Olsztyn, na przestrzeni wieków, był świadkiem licznych pożarów, które dotykały cenne i ważne obiekty. Choć niektóre z tych wydarzeń są dziś znane głównie pasjonatom lokalnej historii, inne nadal żyją w pamięci mieszkańców miasta. W niniejszej artykule przedstawiamy przegląd znaczących pożarów, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które miały miejsce w kompleksach koszarowych.
Pożary w olsztyńskich koszarach
Zabytkowe budynki koszarowe, stanowiące istotny element dziedzictwa Olsztyna, kilkakrotnie padały ofiarą ognia. Skutki tych zdarzeń bywały katastrofalne, zarówno pod względem materialnym, jak i kulturowym.
Pożar zabytkowego magazynu w centrum Olsztyna

Na ponad milion złotych wstępnie oszacowano straty po pożarze magazynu w centrum Olsztyna. Budynek, w którym w nocy z wtorku na środę wybuchł pożar, był wpisany do rejestru zabytków.
W budynku mieściło się kilka firm, w tym magazyn płyt wiórowych, szwalnia poduszek oraz zakład elektryczny. Właściciel tylko tego ostatniego oszacował straty na pół miliona złotych, co oznacza, że całość strat na pewno przekroczy milion złotych - poinformował rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej Zbigniew Jarosz. Dodał, że choć pożar był już dogaszony, jeszcze przez kilka godzin na miejscu czuwali strażacy. Rzecznik straży podkreślił, że w budynku były drewniane stropy i podłogi, a wewnątrz znajdowało się również dużo drewna, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się ognia.
Pożar za niepowetowaną stratę uznają konserwatorzy i historycy. Rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków w Olsztynie, Grzegorz Świętochowski, powiedział, że spłonął budynek będący częścią kompleksu koszar, wybudowanych w latach 80. XIX wieku, po tym, gdy do Olsztyna dotarła kolej. Na tym etapie trudno było stwierdzić, czy budynek będzie nadawał się do remontu, czy do rozbiórki. W przypadku rozbiórki, bezpowrotnie naruszona zostałaby zabytkowa tkanka tego miejsca.
Adam Płoski z Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie dodał, że zespół zbudowanych z czerwonej cegły koszar, w których pod koniec XIX wieku stacjonował pułk dragonów im. króla Saksonii Alberta, odznaczał się m.in. wieloma cennymi detalami. Na cegłach widać było m.in. pieczęcie cegielni z Kwitajn, w której zostały wypalone.
W zabytkowych koszarach przez kilka lat miasto planowało stworzenie siedzib dla placówek i stowarzyszeń kulturalnych. Wiktor Knercer, znawca architektury krajobrazu i historyk, określił to jako doskonały pomysł, ponieważ był to zespół pięknych, leżących koło siebie budynków. Stwierdził, że gdyby obiekty doczekały lepszych lat, pomysł ten zostałby zrealizowany, a obecny pożar to niepowetowana strata dla olsztyńskich zabytków.
Z pożarem w zabytkowym magazynie, leżącym niemal w centrum Olsztyna, przez kilka godzin walczyło 31 zastępów straży pożarnej. W wyniku pożaru, do którego doszło w budynku dawnych koszar przy ul. Kotańskiego, ewakuowano m.in. mieszkańców.
Tragiczny pożar Kuźni Społecznej w dawnych koszarach Dragonów (20XX)

Do pożaru Kuźni Społecznej doszło 17 października. Zniszczeniu uległy dwie trzecie budynku, a straty wstępnie oszacowano na około 5 mln zł. Obiekt służył olsztynianom niecały miesiąc. Uroczyste otwarcie Kuźni, na potrzeby której wyremontowano zabytkowe, XIX-wieczne budynki po dawnych koszarach Dragonów, odbyło się 20 września.
Marek Borowski, prezes Banku Żywności w Olsztynie, mówił jeszcze przed otwarciem, że planując utworzenie Kuźni Społecznej, zakładano, iż będzie to miejsce wyjątkowe pod względem prowadzonych działań, a także chciano wydobyć i zachować piękno budynku. Modernizacja obiektu pochłonęła w sumie 4,8 mln złotych. Dzięki gruntownej modernizacji dawna stajnia odzyskała swoje architektoniczne walory, stając się nowoczesnym obiektem, w którym jednocześnie zostały zachowane i wyeksponowane zabytkowe elementy.
