Widowisko teatralno-muzyczne „Fabryka Patriotów”, przygotowane przez grupę „Pożar w Burdelu” na zlecenie stacji TVN, wyemitowane w lutym 2018 roku, wywołało szerokie dyskusje i falę krytyki. Mimo że twórcy zapowiadali ostry, kontrowersyjny i zabawny program, wielu widzów i publicystów uznało go za niewypał, który zamiast bawić, zniesmaczał i wywoływał zażenowanie.

Fenomen „Pożaru w Burdelu”
„Pożar w Burdelu” to polski kabaret polityczno-literacki, założony we wrześniu 2012 roku przez reżysera i dramatopisarza Michała Walczaka oraz historyka Macieja Łubieńskiego. Grupa, debiutując na deskach Klubu Komediowego Chłodna w Warszawie, szybko zdobyła popularność, wystawiając kolejne odcinki cyklu zatytułowanego zgodnie z nazwą zespołu. Spektakle, gromadzące na widowni do 80 osób, były grane dwa, trzy razy, a ich albumy z piosenkami zaczęły ukazywać się systematycznie od 27. odcinka.
Od października 2015 roku grupa ma swoją siedzibę na Pradze, ale występuje również w różnych teatrach warszawskich i poza stolicą. „Pożar w Burdelu” gra w składzie około 10-15 aktorów oraz z zespołem muzyków. Podobnie jak przedwojenne kabarety literackie (Momus, Qui Pro Quo, Ali Baba) i powojenne (Kabaret Dudek, Pod Egidą, Kabaret Olgi Lipińskiej), PwB przedstawia obrazy z życia Warszawy i reaguje na współczesne wydarzenia polityczne.
W 2016 roku artyści włączyli się w program rewitalizacji Placu Hallera wraz z radą i zarządem dzielnicy Praga-Północ w Warszawie, organizując Festiwal Magii i Ściemy oraz urodziny Dzikiej Strony Wisły. W 2018 roku PwB na zlecenie TVN przygotował widowisko „Fabryka Patriotów”, które zostało wyemitowane na antenie stacji i jest dostępne w jednym z serwisów VOD.
Charakterystyka Twórczości i Styl
Zespół prezentuje spektrum postaw politycznych w Polsce. Członkowie zespołu prowadzą także programy artystyczne, takie jak „Duszpasterz hipsterów i księża wyklęci”, „Żelazne Waginy”, „Miastoterapia”, „Baśnie z dna Wisły” czy „Solarium”. W kolejnych odcinkach publiczność śledzi życie, przemiany i konflikty bohaterów poprzez monologi, piosenki i skecze. Kolejne odsłony są ironicznymi aluzjami do wydarzeń politycznych i kulturalnych i są prezentowane z absurdalnym humorem, wulgarnością zmieszaną z lirycyzmem.
Po wygranych wyborach w Polsce w 2015 roku przez Prawo i Sprawiedliwość, kolejne odcinki PwB dotyczyły coraz bardziej wydarzeń ogólnopolskich, a coraz mniej lokalnych problemów warszawskich. PwB wykorzystuje elementy burleski i iluzji, reagując na współczesne wydarzenia. Na przykład, kiedy w 2015 roku spłonął Most Łazienkowski, PwB śpiewał: „Zacząłeś wieczorem, skończyłeś rankiem - jesteś, moście Łazienkowski, wspaniałym kochankiem. 424 metry długości. Płonąłem dla ciebie, Wisło, z miłości”. Kiedy w Warszawie podpalano kilkukrotnie instalację Tęcza, w piosence śpiewanej przez Podpalacza Tęczy znalazło się wyznanie: „Nienawidzę piękna/harmonii i barw/Wkurwiają mnie ludzie/Wkurwia mnie ten świat/Warszawa mnie męczy, ja - Podpalacz Tęczy”.
