Służba w Państwowej Straży Pożarnej (PSP) to powołanie wymagające niezachwianej dedykacji, odwagi i gotowości do niesienia pomocy. Wśród tysięcy strażaków, którzy codziennie stawiają czoła zagrożeniom, wyróżniają się Ci, którzy przez dziesięciolecia oddają się tej trudnej, ale niezwykle satysfakcjonującej pracy. Poniżej przedstawiamy sylwetki kilku z nich, a także ogólne informacje o strukturze i charakterze PSP.
Starszy Ogniomistrz Paweł Kacprzak - Najstarszy Czynny Zawodowo Strażak w Województwie Łódzkim

Starszy ogniomistrz Paweł Kacprzak jest najstarszym, czynnym zawodowo strażakiem w województwie łódzkim. W czwartek (9 lipca) obchodził swoje 60. urodziny. Drugą - po rodzinie - najważniejszą "rzeczą" w życiu starszego ogniomistrza Pawła Kacprzaka jest jego praca. Zawodową służbę w Państwowej Straży Pożarnej rozpoczął 1 marca 1991 roku. Przez kolejne lata służył w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 w Łodzi. Paweł Kacprzak jest zarazem najstarszym czynnym zawodowo strażakiem w Łódzkiem i na szczęście nie myśli o przejściu na wcześniejszą emeryturę.
Aspirant Sztabowy Waldemar Bałkowiec - Pożegnanie po 40 latach Służby

