Prehistoria Polskiego Pożarnictwa i Jego Sytuacja w Okresie Zaborów
Choć temat dotyczy niemieckich odznaczeń strażackich, warto zaznaczyć, że historia polskiego pożarnictwa rozwijała się w specyficznych warunkach w okresie zaborów. W Galicji polscy strażacy mogli swobodnie posługiwać się językiem polskim. Sytuacja w Królestwie Polskim była odmienna - zaborca dostrzegał zagrożenie w rodzącym się polskim ruchu strażackim, mimo iż straże pożarne były niezbędne dla bezpieczeństwa. W Wielkopolsce, na Pomorzu i Śląsku pożarnictwem zarządzali Niemcy.
Pierwsze próby zorganizowania polskiego pożarnictwa na większą skalę przypadają na drugą dekadę XX wieku. Podczas ogólnopolskich zjazdów strażackich kiełkowała myśl utworzenia samodzielnego związku. W sierpniu 1912 roku odbył się zjazd we Włocławku, a kilka miesięcy później ukazał się pierwszy numer „Przeglądu Pożarniczego”. Po rewolucji 1905 roku władze rosyjskie zliberalizowały politykę społeczną wobec Polaków. Zdawały sobie sprawę z zagrożenia, jakim było funkcjonowanie umundurowanych służb grupujących osoby polskiego ducha, jednak straże pożarne były po prostu potrzebne w obszarze bezpieczeństwa. Rosjanie dążyli do obsadzania stanowisk kierowniczych osobami lojalnymi.
Skład Społeczny i Finanse Straży Pożarnych w Polsce na Początku XX Wieku
Konstanty Wysznacki w „Przeglądzie Pożarniczym” z 1931 roku, opierając się na danych z Kasy Strażackiej, przedstawił interesujący obraz składu społecznego strażaków. Niemal 40% strażaków stanowiły osoby poniżej 25. roku życia. 57% stanowili mężczyźni w wieku od 25 do 50 lat, a osoby starsze stanowiły zaledwie 3%. Wśród strażaków przeważali żonaci mężczyźni - 52%. W Galicji 47,5% strażaków stanowili chłopi, 24,5% rzemieślnicy, a około 20% robotnicy fabryczni i niewykwalifikowani.
Ciekawe dane pochodzą z lat 20. XX wieku z Zarządu Wojewódzkiego Związku Straży Pożarnych w Kielcach. Po 1910 roku w nowo zakładanych jednostkach dominowali przedstawiciele rzemieślników, robotników i chłopów, co miało związek z rozwojem nowych prądów ideowych propagowanych przez Polską Partię Socjalistyczną.
Strażacy borykali się na co dzień z wysokimi kosztami działalności gaśniczej, ratowniczej i biurowej. Na przykład w miejskiej straży ogniowej w Kielcach wydatki na obsługę kancelarii wynosiły rocznie około 300 rubli (przy dziennej płacy robotnika wynoszącej około 120 kopiejek), a na konserwację i utrzymanie narzędzi ogniowych przeznaczono 150 rubli. Poważnym wydatkiem było w Kielcach opłacenie czatowników, podobnie jak w Warszawie i Radomiu. Na zapomogi dla członków straży wydano w Radomiu 600 rubli, a w Kielcach tylko 11 rubli. Utrzymanie koni stanowiło wydatek około 500 rubli. W niektórych miastach konie te były wypożyczane do prac pociągowych, za co straż pożarna otrzymywała zapłatę.
Pomimo codziennych bolączek, ogół społeczeństwa i władze postrzegały działalność strażaków jako bardzo pożyteczną. Zdarzało się, że instytucje lub firmy, których majątek uratowała straż pożarna, okazywały wdzięczność, zasilając konto straży lub zamieszczając podziękowania w prasie w formie płatnych anonsów. Zakład ratyfikacji spirytusu w Kielcach przekazał straży ogniowej w 1908 roku nagrodę w wysokości 500 rubli. Mniejsze kwoty - od 15 do 40 rubli - wpłacili właściciele sklepów i małych firm. Podobnie było w innych miastach Królestwa Polskiego.