Twórcy Kuźni wyrazili swoje głębokie rozczarowanie, pisząc: "Cieszyliśmy się, ile cennych inicjatyw będziemy mogli tu realizować. Wyremontowanie zabytkowego budynku było dla naszej organizacji największym wyzwaniem i radością w niemal 20-letniej historii istnienia. Włożyliśmy w to dużo serca, pracy, energii i pieniędzy." Kuźnia Społeczna powstała, by wspierać, szkolić i pomagać w rozwoju wszystkim osobom wykluczonym społecznie i bezrobotnym, a także podnosić kompetencje i usamodzielniać tych, którzy z różnych względów znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Jej celem miało być także wzmocnienie gospodarki lokalnej i regionalnej przez tworzenie nowych miejsc pracy.
W budynku funkcjonowała kuchnia społeczno-warsztatowa, strefa biurowa i co-workingowa oraz sale szkoleniowe i eventowe. Niestety, w pożarze spłonęło wszystko. Twórcy Kuźni nie ustają jednak w staraniach, by obiekt jak najszybciej odbudować. Zorganizowano zbiórkę finansową na usuwanie skutków pożaru, o czym informowano na portalach społecznościowych słowami: "Nie damy spłonąć naszym marzeniom! Sami nie udźwigniemy rozmiaru zniszczeń. Dziś prosimy Was o pomoc. Organizujemy zbiórkę finansową na usuwanie skutków pożaru. Wyspecjalizowane ekipy do uprzątnięcia zgliszczy są potrzebne od zaraz. Będziemy wdzięczni za każde okazane wsparcie i pomoc". Organizatorzy zbiórki marzą o kwocie 1 mln zł, a dotychczas udało się zebrać ok. 43 tys. zł. Do wsparcia Kuźni namawia także prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, który zaapelował na swoim profilu na Facebooku: "Jako społeczność Olsztyna wielokrotnie pokazaliśmy, że potrafimy się zjednoczyć w obliczu prawdziwego nieszczęścia, a takim jest zawsze pożar. Tak może być i tym razem. Pomóżmy odbudować piękną inicjatywę, jaką jest Kuźnia Społeczna olsztyńskiego Banku Żywności".
Wpływ pożaru na magazyn "MADE IN Warmia & Mazury"
Redakcja fizycznie nie istnieje po pożarze Kuźni Społecznej, w której mieściła się jej siedziba. Komputery, archiwum, biurka, cały nakład, sprzęt - wszystko spłonęło. "MADE IN Warmia & Mazury" istnieje na razie tylko w głowach twórców. Pod postem na portalu społecznościowym szybko zaczęły pojawiać się komentarze pełne współczucia i troski, a wsparcia udzieliły nie tylko osoby prywatne, ale także instytucje. Mimo wszystko, magazyn będzie nadal wychodzić, ponieważ "ludzie nadal są". Redakcja musi teraz zewidencjonować obecny stan.
Inne historyczne pożary olsztyńskich koszar
Oprócz wspomnianych, Olsztyn odnotował również inne pożary w obiektach dawnych koszar.
Pożar koszar przy ul. Gietkowskiej (2009)
19 maja 2009 roku wybuchł pożar w koszarach przy ul. Gietkowskiej 10, wykorzystywanych wówczas m.in. jako magazyn. Trudności w gaszeniu sprawiły chemikalia i łatwopalne materiały przechowywane w magazynie. Pożar przez ponad pięć godzin gasiło 31 zastępów strażaków. Spalony w dużej części obiekt był częścią kompleksu koszarowego z lat 80. XIX wieku, wpisanego do rejestru zabytków. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie sterty materiałów wtórnych.
Pożar koszar wojskowych przy ul. Jagiellońskiej
W decydującym momencie 17 zastępów straży pożarnej walczyło z płomieniami, które objęły budynek w byłych koszarach wojskowych przy ul. Jagiellońskiej. Pożar wybuchł kilkanaście minut po godz. 14 w koszarach dawnej łącznościowej Jednostki Wojskowej 1980 przy ul. Jagiellońskiej na olsztyńskim Zatorzu. Na miejsce zostało skierowanych kilka wozów strażackich z różnych jednostek, potem kolejne. Ogień wydobywał się z poddasza w jednym z ostatnich koszarowców kompleksu, który nie znalazł dotychczas nowego właściciela.
Przegląd innych znaczących pożarów w historii Olsztyna
Olsztyn doświadczył wielu poważnych pożarów, które odbiły się echem w historii miasta. Poniżej przedstawiamy chronologiczny przegląd tych wydarzeń.