Uroczystość Pożegnalna i Wymiana Pokoleń
Dnia 20 lutego odbyła się uroczysta ceremonia związana z zakończeniem służby w Państwowej Straży Pożarnej przez asp. sztab. Waldemara Bałkowca. W czasie pożegnania aspiranta sztabowego Waldemara Bałkowca strażacy odśpiewali hymn narodowy. Został zdany meldunek i powołany nowy dowódca jednostki JRG PSP w Białej Podlaskiej, którym został dotychczasowy zastępca, bryg. Sebastian Wrzosek.
St. bryg. Marek Chwalczuk, zastępca lubelskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie, wskazał: „Czterdzieści lat służby nie zdarza się na co dzień. Aspirant sztabowy Waldemar Bałkowiec swoją służbą mógłby, tak jak wspomniał, obdarzyć dwa pokolenia”. Razem z bryg. Sebastianem Wrzoskiem mają łącznie tych lat siedemdziesiąt. Średnia jest naprawdę piękna. Następcą asp. szt. Waldemara Bałkowca został bryg. Sebastian Wrzosek. Obydwaj to doświadczeni funkcjonariusze.
Kariera i Filozofia Służby
Waldemar Bałkowiec pełnił służbę w komendzie w Radzyniu Podlaskim, w Międzyrzecu Podlaskim, następnie w Białej Podlaskiej. Był dowódcą, który poświęcał uwagę każdemu strażakowi, czynnie i osobiście uczestniczył w edukacji strażaków i w ćwiczeniach. Z każdym rozmawiał, o tym co było źle, co można poprawić. Traktował swoich podwładnych po ojcowsku - wskazał st. bryg. Marek Chwalczuk. Dodał, że nowy dowódca też jest wieloletnim praktykiem i wyraził nadzieję, że jednostka będzie prowadzona wzorowo i będzie zmierzać w dobrym kierunku oraz służyć mieszkańcom miasta, powiatu i całego województwa.
Aspirant sztabowy Waldemar Bałkowiec wyjaśnia, że ze służby chciał odejść jeden raz, ale żona zapytała go, co będzie robił. Odpowiedział, że nie wie, wtedy usłyszał od niej, by nie rezygnował. Podkreślił: „Bycie strażakiem to moja pasja. Pomaganie ludziom stanowi wyzwanie i jest wspaniałym doświadczeniem, choć trudnym. Za każdym razem jak wyjeżdżałem do akcji, starałem się pomagać potrzebującym najlepiej jak potrafiłem”. Wspomina też pierwsze lata w straży pożarnej: „Kiedy skończyłem służbę w wojsku, wszyscy koledzy krzyczeli «zero mundurów», ja wchodziłem w drugi mundur. Nie wiedziałem, co mnie czeka. Nigdy się nie bałem zdobywania nowej wiedzy i umiejętności. Straż pożarna 40 lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Chodziliśmy w mundurze moro, koszulach i krawatach. W tym jeździło się do akcji, po nałożeniu hełmów. Na samochody zakładaliśmy siatki maskujące, miało nas nie być widać i nie słychać. Nasze działania miały być tajne. Nie wolno było powiedzieć, nawet gdzie się zamawiało obiad”. Wyjaśnia, że był pierwszym zawodowym strażakiem w Międzyrzecu Podlaskim.
Trudne Akcje i Złota Godzina
Do akcji wyjeżdżało zazwyczaj dwóch strażaków. Jako dowódca służył przez wiele lat w Międzyrzecu Podlaskim, a kolejno w Białej Podlaskiej. Wówczas wyjeżdżał wyłącznie do dużych akcji. Przyznaje: „Pożar jest szczególnie trudny, gdy giną dzieci. Do dziś pamiętam akcję, w której zginęło czworo dzieci. To było po pół roku służby. Pojechaliśmy we dwóch, ja i kierowca. Z akcji najgorszy jest dla mnie moment, kiedy jest wypadek i na miejsce przyjeżdża rodzina. Moment krzyku najbliższych jest najtrudniejszy”.
Dodaje, że każda akcja, z której strażacy wracają w pełnej ekipie, jest wspaniała. Szczególnie cieszy go też to, jak się uda uratować komuś życie. Jako człowiek, który interesuje się historią, boleśnie odebrał akcję, kiedy spalił się cały kościół w Dołdze, ale wyjątkowe było dla niego, że fragmenty ścian, gdzie wisiały stacje drogi krzyżowej, się zachowały. Wprowadził też jako dowódca w Międzyrzecu Podlaskim „złotą godzinę”. Od godz. 9.00 do godz. 10.00 strażacy uczyli się. Zaznacza: „Strażacy podnoszą swoje kwalifikacje, uczestniczą w kursach, chociaż nie muszą. Jestem z nich dumny”. Uważa, że należy być przede wszystkim sobą, nie jest ważne, żeby wszyscy postępowali tak samo, gdyż różnice budują jakość zespołu. Jego zdaniem, im strażak jest lepiej wyszkolony, tym mniej potrzebuje odwagi w działaniu. Wskazuje też, jak poznać strażaka: „Jeżeli pali się dom lub zdarzył się wypadek, to strażak nie ucieka, tylko idzie pomagać, w przeciwieństwie do tych, którzy uciekają z tego miejsca. Strażacy postępują inaczej niż większość”. Nie ukrywa, że gdyby ponownie miał wybrać, wybrałby bycie strażakiem. Podkreśla: „Każdego dnia dostawałem trudne zadania, niemal nie do wykonania. Pokazałem, że dałem radę, że umiem się odnaleźć w nowym zespole. Mam to szczęście, że mam gdzie wracać, bo mam żonę i dzieci”. Podsumowuje: „Cieszę się, że kończę pracę jako dowódca największej jednostki w powiecie bialskim”.
Waldemar Bałkowiec - Związkowiec i Ojciec Rodziny

Aspirant sztabowy Leszek Kostrow z podlaskiego zarządu wojewódzkiego Związku Zawodowego Strażaków Florian, uważa, że odejście na emeryturę to okazja, żeby uhonorować Waldemara Bałkowca medalem, ponieważ w związku był trzydzieści lat i był zaangażowany w jego działalność. Dariusz Łazarczyk, wiceprzewodniczący zarządu krajowego Związku Zawodowego Strażaków Florian, przekazuje, że Waldemar Bałkowiec zawsze prezentował nieprzejednane stanowisko ze stroną służbową i był po stronie pracowników, głosem załóg wszędzie tam, gdzie pełnił funkcję przewodniczącego związku. Wiesław Puchalski, były przewodniczący zarządu krajowego ZZS Florian, wskazuje, że Waldemar Bałkowiec był konsekwentny w działaniu, potrafił walczyć o ludzi i postępował zgodnie z literą prawa.
Zdzisława Bałkowiec, żona Waldemara Bałkowca, przyznaje, że jej mąż wiele poświęcił dla służby w straży, co odczuła też cała rodzina. Wspomina: „Mąż w straży był macho, natomiast w domu był ciepły i wrażliwy dla mnie i dzieci. Często spędzaliśmy Wigilię czy święta wielkanocne bez Waldka, to było nie tylko dla niego, ale też dla nas trudne”. Przyznaje, że kiedy słyszała strażacką syrenę, zastanawiała się, czy mężowi nic się nie stanie. Przekazuje: „Teraz cieszę się, że będziemy spędzać razem więcej czasu, ale szanuję to, że mąż ma też pasje, które chce realizować m.in. działa w klubie genealogicznym, jest też jeszcze w ZZS Florian. Nasz wspólny plan to wyjazd na koncert do Krakowa”.
Martyna Kotulska, córka Waldemara Bałkowca, wskazuje, że praca strażaka jest bardzo inspirująca. Mówi: „Praca taty była dla mnie zawsze ważna, wiedziałam, że musi służyć państwu, narodowi. Dlatego też zaczęłam pracę na rzecz innych, bo tato zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. Wskazywał odpowiednią drogę”. Dodaje, że z rodzeństwem lubili wysłuchiwać jego historii, które opowiadał po akcjach, co było dla nich pasjonujące. Uczył ich też życiowego spokoju i dystansu. Podkreśla: „Nigdy nie mieliśmy do taty żalu, że musi jechać na akcję, doceniliśmy każdą chwilę spędzoną razem. Jest ciepłym, wspierającym, kochanym tatą”.
Starszy Ogniomistrz Aleksander Wesołowski - Pół Wieku w Służbie Bezpieczeństwa