W programie „Szopki” w grudniu 2014 roku Burdeltata określił program artystyczny „Pożaru w Burdelu” w słowach: „Zapierdalamy po cienkiej czerwonej linii między tradycją teatru wspólnoty Jerzego Grotowskiego a tradycją teatru komercji Michała Żebrowskiego. Jak widać - skutecznie. Na każdą naszą premierę, a gramy co półtora miesiąca, przychodzi kilka tysięcy osób”.
Każdy, kto miał choć nikłe pojęcie o „Pożarze w Burdelu”, wiedział, że lekko nie będzie. Tu nie ma tematów tabu, praktycznie nie ma hamulców. Chamskie żarty, bluzgi, czarny humor, wyśmiewanie każdej możliwej grupy społecznej jest na porządku dziennym.
Wybrane Postacie i Aktorzy
Wśród charakterystycznych postaci i aktorów związanych z „Pożarem w Burdelu” znajdują się:
- Burdeltata (grany przez Andrzeja Konopkę): Dyrektor burdelu artystycznego, cwaniak, menadżer i twórca kultury niezależnej. Jest menadżerem i twórcą kultury niezależnej. Wcześniej biznesmen sprowadzający do Polski auta z Niemiec, organizował targi erotyczne. Przed transformacją służby bezpieczeństwa odpowiedzialny za rozpracowanie kościoła i opozycji. Nie przeszedł weryfikacji SB w 1989 roku.
- Wanda (zwana też Charlotte, grana przez Lenę Piękniewską): Prowadzi agencję matrymonialną Zakochana Warszawa, by scalić podzielony naród. Jest diseuse „Pożaru w Burdelu” - śpiewa liryczne piosenki, znana też jako Trasa Toruńska, dom towarowy Sezam, czy też Kultura - od tematów śpiewanych piosenek.
- Dzika Agnes, HGW (grana przez Agnieszkę Przepiórską): Adwokat, rozdarta pomiędzy swoją konserwatywną naturą jako HGW, ale jako Dzika Agnes ma poglądy lewicowe. Znana też jako Samotna Matka. Jest kochanką Burdeltaty.
- Etno (grana przez Karolinę Czarnecką): Córka Burdeltaty, dziewczyna narodowa. Jest dzikim dzieckiem Wisły, dilerką burdelu artystycznego, reprezentującą pokolenie '89. Szuka korzeni, chodzi na biały śpiew i głosuje na Kukiza.
- Doktor Fak (grany przez Oskara Hamerskiego): Zajmuje się problemami seksualnymi. Bada energię seksualną Warszawy, a w wypadku podwyższonego napięcia proponuje terapie rozluźniające.
- Duszpasterz Hipsterów (Ksiądz Marek): Studiował w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Jest duszpasterzem hipsterów. Pisał doktorat u księdza Tischnera. Jest pupilem liberalnych mediów i w otwartym konflikcie z hierarchią kościelną.
- Paula z Wilanowa: Prezentuje rozterki i dramaty kobiety klasy średniej w Polsce na początku XXI wieku. Przyjechała do Warszawy ze Słoikowa, gdzie wyniosła wartości chrześcijańskie. Prowadzi bujne życie erotyczne, miała romans z Leszkiem Balcerowiczem, a następnie z doktorem Fakiem.
- Zdzisław: Syn Burdeltaty, inżynier, kierował budową drugiej nitki metra w Warszawie. Był związany z Paulą, z którą ma małżeństwo sypiące się z powodu jej romansu z doktorem Fakiem.
- Podpalacz Tęczy: Syn milicjanta i nauczycielki. Z domu wyniósł kult siły i patriotyzmu. Mieszka na Targówku, kupuje masowo książki.
„Fabryka Patriotów” - Fabuła i Kontrowersyjne Elementy
Fabuła „Fabryki Patriotów” opierała się na tym, że Burdeltata (grany przez Andrzeja Konopkę), szef „Pożaru w Burdelu”, zostaje ministrem kultury i rozrywki w rządzie Mateusza Morawieckiego.