Pożar Państwowej Fabryki Zapałek (1947)
W marcu 1947 roku, w miejscu gdzie obecnie stoi Centrum Handlowe Alfa, doszło do pożaru w Państwowej Fabryce Zapałek. Zakład ten, należący do końca II wojny światowej do rodziny Ladendorffów, produkował dziesiątki milionów zapałek rocznie.
27 marca 1947 roku, jedna z pracownic, wyjmując żelazną kasetę z 18 tysiącami zapałek, niechcący potarła ją o główkę luźno leżącej zapałki. Od jednej zapałki po chwili ogniem zajęła się cała kaseta, a następnie pozostałe kasety w magazynie. Ogień przeniósł się do hali z automatem wypełnionym łatwopalnymi drewienkami.
Gryzący dym wywołał panikę wśród załogi, jednak dzięki szybkiej reakcji pracowników, w tym S. Drozdowicza i pani Laśkiewicz, którzy zaczęli gasić palące się zapałki wodą, oraz interwencji miejskiej straży pożarnej pod dowództwem chorążego W. Klimaszewskiego, pożar został opanowany w ciągu dziesięciu minut. Fabryka nie uległa zniszczeniu. Ogień strawił 92 kasety o wartości około 100 tysięcy ówczesnych złotych i uszkodził duży automat do produkcji zapałek.
Pożar w ośrodku rządowym w Łańsku (1966)
W 1966 roku, w wyniku pożaru lasu w rejonie Smolnik (Łańska), spłonął trzcinowy dach głównej rezydencji rządowego ośrodka w Łańsku. Ośrodek ten był miejscem pilnie strzeżonym, dostępnym jedynie dla najwyższych przedstawicieli władzy. Strażacy do gaszenia pożaru pobierali wodę z jeziora. Akcja była prowadzona w tajemnicy, a wszystkie dokumenty związane z pożarem zostały zabrane po jego ugaszeniu. Szczególnie żal był po stracie słynnego domku myśliwskiego z lat 50. XX wieku, który był miejscem biesiad komunistycznych dygnitarzy.
Pożar Starego Ratusza (1968)

Stary Ratusz w Olsztynie, którego budowę kroniki odnotowały już w 1621 roku, doświadczył kolejnego niszczycielskiego pożaru 7 listopada 1968 roku. Ogień wybuchł w mieszkaniu na strychu i szybko przeniósł się na główne gotyckie skrzydło budynku. W akcji gaśniczej uczestniczyło 16 jednostek straży pożarnej. Niestety, spaliły się oba dachy - południowego i zachodniego skrzydła. Po ugaszeniu pożaru strażacy skupili się na zabezpieczeniu budynku przed dalszą dewastacją. W bibliotece ratuszowej znajdowało się 70 tysięcy książek i czasopism. Choć żaden egzemplarz się nie spalił, zostały one zalane wodą, a część z nich zaginęła.
Pożar gmachu Sądu (1976)
Do jednego z najbardziej pamiętnych zdarzeń należy pożar gmachu olsztyńskiego sądu, który wybuchł 25 stycznia 1976 roku. Do zdarzenia doszło w niedzielny poranek. Przechodnie zauważyli ogień oraz kłęby dymu wydobywające się z dachu budynku zlokalizowanego na rogu ulic Dąbrowszczaków i ówczesnej Zwycięstwa. Natychmiast rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja gaśnicza.
Akcję ratowniczą znacznie utrudniały warunki atmosferyczne. Panował silny mróz, a ciśnienie wody w miejskich hydrantach okazało się niewystarczające. Konieczne było dowożenie wody z pobliskiej rzeki Łyny. Pożar gmachu sądu był jednym z największych tego typu zdarzeń w powojennej historii Olsztyna. W lokalnej prasie dzień po pożarze podano, że akcję strażaków obserwowały tysiące mieszkańców.
Spaleniu uległ dach oraz część stropów, zniszczone zostały także niektóre pomieszczenia sądu, jednak sam budynek udało się uratować. Historia olsztyńskiego gmachu sądu sięga drugiej połowy XIX wieku. Budowa obiektu rozpoczęła się wiosną 1878 roku, a już w październiku 1880 roku neogotycki gmach można było podziwiać w pełnej okazałości. Budynek stanął u zbiegu ulic Wartemborskiej i Szosy Klebarskiej. Gmach wzniesiono na planie zbliżonym do litery „T”, z charakterystycznym ryzalitem środkowym, pierwotnie ukształtowanym na podobieństwo zamkowej wieży, oraz późniejszymi przybudówkami po obu stronach korpusu. Budynek zaprojektowano jako trzykondygnacyjny z użytkowym poddaszem i mansardami. Wykonany został z nieotynkowanej cegły licowej ceramicznej i glazurowanej, tworzącej od frontu mury o bogatej dekoracji ornamentalnej.
