W ostatnich tygodniach miejscowość Nowa Wieś Rzeczna, położona w powiecie starogardzkim, stała się areną dwóch poważnych incydentów pożarowych. Zarówno budynek wielorodzinny, jak i hale produkcyjne wymagały intensywnych działań służb ratowniczych.
Pożar budynku wielorodzinnego: ewakuacja mieszkańców
Przebieg zdarzenia i działania ratownicze
W sobotę w Nowej Wsi Rzecznej, w powiecie starogardzkim, doszło do potężnego pożaru budynku wielorodzinnego. Zdarzenie rozpoczęło się po godzinie 16:00, co natychmiastowo wymusiło reakcję strażaków.
Jak poinformował kpt. Jakub Friedenberger, rzecznik prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, w budynku konieczna była ewakuacja. W sumie wyprowadzono 16 osób - mieszkańców zagrożonego obiektu. Strażacy szybko przystąpili do akcji ratunkowej. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że walkę z ogniem udało się opanować. Dzięki sprawnym działaniom sytuacja została opanowana, a obecnie trwa dogaszanie ognia.

Brak poszkodowanych i dalsze wsparcie
Mimo powagi sytuacji, według informacji przekazanych przez kpt. Friedenbergera, nie ma doniesień o osobach poszkodowanych w wyniku tego pożaru. Mimo opanowania ognia, służby nadal prowadzą działania na miejscu zdarzenia.
W związku z niskimi temperaturami zawsze w takich sytuacjach konieczne jest zabezpieczenie osób poszkodowanych pożarem. Na razie nie podano informacji, czy mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich mieszkań, czy też zostaną im zaoferowane lokale zastępcze.
Pożar hal produkcyjnych: intensywna akcja gaśnicza
Zgłoszenie i skala interwencji
Niedawno, w dniu 25 lutego, w godzinach porannych, w Nowej Wsi Rzecznej doszło do poważnego pożaru hal produkcyjnych. Kilka minut przed godziną 9:00 do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie o tym incydencie.
Na miejsce zdarzenia skierowano aż 19 zastępów Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej, jak informuje kpt. Karina Stankowska, rzecznik KP PSP w Starogardzie Gd. Na terenie jednego z przedsiębiorstw niemalże doszczętnie spłonęły dwa budynki.

Warunki akcji i brak ewakuacji
Akcja gaśnicza była bardzo trudna ze względu na panujące w środku hal bardzo duże zadymienie. Na miejsce przybył zastępca Komendanta Powiatowego, który bezpośrednio kierował działaniami. W budynkach nie było pracowników w momencie wybuchu ognia, co oznaczało, że ewakuacja nie była konieczna.
Wodę do gaszenia pożaru czerpano z pobliskiej rzeki oraz z sieci hydrantów, dodała kpt. Stankowska. Z płonących budynków strażacy wynieśli również palące się elementy, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia.