Incydenty zbrojne i ich wpływ: Ruby Ridge, Waco i zamach w Oklahoma City

W historii Stanów Zjednoczonych doszło do kilku incydentów zbrojnych z udziałem służb federalnych i uzbrojonych grup, które wstrząsnęły opinią publiczną i wywołały szeroką debatę na temat roli rządu, praw obywatelskich oraz działalności ekstremistycznych organizacji. Do najważniejszych z nich należą oblężenia w Ruby Ridge i Waco, które w konsekwencji stały się motywacją dla Timothy’ego McVeigha do przeprowadzenia zamachu bombowego w Oklahoma City.

Zbrojny konflikt między obywatelami a siłami federalnymi w USA, ilustracja historyczna

Oblężenie Ruby Ridge

Randy i Vicky Weaverowie ze swoimi dziećmi wyjechali z Cedral Falls, by założyć nowy dom w idealnych dla nich warunkach. Przeprowadzili się do stanu Idaho, gdzie zamieszkali na odludziu, wśród przyrody, a swoją farmę nazwali Ruby Ridge. Początkowo nic nie zapowiadało tragedii, a sąsiedzi przyjęli ich z życzliwością. Wielu z nich, podobnie jak Weaverowie, było separatyści. Spotykali się na tajnych zebraniach, gdzie wygłaszali radykalne antyrządowe poglądy. Randy Weaver zaczął zbroić rodzinę oraz militaryzować swoje kilkuletnie dzieci w razie zagrożenia z zewnątrz.

Weteran wojny w Wietnamie, który służył w Zielonych Beretach, Randy Weaver, zrezygnował ze służby wojskowej, ożenił się i osiadł na niewielkim ranczu w Ruby Ridge w Idaho. Dorobił się czwórki dzieci. Weaver, podobnie jak jego żona, zradykalizował swoje poglądy, które zostały określone przez władze jako rasistowskie. Został oskarżony o handel bronią oraz o inne drobne przestępstwa. Doszło do szeregu nieporozumień na linii sąd - oskarżony, gdzie wina leżała po stronie władz.

21 sierpnia 1992 roku oddział FBI potajemnie dostał się na teren posiadłości w Ruby Ridge w celu przejrzenia zawartości szopy podejrzanego. Spodziewano się tam znaleźć broń. Agentów wykrył jednak pies Weavera i obudził mieszkańców domu. Weaver wraz ze swoim przyjacielem oraz 14-letnim synem wybiegli przed dom. Doszło do strzelaniny, w której zginął jego syn i pies. Dnia następnego doszło do kolejnej tragedii, gdy snajper zastrzelił na ganku domu żonę Weavera, która trzymała na rękach ich najmłodsze dziecko. Nastąpiło 10-dniowe oblężenie posiadłości. Ostatecznie Weaver poddał się. Sprawa wywołała szereg protestów w USA. Głównym zarzutem było nadużycie prawa przez państwo. Sam Weaver został oczyszczony z zarzutów.

Tragedia w Waco

Incydent w Waco w Teksasie, który miał miejsce w 1993 roku, był kolejnym tragicznym wydarzeniem, które pogłębiło nieufność części społeczeństwa do władz federalnych.

Pochodzenie i ewolucja sekty Branch Davidians

Sekty religijne stanowią niemal odwieczną kwestię w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Organizacja Branch Davidians (zwana Dawidowcami) narodziła się w 1955 roku, będąc odłamem innego kultu - sekty powstałej w 1934 roku pod nazwą „Pałka Pasterza”, która z kolei powstała po tym, jak jej założyciel został wykluczony z „Seventh-day Adventist Church”. Pałka Pasterza skupiała się na Księdze Objawień i przybyciu Jezusa Chrystusa, który miał zabrać wierzących ze sobą do nieba. Victor Houteff, założyciel sekty, zdecydował, że odkryje tożsamość wszelkich osób z Księgi Objawienia i będzie przygotowywał się na przyjście Chrystusa. Sporządził swój manuskrypt, który następnie przekazał liderom oryginalnej sekty, jednak został usunięty za herezję. W 1935 roku zakupił kawałek ziemi niedaleko Waco w Teksasie, który nazwał „Górą Carmel”, na cześć miejsca ze Starego Testamentu, gdzie Eliasz wzywał Izraelitów do nawrócenia się. Z czasem dołączyło więcej ludzi, a społeczność się rozbudowała.