Na półtoragodzinne show składały się krótkie, dość chaotyczne sceny, które miały miejsce w tytułowej "Fabryce Patriotów". Jego matką okazała się niejaka Wanda, „przyjaciółka papieża”, a ojcem Donald Trump (w tej roli Andrzej Seweryn). Wśród bohaterów pojawiła się m.in. minister seksu, Michalina Wisłocka (zagrana przez Katarzynę Kwiatkowską). Na scenie wystąpił również Maciej Stuhr, który wyśmiewał swoje poprzednie wystąpienia, w tym to o tupolewie.
W widowisku kpiono z niektórych inicjatyw rządu, m.in. programu 500+, a także z tradycyjnych wartości. Żartowano też z mediów: z niektórych gwiazd TVN i TVP, niedawnej kary nałożonej na TVN przez KRRiT (cofniętej w połowie stycznia 2018 r.) oraz obecności muzyki disco polo w TVP. W spektaklu pojawiły się m.in. piosenki z przekleństwami (niezagłuszonymi przy emisji w TVN), patriotyczne plemniki i żarty z wciągania prochów przodków, hippisowska piosenka śpiewana przez „Wandę, przyjaciółkę papieża”, piosenka martwego płodu występującego wspólnie z prof. Chazanem, rozmowa z Donaldem Trumpem i żarty z antysemityzmu.
Show wyśmiewało również tzw. „Do katolickiej Lechii przybywają Żydzi” - mówił narrator, po czym na scenie pojawili się aktorzy i zaczęli śpiewać piosenkę pt. „Ślubów kościelnych brać już nie chcecie, w mojej agencji jak kochać się dowiecie”. Pojawiła się również kwestia: „Oglądacie porno, zamiast wyrwać coś na mieście”. Mamy więc dowcipy z „Korony Królów”, kampanii promującej rozmnażanie, repolonizacji, trafiła się nawet „pieśń martwego płodu” śpiewana przez usunięte dziecko, czemu przyglądała się pacynka Grzegorza Chazana.
Miało być z dystansem - żarty z lewaków, feministek, obrońców konstytucji, z wyśmiewania prawicy - wszystko aż krzyczało: "mamy dystans do siebie, nic nam nie robią hejterzy". Szkoda tylko, że dowcipy krążące wokół tych samych tematów z czasem robiły się coraz bardziej czerstwe. Nabijanie się z prawicy, dowcipy z żołnierzy wyklętych, husarii, matki Polski, patriotycznych artystów były wyśmiewane już tyle razy, że po tak znakomitą grupę artystów oczekiwałoby się czegoś mniej wtórnego i bardziej wysublimowanego. Disco polo, nawiązywanie do TVP czy naigrywanie się z protestujących artystów też raczej wywoływało uśmiech niż salwę śmiechu. Nabijanie się z aborcji (a nawet śpiewanie o niej piosenek) czy antysemityzmu było przez wielu widzów uznane za zwyczajnie niesmaczne.
Fala Krytyki i Reakcje Publiczności
„Fabryka Patriotów”, choć entuzjastycznie przyjęta przez celebrytów i publiczność w studiu, nie wzbudziła wielkiego uznania telewidzów. Miało być zabawnie i z dystansem, ale według widzów wyszło bardzo słabo, a żarty osiągały poziom wręcz żenujący. Ludzie w mediach społecznościowych nie pozostawili na show suchej nitki, określając je słowami takimi jak „żenada”, „dno” i „masakra”.
Wielu internautów spodziewało się czegoś pomiędzy „Uchem prezesa” a polską wersją „Saturday Night Live”, a otrzymało wersję show, która nie bardzo spodobała się nawet fanom „Pożaru w Burdelu”. Ci, dla których premiera w TVN była pierwszym spotkaniem z grupą, byli jeszcze bardziej krytyczni. Co do jednego widzowie byli zgodni: TVN-owi udało się sprawić, by jednocześnie lewica i prawica „pacnęła się w czoło”.
