Jak nieodpowiedzialne zachowanie turystów prowadzi do pożarów lasów

Nieznajomość podstawowych zasad dotyczących zachowania się w lesie, w tym rozpalania ognisk, może doprowadzić do poważnego zagrożenia. Coraz częściej to właśnie działania człowieka, często wynikające z niewiedzy lub celowej ignorancji, stają się przyczyną katastrofalnych pożarów lasów na całym świecie. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów, które boleśnie obrazują konsekwencje takich zachowań.

Incydenty spowodowane przez turystów

Pożar w Czarnogórze: Polak próbował wezwać pomoc

W nocy z wtorku na środę, a dokładnie pod koniec sierpnia, w miejscowości Susanj w Czarnogórze jeden z przebywających tam polskich turystów doprowadził do ogromnego pożaru czarnogórskiego lasu. Mężczyzna tłumaczył, że chciał wezwać pomoc i zasygnalizować, gdzie się znajduje. Mimo dobrych intencji, jego działania doprowadziły do poważnych zniszczeń w środowisku naturalnym.

Tragedia w Parku Narodowym Bory Tucholskie: Ignorancja zniszczyła ostoję zwierząt

Kilka dni temu na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie doszło do groźnego pożaru, który, jak wskazują wstępne ustalenia, nie był wynikiem zjawisk naturalnych. Wszystko wskazuje na to, że ogień pojawił się w efekcie nieodpowiedzialnego zachowania człowieka. Strażnicy mają podejrzenia, co doprowadziło do gigantycznych strat w przyrodzie i kosztownej akcji ratunkowej. Skala strat, zarówno materialnych, jak i przyrodniczych, jest ogromna!

Pożar wybuchł w miejscu wyłączonym z ruchu turystycznego, w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków, dróg i infrastruktury. To właśnie ten fakt, między innymi, wskazuje na ingerencję człowieka. Strażnicy Parku Narodowego Bory Tucholskie informują, że pożaru nie wywołały zjawiska przyrodnicze, jak chociażby wyładowania atmosferyczne, ani nie miał związku ze zwarciem linii elektrycznej. Zdarzył się on w miejscu zamkniętym dla turystów, w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków turystycznych, dróg i linii energetycznych czy kolejowych. A jednak się zdarzył. Spowodował go człowiek, który uznał, że lepiej wie od innych, gdzie może chodzić, nocować i rozpalać ogniska.

Pracownicy parku dodają, że wiele wskazuje na to, iż sprawcy mogli rozpalić ognisko, całkowicie ignorując obowiązujące przepisy i zagrożenie pożarowe. Skutki tej lekkomyślności były natychmiastowe. Do walki z ogniem skierowano ogromne siły: 11 wozów strażackich, dwa samoloty gaśnicze oraz kilkudziesięciu strażaków i pracowników parku. "To była bardzo trudna akcja. Teren jest trudno dostępny, część sprzętu musieliśmy przenosić ręcznie. W niektórych miejscach konieczne było wycinanie drzew, by w ogóle dotrzeć do ognia" - relacjonują strażnicy. Gaszenie trwało kilka godzin, ale to nie był koniec działań. Przez kolejne trzy doby prowadzono dogaszanie pogorzeliska i stały monitoring terenu, by zapobiec ponownemu rozprzestrzenieniu się ognia. "W pewnym momencie istniało realne ryzyko odcięcia drogi ewakuacyjnej dla strażaków. To pokazuje, jak poważna była sytuacja" - podkreślają służby.

zdjęcie akcji gaśniczej w lesie, samoloty gaśnicze Dromader

Pożar strawił ściółkę leśną, trzcinowiska oraz drzewa. Jednak największe straty dotyczą przyrody, której nie da się odbudować w krótkim czasie. "To była ostoja zwierząt, ucierpiały już gniazdujące ptaki, jak chociażby żurawie. A sama akcja, generująca w tym spokojnym miejscu hałas, huk i zamieszanie, jeszcze długo będzie pamiętana przez zwierzęta" - mówią strażnicy. "Dziś obawiamy się o lęg bielików, o miejsce rozrodu wilków, nie wspominając o całej rzeszy tych mniejszych i większych zwierząt". Eksperci podkreślają, że skutki będą odczuwalne przez lata. Zwierzęta, spłoszone hałasem i obecnością ludzi oraz sprzętu, mogą przez długi czas omijać to miejsce.

Pracownicy parku nie kryją rozgoryczenia. Jak zaznaczają, takie sytuacje wynikają nie tylko z niewiedzy, ale często z ignorowania zasad. "Ktoś uznał, że wie lepiej. Że może wejść, rozpalić ogień i nic się nie stanie. Pracowników Służby Parku jest niewielu, nie jesteśmy w stanie być w każdym miejscu o każdej porze. Tylko wspólne działania uchronią nasze dziedzictwo przyrodnicze. Głupotę trzeba zwalczać" - podkreślają. W działania gaśnicze zaangażowało się wiele służb i instytucji. Wsparcie z powietrza zapewniły samoloty gaśnicze typu Dromader, które odegrały kluczową rolę w opanowaniu ognia. Strażnicy parku dziękują wszystkim zaangażowanym: "Dziękujemy wszystkim strażakom, którzy brali udział w akcji gaśniczej oraz sprawdzeniu pogorzeliska. Waszego trudu i poświęcenia nie da się wycenić."