W 1946 roku w szeregi sekty wstąpił Benjamin Roden. 5 lutego 1955 roku Victor Houteff zmarł na niewydolność serca, mimo dobrego stanu zdrowia. Jego żona, Florence, próbowała przejąć zarządzanie kultem, ale ze względu na różnice w wierze doszło do rozłamu. Florence ogłosiła wizję od Boga - koniec świata miał nastąpić 23 kwietnia 1959 roku. Jej wierni przybyli do głównego budynku i oczekiwali końca świata, który nigdy nie nadszedł. Po tej porażce wierni zaczęli odchodzić, a Benjamin wykupił budynek i ziemię. 22 października 1978 roku Benjamin zmarł, a jego żona, Lois, przejęła stery i zarządzała sektą.

Historyczny kompleks Mount Carmel, Waco, Teksas

David Koresh i jego nauki

Niedługo po wstąpieniu do sekty, Vernon Howell (później znany jako David Koresh) zaczął spędzać coraz więcej czasu z Lois. David Thibodeau, jeden z członków sekty, który przeżył oblężenie, spekulował w swojej książce z 1999 roku, że doszło między nimi do kontaktów seksualnych, mimo że Vernon miał wtedy 22 lata, a Lois 65. Ponoć Vernon miał twierdzić, że dziecko, jakie razem będą mieli, będzie „wybrańcem”.

Vernon, oprócz swojego talentu do muzyki, okazał się być bardzo charyzmatycznym mówcą i przekonał do siebie wielu członków kultu. Niemniej jednak, musiał się liczyć z przeciwnikami, w tym z synem Lois i Benjamina, George'em Rodenem, który nienawidził Vernona. W 1983 roku George Roden przejął dowództwo nad sektą, a jego pierwszym celem było usunięcie Vernona. Sytuacja eskalowała w 1987 roku, po śmierci Lois, kiedy Vernon wrócił do ośrodka. Doszło do kolejnej kłótni, która doprowadziła do incydentu na cmentarzu, gdzie George zaczął odkopywać zwłoki, twierdząc, że chce sprawdzić, który z nich będzie w stanie wskrzeszać zmarłych. Vernon oskarżył go o zbezczeszczenie zwłok. W listopadzie 1987 roku Vernon i siedmiu jego wiernych włamało się do ośrodka, tym razem uzbrojeni, co doprowadziło do wymiany ognia. Vernon został uniewinniony, a George skazany za obrazę sądu. Po opuszczeniu aresztu George odkrył, że wielu jego wiernych przeszło na stronę Vernona. W 1989 roku George zabił siekierą jednego z wiernych, przekonany, że był to agent Vernona. Vernon wykupił ziemię i budynek, a w piwnicy znalazł laboratorium metaamfetaminy. Poinformował o tym szeryfa, który uprzątnął laboratorium, co było triumfem Vernona.

David Koresh głosił, że nie tylko Jezus nosi nazwisko Chrystus, lecz każdy syn Boży, który głosi jego objawienia. Twierdził, że on też był takim Chrystusem. Głosił, że to właśnie jego wierni będą walczyć z „armią Babilońską”, która będzie ich otaczać w ich ostatnich dniach. Koresh chciał stworzyć armię, która będzie walczyła aż do samego końca. W 1989 roku David twierdził, że doznał kolejnego objawienia od Boga, w którym ten kazał mu spłodzić dokładnie 24 dzieci, które podczas ostatnich dni ludzkości będą sędziami. W konsekwencji kobiety z sekty miały rodzić mu dzieci. Miał wiele żon, a jego „oficjalną” żoną była Rachel Jones. Wśród jego żon znalazła się 14-letnia dziewczyna, co, mimo że w Teksasie było legalne za zgodą rodziców, budziło powszechne oburzenie.