Niezadowolenie widzów najbardziej było widać w sieci. Owszem, znaleźli się internauci, którym ten rodzaj humoru przypadł do gustu, jednak większość nie zostawiała na programie suchej nitki. Nie można odmówić „Pożarowi” widowiska ani dynamiki, ale śledzenie tak wielu wątków w krzykliwej oprawie na ekranie stało się męczące dla widzów. Widz zwyczajnie miał dość. Tak teatralna forma słabo sprawdziła się w telewizji. Dodatkowo, gdy widzowie widzieli artystyczną grupkę publiczności (w tym Małgorzatę Foremniak, małżeństwo Kraśków, Martę Wierzbicką i Michała Piróga w pierwszym rzędzie) raz po raz wybuchającą śmiechem, mieli wrażenie, że to rozrywka skierowana do nich, a nie do masowego odbiorcy.
Szkoda, że w świadomości dużej części widzów grupa utalentowanych artystów zaistniała przez kontrowersję i wulgarność, a nie ostro doprawiony komediowy sznyt. Zamiast zachwytu, pozostał niesmak.
Opinie Dziennikarzy i Publicystów
Emisja „Fabryki Patriotów” wywołała liczne komentarze w mediach. Wielu dziennikarzy i publicystów, zarówno z prawicowych, jak i lewicowych środowisk, wyraziło swoje rozczarowanie:
- Dawid Muszyński z naEkranie.pl: „I jakoś mnie «Pożar w burdelu», w wersji TVN pod chwytliwym tytułem «Fabryka patriotów», nie urzekł. To nie jest format nadający się do telewizji. Przepuszczony przez obiektywy kamer oraz przerywany reklamami traci klimat i już tak nie bawi. Szkoda...”
- Marcin Makowski z „Do Rzeczy”: „Nie wiem dlaczego niektórym wydaje się, że kpina z patriotyzmu albo «prawicowości» świadczy o ich inteligencji. Po pierwsze - dekonstrukcja i negacja to jedna z prostszych form wyrazu. Po drugie - szydera z tych samych archetypów po raz setny jest lenistwem, a nie nonkonformizmem.”
- Tomasz Sekielski (były dziennikarz TVN): „Ależ to jest słabe to co nadaje teraz TVN (Pożar w Burdelu «Fabryka patriotów»).”
- Grzegorz Kępka z Polsatu: „Pożar (w Burdelu) zamiast parzyć zniesmacza. Rozczarowanie!”
- Zbigniew Hołdys, felietonista „Newsweek Polska”: „Zacząłem oglądać «Pożar w burdelu» nagrany z TVN. Przestałem po 15 minutach.”
- Michał Greloch z TVP Info: „Wytrzymałem 10 min. z #pozarwBurdelu. O 10 min. za długo.”
- Dawid Wildstein, wicedyrektor TVP1: „Pożar w burdelu. Ale jaja. Głównie takie, że TVN zaczął mówić prawdę. O sobie tylko, ale i to dobre na początek. Nie podoba mi się hejt na TVN z powodu „pożaru w burdelu”. A spójrzcie na pozytywy. Nikt nie zrobił kupy na scenie ani nie uprawiał seksualnego oralnego. Ewoluują nam chłopaki. Należy to docenić. Za niedługo zejdą z drzewa i zaczną posługiwać się nożem i widelcem. Ja im kibicuję.”