Gigantyczne odszkodowanie w USA: 15-latek z Oregonu zapłaci miliony

Sąd w mieście Hoody River w amerykańskim stanie Oregon zdecydował, że 15-latek, który wywołał ogromny pożar lasu w Eagle Creek, ma zapłacić 36 mln 618 tys. 330 dolarów odszkodowania. Zdaniem sędziego tak duża kwota jest w pełni proporcjonalna do popełnionego przestępstwa, gdyż wyrównuje szkody finansowe popełnione przez sprawcę. Na początku września 2017 roku nastolatek wywołał ogromny pożar lasu w rejonie wąwozu Eagle Creek w stanie Oregon. W lutym chłopak został w sprawie karnej skazany na pięć lat więzienia w zawieszeniu i blisko 2000 godzin pracy społecznej.

Sędzia John A. Olson, po zapoznaniu się z prawną możliwością karania małoletniego grzywną, uznał, że chłopiec musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 36 mln 618 tys. dolarów. Jack Morris, prawnik 15-latka, wyrok sądu określił jako "absurdalny" i wezwał sędziego do zasądzenia racjonalnej sumy. Sędzia uznał jednak, że tak wysoka suma nie narusza ani konstytucji stanowej, ani federalnej, twierdząc: "Odszkodowanie zasądzone w tej sprawie odpowiada ciężarowi przestępstwa, o które oskarżony był sądzony". Pożar w Eagle Creek strawił ponad 200 kilometrów kwadratowych lasów oraz cztery budynki. Z powodu ograniczającego widoczność zadymienia, miejscowe władze zamknęły autostradę międzystanową.

mapa obszaru objętego pożarem w Eagle Creek w stanie Oregon

Tragiczny pożar na La Palmie: Zużyty papier toaletowy przyczyną śmierci

Usiłował spalić zużyty papier toaletowy, spowodował pożar lasu, a podczas akcji ratowniczej zginął mężczyzna. Turysta z Niemiec jest głównym podejrzanym w sprawie pożaru lasu na hiszpańskiej wyspie La Palma. Zatrzymany przez policję 27-latek zeznał, że podpalił zużyty papier toaletowy, jednak nie był w stanie opanować szybko rozprzestrzeniających się płomieni. Mężczyzna, który według doniesień lokalnych mediów mieszkał w jaskini na wyspie, został zatrzymany na miejscu zdarzenia.

W wyniku pożaru śmierć poniósł 54-letni urzędnik pracujący dla Wydziału Środowiska Wysp Kanaryjskich. Żywioł rozszalał się w środę. Do czwartku po południu płomienie pochłonęły już około 1000 ha lasu. Dopiero w godzinach popołudniowych strażakom udało się opanować sytuację. Konieczna była ewakuacja domów w okolicy miasta El Paso. Około 700 osób musiało szukać schronienia w pobliskim centrum sportowym.

Pożar lasu w Jerzmanowej - samoloty gaśnicze w akcji

Zasady bezpiecznego rozpalania ognia w lesie

Aby uniknąć podobnych tragedii, kluczowe jest przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa w lesie, zwłaszcza w kontekście rozpalania ognisk. Łukasz Plonus, Specjalista Służby Leśnej ds. Komunikacji społecznej i projektów zewnętrznych, wyjaśnia: "W lesie możemy rozpalać ognisko tylko w specjalnie wyznaczonych do tego celu miejscach. Leśnicy wyznaczają takie punkty w lasach malowniczo położonych i chętnie uczęszczanych przez ludzi."

Jak znaleźć legalne palenisko?

Miejsca, w których można zrobić legalne palenisko, są oznaczone specjalnymi tabliczkami. Informacji o tym, gdzie znajdują się takie punkty, należy szukać na stronach internetowych poszczególnych nadleśnictw.

Bezpieczne rozpalanie i dogaszanie

Przed rozpaleniem ogniska powinniśmy oczyścić podłoże ze ściółki i wszystkiego, co może zająć się ogniem. "Poprzez okopanie miejsca ogniskowego lub obłożenie go kamieniami zmniejszamy ryzyko, że ogień wymknie się nam spod kontroli" - dodaje Łukasz Plonus. Gdy czas naszego biwaku dobiegnie końca, nie powinniśmy zapomnieć o dogasającym ognisku. Należy upewnić się, że ogień został całkowicie ugaszony i nie ma ryzyka jego ponownego rozprzestrzenienia się.

Konsekwencje i odpowiedzialność

Rozpalanie ogniska w niedozwolonym miejscu może skończyć się nałożeniem kary finansowej, która, jak widać na przykładzie z Oregonu, może być astronomicznie wysoka. Poza finansowymi i prawnymi konsekwencjami, nieodpowiedzialne zachowanie prowadzi do nieodwracalnych strat ekologicznych, niszcząc siedliska zwierząt, roślinność i zaburzając naturalne procesy. Długoterminowe skutki pożarów lasów są odczuwalne przez lata, wpływając na całe ekosystemy.

tags: #o #tym #jak #turysci #mali #pozar