Pożar zabytkowego "świdermajera" w Otwocku przy ul. Reymonta

Wielki pożar willi przy ul. Reymonta

W sobotę, 27 lipca po południu, straż pożarna została wezwana do dużego pożaru budynku przy ul. Reymonta 55 w Otwocku. Zgłoszenie o pożarze w pustostanie przy ul. Reymonta straż przyjęła koło godziny 16. Mł. kpt. Grzegorz Trzeciak przekazał w rozmowie, że pożar drewnianego „świdermajera” miał miejsce w jednym z lokali znajdującym się na poddaszu budynku. Drewniano-murowany wielorodzinny budynek od kilku lat był niezamieszkały i odłączony od energii elektrycznej, a jednak doszło w nim do pożaru. Ogień szalał już na poddaszu i szybko się rozprzestrzeniał.

Akcja gaśnicza i jej skala

Na miejscu pojawiły się liczne siły, aby jak najszybciej ugasić szalejący ogień. W akcji gaśniczej uczestniczyły 23 jednostki straży pożarnej, w tym zastępy z Warszawy, a teren zabezpieczała policja. Na miejscu interweniowała policja i wiele jednostek, w tym JRG Otwock, JRG 17 Warszawa oraz jednostki OSP: Otwock Jabłonna, Wólka Mlądzka, Świdry Małe, Wiązowna, Józefów, Glinianka, Otwock Wielki, Malcanów, Łukówiec, Regut. Strażacy przez wiele godzin walczyli z żywiołem. Akcja gaśnicza zakończyła się dopiero w niedzielę rano. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku potwierdziła, że w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.

Strażacy gaszący pożar zabytkowego budynku w Otwocku

Wstępne ustalenia i spekulacje

Wstępne ustalenia sugerują, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie, jednak szczegółowe okoliczności będą jeszcze badane. Pod opublikowanym filmikiem z pożaru na profilu Halootwock rozgorzała dyskusja, w której wiele osób uważa, że było to podpalenie. Niektórzy czytelnicy grzmieli: „Tak się czyści działki ze starych świdermajerów i innych budynków, a potem na ich miejscu wyrastają bloki”. Inny mieszkaniec, pamiętający dom z lat 60., wspominał: „To był piękny okazały dom dla wielu rodzin.”

Charakterystyka "Świdermajera"

„Świdermajery” to drewniane domy budowane na tzw. linii otwockiej. Przed wojną w wielu z nich znajdowały się pensjonaty dla osób walczących z chorobami płuc. Budynki te charakteryzują się bogatą ornamentyką wokół okien i werandami, na których odpoczywali kuracjusze. Styl ten wymyślił włoski rysownik Michał Elwiro Andriolli.

Ilustracja architektury świdermajer z bogatą ornamentyką i werandą

Historia "Willi Sterna-Wiernik"

Początki i okres przedwojenny

Historia willi przy ul. Reymonta jest wyjątkowa i sięga czasów przedwojennych, kiedy to należała do małżeństwa Weinbergów. Otwocki historyk Sebastian Rakowski, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Otwocka, opisuje, że na ich rozległej posesji, obejmującej obszar pomiędzy ulicami Reymonta, Żeromskiego, Kochanowskiego i Świerkową, w latach 20. XX wieku powstało pięć dużych budynków, każdy w nieco innym stylu architektonicznym. Do dzisiaj, oprócz tego, który spłonął w sobotę, zachowały się jeszcze dwa z nich.

Przed wojną Weinbergowie podzielili swoją rozległą posesję, a stojące na niej okazałe budynki z czasem zyskały oficjalne nazwy. Ten, który spłonął, na cześć właściciela został nazwany „Willa Sterna-Wiernik”. Był to dwupiętrowy, drewniany, otynkowany budynek z 37 izbami, mansardami i oszklonymi werandami. Przed wojną mieszkali tu letnicy. Willa Sterna funkcjonowała jako „cichy” pensjonat, czyli bez oficjalnego pozwolenia, a jej ostatnim przedwojennym właścicielem był Hersz Mayzner.

Archiwalne zdjęcie Willi Sterna-Wiernik w Otwocku z lat 30. XX wieku

Okres okupacji i powojenny

Sebastian Rakowski podkreśla, że willa od grudnia 1940 roku, wskutek decyzji władz niemieckich, znalazła się w granicach otwockiego getta. Jednak wiosną 1941 roku wyłączono ją z getta i przekazano w administrację Zarządowi Komisarycznemu Nieruchomości. Żydowscy lokatorzy zostali wysiedleni i musieli zamieszkać w innych domach na terenie getta. „Willa Sterna-Wiernik” długo nie stała jednak pusta; w lipcu 1941 roku do mieszkań wprowadzili się nowi, nieżydowscy lokatorzy. Po wojnie pomieszczenia w budynku przeznaczono na mieszkania kwaterunkowe.

Poprzedni pożar w 2021 roku

Willa tętniła życiem aż do 28 kwietnia 2021 roku, kiedy wybuchł pożar spowodowany starą, wadliwą instalacją elektryczną. Sebastian Rakowski wspomina, że zniszczenia były tak poważne, że budynek został wyłączony z użytkowania, a wszyscy lokatorzy, czyli trzynaście rodzin, musieli opuścić dom.

Przyszłość nieruchomości

Obecnie właścicielami budynku są Skarb Państwa, otwocki urząd i osoba prywatna. Niewykluczone, że po uregulowaniu stanu prawnego nieruchomości, na tym terenie powstaną bloki, zwłaszcza że w ostatnich latach przy ul. Reymonta powstało wiele kameralnych osiedli. Miasto w ostatnich latach zaczęło przenosić lokatorów z tego budynku.

tags: #otwock #pozar #ul #reymonta