Wielki Poniedziałek, 15 kwietnia 2019 roku, na zawsze pozostanie w pamięci wiernych z całego świata. Tego dnia około godziny 19 doszło do pożaru słynnej paryskiej katedry Notre Dame, jednego z najważniejszych symboli francuskiego dziedzictwa narodowego.
Przebieg pożaru i akcja ratunkowa
Płomienie objęły dach świątyni i znajdującą się na nim sygnaturkę, rozprzestrzeniając się później na jedną z wież budowli. Pierwszy alarm pożarowy rozległ się o godzinie 18:20, a katedra została ewakuowana w ciągu kilku minut. Mimo to, po ponownym sprawdzeniu dachu około 18:49, strażnicy zlokalizowali ogień, a straż pożarna została wezwana o 18:51. Jednostki skierowane do walki z pożarem przybyły na miejsce w ciągu zaledwie 10 minut od zgłoszenia.
Zgodnie z komunikatem paryskiej straży pożarnej, w akcji gaszenia katedry Notre Dame brało udział blisko 400 strażaków. Pożar udało się opanować i ugasić 16 kwietnia około godziny 4:00 nad ranem.

Dramat na dachach i w ulicach Paryża
Film „Notre Dame płonie” z 2022 roku wiernie rekonstruuje przebieg tych dramatycznych wydarzeń, ujawniając splot ludzkich błędów i heroicznych działań. Zmęczony nowicjusz, operator systemu sygnalizacji pożarowej, pomylił się w identyfikacji miejsca alarmu, co doprowadziło do jego odwołania mimo wycia centralki. Dopiero zdjęcia wysyłane przez turystów i telefony od mieszkańców Paryża, którzy dostrzegli dym, zaalarmowały służby.
Droga do katedry, położonej na wyspie Île de la Cité, była utrudniona przez zatłoczone ulice Paryża. Film ukazuje „infantylny egoizm” kierowców i pieszych, którzy blokowali przejazd wozom strażackim, zajeżdżając drogę lub ignorując sygnały. Choć policja szybko opróżniła teren wokół wyspy Cité na potrzeby przyjazdu polityka, zwykły dojazd straży pożarnej był wyzwaniem.
Strażacy, w tym koedukacyjny zastęp, zmagali się z krętymi schodami i zaworami niezbyt szczelnych suchych pionów. Przez pewien czas podawany prąd gaśniczy był dosłownie niczym w obliczu płonącego dachu. Generał strażacki, który sam utknął w korku, przesyłał strażakom słowa otuchy. Na miejscu działało wielu funkcjonariuszy, jednak na rozmiary obiektu i pożaru liczba zastępów wydawała się niewystarczająca. Mimo to, udało się ocalić wieże, podając wodę na połączenie wież z płonącym dachem z dwóch podnośników.
W obliczu zagrożenia najważniejsze zabytki zostały wyniesione w porę. Wręcz komiczna wydawała się odyseja człowieka z kluczem do sejfu z Koroną Cierniową Chrystusa, który pędził z Wersalu do płonącej katedry. Ewakuacja Korony Cierniowej, schowanej w sejfie z dala od ognia, była czynnością prostą, o ile nie korzystano z nawy głównej. Następnie kapelan strażacki uratował zawartość tabernakulum i pobłogosławił strażaka o imieniu Ibrahim.

Skutki pożaru i zniszczenia
Ogień spowodował zawalenie się XIX-wiecznej iglicy świątyni, zaprojektowanej przez Eugène’a Viollet-le-Duca, a także części dachu. Zniszczone zostały fragmenty kamiennego sklepienia w nawie głównej, na jej skrzyżowaniu z transeptem oraz w północnej części transeptu, a także XIX-wieczne górne witraże w szczytach transeptu.
Strażakom udało się ocalić główną konstrukcję budowli, dwie wieże oraz trzy rozety z XII i XIII wieku. Najcenniejsze relikwie, w tym Korona Cierniowa, i dzieła sztuki zostały uratowane. Pożar katedry spowodował uwolnienie do atmosfery 460 ton ołowiu z dachu.

Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru
Śledczy cały czas próbują ustalić, co było przyczyną zaprószenia ognia, określając badanie tej sprawy jako „skomplikowane”. Większość dowodów spłonęła, a na nagraniach wideo nie widać dokładnie, w którym miejscu wybuchł pożar. Około 50 badaczy analizuje dowody, w tym zeznania świadków i materiały filmowe. Paryska prokuratura ogłosiła, że nie ma nic, co sugerowałoby „akt złej woli”, i nie wszczęto dochodzenia karnego w tej sprawie.
W filmie dokumentalnym przedstawiono kilka hipotetycznych przyczyn. Robotnicy pracujący przy renowacji rusztowania wokół sygnaturki, mimo zakazu, palili papierosy na dachu. Film sugeruje, że pożar mogły spowodować iskry od cięcia, niedopałek papierosa, który został zassany przez otwór w dachu, lub zwarcie instalacji elektrycznej uszkodzonej przez ptasie odchody. Wiele gołębi przez pokolenia znosiło patyki i pozostawiało żrące odchody na przewodach elektrycznych, co mogło doprowadzić do zapalenia się „materiału drobnopierzastego” zgromadzonego w przestrzeni pod dachem.
Rzecznik firmy montującej rusztowania, Marc Eskenazi, przyznał, że robotnicy palili papierosy na dachu, ale podkreślił, że „pożar zaczął się wewnątrz”, a znalezione siedem niedopałków nie było przyczyną zaprószenia ognia. Odrzucił również hipotezę spięcia związanego z windami budowlanymi, twierdząc, że były one prawidłowo odłączone i znajdowały się daleko od iglicy.
Teorie spiskowe i polityczne narracje
Niezależnie od oficjalnych wyników śledztwa, po pożarze Notre Dame szybko pojawiły się liczne teorie spiskowe. Na prawicowych forach pożar nazwano „europejskim 11 września”, zakładając, że media głównego nurtu kłamią na temat przyczyn. Kwestionowano, czy belki z XIII wieku mogły tak szybko zająć się ogniem. Scenariusz z terrorystą lub podpalaczem, w połączeniu z sugestią tuszowania sprawy przez rząd prezydenta Macrona, doskonale wpisuje się w wizję białej, katolickiej Francji atakowanej przez mroczne siły.
Politycy, tacy jak Nicolas Dupont-Aignan z partii Marine Le Pen, publicznie domagali się wyjaśnienia, czy pożar był „zamachem”, mimo braku dowodów na „akt złej woli”. Podobne wątpliwości wyrażał Philippe Karsenty na antenie Fox News, mówiąc o potrzebie poznania „prawdziwej przyczyny” i odrzuceniu „politycznie poprawnych” opowieści. Marine Le Pen, choć ostrożniejsza, również przyczyniła się do wzmacniania tej narracji.
Teorie spiskowe, często propagowane na platformach takich jak Discord, nazywały pożar „europejskim 11 września”, sugerując fałszywą narrację mediów. Argumenty opierano m.in. na zdementowanych informacjach o dwóch jednoczesnych pożarach pod dachem katedry i wątpliwościach byłego architekta co do szybkości rozprzestrzeniania się ognia na stare belki. Idea, że ogień podłożył podpalacz lub terrorysta, mimo braku jakichkolwiek dowodów, wpisuje się w szerszą narrację o upadku tradycyjnych wartości francuskich i ataku na dziedzictwo narodowe.
Dla zwolenników tych teorii, pożar Notre Dame stał się symbolem trwałej wymiany wartości i zaniedbywania dziedzictwa narodowego. Podkreślano, że w tej wizji fakty nie są potrzebne, a scenariusz pasuje do obrazu Francji, której „biała populacja” jest zastępowana przez muzułmańskich imigrantów (teoria Wielkiej Wymiany, odrzucana przez naukowców).
OUT OF CONTROL : NOTRE-DAME : PARIS INFERNO
Odkrycia podczas renowacji
W marcu 2022 roku, podczas prac renowacyjnych katedry, archeolodzy dokonali niezwykłego odkrycia - odnaleźli dwa ołowiane sarkofagi. Wcześniej nikt nie wiedział o ich istnieniu ani o tożsamości pochowanych w nich osób.
W wyniku badań ustalono, że pierwszy szkielet należał do wysokiej rangi duchownego, który zmarł w 1710 roku w wieku 83 lat. Naukowcy przypuszczają, że cierpiał na dnę moczanową. Na sarkofagu widniała tabliczka wskazująca, że był to Antoine de la Porte, kanonik katedry na przełomie XVII i XVIII wieku, który przeznaczył swój majątek na jej renowację. Jego szczątki były bardzo dobrze zachowane.
Identyfikacja drugiego zmarłego była trudniejsza, gdyż brakowało tabliczki. Naukowcy ustalili, że w chwili śmierci miał od 25 do 40 lat, prowadził trudne życie i mógł jeździć konno od najmłodszych lat. Wnętrze sarkofagu zawierało ślady kwiatów i fragmenty tkaniny, co sugeruje, że mężczyzna został zabalsamowany, co było rzadką praktyką zarezerwowaną dla szlachty. Wstępne datowanie radiowęglowe wskazuje, że „jeździec”, jak go nazwano, mógł żyć między XIV a XVII wiekiem, co czyni to odkrycie o „nadzwyczajnej wadze naukowej”.

Perspektywy odbudowy
Prezydent Emmanuel Macron już w dniu pożaru zapowiedział odbudowę katedry, deklarując zakończenie prac w ciągu pięciu lat. Wiele osób prywatnych, przedsiębiorstw oraz francuskich i zagranicznych instytucji zadeklarowało pomoc finansową. Do odbudowy iglicy potrzeba 1000 dwustuletnich dębów, a straż leśna już prowadzi poszukiwania odpowiednich drzew. Francuzi są zdeterminowani, aby odbudować katedrę, nawet jeśli będzie to „efektowna, a mocno niehistoryczna rekonstrukcja z XIX wieku”, ponieważ Notre Dame jest niezmiernie dochodowym elementem tamtejszej popkultury.