- Wojciech Biedroń z „Sieci”: „Ewidentna „prowokacja” kaczystów. Nawet tam sięgają ich macki :)))) Ale, że bez flagi w kupie????Dosyć tego! Frasyniuk właśnie kończy składać te swoje dwa zdania sprzeciwu, ale Balcerowicz z Lisem zastanawiają się nad „ciętą” ripostą. W TOK FM wieczorne kolegium :)”
- Karol Gac z DoRzeczy.pl: „«Pożar w burdelu» - TVN uraczył nas wyższym poziomem «kabaretu». Miało być chyba śmiesznie, a wyszło - jak zwykle - żenująco. Tak, że nawet Pudelek nie wie, co napisać. Gwałt na inteligencji. Dno, muł i wodorosty. A potem «Walkiria» - truskawka na torcie.”
- Andrzej Gajcy z Onetu: „Czytając komentarze o wczorajszym pożarze w pewnej stacji z ulgą stwierdzam, że nic wartościowego nie straciłem. Ale przyznać jedno trzeba: niektórzy to mają w głowach niezły bałagan.”
- Marcin Dobski: „Pożar w burdelu to musi być rozgrywka konkurujących ze sobą grup przestępczych. Ewentualnie nieszczęśliwy wypadek. Teraz mam pewność, że wiele nie straciłem.”
- Kataryna: „Czytam, że «Pożar w burdelu» jest strasznie słaby. Jedyne co mu pomoże to nieuchronne protesty ze strony prawicy, może nawet interwencja prokuratora.”
- Piotr Semka z „Do Rzeczy”: „Na widowni kabaretu «Pożar w burdelu» zebrała się śmietanka TVN. Kto jeszcze pamięta Kasię Kolendę - najlepszą koleżankę biskupów z relacji z wizyt JPII w Polsce? A Kraśkę w Watykanie? Było, minęło. Dziś śmiejemy się z Wandzi Półtawskiej.”
- Zuzanna Dąbrowska z Radia Maryja: „Potraktujmy to «arcydzieło» TVN jako emanację stanu umysłu twórców, producentów, aktorów. Przynajmniej - po raz kolejny- pokazali, co elity mają w głowach.”
- Karol Darmoros z Polskiego Radia: „Skoro tak wyśmiewa się polskość i tradycję, to dlaczego wystawia się przedstawienie właśnie w języku ciemnogrodzian i katoli?!”
- Katarzyna Kolenda-Zaleska: „Ktoś kto obsługuje pielgrzymki papieskie nie ma prawa iść na kabaret. Halo. Tu ziemia.”
- Renara Grochal z „Newsweeka”: „Widzę znowu święte oburzonko z powodu kabaretu. Dystans nie jest mocną stroną nadwiślańskiego narodu.”
- Wojciech Szacki z „Polityki” (w odpowiedzi na Renarę Grochal): „Ja się nie oburzyłem. Ja ziewnąłem i przełączyłem.”
Marzena Paczuska z TVP skomentowała: „Tę niesmaczną chałę oklaskiwali w pierwszym rzędzie Piotr Kraśko, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Magda Mołek, Seweryn Blumsztajn… Chwała nam i naszym kolegom…”
Satyra "ASZdziennika" na "Fabrykę Patriotów"
Nawet portal satyryczny ASZdziennik odniósł się do wydarzenia, w krzywym zwierciadle oddając atmosferę skandalu i publicznego niezadowolenia:
„Z ciężką głową i wielkim moralniakiem obudził się dziś rano "Pożar w Burdelu". Najchętniej wymazałby z pamięci wszystko, co działo się od pierwszej kolejki w TVN-ie. Niestety: po sieci krąży już filmik, na którym dokładnie widać, co odstawiał podczas "Fabryki Patriotów".
