Nieznajowa: Historia, Dawne Domy i Pożar w 2018 Roku

Nieznajowa - Niegdyś Tętniąca Życiem Wioska

Nieznajową odwiedzamy cyklicznie, co kilka lat. Idąc z Rostajnego (lub jak piszą obecnie z Rozstajnego) sprawdzamy, co się zmieniło w kapliczce, a później cieszymy oczy widokiem jakby sprzed kilkudziesięciu lat. Ta dolina napawa ciszą, spokojem i daje wytchnienie od codziennego pędu. Tu życie stoi w miejscu, a historia patrząca z kapliczek, krzyży i nagrobków zdaje się mówić: zastanów się co w życiu jest najważniejsze? Czy nie warto zwolnić i docenić każdy dzień?

Ciekawym pomysłem jest ustawianie drzwi w miejscach, w których kiedyś istniały wsie. Projekt ten, zrealizowany przez Natalię Hładyk to sposób upamiętnienia mieszkańców kilku nieistniejących wsi łemkowskich (Lipna, Radocyna, Długie, Czarne, Nieznajowa). Oto magiczne miejsce, gdzie czas płynie tylko sobie znanym korytem, a wszystko dzieje się inaczej.

Widok na dolinę Nieznajowej z symbolicznymi drzwiami

Geografia i Początki Osadnictwa

Nieznajowa była kiedyś wioską leżącą w dolinie Wisłoki i Zawoi, między wzgórzami: Uhercem (707 m n. p. m.) na północy, Żydówką (665 m n. p. m.) na południu i Feszkówką (657 m n. p. m.) na zachodzie. Jej historia sięga XVI wieku. Osadźcą był Steczko ze Świątkowej, który przywilej lokacyjny otrzymał od króla Zygmunta I Starego. W 1581 roku wieś liczyła dwa gospodarstwa i była własnością Stadnickich. Później znajdował się tu folusz, młyn i stępy.

Rozwój i Wielokulturowość

W roku 1785 żyło tutaj 296 grekokatolików (Rusinów-Łemków) oraz 7 Żydów. Cerkiew wzniesiono w roku 1780, uznawana była za jedną z piękniejszych na Łemkowszczyźnie. Zbudował ją Teodor Rusinka z Biesiadki, cieśla ze Słowacji, niestety nie przetrwała do dziś. W XIX wieku powstała tu karczma prowadzona przez Żyda, odbywały się co dwa tygodnie targi, a cztery razy w roku wielkie jarmarki. W Nieznajowej mieszkał Iwan Szatyński, utalentowany kamieniarz, autor przynajmniej jednej z nieznajowskich kapliczek.

W okresie międzywojennym we wsi powstał urząd pocztowy, posterunek policji, leśniczówka, karczma, a w latach 30. uruchomiono dwa tartaki. Jeden z nich napędzał nawet małą elektrownię wodną. Wspólnie żyli tutaj w zgodzie Łemkowie, Żydzi, Cyganie i Polacy.

Stare zdjęcie cerkwi w Nieznajowej

Dwie Cerkwie Nieznajowej

Mieszkańcy Nieznajowej w 1927 roku niemal wszyscy Łemkowie przeszli na prawosławie. Ponieważ na podstawie konkordatu podpisanego przez Polskę wierni Kościoła prawosławnego nie mogli korzystać z majątku unickiego (także świątyń), postanowili wznieść własną świątynię. Druga cerkiew stanęła w 1930 roku i nosiła wezwanie śś. Kosmy i Damiana. Trafiło do niej część wyposażenia z unickiej, nieużytkowanej cerkwi, m.in. XVII-wieczny ikonostas. Drewniana cerkiew zawaliła się w latach 1963-64, a dzwonnica dotrwała do 1973 roku. Dziś jedynie stare zdjęcia są w stanie pokazać wzruszający los świątyni.

Na niepozornej polanie, przy zachowanym do dziś cmentarzu, od osiemnastego wieku stała cerkiew pod wezwaniem świętych Kosmy i Damiana. Przez wielu uważana była za najpiękniejszą na całej Łemkowszczyźnie. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku pozbawiona opieki, niczym opuszczony sad, zaczęła poddawać się woli natury. Z dnia na dzień chłód zimowych nocy, a po nim upał letnich dni rozbierały cerkiew deska po desce. Pewnego dnia cerkiew zgasła. Kres jej istnienia nastał w chwili, gdy serce świątyni zabiło po raz ostatni. Jednego cichego poranka runęła najstarsza część świątyni - sanktuarium. Dziesięć lat po nim zawaliła się wieża.

Rekonstrukcja wyglądu cerkwi prawosławnej w Nieznajowej

Wojny i Wysiedlenia - Koniec Wsi

W czasie pierwszej wojny światowej w okolicy toczono ciężkie walki. Niemal cała zabudowa wsi została zniszczona. Sześcioro mieszkańców trafiło do obozu w Talerhoffie - dwoje z niego już nie wróciło. We wsi sprzyjano wojskom rosyjskim.

Druga wojna światowa nie przyniosła wielkich zniszczeń. Niemcy jedynie wysadzili tartak na Zawoi. Okupacji nie przetrwali jednak tutejsi Żydzi, wywiezieni przez Niemców. W 1945 roku wyjechali na Ukrainę niemal wszyscy mieszkańcy, skuszeni zapewne obietnicami "raju na ziemi", tak zachwalanego przez sowieckich komisarzy. Pozostałych kilkoro mieszkańców wysiedlono w 1947 roku w ramach Akcji "Wisła" na Ziemie Odzyskane. Polacy natomiast przeprowadzili się do Czarnego. Po odejściu Niemców pojawiły się w okolicy oddziały UPA. Zajmowały m.in. poniemieckie schrony na Żydówce. Po wojnie wieś opustoszała, jeśli nie liczyć pracujących tutaj od lat 60-tych więźniów. To oni rozebrali kaplicę prawosławną i dopomogli w upadku cerkwi unickiej. Zajmowali się też rozbiórką chyż i innej zabudowy. Również ich dziełem są liczne ślady dewastacji na kapliczkach i krzyżach.

