OSP Bobowa: Informacje i Kontrowersje Wokół Działalności

Artykuł ten prezentuje zebrane informacje dotyczące Ochotniczej Straży Pożarnej w Bobowej, ze szczególnym uwzględnieniem postaci Józefa Polca oraz innych kluczowych osób, a także kontrowersji, które narosły wokół działalności jednostki i lokalnego samorządu.

Historia i Struktura OSP Bobowa

Wspomniano o istotnej roli druha Józefa Janika, który w 2016 roku na zebraniu walnym OSP Bobowa poruszył temat ekwiwalentu dla strażaków. Działania Jana Janika, który jest również w Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach, sugerują jego gotowość do realnego wsparcia strażaków, w przeciwieństwie do, jak sugerują niektóre wypowiedzi, pustych obietnic innych osób.

W kontekście historii jednostki, pojawiają się wspomnienia o dawnych fachowcach, takich jak Józef Janik i Stanisław Wiejaczka, którzy mieli znaczący wpływ na rozwój OSP Bobowa i dbali o kwestie finansowe strażaków. Obecnie jednostka OSP Bobowa znajduje się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym (KSRG).

Kontrowersje Wokół Ekwiwalentów i Zarządzania

Sprawa Ekwiwalentów dla Strażaków

Na sesji rady gminy przegłosowano ekwiwalent dla OSP Bobowa, jednak, jak zauważono, po upływie czterech miesięcy nadal panowała "cisza jak makiem zasiał". Druh Tomasz Tarasek, komendant gminny, podkreślał swoje wsparcie dla jednostki, ale jego obietnice, według opinii, nie przekładały się na realne działania. Istnieje frustracja wśród strażaków związana z tym, że ekwiwalent mogą otrzymać tylko ci, którzy uczestniczą w akcjach w czasie pracy z utratą wynagrodzenia, co jest traktowane jako "oszustwo" ze strony burmistrza.

Podkreślono, że w innych gminach, np. w Łużnej, ekwiwalenty są wypłacane wszystkim strażakom niezależnie od ich statusu zawodowego. Krytyka dotyczy również burmistrza, który według niektórych traktuje strażaków "po chamsku", oraz radnych, którzy "przegłosowują" wszystko, co burmistrz powie, zamiast wspierać wszystkie jednostki OSP w gminie.

Krytyka Zarządu OSP i Komendantów

W dyskusjach pojawia się wyraźna krytyka obecnego zarządu OSP Bobowa oraz Komendanta Gminnego Tomasza Taraska. Uważa się, że jednostka "psuje się od głowy" i dopóki obecne osoby będą na stanowiskach, nic się nie zmieni na lepsze. Sugeruje się, że Tarasek powinien podać się do dymisji, a Włodzimierz Mucha, ze względu na chorobę, nie powinien piastować swojej funkcji.

Zastanawiano się, dlaczego wykwalifikowani i doświadczeni aspiranci Abram i Janik, dowodzący w PSP, nie są na kierowniczych stanowiskach w OSP Bobowa. Odpowiedź jest prosta: żaden z nich nie chce mieć nic wspólnego z OSP Bobowa, dopóki zarządza nią obecny skład wraz z burmistrzem. Jako przykład dobrze funkcjonującej jednostki podano OSP Stróżna, która nie jest w KSRG, ale działa na wysokim poziomie.

Zaniedbania i Nieprawidłowości w Działaniach OSP

Incydenty Podczas Akcji Ratowniczych

W artykule opisano kilka incydentów, które budzą niepokój co do profesjonalizmu OSP Bobowa:

  • W dniu 5 maja, podczas usuwania plamy oleju na ulicy Topolowej, strażacy mieli rozsypać sorbent "jakby siali po drodze".
  • Dyspozytor PSP w Gorlicach kilkukrotnie wywoływał jednostkę OSP Bobowa przez radio, ale "żaden z tych fachowców nie potrafił się odezwać", co wywołało "wstyd na całą Bobową".
  • Podczas wypadku drogowego na ul. Grunwaldzkiej, gdzie dwie osoby były zakleszczone, strażacy rzekomo gonili po sąsiadach, aby pożyczyć klucze do odkręcania klem akumulatorów, co sugeruje brak podstawowego wyposażenia na samochodzie.
  • Zwrócono uwagę na to, że kierowca strażackiego samochodu MAN podczas akcji nie miał na sobie pełnego umundurowania (ubranie specjalne, hełm, nomex, buty specjalne), tylko "stał i gadał sobie z dwoma strażakami", co jest postrzegane jako zaniedbanie i wstyd.