Wymagania i Zasady Służby Strażackiej
Zarządy straży pożarnych starały się o pozyskanie osób o właściwych predyspozycjach. W Krakowie informowano kandydatów do miejskiej straży zawodowej, że strażak musi przestrzegać na co dzień dekalogu strażackiego, przez co rozumiano: szacunek do munduru, trzeźwość, czujność wraz z gotowością do poświęceń, wykazywanie się odwagą i posłuszeństwem wobec przełożonych, trzymanie porządku i dyscypliny, poczucie dumy z przynależności do organizacji, koleżeństwo, a także potrzebę społecznego działania.
Wstąpienie strażaka w szeregi stowarzyszenia dokonywało się na pisemną prośbę kandydata. W miejskiej zawodowej straży pożarnej w Krakowie wiek kandydata miał się mieścić w przedziale 20-40 lat. Strażak musiał być zdrowy i silny, mówić po polsku, nie mógł równocześnie pełnić służby wojskowej. Chętni do plutonu obsługującego sikawki ręczne nie mogli mieć dzieci ani żon. Kandydat podpisywał kontrakt i składał przysięgę przed prezydentem miasta. Za wykroczenia regulamin przewidywał areszt od 12 do 48 godzin, karę pieniężną, degradację, a nawet wydalenie ze służby.
W Białostockiej Straży Ogniowej obowiązkiem strażaków było stałe przebywanie na posterunku, nie stosowano systemu zmianowego. Strażacy mieszkali w jednym dużym pomieszczeniu, gdzie wydzielono miejsce na sypialnię, jadalnię i pomieszczenie wykładowe. Garderoba i rzeczy osobiste przechowywane były w drewnianych skrzyniach. Kąpiel odbywała się raz w tygodniu w łaźni miejskiej. Zarobki strażaka zawodowego kształtowały się w Białymstoku na poziomie 25 rubli (komendant), 19 rubli (wachmistrz), 18 rubli (oficer młodszy) i 15 rubli (strażak szeregowy), przy cenie chleba wynoszącej wówczas 3 kopiejki. Obiady gotowano we wspólnej kuchni, a śniadania i kolacje strażak przygotowywał we własnym zakresie. W kuchni dostępna dla wszystkich była gorąca woda.
Działalność oddziału zawodowego straży ogniowej finansowało miasto.
Alarmowanie i Wyposażenie Straży Pożarnych
Jeszcze pod koniec XIX wieku w dużych miastach alarm ogłaszał czatownik z wysokiej wieży w remizie. Była to osoba dobrze znająca teren, która podawała dowódcy i woźnicy dokładny adres zdarzenia. W remizie wisiał na ścianie duży plan miasta. Później, około 1912 roku, alarmowanie straży dokonywało się przez telegraf. Dyżurny natychmiast zapalał oświetlenie w koszarach i stajni, otwierał drzwi garażowe, sprawdzał prawidłowe zawieszenie uprzęży przy wozach konnych. Strażacy wyznaczeni do ostrego pogotowia zakładali mundury i wybiegali do taboru, zapinali pasy, zakładali hełmy i linki, które były ułożone już wcześniej przy siedzisku.
W dużych miastach straże zawodowe dysponowały systemem pożarowskazów (sieć zbliżona działaniem do telegrafu). We wsiach, gdzie nie było elektryczności, podczas alarmu wyznaczano strażaka do zapalenia pochodni.
Około 1912 roku w podziałach bojowych przeważały pompy ręczne zabudowane na konnych wozach czterokołowych, ponadto wozy do transportu sprzętu z ławkami dla załogi (rekwizytowe), beczkowozy, zestawy burzące i wężowe. Całość nazywano taborem. Wozy były ciężkie (o masie całkowitej około tony), nie wszystkie miały resory. Na stanie straży zawodowej pozostawało zwykle sześć koni. Konieczna była ich codzienna obsługa, czyli wyżywienie, napojenie i mycie.

Organizacja Akcji Gaśniczej i Podział Obowiązków
Tabor strażacki poruszał się galopem, tworząc kolumnę w porządku określonym regulaminem. Pierwszy wyjeżdżał wóz z pompą ręczną, za nim beczkowozy. Na ostatnim wozie wisiała lampa z ciemnoczerwonym kloszem. Trzymano odstęp na długość jednego wozu. Komendant stał na pierwszym wozie po prawej stronie. Z przodu siedział woźnica, obok strażak z sygnałówką. Instrument dęty ostrzegał osoby postronne. Niestety, dochodziło do wypadków i potrąceń pieszych.