Zarzuty i śledztwo

Byli członkowie kultu zaczęli zgłaszać policji i mediom informacje o znęcaniu się nad dziećmi w ośrodku. Nie tylko David był winien znęcaniu - ponoć kilku dorosłych znęcało się nad dziećmi, z których niektóre miały raptem 8 lat. Chociaż niektóre historie były przesadzone (np. przez Marca Breaulta, „proroka” z Hawajów, który próbował obalić Davida i po wydaleniu rozsiewał plotki), David Koresh miał wiele na sumieniu. Sprawa była na tyle nagłośniona, że opieka społeczna zdecydowała się przeprowadzić śledztwo na terenach ośrodka.

Kolejnym problemem okazało się posiadanie broni. Jeden z Dawidowców posiadał własny sklep z bronią, produkował ją własnoręcznie, sprzedawał, prowadził spis klientów i inwentarza, a część zarobków wpłacał na konto kultu. Cały ten proces był legalny, posiadał wszelkie uprawnienia i rejestrował broń. Jednak pewnego dnia kurier UPS, dostarczając paczkę, upuścił ją, co ujawniło granaty treningowe i proch strzelniczy. Choć nie było to nielegalne ani niezwykłe (członkowie kultu często używali takich materiałów na strzelnicach), kurier zgłosił to biuru szeryfa, a sprawa trafiła do ATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives).

ATF niemal natychmiast rozpoczęło śledztwo. 9 czerwca 1992 roku agenci zaczęli „prześwietlać” sektę, a 30 lipca wysłali dwóch agentów do lokalnych sklepów z bronią. Właściciele sklepów nigdy nie mieli problemów z Dawidowcami - wszystkie rachunki się zgadzały. ATF nie ufało im i skontaktowało się z szeryfem. Wówczas szeryf zadzwonił do Davida Koresha, który zgodził się na przeszukanie ośrodka przez ATF i szeryfa. Koresh dał zezwolenie na przejrzenie całego ośrodka i sprawdzenie każdej broni. Mimo że szeryf chciał się zgodzić, ATF odmówiło tej oferty. Agenci ATF mieli szansę załatwić to polubownie, ale nie skorzystali z niej.

Zamiast tego, agenci ATF pod przykrywką zaczęli wynajmować dom po drugiej stronie ulicy od ośrodka, skąd prowadzili obserwację. Jako przykrywkę podali, że są grupą studentów, ale ich wygląd (30+ lat) i pojazdy wzbudziły podejrzenia. Jednym z agentów był Robert Rodriguez, którego zadaniem było przeniknięcie w szeregi kultu. David szybko zorientował się, że jest agentem. Rodriguez sporządził raport, w którym wspomniał o sztucznych granatach i komorach spustowych do karabinu AR-15. ATF uznało, że broń może być modyfikowana do strzelania w trybie pełnoautomatycznym, choć Rodriguez nie sprawdził części osobiście i nie miał wiedzy na temat broni palnej, myląc części AR z AK-47. Ten raport, wraz ze skargą na hałas, posłużył do uzyskania nakazu przeszukania.

Początek oblężenia i walka

W oparciu o zeznanie Aguilery, zarzucające Dawidowcom naruszenie prawa federalnego, ATF uzyskało nakazy przeszukania i aresztowania Davida Koresha i określonych zwolenników pod zarzutem posiadania broni. Nakaz przeszukania nakazywał przeszukanie „w dniu 28 lutego 1993 roku lub wcześniej”, między godziną 6:00 a 22:00. ATF twierdziło, że Koresh prawdopodobnie prowadził laboratorium metamfetaminy, aby stworzyć związek narkotykowy i zdobyć aktywa wojskowe w ramach wojny z narkotykami. Mimo że dochodzenie koncentrowało się na broni, ATF zwróciła się o pomoc do DEA i DOD, powołując się na związek z narkotykami, opierając się na różnych poszlakach, w tym na obrazach termowizyjnych z przelotów Gwardii Narodowej, pokazujących „gorący punkt” w kompleksie.

ATF zaplanowało swój nalot na poniedziałek 1 marca 1993 roku pod kryptonimem „Showtime”. Nalot został przesunięty dzień wcześniej na 28 lutego 1993 roku w odpowiedzi na serię artykułów „Waco Tribune-Herald” o tytule „Grzeszny mesjasz”, której publikacji ATF próbowała zapobiec. Agenci ATF uważali, że gazeta wstrzymała publikację na prośbę ATF przez co najmniej trzy tygodnie, ale redakcja ostatecznie zdecydowała się na publikację, wzywając władze lokalne do działania.

What Happened at the Waco Siege? | History

ATF podjęła próbę wykonania nakazu przeszukania w niedzielę rano 28 lutego 1993 roku. Miejscowy szeryf nie został poinformowany o nalocie. Pomimo informacji, że Dawidowcy wiedzieli o zbliżającym się nalocie (dzięki listonoszowi, szwagrowi Koresha, i agentowi Rodriguezowi), dowódca ATF rozkazał, aby nalot się odbył. Rodriguez opuścił kompleks tuż przed akcją. Koresh nakazał wybranym wyznawcom płci męskiej rozpoczęcie uzbrojenia i zajęcie pozycji obronnych, podczas gdy kobietom i dzieciom kazano ukryć się w swoich pokojach. Koresh powiedział im, że spróbuje porozmawiać z agentami.

Agenci ATF oświadczyli, że słyszeli strzały dochodzące z wnętrza kompleksu, podczas gdy ocaleni z Branch Davidian twierdzili, że pierwsze strzały pochodziły od agentów ATF na zewnątrz, być może przypadkowo. Inne raporty sugerują, że pierwsze strzały oddała „psia drużyna” ATF wysłana w celu zabicia psów Dawidowców. Trzy helikoptery Armii Gwardii Narodowej zostały użyte do odwrócenia uwagi z powietrza i wszystkie zostały ostrzelane. Podczas pierwszych strzałów Koresh został ranny. Wayne Martin wezwał służby ratunkowe, prosząc o zaprzestanie strzelania.

W sumie czterech agentów ATF (Steve Willis, Robert Williams, Todd McKeehan i Conway Charles LeBleu) zginęło podczas wymiany ognia, a kolejnych 16 zostało rannych. Strzelanina trwała około 45 minut. Agenci ATF nawiązali kontakt z Koreshem po wycofaniu się.

Finał tragedii

FBI przejęło akcję wkrótce po śmierci agentów federalnych, mianując Jeffa Jamara szefem biura terenowego w San Antonio, odpowiedzialnym za oblężenie. Zespołem ratowania zakładników FBI (Hostage Rescue Team) kierował Richard Rogers, który wcześniej był krytykowany za swoje działania podczas incydentu w Ruby Ridge. Podobnie jak w Ruby Ridge, Rogers często wyprzedzał dowódcę miejsca w Waco. Początkowo Dawidowcy kontaktowali się telefonicznie z lokalnymi mediami, a Koresh udzielał wywiadów. FBI przerwało komunikację Davida ze światem zewnętrznym. Przez następne 51 dni komunikacja odbywała się telefonicznie przez grupę 25 negocjatorów FBI. Przez ponad 2 miesiące negocjowano z Koreshem bez rezultatu.

19 kwietnia 1993 roku, podczas akcji FBI mającej miejsce po trwającym 51 dni oblężeniu, farma stanęła w płomieniach. Według władz ogień rozniecili członkowie sekty w celu dokonania samospalenia. Kompleks uległ całkowitemu spaleniu. Zginęło 75 osób, w tym 22 dzieci i 2 ciężarne kobiety. Na miejscu zginął również David Koresh. Oblężenie w Waco jest przykładem, jak działania służb federalnych, często w dobrej wierze, mogą prowadzić do katastrofalnych skutków, potęgując gniew i frustrację wśród grup nieufnych wobec władzy.

Timothy McVeigh i zamach w Oklahoma City

Dwa wydarzenia - obligżenie Ruby Ridge oraz tragedia w Waco - miały decydujący wpływ na motywację Timothy'ego McVeigha. Ten incydent w Waco, w którym zginęło 76 osób, w tym 20 dzieci, 2 ciężarne kobiety oraz sam Koresh, stał się dla McVeigha powodem do zemsty na władzach państwowych. Zaczęto szukać odpowiedzi na pytanie, kim właściwie jest Timothy McVeigh i dlaczego ktoś taki jak on zrobił coś tak strasznego.