Kierowcy Bez Uprawnień i Inne Nieprawidłowości

Pojawiają się poważne zarzuty dotyczące korzystania z kierowców bez uprawnień. Jeden z komentujących wskazuje na dowódcę, tzw. "czopka" (prawdopodobnie Szczepanka), który rzekomo jeździ do akcji z kierowcami bez uprawnień. Zastanawiano się, dlaczego sprawa kierowcy bez uprawnień, która miała miejsce kilka miesięcy wcześniej, "ucichła lub została umorzona". Zarzucono burmistrzowi, że "ma to w nosie" i nic nie robi w tej kwestii. Użycie kierowcy bez uprawnień w przypadku wyjazdu do uprzątnięcia drogi z ziemi po kolizji, a nie w stanie wyższej konieczności, jest ostro krytykowane.

"Afera wycieczkowa" do Włoch - Delegacja Gminy Bobowa

Komentator "wma" ujawnił "aferę wycieczkową" dotyczącą samorządowej wyprawy do Włoch, która odbyła się w dniach od 10 do 13 maja 2023 roku, pod przewodnictwem burmistrza Wacława Ligęzy. Zgłaszano pytania dotyczące celu i sensu tej podróży z punktu widzenia gminnego podatnika, korzyści dla wspólnoty samorządowej oraz kryteriów doboru składu delegacji.

Skład i Koszty Delegacji

Pierwotnie podano imienny skład delegacji, liczącej 10 osób, w tym burmistrza Wacława Ligęzę, przewodniczącą Rady Miejskiej Małgorzatę Molendowicz, przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów Ryszarda Forczka, ks. prałata Mariana Chełmeckiego, sekretarz Gminy Zdzisławę Iwaniec, skarbnik Gminy Dorotę Krok, koordynatora ds. pozyskiwania środków unijnych i krajowych Agatę Wronę, dyrektora Centrum Kultury i Promocji Gminy Bobowa Józefa Kantora, koronczarkę i hafciarkę Jadwigę Śliwę oraz absolwenta Szkoły Muzycznej Filipa Skórskiego. Później okazało się, że delegacji towarzyszyły jeszcze trzy inne osoby.

Z "poleceń wyjazdu służbowego" wynikało, że członkowie delegacji podróżowali z Bobowej do Krakowa "transportem zorganizowanym", a trasę Kraków-Rzym i Rzym-Katowice pokonali transportem lotniczym. W rubrykach dotyczących kosztów podróży, noclegów, diet wpisano "zero złotych", a każdy z członków delegacji oświadczył, że "całodobowe wyżywienie było zapewnione". Początkowo burmistrz Wacław Ligęza blokował dostęp do dokumentacji, twierdząc, że "informacją publiczną jest wydatkowanie środków publicznych, a nie prywatnych".

Ostatecznie ujawniono, że przelot delegacji na trasie Rzym-Katowice finansowało Centrum Kultury i Promocji Gminy Bobowa, a "pozostałe koszty zostały sfinansowane przez członków delegacji ze środków prywatnych". Koszt przelotu wyniósł 1910 Euro, czyli 10 009,60 PLN.

Geneza Wyjazdu i Powiązania

Pomysł wyjazdu pochodzi od "bobowskiego gospodarza", czyli burmistrza Wacława Ligęzy. Ambasador RP w Rzymie, Anna Maria Anders, w liście z 30 marca 2023 roku wspomina o woli uczczenia pamięci Emila Czecha, wyjątkowego mieszkańca Bobowej. Spotkanie burmistrza Ligęzy z ambasador Anders miało miejsce 15 września 2022 roku w Starym Sączu podczas promocji książki Pawła Cieślickiego pt. "Moja droga z Sądecczyzny po Uzbekistan".

Paweł Cieślicki, znany przedsiębiorca budowlany, odbudowywał Polskie Cmentarze Wojenne, m.in. w Uzbekistanie, Kazachstanie, Kirgizji i Iranie, na szlaku ewakuacji Armii Andersa w 1942 roku. Z tego okresu prawdopodobnie pochodzi zażyłość przedsiębiorcy z ambasador Anders. Paweł Cieślicki jest również doskonale znany burmistrzowi Wacławowi Ligęzie, ponieważ jego firma często otrzymuje zamówienia publiczne w Bobowej na znaczne kwoty.

Wskazano również na "zbliźniaczenie" miasta Bobowa z Capodimonte oraz niezbyt chwalebny udział ambasador Anny Marii Anders i radcy ambasady RP w Rzymie Anny Kurdziel w "aferze wycieczkowej".

SAG w Siedliskach - Kolejna Kontrowersja

Poruszono temat kolejnego przetargu na działki w SAG (Strefie Aktywności Gospodarczej) w Siedliskach. Zastanawiano się, czy gmina Bobowa ma warunek zwrotu dofinansowania, jeśli w ciągu określonego czasu nie powstanie tam wymagana liczba miejsc pracy. SAG w Siedliskach jest postrzegana jako "niegospodarność na maksa", a mieszanie w to pana Józefa Janika lub jakiegokolwiek strażaka jest uważane za próbę "rozmiękczenia" afery.

tags: #osp #bobowa #jozef #polec