na 4 lipca 2025 roku i poinformował o sprawie Urząd Morski.
- Stanowisko władz: Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, podkreśliła, że miasto nie akceptuje łamania prawa i samowoli budowlanej w przestrzeni publicznej.

Historyczne konteksty pożarów w lokalach plażowych
To nie pierwszy przypadek, gdy lokal w tej okolicy staje w płomieniach. Podobne zdarzenie w tym samym miejscu miało miejsce w lutym 2012 roku, kiedy to również spłonął dach budynku. Właścicielom udało się wówczas uratować część cennego wyposażenia.
W pamięci mieszkańców Trójmiasta wciąż pozostaje także historia sopockiej Copacabany - popularnego klubu plażowego, który został zniszczony przez pożar w 2009 roku. Choć prokuratura sugerowała wówczas podpalenie, sprawców nigdy nie udało się wykryć, a sprawa stała się częścią lokalnej legendy miejskiej.