W nocy z 13 na 14 lipca 2016 roku doszło do gigantycznego pożaru marketu „Biedronka” przy ulicy Sandomierskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zgłoszenie o pożarze do straży pożarnej dotarło tuż przed północą, około godziny 23:30 w nocy ze środy na czwartek. Ogień, początkowo zauważony na dachu budynku, szybko się rozprzestrzenił, powodując ogromne straty materialne.

Przebieg pożaru i akcja gaśnicza
Początek zdarzenia i szybkie rozprzestrzenianie się ognia
Ratownicy około północy dostali sygnał o pożarze przyległego do sklepu śmietnika. Komendant Powiatowej Straży Pożarnej w Ostrowcu, Robert Grudzień, przekazał, że zgłoszenie dotyczyło palącego się śmietnika przy sklepie Biedronka na ulicy Sandomierskiej. Chwilę później strażacy byli już na miejscu i przystąpili do gaszenia płonącego, stojącego przy ścianie budynku Biedronki plastikowego kontenera - śmietnika. Podczas tej akcji pojawiły się języki ognia na dachu budynku, których nie udało się ugasić. Dach obiektu stanął w płomieniach w ciągu 15 minut, a ogień błyskawicznie objął cały dach. Z relacji strażaków wynika, że dach płonął błyskawicznie i nie było żadnej możliwości ugaszenia takiej pochodni.
Zaangażowanie służb ratowniczych
Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Wezwano posiłki. Na początku z pożarem walczyły cztery jednostki Państwowej Straży Pożarnej, ale z czasem na miejsce akcji dojeżdżały kolejne wozy. W sumie w akcji uczestniczyło 12 zastępów, w tym 5 jednostek Państwowej Straży Pożarnej i 6 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Gaszenie ognia trwało ponad osiem godzin, a działania strażaków zakończyły się dopiero w czwartek rano. Ratownicy mieli problemy z uzupełnianiem zapasów wody, ponieważ koło marketu nie było wystarczającej liczby hydrantów. W związku z tym pobierali wodę z rzeki. Obecnie prowadzone jest zabezpieczanie pogorzeliska. Mimo zaangażowania wielu strażaków, spaleniu uległ cały dach.
Pożar marketu Biedronka w Przemęcie - 05.09.2021
Skutki pożaru i wstępne ustalenia
Ogromne straty materialne
Sklep całkowicie spłonął, a jego dach zawalił się do środka. Całkowitemu spaleniu uległ dach, a także cały towar, jaki znajdował się w sklepie. Z budynku zostały praktycznie same ściany. Wstępnie straty oszacowano na 6 milionów złotych. Z tego 4 miliony kosztuje spalony budynek, a około dwóch milionów towar zgromadzony na półkach i w magazynie. Według wstępnych szacunków właściciela budynku, mieszkańca Ostrowca, straty sięgają 5-6 milionów złotych - w zależności od wartości towaru, który uległ zniszczeniu. Na szczęście, jak podkreśla kpt. Sebastian Klaus, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowcu Świętokrzyskim, nikomu nic się nie stało. Biuro Prasowe Jeronimo Martins Polska S.A. również potwierdza, że w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.
Przyczyna pożaru
Z analizy strażaków wynika, że bezpośrednią przyczyną pożaru sklepu przy ulicy Sandomierskiej było podpalenie śmietnika, który znajdował się przy markecie. Według wstępnych przypuszczeń strażaków ogień mógł się przenieść na ścianę marketu z pobliskiego śmietnika, który został przez kogoś podpalony w nocy. Komendant Robert Grudzień dodał, że ten kontener przy Biedronce palił się już po raz trzeci w ostatnim czasie. Z nagrań monitoringu wynika, że ostatni pracownicy Biedronki opuścili budynek o godzinie 23:10. Kamery monitoringu nie obejmują jednak samego śmietnika, dlatego trudno na razie ocenić, czy było to zaprószenie ognia, czy podpalenie. Wiadomo tylko, że z palącego się śmietnika ogień przedostał się na styropianową ścianę i na dach.
Dalsze działania i przyszłość obiektu
Decyzje dotyczące odbudowy
Część ścian spalonego marketu „Biedronka” będzie mogła być wykorzystana przy odbudowie obiektu - wynika ze wstępnej analizy Powiatowego Nadzoru Budowlanego. Inspektorzy wizytowali pogorzelisko. Jak powiedział Powiatowy Inspektor Stanisław Adamski, na razie przygotowywana jest decyzja w sprawie natychmiastowego zabezpieczenia i usunięcia zagrażających elementów budynku. Na zabezpieczenie pozostałych części nieruchomości właściciel ma czas do 29 lipca. Po wstępnych oględzinach wynika, że część ścian może pozostać i na ich podstawie można próbować odbudować obiekt. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie właściciel sieci po ekspertyzie rzeczoznawców. Na razie przedstawiciele sieci handlowej nie chcą komentować pożaru i udzielać informacji dotyczących dalszego losu załogi sklepu. Trwa oczekiwanie na decyzje właściciela, w którym miejscu można rozebrać ścianę, by wydobyć ze środka budynku tlące się materiały, ugasić je i wywieźć na wysypisko.
Dochodzenie
Dochodzenie w tej sprawie prowadzą specjaliści ze straży i policja, wspólnie mają ustalić ostateczną przyczynę pożaru.
tags: #ostrow #swietokrzyski #pozar #biedronki