Od kompleksów do ekstremizmu

Wiele szczegółów wczesnej biografii McVeigha wyjaśnia, skąd się wzięły jego sympatie dla skrajnych ideologii. Jego najważniejsze wczesne doświadczenia to rozwód rodziców (mieszkał tylko z ojcem) i dręczenie przez szkolnych rówieśników. Jako nastolatek Timothy był chudy, wycofany i nieśmiały. Narzędziem do leczenia wszystkich kompleksów stała się broń palna, którą odkrył dzięki strzelbie dziadka. Zaczął kolekcjonować broń i zabierał ją do szkoły, próbując zaimponować kolegom. Zaczytywał się w czasopismach o broni i militariach. W magazynie „Soldier of Fortune” trafił na książkę - „Dzienniki Turnera” Williama Luthera Pierce'a (ps. Andrew Macdonald), założyciela Sojuszu Narodowego i guru prawicowego ekstremizmu w USA. Pierce postulował bunt przeciw „panoszącej się” władzy federalnej, antyrządową rewolucję, odwołującą się do rasizmu i antysemityzmu. Cel, którym miało być „obalenie zdeprawowanego, wrogiego Systemu”, uświęcał terrorystyczne środki. Bohater „Dzienników” to młody entuzjasta broni, który przystaje do ruchu oporu i wysadza waszyngtońską siedzibę FBI za pomocą furgonetki wypełnionej materiałami wybuchowymi. Dla McVeigha była to książka-poradnik, a jego poglądy po jej przeczytaniu tylko się radykalizowały.

W 1988 roku McVeigh, nienawidząc rządu federalnego, porzucił studia i zaciągnął się do armii. Wojsko dawało mu to, czego nie mógł odnaleźć w dorywczych zajęciach, i dawało mu do ręki broń. Trafił do ośrodka szkoleniowego w Fort Benning. Z wojny w Zatoce Perskiej wrócił po czterech miesiącach z Brązową Gwiazdą, dosłużył się stopnia sierżanta. Próbował startować do „Zielonych Beretów”, ale odpadł w pierwszych dniach szkolenia. Rozgoryczony i sfrustrowany wrócił do domu ojca.

Paranoja i zemsta

Ponownie pracował jako ochroniarz, ale nie zagrzał miejsca w Nowym Jorku. Zaczął jeździć po całych Stanach, szukając kolegów z wojska. Świadkowie mówią, że swoją narastającą antyrządową obsesję karmił coraz bardziej wymyślnymi teoriami. Opowiadał, że armia zaszyła mu w pośladku mikroprzekaźnik, by móc go wszędzie zlokalizować, co zakrawało na paranoję. Sprzedawał broń, korzystając z pomocy poznanego w armii Terry’ego Nicholsa. Zbliżył się do ruchu obywatelskich milicji, z którymi łączyły go antyfederalne przekonania i wiara w spiskowe teorie.

W nienawiści do rządu utwierdziły go dwa incydenty: śmierć żony i syna Randy'ego Weavera w Ruby Ridge w 1992 roku oraz tragedia w Waco w 1993 roku. Po wydarzeniach w Waco McVeigh poprzysiągł władzom państwowym zemstę. Zaczął wysyłać listy, strasząc służby federalne zamachami odwetowymi. Nichols nauczył go przygotowywania ładunków wybuchowych z łatwo dostępnych materiałów. Tę najważniejszą bombę skonstruowali wspólnie. Użyli do tego celu ANFO - środka na bazie azotanu amonu, czyli saletry. Zapalniki ukradli z kamieniołomu. Ładunek wybuchowy, który eksplodował w ciężarówce w Oklahoma City, ważył ponad dwie tony.

Zamach w Oklahoma City

19 kwietnia 1995 roku, w Oklahoma City, pod front dziewięciopiętrowego budynku Alfreda Murraha - miejscowej siedziby służb federalnych - podjechała ciężarówka. Kierowca zostawił pojazd na parkingu i odjechał innym samochodem. Po chwili centrum Oklahoma City wstrząsnęła potężna eksplozja. Trzecia część budynku federalnego zniknęła z powierzchni ziemi. W promieniu 16 przecznic zostało uszkodzonych kolejnych 300 budynków. Wskutek wybuchu zginęło 168 osób, w tym 19 dzieci; prawie 700 osób odniosło obrażenia. Sejsmografy odnotowały wstrząs o ok. trzystopniowej skali Richtera. Straty materialne sięgnęły 700 milionów dolarów. Był to najkrwawszy zamach terrorystyczny na terenie USA do tego momentu.

