Pożar i przyszłość Muzeum Ziemi Otwockiej

Muzeum Ziemi Otwockiej od pożaru, czyli od dwóch lat, pozostaje zamknięte, a jego przyszłość jest pod znakiem zapytania z powodu braku wystarczających środków na remont. Placówka mieści się w Otwocku przy ul. Narutowicza 2.

Zniszczone pomieszczenia Muzeum Ziemi Otwockiej po pożarze

Historia i zbiory Muzeum Ziemi Otwockiej

Budynek Muzeum Ziemi Otwockiej, znany jako Bermanówka, powstał w latach 50. XX wieku. W zbiorach muzeum znajduje się obecnie kilka tysięcy eksponatów, w tym znaleziska, dary i depozyty. Muzeum jest miejscem, gdzie cały czas umieszczane są ciekawostki i obrazy związane z Otwockiem, a także prowadzone są działania takie jak obserwowanie materiałów historycznych związanych z dzielnicą willową i historyczną Świdrem w ramach święta przyłączenia tej miejscowości do Otwocka.

Pożar: Okoliczności, skutki i działania służb

W nocy z 17 na 18 lutego br. w Muzeum Ziemi Otwockiej wybuchł pożar. Zgłoszenie do służb nastąpiło po północy. Działania zastępów straży polegały na podaniu prądu wody przez okno do piwnicy, następnie zlokalizowano źródło ognia i przeszukano pomieszczenia. Rzecznik otwockiej straży pożarnej, Maciej Łodygowski, relacjonuje, że oddymiono wszystkie pomieszczenia i potwierdzono, iż na obszarze objętym pożarem nie było żadnej osoby. Na koniec skontrolowano pomieszczenia przy pomocy kamery termowizyjnej. Na miejscu pracowały 4 zastępy i 20 strażaków.

W wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia piwniczne oraz znajdujący się w nich sprzęt, w tym instrumenty składowane w piwnicy. Nie ucierpiały natomiast eksponaty muzealne, które znajdują się na wyższych piętrach. Straty wyceniono na około 80 tysięcy złotych.

Konsekwencją pożaru jest zakaz użytkowania budynku muzeum, wydany przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Decyzja ta nakazała dyrekcji Miejskiego Ośrodka Kultury, Turystyki i Sportu (MOKTiS) - jako organowi nadzorującemu funkcjonowanie placówki - wykonanie doraźnych zabezpieczeń w celu usunięcia zagrożenia bezpieczeństwa ludzi i mienia.

Zaniedbania i ostrzeżenia przed pożarem

Opinia wydana w 1997 roku przez nadzór budowlany już 23 lata temu wskazywała jednoznacznie, że kompleksowy remont placówki jest niezbędny. Pozostająca w fatalnej kondycji instalacja elektryczna dawnej Bermanówki od dawna groziła przepięciem lub zwarciem. Z potrzeby modernizacji budynku zdawały sobie sprawę poprzednie władze miasta, które w marcu 2018 roku pozyskały na ten cel środki unijne. Kwota blisko 8 milionów dofinansowania miała posłużyć na przeprowadzenie termomodernizacji 16 otwockich obiektów użyteczności publicznej, w tym Muzeum Ziemi Otwockiej. Prace miały objąć w szczególności: częściową wymianę stolarki drzwiowej i okiennej, instalację nowoczesnego systemu CO oraz modernizację oświetlenia. Projekt, na realizację którego umowę podpisał ówczesny wiceprezydent Otwocka Piotr Stefański, miał zostać sfinalizowany do końca października 2020 roku.

Z realnego zagrożenia pożarem zdawali sobie również sprawę pracujący w muzeum Piotr Medyński i Robert Wroński, zatrudnieni przez Małgorzatę Kupiszewską w ramach nowego naboru kadr. Kiedy na początku stycznia br. w skrzynce antyprzepięciowej zabezpieczającej urządzenia elektroniczne w biurze włączył się alarm, nie doszło do poważnych uszkodzeń sprzętu, bo Piotr Medyński na czas zdążył wyciągnąć wtyczki z gniazdek. W innych pomieszczeniach budynku, niestety, nie było już tak dobrze: w wyniku awarii sieci zaciemniona została niemal połowa sal muzealnych, a terma elektryczna przestała działać.

Tego samego dnia Robert Wroński, pracownik techniczny muzeum, stwierdził przy pomocy miernika, że z instalacją elektryczną w muzeum dzieje się coś niedobrego. Prąd był nawet tam, gdzie nie powinien, a pod napięciem znalazły się również kaloryfery. Sytuacja była poważna. Rewelacje przekazane przez Roberta Wrońskiego nie zrobiły na dyrektor MOKTiS-u wrażenia, co potwierdza m.in. treść komunikacji mailowej: "Szanowne Panie, dziś o 7:55 nie było prądu, a więc oświetlenia m.in. w biurze i w przylegającym doń korytarzu. Nauczony doświadczeniem, sprawdziłem stan bezpieczników. Dwa wybite wcisnąłem i światło jest, ale to niczego nie naprawia". Reakcji ze strony dyrekcji MOKTiS-u jednak nie było, a Piotr Medyński był zbywany i ignorowany nawet wtedy, gdy chciał pomóc w znalezieniu fachowców, którzy podjęliby się naprawy instalacji, przekazując kontakt do Bogdana T. z firmy "Elmeryt". Zarówno dyrektor Małgorzata Kupiszewska, jak i pełniąca obowiązki kierownika muzeum Ewa Kołtun, nie potrafiły na tyle skutecznie wziąć sprawy w swoje ręce, by poradzić sobie z tą kryzysową sytuacją.