Po dotarciu do akcji rozkładano sprzęt i podłączano pompę za pomocą węży ssawnych do beczkowozów lub hydrantów, w miastach z siecią wodociągową. W przypadku dużego pożaru do pompowania wody byli wyznaczani mieszkańcy. Każdy strażak miał wyznaczone zadanie (podział).
Woźnica obsługiwał jednego konia, pomagał mu jeden strażak. Woźnica wyprowadzał zwierzę, narzucał chomąto, wkładał wędzidło do kółek przy uździe (część uprzęży). Pomocnik zaś równał konia i zakładał pas postronkowy na orczyk. W dużych miastach woźnica dysponował dwoma końmi i tym samym dwoma strażakami do pomocy.
Układaniem linii wężowych zajmował się prądownik. W akcji brali udział ponadto: trójnikowy, hydrantowy i kontroler. Podczas gaszenia pożaru pompę obsługiwali sikawkowi. Strażak (wodny) dostarczał wodę z innego punktu czerpania niż hydrant.
Konną drabinę obrotową obsługiwało czterech strażaków, drabinę drążkową (trójprzęsłową) również czterech, drabinę francuską dwóch, drabinę Szczerbowskiego dwóch lub trzech. Drużyna toporników składała się z kilku strażaków, których część mogła być zadysponowana do pomocy przy obsłudze drabiny mechanicznej. Drużynę ratowników tworzyło sześciu do ośmiu strażaków.
Archiwistyka i Dokumentacja Strażacka
W archiwach państwowych napotkać można zespoły akt poszczególnych jednostek jeszcze sprzed 1914 roku. Korespondencję prowadzono odręcznie, dokumentację grupowano rocznikami w teczkach tekturowych. W strażach ochotniczych w dużych miastach pisano na maszynie. Zamówienia na zakup sprzętu wysyłane były w formie zapytań do kilku firm. Producenci sprzętu odpowiadali na papierze firmowym, załączając katalogi i instrukcje obsługi.
Księgi rachunkowe przychodów i rozchodów prowadzono w zeszytach. Już wtedy wymagało to wiedzy z rachunkowości. Kwestionariusze osobowe gromadzono w oddzielnych teczkach. Prowadzono rejestr obecności na zbiórkach i ćwiczeniach, a także rejestry sprzętu i rejestry wyjazdów z wyszczególnieniem alarmów fałszywych. Wyjazdów było od 40 do 60 na rok. Kancelista wykonywał odręcznie tabelki.
Po 1910 roku wprowadzono formularz „Raport o pożarze”, zawierający: datę i miejsce zdarzenia, liczbę strażaków zadysponowanych do akcji, godzinę wyjazdu i przybycia, siłę wiatru, użyte narzędzia, straty materialne, kierownika akcji, osobę, która się wyróżniła, sprzęt pożyczony innym strażom, sprzęt, który uległ uszkodzeniu, wypadki z udziałem ludzi i koni.
Integracja i Działalność Kulturalno-Oświatowa Strażaków
Korzystny wpływ na integrację strażaków miały wydarzenia okolicznościowe. Na stałe w kalendarz strażacki wpisały się koleżeńskie opłatki z okazji świąt Bożego Narodzenia. Kolędy grała orkiestra strażacka. W karnawale organizowano bale strażackie. Oprócz rodzin strażaków mogły w nich uczestniczyć osoby postronne, ale po zakupie biletu. W drugiej dekadzie XX wieku odbywały się wycieczki krajoznawcze. W Królestwie Polskim popularnością cieszyły się wycieczki do stolicy, Kazimierza nad Wisłą, Ojcowa i okolic.
Kolejnym aspektem integracyjnym były wydarzenia o charakterze kulturalno-oświatowym (odczyty, prelekcje, wieczornice). Do współpracy angażowały się kobiety - żony strażaków, które służyły radą i wsparciem, a także udzielały się w kółkach teatralnych i chórach. Właśnie w tym okresie, w latach 1910-1912, kobiety na fali ruchu emancypacyjnego zaczęły szukać swojego miejsca w organizacjach strażackich, co skutkowało zakładaniem drużyn żeńskich.