Zatrzymania McVeigha dokonano tego samego dnia, gdy funkcjonariusz drogówki z Oklahomy zatrzymał jego samochód jadący bez tablic. McVeigh miał przy sobie broń bez stanowego pozwolenia. Nosił koszulkę z wizerunkiem Abrahama Lincolna i napisem: „sic semper tyrannis” („tak kończą tyrani”) oraz cytatem z Thomasa Jeffersona: „Drzewo wolności musi być podlewane krwią patriotów i tyranów”. Trafił do aresztu. Agenci FBI, którzy szukali zamachowca, znaleźli go po trzech dniach pod kluczem policji stanowej. McVeigh niemal natychmiast przyznał: „Tak, to ja podłożyłem bombę”.

Wybuch w budynku Alfreda P. Murraha, Oklahoma City, 1995

Proces i egzekucja

W sierpniu 1995 roku McVeighowi postawiono 11 zarzutów federalnych, w tym najważniejsze: spisek w celu użycia broni masowego rażenia i użycie takiej broni. Departament Sprawiedliwości mógł podnieść przeciw niemu zarzut morderstwa pierwszego stopnia tylko w sprawach ośmiu zabitych funkcjonariuszy federalnych, ponieważ sprawy pozostałych 160 zabitych należały do jurysdykcji stanowej. Ponieważ McVeigha skazano w postępowaniu federalnym na śmierć, stan Oklahoma nie wytaczał już procesu o pozostałe morderstwa.

Antyrządowa obsesja McVeigha pozostawała tak silna, że próbował podczas procesu skłonić obrońców do odwołania się do argumentu obrony koniecznej - mieliby dowodzić, że zamachowiec znajdował się w obliczu „bezpośredniego zagrożenia” ze strony władz federalnych, a zamach w Oklahoma City był usprawiedliwionym odwetem za masakrę w Waco. W czerwcu 1997 roku Timothy McVeigh usłyszał wyrok śmierci. Był pierwszym od prawie 40 lat skazanym, na którym wyrok śmierci miały wykonać władze Stanów Zjednoczonych, a nie władze stanowe.

Chciał zrobić z siebie męczennika - domagał się, by jego egzekucja mogła być publicznie transmitowana, ale władze federalne odrzuciły tę prośbę. Mimo to, pod więzieniem koczowało tysiące reporterów, a w studiach telewizyjnych rozmawiano z rodzinami ofiar. Egzekucja zmieniła się w kilkudniowy medialny spektakl. 11 czerwca 2001 roku Timothy McVeigh został stracony. Zbrodniarz nie wyraził skruchy, twierdząc: „Jeśli piekło istnieje, to znajdę w nim dobre towarzystwo. Będę wśród pilotów, którzy zrzucali bomby na niewinnych ludzi, żeby wygrać wojnę”. Chełpił się, że chociaż bomby nie zrobił sam, to pomysł zamachu i jego realizacja były wyłącznie jego dziełem. Uważał się za zwycięzcę „jednoosobowej wojny”, jaką wytoczył rządowi. Przypięto go do stołu pasami, a chemikalia składające się na śmiertelną mieszankę zaczęły płynąć do jego żył. Zgon stwierdzono po niespełna kwadransie.

Konsekwencje i kontrowersje

Incydenty w Ruby Ridge, Waco i zamach w Oklahoma City są ze sobą nierozerwalnie połączone, stanowiąc tragiczny łańcuch wydarzeń, który zdemaskował głębokie podziały i nieufność w amerykańskim społeczeństwie. Podkreślają one złożoność relacji między obywatelami a państwem, zwłaszcza w kontekście praw do broni, wolności religijnych i granic interwencji władz. Wydarzenia te pozostawiły trwały ślad w pamięci narodowej, kształtując debatę o roli rządu federalnego i zagrożeniach płynących z ekstremistycznych ideologii.

Pamiątkowy mural po zamachu w Oklahoma City, symbol ofiar

tags: #oblezenia #podobne #do #ruby #ridge #podpalenie