Dnia 20 lutego odbyła się uroczysta ceremonia związana z zakończeniem służby w Państwowej Straży Pożarnej przez st. ogn. Aleksandra Wesołowskiego, który może pochwalić się imponującym stażem trwającym 50 lat w służbie bezpieczeństwa. St. ogn. Aleksander Wesołowski rozpoczynał swoją misję jako strażak w Zakładowej Straży Pożarnej w Jelczańskich Zakładach Samochodowych, a wraz z biegiem lat nie tylko pełnił obowiązki strażaka, ale także z powodzeniem dowodził sekcją. Jego zaangażowanie i profesjonalizm zaowocowały kolejnymi stanowiskami, włączając w to służbę w I Oddziale Zawodowej Straży Pożarnej Województwa Wrocławskiego i Miasta Wrocławia. Od 1995 roku st. ogn. Aleksander Wesołowski służył w Państwowej Straży Pożarnej.
Podczas swojej długiej i bogatej kariery st. ogn. Aleksander Wesołowski wykazał się niezwykłym poświęceniem. Jego zasługi nie pozostały niezauważone, czego dowodem są liczne odznaczenia i nagrody, takie jak Krzyż Zasługi za Dzielność, Brązowy Krzyż Zasługi, Złoty Medal za Długoletnią Służbę, a także Brązowa i Srebrna Odznaka Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej, Medal Honorowy im. Bolesława Chomicza oraz inne wyróżnienia.
Państwowa Straż Pożarna - Struktura i System Kształcenia

Państwowa Straż Pożarna (PSP) to służba mundurowa działająca w Polsce, powołana ustawą z dnia 24 sierpnia 1991 roku. Jest centralnym organem administracji rządowej podlegającym ministrowi właściwemu ds. wewnętrznych. PSP realizuje również zadania wynikające z wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych.
Struktura Operacyjna
Jednostki Państwowej Straży Pożarnej działają głównie w strukturze powiatowej (Komendy Powiatowe/Miejskie PSP). W każdym mieście na prawach powiatu lub powiecie znajduje się jedna lub kilka Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych (JRG), w których strażacy pełnią służbę 24 godziny na dobę przez wszystkie dni w roku, w gotowości do natychmiastowego wyjazdu. W razie konieczności Miejskie/Powiatowe stanowiska kierowania PSP dysponują do działań także jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, które udzielają wsparcia w ludziach i sprzęcie strażakom Państwowej Straży Pożarnej.
System Kształcenia
System kształcenia PSP składa się z dwóch podsystemów. Jeden odpowiada za podwyższanie kwalifikacji ogólnych, przygotowując młodych ludzi do zawodu strażaka, technika pożarnictwa lub inżyniera pożarnictwa. Drugi związany jest z podwyższaniem kwalifikacji zawodowych w strukturach straży. System ten dotyczy również strażaków zatrudnionych w zakładowych strażach pożarnych. Główną instytucją kształcącą jest Akademia Pożarnicza w Warszawie, oferująca studia pierwszego stopnia (inżynierów pożarnictwa) oraz drugiego stopnia (magistrów inżynierów pożarnictwa).