Pożar Komendy Powiatowej Policji w Nysie: przebieg zdarzenia i konsekwencje

Do poważnego pożaru budynku Komendy Powiatowej Policji w Nysie doszło 9 listopada 2016 roku. Ogień pojawił się na poddaszu, obejmując znaczną część dachu. Akcja gaśnicza była intensywna i trudna do opanowania, wymagając zaangażowania znacznych sił ratunkowych.

zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą dachu budynku Komendy Powiatowej Policji w Nysie

Przebieg akcji ratunkowej

Strażacy zostali wezwani do pożaru około godziny 17:30. Ogniem był zajęty dach budynku nyskiej komendy od strony ulicy Armii Krajowej. W działaniach brały udział 23 zastępy straży pożarnej z kilkunastu miejscowości, w tym z Opola, Otmuchowa, Pakosławic, Korfantowa, Paczkowa oraz Wójcic. Łącznie kilkudziesięciu strażaków prowadziło akcję gaśniczą aż do godziny 2:30 w nocy.

W trakcie zdarzenia przeprowadzono ewakuację budynku komendy oraz sąsiadującej z nią kamienicy. Jak podkreślał asp. sztab. Robert Tarnowski ze stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP w Nysie, na szczęście na poddaszu w momencie wybuchu ognia nikogo nie było, a wszystkie osoby zdążyły bezpiecznie opuścić obiekt przed przybyciem służb. Pomimo zniszczeń, stanowisko dowodzenia nyskiej policji funkcjonowało normalnie.

Przyczyny i skutki prawne

W budynku komendy prowadzone były prace remontowe, co od początku wskazywano jako potencjalne źródło zaprószenia ognia. Zdaniem biegłego do spraw pożarnictwa, przyczyną była niewłaściwa obsługa palnika gazowego przez dekarza, co doprowadziło do rozgrzania drewnianej więźby dachowej. Sam wykonawca prac przyznał: „Jak grzałem papę, to język ognia ogrzewał też płytę OSB. Nie widziałem, żeby się zapaliła, ale nie wykluczam, że ogień mógł wejść pod spód płyty”.

W konsekwencji sąd skazał 41-letniego Dariusza S. na dwa lata ograniczenia wolności w formie prac społecznych (40 godzin miesięcznie) za nieumyślne spowodowanie pożaru. Straty materialne poniesione przez policję oszacowano na kwotę 850 tys. złotych.

tabelaryczne zestawienie faktów dotyczących pożaru: data, liczba zastępów, szacowane straty, przyczyna

Kontrole i nieprawidłowości

Oprócz prokuratury, sprawę badała Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Ustalono, że firma podwykonawcza, zarządzana przez Andrzeja G., działała w warunkach licznych uchybień:

  • Właściciel firmy miał zawieszoną działalność gospodarczą w momencie podpisywania umowy.
  • Pracownik obsługujący palnik gazowy nie posiadał przeszkolenia ani formalnej umowy o pracę czy zlecenia.
  • Podczas wcześniejszej kontroli PIP, przeprowadzonej trzy tygodnie przed pożarem, wykonawcy podawali nieprawdziwe informacje dotyczące swojego zatrudnienia.

IQ Term usuwanie zniszonej izolacji i martwych kun #kuny #kuna #izolacja #ocieplenie #celuloza

tags: #nysa #kpp #pozar