Po II wojnie światowej wszyscy mieszkający tu Łemkowie wyjechali pod pozorem „dobrowolności” do Związku Radzieckiego. Blisko 250 osób pomknęło z całym dorobkiem życia, w nieznaną, siną dal. Niebiesko malowane, opuszczone chyże z czasem wtopiły się w zieleń lasu. Przestała istnieć jednoklasowa szkoła, zniknęła karczma i posterunek policji. Z czasem zamknięto tartak i młyny.

Domy w Nieznajowej i Pożar z 2018 Roku

W Nieznajowej stały dwa domy. Jeden to dawna leśniczówka (dziś chatka), a drugi to budynek przeniesiony z Lipnej. Niestety, w 2018 roku jeden z nich został zniszczony w czasie pożaru.

W Nieznajowej jakiś czas temu pewien Polak, w części budynku urządził schronisko, co wskazuje na próbę zagospodarowania pozostałych lub odbudowanych obiektów.

Zdjęcie przedstawiające zniszczenia po pożarze jednego z domów w Nieznajowej (historyczne zdjęcie lub wizualizacja)

Historia i Funkcjonowanie Obecnej Chatki w Nieznajowej

Dziś chata to jedyne w Nieznajowej, tak przyjazne dla turysty, miejsce. Przed wojną mieściła się tu leśniczówka. Mały Łemko rozmyślający o losach Nieznajowej przychodził tu po szkole do gajowego posłuchać jedynego we wsi radia. Później, po wojnie, w chacie mieścił się zakład karny. Ponoć więźniowie polityczni, przetrzymywani tu do lat osiemdziesiątych, byli pewni, że znajdują się w odległej Syberii. W ich oczach było to tak bardzo odludne miejsce.

CHATKA W NIEZNAJOWEJ wita strudzonych wędrowców, turystów żądnych przygód, szalonych beskidników, daleko, daleko za siódmą górą i siódmą rzeką w dzikich nieprzebytych ostępach Beskidu Niskiego. Przyjmujemy gości indywidualnych (zawsze), a także grupy zorganizowane (w miarę wystarczającej ilości wolnego miejsca).

Zasady i Udogodnienia Chatki

  • Nocleg w Chatce jest bezpłatny - w zamian za drobne prace, np. rąbanie drewna czy noszenie wody, lub uzupełnienie zapasów świec, worków śmieciowych itp.
  • Władzę absolutną w Chatce sprawuje Chatkowy. On / Ona podejmuje wszelkie decyzje dotyczące życia w Chacie.
  • W dużej kuchni znajdziemy długi stół i nowy piec. Na półce zgrabnie stoją garnki i patelnie, dlatego menażki nie będą nam potrzebne.
  • Miło będzie, gdy przyniesiemy ze sobą świece na wymianę, ponieważ w chacie nie ma prądu i znikają one w mgnieniu oka.
  • Za chatą stoi drewutnia.
  • W czasie wakacji chata jest otwarta co dzień, jednak w zimie jedynie od święta.

Chatka stanowi idealny punkt bazowy do zwiedzania ciekawej okolicy, takiej jak Wołowiec, Bartne, Grab, czy Zdynia. Po całym dniu spędzonym pomiędzy porozrzucanymi po polach śladami przeszłości, warto usiąść wieczorem przy ciepłym piecu i poukładać myśli.

Wnętrze współczesnej Chatki w Nieznajowej (kuchnia z piecem)

Nieznajowa Dziś - Ostoja Ciszy i Refleksji

Zalesione wzniesienia Uherca i Feszówki przyglądają się cichej dolinie i ludziom szukającym tu śladów dawnych mieszkańców. Poza licznymi krzyżami i kapliczkami, z których zerkają na przechodnia w zielonej ciszy wiekowi święci, na pierwszy rzut oka nie odnajdziemy tu nic. Dopiero gdy zejdziemy z utartych ścieżek, mimowolnie odnajdziemy zdziczałe jabłonie, zasypane studnie i ukryte w leszczynie piwnice. Choć jabłek od lat nikt tu już nie zbiera, a woda w studni od dawna nie nadaje się do picia, to jednak siedząc w pustej piwnicy, w wyludnionej dolinie, zawsze mam wrażenie, że za chwilę ktoś stanie koło mnie z rękoma pełnymi zapasów na srogą zimę.

Okolica wioski pełna jest pamiątek dawnych czasów i dziewiczo pięknych widoków, dlatego planując wycieczkę do Nieznajowej, warto mieć w zapasie tydzień wolnego czasu, w razie gdybyśmy nie byli w stanie stąd wyjechać. Wędrując tędy do pobliskiej Radocyny, warto po drodze zostać na noc w Studenckiej Chatce.

Krajobraz Nieznajowej z zachowanymi krzyżami przydrożnymi

Miejsce rzeczywiście jest magiczne. Mniej więcej na co drugim noclegu nasze telefony gubiły zasięg, a o dostępie do Internetu można było zapomnieć. I bardzo dobrze, bo przecież właśnie po to jechaliśmy tutaj 400 kilometrów od Łodzi. Trudno w granicach Polski znaleźć bardziej izolowany zakątek. Przynajmniej w naszych poszukiwaniach Beskid Niski jest na razie numerem jeden. Tutaj do szczęścia potrzebny jest nam tylko namiot, rower i jakaś wciągająca książka.

tags: #nieznajowa #chatka #pozar