Niedługo po pożarze, jeszcze w latach 70. minionego wieku, gmach sądu został odbudowany. Obiekt szybko przywrócono do użytkowania, jednak nie odzyskał on już dawnego, historycznego wyglądu, a jego forma architektoniczna przez wiele lat przypominała raczej współczesne budynki biurowe.
Pożar pawilonu handlowego "Ludwik" (1978)
W niedzielę wielkanocną, 26 marca 1978 roku, wybuchł poważny pożar w wielobranżowym pawilonie handlowym "Ludwik", zlokalizowanym niedaleko dzisiejszej hali targowej Zatorzanka. W gaszeniu pożaru brały udział wszystkie dostępne w Olsztynie wozy strażackie, a także jednostki z sąsiednich miejscowości. Sytuacja była bardzo trudna z powodu braku wody i incydentów związanych z kradzieżą towarów. Strażacy musieli zmagać się z tłumem gapiów blokujących ulice. Pożar udało się opanować pomimo trudnych warunków.
Wybuch gazu w wieżowcu przy ul. Żołnierskiej (1991)
12 grudnia 1991 roku, w wyniku wybuchu gazu w dziesięciopiętrowym wieżowcu przy ul. Żołnierskiej 12b, doszło do tragedii. Wybuch, spowodowany prawdopodobnie przez zapalenie światła w piwnicy przez pracowników ekipy remontowej gazowni, zniszczył całkowicie trzy mieszkania na parterze. W wyniku wybuchu zginęło małżeństwo emerytów mieszkające w jednym z mieszkań, a także dwóch pracowników gazowni. Trzech pracowników gazowni i jedna z lokatorek zostali ranni. Strażacy ewakuowali wszystkich mieszkańców, pozostawiając 83 rodziny bez dachu nad głową. Eksperci ustalili, że przyczyną wybuchu była nieszczelność instalacji gazowej, prawdopodobnie na przyłączu do budynku. Nie wykluczono jednak celowego uszkodzenia zaworu.
Pożar zakładu mebli tapicerowanych Mebelplast (2002)
W nocy z 9 na 10 grudnia 2002 roku, doszło do gwałtownego pożaru w zakładzie mebli tapicerowanych Mebelplast w Kieźlinach pod Olsztynem. Niska temperatura (-17 st. C) oraz zamarznięty hydrant i oddalony staw uniemożliwiły skuteczne gaszenie. Mimo wysiłku 60 zawodowych strażaków i 59 ze straży ochotniczej, obiekt o powierzchni 5,2 tys. m kw. prawie doszczętnie spłonął. Po pożarze rozpoczęło się dochodzenie, które wykazało, że przyczyną było podpalenie przez pracownika firmy, będącego jednocześnie strażakiem z pobliskiej OSP.
Pożar kościoła Chrystusa Odkupiciela Człowieka (2004)
24 stycznia 2004 roku, policyjny patrol zauważył kłęby dymu wydobywające się z dachu kościoła Chrystusa Odkupiciela Człowieka przy ul. Wyszyńskiego 11 w Olsztynie. Pożar objął dach oraz wieżę kościelną. Pożar gaszono zarówno od środka, jak i z zewnątrz. Spaliło się 250 m kw. dachu, a straty oszacowano na 150 tys. zł. Większość dachu - około 1,8 tys. metrów kw. - udało się uratować. Mieszkańcy miasta licznie przybyli, aby pomóc w ratowaniu majątku kościoła. Jan Paweł II nadał ówczesnemu komendantowi wojewódzkiemu straży, Grzegorzowi Kniefelowi, medal "Pro Ecclesia et Pontifice" w podziękowaniu za pracę strażaków.
Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj
Pożar magazynów RTV/AGD przy ul. Gietkowskiej (2010)
27 lutego 2010 roku, strażacy otrzymali informację o pożarze magazynów ze sprzętem RTV/AGD przy ul. Gietkowskiej. Niskie ciśnienie wody w hydrantach zmusiło do dowożenia wody z odległego miejsca. Pożar gasiło ponad 140 osób. Opanowano go dopiero około południa, paraliżując ruch w centrum miasta. Straty materialne były bardzo poważne - całkowitemu spaleniu uległ sprzęt AGD i RTV o wartości około 4 mln zł, a także strop i dach budynku.