Różnorodność Organizacyjna Straży Pożarnych w Polsce
Tylko Katowice i Królewska Huta (obecnie Chorzów) miały miejskie zawodowe straże pożarne. Wszyscy członkowie straży zawodowej w Katowicach byli na etatach miejskich, pracowali na terenie jednostki 8 godzin dziennie (na trzy zmiany). Etaty i sprzęt finansowano z budżetu miasta. Służbę pełniło w jednostce 10 strażaków. W razie pożaru alarmowano 20 strażaków straży rezerwowej (pracownicy sąsiedniej gazowni miejskiej) oraz około 40 strażaków z miejskiej OSP.
Zawodową Straż Pożarną w Królewskiej Hucie tworzyły: Oddział I (dowódca, czterech starszych strażaków i 12 strażaków) oraz Oddział II (23 strażaków - pracownicy magistratu, odpowiednio przeszkoleni i umundurowani). Strażacy z Oddziału I zatrudnieni byli w warsztatach na terenie jednostki.
W zarządach straży ochotniczych zasiadali zdeklarowani Niemcy. Członkami szeregowymi byli autochtoni, nierzadko polskiego ducha. Strażak ochotnik uczestniczył w regularnych zbiórkach i ćwiczeniach, nie otrzymując za to pieniędzy. Na tzw. terenach uprzemysłowionych działały zakładowe straże pożarne zawodowe lub ochotnicze ze stałym pogotowiem. Należały do najlepiej wyposażonych.
Przykładowo, w założonej w 1912 roku w Nikiszowcu (obecnie dzielnica Katowic) zakładowej straży pożarnej koncernu Giesche, strażak był na etacie robotnika (huty lub kopalni). Każdy miał na własność kompletne umundurowanie. W razie alarmu odstępował od miejsca pracy i uczestniczył w akcji. Gdy trwała dłużej, otrzymywał dodatek do pensum - do 10% miesięcznych poborów. Strażacy byli zobowiązani do regularnych ćwiczeń na terenie zakładu. W umowie o pracę znajdowała się adnotacja, że w przypadku pożaru lub innego zdarzenia mają obowiązek wyjazdu do innego miasta lub dzielnicy.
Życie strażaka w dużym i średnim mieście było zdominowane przez pracę, nierzadko trwającą 10 godzin dziennie. Miejsce zamieszkania stanowił familok, czyli dom wielorodzinny ulokowany przy zakładzie. Należy pamiętać, że w zarządach wszystkich rodzajów straży pożarnych na Śląsku zasiadli Niemcy - inteligencja techniczna, inżynierowie i majstrowie.
Ciekawa sytuacja panowała w 1912 roku w Zagłębiu Dąbrowskim. Do wybuchu I wojny światowej ochronę przeciwpożarową na terenie uprzemysłowionym prowadziły zakładowe straże pożarne. Własność zakładów stanowił kapitał niemiecki, w zarządach straży pożarnych zasiadali Polacy, rzadziej Rosjanie. Umundurowanie i dystynkcje były rosyjskie, członkami szeregowymi byli Polacy. Korespondencję kancelaryjną prowadzono w języku rosyjskim lub niemieckim. Na co dzień strażak szeregowy był robotnikiem, rzemieślnikiem lub kupcem. Pomimo styczności ze sobą kilku narodowości nie dochodziło do zatargów na tym tle.
W 1912 roku region ten przynależał do Austro-Węgier. Funkcjonowały tam straże ochotnicze, w większości niemieckie lub czeskie. Inicjatorem powoływania jednostek polskich był Klemens Matusiak - na co dzień nauczyciel w szkole powszechnej we wsi Trzanowice, która po 1920 roku znalazła się na Zaolziu w Czechach. W zarządach polskich straży pożarnych na Śląsku Cieszyńskim przeważali nauczyciele. W Księstwie Cieszyńskim dochodziło do kuriozalnych sytuacji, kiedy jednostki czeskie rywalizowały z polskimi pod względem czasu dotarcia do zdarzenia, co wymagało regularnych ćwiczeń oraz codziennej dbałości o sprzęt. Klemens Matusiak wspomina, że około 1910 roku straż pożarna, która zdecydowała się wprowadzić polskie emblematy i komendę, otrzymywała niższe subwencje od niemieckiego Związku Krajowego w Opawie.
