Starszy brygadier Paweł Frątczak, związany przez wiele lat z Bydgoszczą i Toruniem, pełnił funkcję rzecznika komendy wojewódzkiej, a następnie przez lata był rzecznikiem Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP). Jego służba trwała blisko 40 lat i była dla niego, jak sam podkreśla, wspaniałą przygodą, a zawód strażaka spełnieniem dziecięcych marzeń.

Misja rzecznika prasowego: mówić o zawodzie i bezpieczeństwie
Dla Pawła Frątczaka rola rzecznika prasowego wykraczała poza standardowe informowanie o zdarzeniach. Uważał, że strażacy mają bardzo ciekawy, ale też ciężki zawód, a kiedy się o tym nie mówi, można tego nie dostrzec. Podkreślał, że jego misją jest nie tylko relacjonowanie tragedii ludzkich, które są normalnością przy dużych pożarach czy katastrofach drogowych, ale przede wszystkim edukowanie społeczeństwa.
„Nie jest sztuką mówienie o tragediach ludzkich, co jest normalnością przy okazji takich zdarzeń,” - mówił. Zwracał uwagę na rosnącą liczbę zagrożeń w naszych domach i mieszkaniach, gdzie w Polsce i na świecie ginie najwięcej ludzi. „Należy mówić społeczeństwu, jak powinniśmy się zachowywać, żeby nie dochodziło do tych tragedii,” - podkreślał, akcentując znaczenie prewencji i świadomości społecznej.
Współpraca z mediami - filozofia rzecznika
Paweł Frątczak zawsze kładł nacisk na rzetelną i szybką informację, porównując pracę rzecznika do meczu piłkarskiego: „Powtarzam każdemu rzecznikowi: jeśli chcesz być rzecznikiem, to pamiętaj, to prawie jak mecz piłkarski. Jedno boisko, jedna bramka, dwóch zawodników, jedna piłka, ale to ty masz tę piłkę przy nodze i gramy na wspólny wynik - szybką i rzetelną informację.” Frątczak czuł silną więź z dziennikarzami, nazywając ich swoją „drugą rodziną” i rozumiejąc specyfikę ich pracy, nawet gdy dzwonili o świcie.
Był także współautorem poradnika „Wsparcie medialne Kierującego Działaniem Ratowniczym - zasady współpracy z mediami na miejscu działań ratowniczych”, który powstał z myślą o strażakach mających kontakt z mediami podczas akcji.

Zawód strażaka: kompetencje i prestiż
Według Frątczaka, strażak to osoba, która poza ogromną wiedzą i doświadczeniem, dysponuje potencjałem najnowszej techniki i technologii. Ale poza procedurami, na co dzień musi go cechować zdrowy rozsądek i myślenie, zwłaszcza że działania odbywają się w sytuacjach ekstremalnych.
Polska straż pożarna jest wiodącą siłą w Europie. „My jesteśmy oczywiście bardzo dobrze wyposażeni. Mamy ogromne doświadczenie. Jesteśmy bardzo dobrze wyszkoleni. To my dzisiaj uczymy strażaków z Europy, a nie oni nas. Mamy najlepszą technikę i najlepszą technologię, ale jeśli nie dotrzemy tam, gdzie coś się wydarzy w ciągu kilkunastu minut, nie będziemy w stanie nikomu pomóc,” - tłumaczył, podkreślając krytyczne znaczenie czasu reakcji i czujności obywatela w zgłaszaniu dramatycznych wydarzeń.
Zawód strażaka cieszy się w Polsce ogromnym prestiżem. „Dzisiaj jest więcej chętnych do pracy w straży pożarnej niż miejsc. Są takie rejony Polski, że na jedno miejsce strażaka, który jeździ do pożaru jest 50, a nawet 70 chętnych. To świadczy o dużym prestiżu. Od kilku lat opinia o strażakach jest bardzo dobra, jeśli chodzi o stopień zaufania naszego społeczeństwa.”
Powrót strażaków do Polski
Państwowa Straż Pożarna (PSP) a Ochotnicza Straż Pożarna (OSP)
Paweł Frątczak doceniał misję wykonywaną przez strażaków ochotników. „To są ludzie, którzy na co dzień - podobnie jest na całym świecie - wykonują różne zawody, ale kiedy trzeba nieść pomoc zostawiają dom, zostawiają swoją pracę i pomagają tym, którym trzeba pomóc.”
Przyznawał, że Ochotnicza Straż Pożarna bywa postrzegana jako „trochę biedniejsza siostra PSP”. Podkreślał jednak, że PSP wspiera OSP, przekazując wycofywany sprzęt do jednostek ochotniczych. Scena z serialu o strażakach, w której strażak ochotnik z błyszczącymi oczami odbiera sprzęt dla swojej remizy, była dla niego doskonałym, choć przerysowanym, odzwierciedleniem tej rzeczywistości.
Serial o strażakach: Realistyczne odzwierciedlenie służby
Paweł Frątczak był zaangażowany w powstanie serialu o strażakach, który był trzecim podejściem do tematu po wcześniejszych nieudanych próbach. Uważał to za wielki sukces telewizji publicznej, dziękując TVP1 za dostrzeżenie strażaków jako grupy zawodowej.
Serial, zdaniem Frątczaka, „bardziej oddaje realia służby, jeśli chodzi o Państwową Straż Pożarną i zarazem to jak wygląda na co dzień ta misja, którą wykonują strażacy ochotnicy.” Był przekonany, że jest on bardziej realistyczny niż seriale zachodnie. Aktorzy zaangażowani w produkcję sami przyznali, że zawód strażaka jest o wiele trudniejszy niż sądzili. Frątczak przypomniał jednak słowa jednego z nich: „my jesteśmy tylko ludźmi, że nie bohaterami.”
Pożegnanie z mundurem i nowe wyzwania
24 lutego 2020 roku w Komendzie Głównej PSP odbyło się uroczyste pożegnanie st. bryg. Pawła Frątczaka. Rzecznikiem prasowym Komendy Głównej PSP był od 2007 roku. Za wieloletnią służbę dla polskiego pożarnictwa i ochrony przeciwpożarowej podziękował mu m.in. komendant główny PSP st. bryg. Andrzej Bartkowiak.
Paweł Frątczak, urodzony w 1960 roku, opuszczał służbę z poczuciem spełnienia. „Jestem szczęśliwym - sądzę, że spełnionym - człowiekiem. Kończy się pewien etap w życiu,” - mówił. Podkreślił, że przez ten czas miał zaszczyt pokazywać ogromnie ciężką pracę swoich kolegów strażaków - zarówno z Państwowej, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej.
Frątczak przyznał, że był zaskoczony „łąką 'kwiatów-słów'”, jakie napłynęły do niego ze strony dziennikarzy. Powtarzał też swoją filozofię dotyczącą kryzysu: „Zawsze powtarzałem sobie jedną rzecz: nie jest sztuką mówić o sukcesach. Sztuką jest odnieść sukces, mówiąc o kryzysie. Kryzys w moim życiu jest wpisany od rana do wieczora.”
Plany na przyszłość
Po blisko 40 latach służby Paweł Frątczak zamierza „cieszyć się życiem” i „trochę nauczyć od początku żyć”. Wśród swoich planów wymienia podróże po świecie i poświęcenie się pasjom. Chce zająć się pisaniem książek oraz ułożeniem kolekcji modeli samochodów pożarniczych, co, jak przewiduje, zajmie mu kilka lat. Zastrzegł jednak, że nie żegna się całkowicie i zapewnił, że znajdzie czas dla dziennikarzy, którzy w przyszłości będą chcieli wykorzystać jego wiedzę.