Widząc bezskuteczność apeli swojego kolegi o naprawę instalacji, Robert Wroński powiadomił o sytuacji w muzeum odpowiedzialnego za kulturę wiceprezydenta Otwocka Pawła Walo, który 11 lutego br. przyjechał na inspekcję. Obejrzał, jak wygląda sieć elektryczna, wysłuchał, co mają do powiedzenia pracownicy, lecz do 14 lutego br. nie podjęto żadnych widocznych działań. Zdeterminowani i zaniepokojeni rozwojem zdarzeń Piotr Medyński i Robert Wroński 14 lutego br. wymusili spotkanie z władzami miasta, w którym wzięli udział prezydent Jarosław Margielski, przewodnicząca rady Monika Kwiek oraz sekretarz Paweł Bartoszewski. Obaj panowie zwrócili uwagę nie tylko na ignorowanie przez Małgorzatę Kupiszewską i Ewę Kołtun przekazywanych informacji o stanie sieci elektrycznej w muzeum, ale wysunęli pod adresem dyrekcji MOKTiS-u szereg innych zarzutów, które wzbudziły konsternację osób biorących udział w spotkaniu.

Wyzwania remontowe i kwestie personalne

O rychłym otwarciu muzeum w tej sytuacji trudno marzyć, budynek bowiem jest w tak opłakanym stanie technicznym, że wymaga nie tyle doraźnych działań, co raczej kapitalnego remontu. Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Turystyki i Sportu w Otwocku, Tomasz Winnicki, informuje, że mimo pozyskania środków z ministerstwa na remont dachu, na całość prac nie wystarczy. „Pozyskaliśmy dotację w wysokości 275 tysięcy złotych z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wystąpiłem do ministra z prośbą o zwiększenie dotacji o kolejne 100 tysięcy. Niestety, koniunktura na rynku budowlanym jest jaka jest, ceny robocizny i materiałów są bardzo wysokie” - tłumaczy Winnicki. Muzeum planuje rozpocząć remont dachu we wrześniu, a w międzyczasie lub następnie wymieniony lub naprawiony zostanie strop nad pomieszczeniem spalonym.

Plan remontu dachu Muzeum Ziemi Otwockiej

Sytuacja pracowników i zarzuty wobec kierownictwa

Piotr Medyński opowiada, że z inicjatywą podjęcia pracy w muzeum wyszła dyrektor MOKTiS Małgorzata Kupiszewska, proponując mu etat historyka. Przyjęcie oferty pracy w Muzeum Ziemi Otwockiej było dla niego równoznaczne z przeprowadzeniem małej rewolucji życiowej. Jednakże praca, o której marzył, okazała się daleka od jego oczekiwań. Rozczarowanie przyszło już w trakcie podpisywania umowy, kiedy okazało się, że opiewa ona nie na czas nieokreślony, ale na 3-miesięczny okres próbny. Piotr Medyński, posiadający dyplom magistra historii oraz specjalizację archiwisty i muzealnika, został zatrudniony na stanowisku "instruktora", co budziło jego oburzenie. Na pytanie, co ma robić w muzeum, usłyszał odpowiedź: "Możesz nic nie robić, wystarczy, żebyś był w muzeum". Dyrektorka MOKTiS-u miała obsesję na punkcie punktualnego otwierania bramy muzeum, obawiając się doniesień o jej zamknięciu w godzinach pracy, mimo że teren wokół muzeum jest nieogrodzony.

W połowie lutego br. Piotr Medyński i Robert Wroński dowiedzieli się, że od 1 marca nie zostaną z nimi przedłużone umowy o pracę. Piotr Medyński, prosząc Małgorzatę Kupiszewską o wyjaśnienie, usłyszał, że wykazał się nielojalnością wobec niej i niepotrzebnie zadzwonił do wiceprezydenta Pawła Walo. Medyński ma negatywne zdanie o swojej byłej szefowej, twierdząc, że nie ma ona doświadczenia menedżerskiego ani odpowiednich kwalifikacji do zarządzania instytucją taką jak MOKTiS. Jeszcze gorzej wypowiada się na temat jej współpracownicy, Ewy Kołtun, pełniącej obowiązki kierownika Muzeum Ziemi Otwockiej. Podsumowując, Piotr Medyński uważa, że władze Otwocka popełniły grzech zaniechania, ponieważ już w październiku ubiegłego roku powinno być jasne, że Małgorzata Kupiszewska nie nadaje się na stanowisko dyrektora MOKTiS-u.

Dalsze kroki i dochodzenia

Dochodzenie w sprawie pożaru w Muzeum Ziemi Otwockiej, które ma wyjaśnić okoliczności i przyczyny tego zdarzenia, prowadzi KPP w Otwocku. Ponadto, w sprawie zgłoszonych przez Piotra Medyńskiego i Roberta Wrońskiego nieprawidłowości w pracy MOKTiS-u został zlecony przez prezydenta miasta audyt, o którego wynikach ma zostać powiadomiona rada miasta.

tags: #muzeum #ziemi #pozar