W Ochotniczej Straży Pożarnej w Suchym Borze nastał długo wyczekiwany dzień. Do jednostki dotarł fabrycznie nowy wóz strażacki, który wzbudza ogromne zainteresowanie - nie tylko wśród mieszkańców wioski i okolic, ale również wśród internautów. Pojazd ten zastąpi mocno wysłużone modele: GBA - Star 244 oraz GCBA - Jelcz, stanowiąc znaczące unowocześnienie floty.

Długo wyczekiwany nabytek
Dla strażaków ochotników z Suchej (Suchy Bór) to wielki dzień, ponieważ ich marzenia wreszcie się spełniły. Z dumą prezentują nowy wóz ratowniczo-gaśniczy, który jest pojazdem marki Renault o oznaczeniu D16.
Charakterystyka i specyfikacja
Zamówiony samochód to średni wóz ratowniczo-gaśniczy, wyposażony w sprzęt ratowniczo-gaśniczy zamontowany na stałe oraz z napędem 4×4. Musi być fabrycznie nowy i zgodny z obowiązującymi normami, a także posiadać komplet dokumentacji technicznej-eksploatacyjnej. Przy ocenie ofert brano pod uwagę cenę (60%), pojemność zbiornika wodnego (20%), prześwit pod osiami (15%) i kąt natarcia (5%).
Finansowanie i wsparcie
Zakup nowego pojazdu udało się zrealizować dzięki pieniądzom z budżetu miasta Zielona Góra oraz dotacji z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, zabezpieczył na ten cel w budżecie miasta kwotę 700 tysięcy złotych.

Huczne powitanie i radość strażaków
Przyjęcie nowego wozu było hucznym wydarzeniem, podczas którego nie zabrakło symbolicznego „oblewania” szampanem. Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, pojawił się na oficjalnym przekazaniu z butelką szampana, celebrując to ważne osiągnięcie.
Paweł Wysocki, strażak ochotnik z OSP Sucha i radny, z radością zauważył: „Nasi przyjaciele z innych jednostek nie będą już żartowali z «dziadka». Teraz do akcji będziemy jeździć nowoczesnym wozem.” Strażacy z dumą prezentują swój nabytek, a efekty ich wysiłków zostały nagrodzone przez internautów i mieszkańców, którzy chętnie fotografują się na tle pojazdu. „Wielkie podziękowania, ale też gratulacje należą się wszystkim strażakom zaangażowanym w rozwój naszej jednostki,” dodaje Paweł Wysocki. Mieszkańcy entuzjastycznie gratulowali pomysłu i wykonania, co świadczy o dużym wsparciu lokalnej społeczności.
Jacksonville Fire Department celebrate new truck with push-in ceremony
"Dziadek" - historia, renowacja i symbolika
Przez lata Ochotnicza Straż Pożarna z Suchej wyjeżdżała na akcje ratunkowe wozem z 1972 roku. Ten sędziwy pojazd, choć z duszą, czasem przysparzał problemów. Gdy jednostka dowiedziała się, że dostanie całkiem nowy wóz strażacki, pojawiło się pytanie, co zrobić z długoletnim poprzednikiem.
Decyzja o odnowieniu
„Ale jak, przecież to nasz «Dziadek», on jest jak członek rodziny, pomyśleliśmy,” opowiada Paweł Wysocki. Strażacy postanowili własnymi siłami zorganizować zbiórki i festyny, aby zebrać środki na odremontowanie samochodu. „To był cały czas aktywny wóz, ale jak jeździliśmy na akcje, to nasi przyjaciele z innych jednostek trochę się z nas śmiali, bo mieli nowe, ciężkie wozy, a ten nasz wyglądał przy nich jak mały, pordzewiały dziadek,” śmieje się radny Paweł Wysocki.
Szczegóły renowacji i parametry techniczne
Odrestaurowany wóz to Opel Blitz z 1972 roku. Został sprowadzony z Niemiec pod koniec lat 90. i służył jednostce niemal do dziś. Posiada 2,5-litrowy silnik o mocy 120 koni mechanicznych i zużywa około 20 litrów paliwa na 100 km. Jest wyposażony w zbiornik o pojemności 1200 litrów wody. Prace renowacyjne trwały od maja ubiegłego roku, z małymi przerwami, pod czujnym okiem Adama Kwietnia z OSP Sucha.
Wymieniono w nim niemal wszystko - od lakieru, sygnalizacji, tapicerek i podwozia po oświetlenie, które aktualnie jest w pełni ledowe. „Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony, widząc, jak ten wóz teraz wygląda. A wygląda lepiej, niż zakładaliśmy,” podsumowuje Adam Kwiecień. Pełna naprawa samochodu wyniosła około 30-40 tysięcy złotych.

Finansowanie renowacji i unikalność
Renowacja „Dziadka” była możliwa dzięki różnym źródłom finansowania. Pomagali sponsorzy, darczyńcy i okoliczni mieszkańcy. Miasto Zielona Góra i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska współfinansowały wymianę niektórych części na nowe. W województwie lubuskim nie ma drugiego takiego wozu. W Polsce podobne są zazwyczaj zabytkami muzealnymi, podczas gdy „Dziadek” wciąż będzie wyjeżdżać na akcje ratunkowe, będąc pełnoprawnym, wyposażonym w sprzęt wozem, który dalej będzie jeździł gasić pożary i ratować ludzkie życie.
"Dziadek" wciąż w służbie i jego symboliczne znaczenie
„Nazwaliśmy go «Dziadek», żeby oddać hołd dla wszystkich strażaków, którzy odeszli na wieczną służbę i na emeryturę strażacką,” wyjaśnia Paweł Wysocki. W Suchej są pokolenia strażaków, a młodzi ochotnicy to często wnuki tych, którzy zakładali jednostkę kilkadziesiąt lat temu. Wóz ma przypominać, że wiek nie ma znaczenia w służbie. „Jesteśmy za to wdzięczni,” dodaje Wysocki. Odrestaurowany „Dziadek” został hucznie powitany w bramach OSP, a na wydarzenie zaproszono zaprzyjaźnione jednostki, które ciężkimi wozami wspólnie przejechały ulicami, prowadzone przez 52-letniego „Dziadka”. Takie powitanie nowych (czy odrestaurowanych) wozów to tradycja.

Rozwój jednostki OSP Suchy Bór
Jednostka OSP w Suchej dynamicznie się rozwija. Od 2015 roku potroiła swój oddział strażaków - z sześciu osób, które mogły wyjeżdżać do pożarów, dziś ma ich 24. Komendant Jan Rusak podkreśla: „dobrze jest mieć dwa samochody,” co jest kluczowe dla efektywności działań ratowniczych w obliczu zwiększonej liczby zaangażowanych ochotników i rosnących potrzeb w zakresie bezpieczeństwa.