"Pożar w Burdelu" miał wyskoczyć do TVN-u na jeden, góra dwa żarciki z prawicy. To, co miało być tylko małą satyrą na "dobrą zmianę" dla rozluźnienia, szybko zamieniło się w regularny, wyniszczający melanż. Wszystko zarejestrowała kamera. Widzowie, którzy mieli odwagę obejrzeć kompromitujące nagranie z imprezy, są zniesmaczeni. - Przy takim stężeniu gwiazd TVN-u nawet ja bym odpadł, a codziennie w jednym ciągu oglądam Olejnik, "Na Wspólnej" i "Milionerów" - łapie się za głowę lewak z Warszawy. - To już nie zabawa, tu zaczyna się już autodestrukcja. - Po pierwsze: nie mieszaj - przypomina złotą zasadę wprawionych imprezowiczów widz TVN-u z Krakowa. - Jak zobaczyłem ten ich remiks Ostaszewskiej, Wisłockiej, Szyszki, Trumpa, Hazana i plejady lewicowych elit w loży, to od razu było jasne, że ta impreza nie skończy się dobrze. Na filmie wyraźnie widać, jak "Pożar w Burdelu" od początku ma duże problemy utrzymaniem pionu. Zatacza się między monologami Stuhra a piosenką o płodach, obija się o żarty na temat antysemityzmu. - Na początku myślałem, że chcą tylko popisać się przed KOD-em i udają totalnie nawalonych, ale potem do mnie dotarło, że to wcale nie jest śmieszne - przyznaje jeden z widzów. - Smutno było patrzeć, co ogólnopolska antena robi z ludźmi.”
Oglądalność i Reakcja TVN
Widowisko „Fabryka Patriotów”, pokazane w poniedziałek 26 lutego o 21:30, przyciągnęło do TVN średnio 851,8 tys. widzów, co dało stacji 6,58 proc. udziału w rynku w tym czasie (6,67 proc. w grupie komercyjnej). Bogdan Czaja, wicedyrektor programowy stacji, określił wyniki jako „nieco rozczarowujące” i przyznał, że TVN „chyba nie będzie już wracać do takiej formuły”.
Jakub Radziwilski, media investment manager w domu mediowym Universal McCann, ocenił program jako mający słabą oglądalność: „Zanotował dużo słabsze wyniki, niż zazwyczaj generuje to pasmo w TVN. Widać, że program nie zaciekawił widza, gdyż oglądalność spadała z minuty na minutę, a program startował z niezłym poziomem widowni po dobrze oglądanych «Milionerach»”. Radziwilski zaznaczył również, że na słabszy wynik miał wpływ dobry start nowego serialu TVP „Za marzenia”, który był emitowany równolegle i przyciągnął do Dwójki średnio 3,2 mln widzów, co dało antenie w tym czasie 22,94 proc. udziału w rynku (20,03 proc. w grupie komercyjnej).
W styczniu dyrektor programowy TVN Edward Miszczak informował, że stacja pokaże pojedynczy event „Pożaru w Burdelu”, z planami na kilka odcinków, jeśli „kolaudacja wypadnie pozytywnie i publiczność program zaakceptuje”. Mimo negatywnego odbioru, Miszczak dodał: „Nie wykluczam dalszej współpracy z twórcami Pożaru, zarówno autorzy, jak i ekipa aktorska to są zdolni ludzie.”
Nagrody i Wyróżnienia dla „Pożaru w Burdelu”
Pomimo kontrowersji wokół emisji „Fabryki Patriotów” w TVN, grupa „Pożar w Burdelu” jest uznanym zespołem artystycznym, zdobywcą wielu nagród i wyróżnień:
- 2013 - Wdecha (nagroda warszawskiej redakcji Co jest grane?).
- 2014 - Michał Walczak został jednym z 50 najbardziej wpływowych Polaków.
- 2014 - Uhonorowanie Teatru Pożar w Burdelu przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
- 2015 - Nominacja do nagrody im. Cypriana Norwida.
- 2016 - Nagroda Główna 47. Kontrapunktu - Przeglądu Teatrów Małych Form w Szczecinie.
- 2016 - Laureat plebiscytu czytelników „Zwierciadła” Kryształowe Zwierciadło w kategorii Kultura.
- 2017 - Nominacja do nagrody Róże Gali w kategorii Teatr.