Rola Strażaków w Edukacji i Kulturze
Strażacy - przedstawiciele lokalnej inteligencji - dbali o edukację. Inicjatywą taką wykazał się Stanisław Kruszewski, naczelnik OSP Wymyślin (dziś woj. kujawsko-pomorskie), który był z zawodu nauczycielem. W 1895 roku założył Oświatę Dorosłych - formę dokształcania miejscowej ludności. Raz w tygodniu uczył niepiśmiennych druhów czytania, pisania i rachunków. Lekcje odbywały się oficjalnie w języku rosyjskim, a nieoficjalnie Kruszewski uczył języka polskiego. Inny członek zarządu OSP, ziemianin Feliks Flato, podarował Kruszewskiemu księgozbiór, który stał się zasobem założonej potem Czytelni Ludowej.
Podobna czytelnia powstała przy OSP Rypin, z inicjatywy Władysława Cholewińskiego - lekarza i członka OSP. Po 1905 roku prowadzono w niej tajne nauczanie w języku polskim. Za tę działalność Cholewiński został uwięziony w twierdzy Modlin.
Do powstających bibliotek strażackich starano się sprowadzać prasę strażacką. Założony w 1912 roku i mający ogólnopolski charakter „Przegląd Pożarniczy” świetnie się do tego nadawał. Polskiej prasy pożarniczej było jak na lekarstwo. Lokalny charakter miał galicyjski „Przewodnik Pożarniczy” pod redakcją Antoniego Szczerbowskiego i warszawski „Strażak” pod redakcją Emila i Leopolda Szyller-Rackich.
Niemieckie Odznaczenia Strażackie: Medal Straży Pożarnej
Medal Straży Pożarnej (Reichsfeuerwehr-Ehrenzeichen) został podarowany 22 czerwca 1936 roku przez Wilhelma Fricka, ministra spraw wewnętrznych Rzeszy, za zasługi w gaszeniu pożarów. Krzyże zostały przekazane w 2 klasach.
Do 1938 roku oba krzyże były posrebrzane i różniły się wielkością (I klasa 58,5 mm lub 49 mm i II klasa 43 mm) oraz sposobem noszenia. Krzyż I klasy noszony był jako krzyż wtykowy, II klasa na wstędze.
30 stycznia 1938 roku na rozkaz Adolfa Hitlera przeprojektowano odznakę honorową. Oba stopnie były teraz noszone na wstędze i miały ten sam rozmiar (43 mm). Pierwsza klasa była teraz pozłacana, druga klasa pozostała posrebrzana.
Klasy i Kryteria Nadawania Medalu Straży Pożarnej
I stopień nadawany był członkom zawodowych i ochotniczych straży pożarnych oraz innym osobom szczególnie zasłużonym w dziedzinie gaszenia pożarów lub wyróżniającym się szczególnie odważnym i zdecydowanym zachowaniem w gaszeniu pożarów. I stopień, jako odznaczenie szczególnie cenne, nadawany był tylko czynnym strażakom, którzy z narażeniem życia wielokrotnie i wyjątkowo zasłużyli się w gaszeniu pożarów. Jeśli spełnione są wymagania dotyczące przyznania Medalu Ratownictwa, powinien on zostać przyznany w pierwszej kolejności.
II stopień honorowano czynnych członków uznanych zawodowych i ochotniczych straży pożarnych, którzy przepracowali 25 lat.
Opis Techniczny Medalu Straży Pożarnej
Projekt medalu pochodzi od Herberta Knötel d.j. z Berlina. Krzyże wykonywano bez wytwórcy i rzadko z oznaczeniem wytwórcy.
Medal Straży Pożarnej 2. stopnia (1936) charakteryzował się budową ze starego srebra/inox (galwanizowany) wypełnionego czerwoną, czarną i białą emalią, całość zawieszona na biało-czerwono-fioletowej wstążce z agrafką. Krzyż z prostymi ramionami, które są obramowane srebrem i emaliowane na biało. Na białym tle obramowany srebrem, emaliowany na czerwono krzyż płomieni. Okrągła centralna tarcza ze srebrno-czarną emaliowaną krawędzią. Na srebrnym pierścieniu między ramionami krzyża widniał napis:
- Lewy górny róg: - FOR -
- Prawy górny róg: - DIENSTE -
- Lewy dolny róg: - IM -
- Prawy dolny róg: - FEUER- - LÖSCHWESEN -.
Celem tej publikacji nie jest i nigdy nie było propagowanie idei nazistowskich i faszystowskich, komunistycznych, totalitarnych ani jakichkolwiek innych.
🚨 STRAŻ POŻARNA – Film edukacyjny | Zawód STRAŻAK 🚒🔥
tags: #niemieckie #odznaki #strazackie