W rejonie malowniczej Baraniej Góry, znanym zarówno z wyzwań dla służb ratunkowych, jak i atrakcji turystycznych, dochodziło do znaczących zdarzeń wymagających zaangażowania wielu sił. Przykładem są liczne akcje Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), w tym szeroko zakrojone działania gaśnicze na jej stromych zboczach. Barania Góra to również popularny cel wędrówek, oferujący bogactwo przyrodnicze i historyczne.
Pożar na zboczu Baraniej Góry
Na zboczu Baraniej Góry doszło do pożaru, który wymagał zaangażowania wielu zastępów straży pożarnej. Pożar lasu i młodnika w rejonie masywu Baraniej Góry w Kamiesznicy objął około 2,3 ha terenu. Zdarzenie zakwalifikowano jako pożar średni. Akcja prowadzona była na stromym zboczu, co znacznie utrudniało dotarcie do ogniska pożaru i prowadzenie działań gaśniczych. Do działań włączono również samolot gaśniczy.

Zaangażowane jednostki
W działaniach uczestniczyły liczne jednostki z powiatu cieszyńskiego i żywieckiego, co świadczy o skali i powadze zagrożenia.
Jednostki z powiatu cieszyńskiego
Z powiatu cieszyńskiego do akcji skierowano między innymi:
- OSP Mnich z dronem
- OSP Jaworzynka Centrum
- OSP Koniaków Centrum
- OSP Istebna Zaolzie
- OSP Istebna Centrum
- OSP Wisła Centrum
- OSP Wisła Jawornik
Jednostki z powiatu żywieckiego
Z powiatu żywieckiego do działań zadysponowano:
- OSP Laliki
- OSP Milówka
- OSP Szare
- OSP Kamesznica
- OSP Nieledwia
- OSP Radziechowy
- OSP Cisiec
- OSP Łodygowice
- OSP Żywiec-Sporysz
- OSP Wieprz
Przebieg akcji gaśniczej
Ze względu na charakter pożaru oraz jego lokalizację, do akcji skierowano samolot gaśniczy. Działania gaśnicze objęły zabezpieczenie miejsca zdarzenia i wyznaczenie punktu przyjęcia sił oraz środków. Podano łącznie 8 prądów wody w natarciu i 4 prądy w obronie. Samoloty gaśnicze PZL Dromader wykonały łącznie 12 zrzutów wody, co było kluczowe w walce z żywiołem na trudno dostępnym terenie.

Apel o rozwagę
Po zakończeniu akcji gaśniczej OSP Nieledwia zaapelowała o rozwagę w lasach, przypominając o konieczności zachowania ostrożności, szczególnie w okresach zwiększonego zagrożenia pożarowego.
Barania Góra jako atrakcja turystyczna i historyczna
Beskid Śląski obfituje w dobrze zagospodarowane, zadbane, pełne atrakcji edukacyjnych i turystycznych szlaki. Barania Góra, będąca drugim co do wysokości szczytem Beskidu Śląskiego, stanowi jeden z głównych celów dla miłośników górskich wędrówek.
Szlak i jego charakterystyka
Szlak na Baranią Górę z Wisły zaczyna się obok OSP Wisła Czarne. Trasa jest średnio trudna, z kilkoma bardziej stromymi podejściami. Z parkingu przy OSP Wisła - Czarne trzeba asfaltem podejść do szlaku niecałe 3 kilometry. Wędrówka prowadzi wzdłuż potoku Biała Wisełka, na początku asfaltem. Zanim dojdziemy na szczyt Baraniej Góry, czeka nas kamienisty, zalesiony, ale bardzo przyjemny szlak.

Walory edukacyjne i przyrodnicze
Na szlaku znajduje się wiele tablic informacyjnych, które mają zarówno treści historyczne, jak i przyrodnicze. Warto poczytać - zwłaszcza dzieciom - komiks o chyba najsłynniejszym ptaszku tych terenów - Głuszcu. Jest kilka humorystycznych tablic, które pokazują np. czym się Głuszec odżywia w zimie, po co mu zagięty dziób, ile jajek średnio znosi samica Głuszca. Dla turystów, którzy wolą nieco poważniejsze tematy, Nadleśnictwo Wisła przygotowało 24 przystanki ścieżki przyrodniczej. Tu jest nie tylko o Głuszcu, ale także m.in. o innych gatunkach fauny i flory regionu.

Historia Henryka Flame „Bartka”
Wędrówka na Baranią Górę natychmiast skłania do zadumy historią Henryka Flame „Bartka”. Ten dzielny żołnierz walczył w Kampanii Wrześniowej jako pilot przeciwko Niemcom, wskutek czego dostał się do niewoli. Zwolniony z niej, natychmiast podjął działalność konspiracyjną w AK, a następnie w Narodowych Siłach Zbrojnych. Jego oddział leśny działał w rejonie Baraniej Góry, liczył w szczytowym momencie około 300 partyzantów i nie złożył broni w 1945 roku. Flame ujawnił się dopiero w 1947 roku w Cieszynie i zginął - jak wielu jego towarzyszy broni - z inspiracji Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Ta smutna historia "otwiera" naszą wędrówkę.
Wieża widokowa i powrót
Na końcu szlaku jest wieża widokowa, z pięknymi widokami m.in. na Beskid Śląski. Po obowiązkowym wejściu na szczyt wieży widokowej na Baraniej Górze można kierować się z powrotem. Najbliższe schronisko na Przysłopie znajduje się niecałą godzinę drogi czerwonym szlakiem. Wiele osób wraca na niebieski szlak i spokojnie schodzi, co jest rekomendowaną opcją dla turystów.
