Kobiety w Straży Pożarnej: Siła, Pasja i Determinacja

Zawód strażaka, w powszechnej opinii, często kojarzony jest wyłącznie z męską profesją, wymagającą niezwykłej siły, wytrzymałości i stalowej psychiki. Jednak obecność kobiet w straży pożarnej to już od dawna nie nowość, a rzeczywistość, która stale ewoluuje. Dziś nikogo nie dziwi kobieta za kierownicą wielkiego wozu strażackiego, wyciągająca poszkodowanych z wraków samochodów, podająca prąd wody do środka płonącego domu, a nawet zarządzająca akcją czy przeprowadzająca kontrolę. Na widok munduru strażackiego od razu mamy dobre skojarzenia, co potwierdzają badania Głównego Urzędu Statystycznego z 2015 roku, według których społeczeństwo ufa straży pożarnej w około 94%.

Praca w służbach mundurowych to jednak nie "bułka z masłem", bywa naznaczona potem i łzami. Na zaufanie społeczne trzeba zapracować, a pierwszym krokiem na tej drodze jest pomyślne przejście przez wymagający nabór do służby.

Zdjęcie strażaczki za kierownicą wozu strażackiego w akcji

Droga do Służby: Wyzwania i Motywacja

Przygotowania Fizyczne i Psychiczne

Kobiety aspirujące do pracy w straży pożarnej zgodnie podkreślają, że musiały się do niej solidnie przygotować, głównie fizycznie. St. str. Patrycja Płotała z PSP w Świebodzinie, która pierwsze kroki stawiała w OSP, przyznaje, że do straży zawodowej dostała się za piątym razem i nigdy nie myślała o rezygnacji. - Sprawność fizyczna jest kluczowa. Przy naborze potrzebna jest siła i wytrzymałość w biegach, ćwiczyłam codziennie - mówi. Wcześniej przez 5 lat z pasją trenowała boks i kickboxing, co stanowiło dobry start. Na przygotowanie do testu sprawnościowego poświęciła 2 lata. - Nie poddawałam się. Wiedziałam, że w końcu osiągnę cel. Opłacało się - dodaje.

Sylwia Matys z JRG 4 w Lublinie od liceum chciała związać swoje życie z ratownictwem medycznym, jednak początkowo czuła się zniechęcona podejściem otoczenia. - Ciągle słyszałam, że kobieta ratownik to pomyłka i nie dam rady - wspomina. Pracując przy biurku, czuła się źle, dopóki staż w KP PSP w Świdniku nie otworzył jej oczu. Zobaczyła, jak wygląda straż od środka, co rozpaliło w niej nową pasję. Dostała pracę w Komendzie Wojewódzkiej, jednocześnie jeździła po Podkarpaciu i w tajemnicy startowała w naborach na podział bojowy.

Uprawianie sportu, zarówno zawodowe, jak i hobbystyczne, często ułatwia zadanie. St. kpt. Agnieszka Wojciechowska, obecnie zastępca dowódcy zmiany w JRG 3 w Krakowie, nie musiała się szczególnie przygotowywać do testu sprawnościowego, ponieważ w tamtym czasie grała w piłkę ręczną. - To królowa wszystkich sportów zespołowych, jest ogólnorozwojowa - stwierdza z uśmiechem. Sama przyznaje, że sport daje naprawdę dużo, ale mimo to, gdy zaczęła pracę na podziale, musiała jeszcze wypracować siłę.

Dla Marty Szkody z OSP Knurów, pasja do pomagania zrodziła się w dzieciństwie. - Od dziecka uwielbiałam pomoc innym. Szukałam siebie i czegoś, co będzie sprawiało mi radość. Kiedyś przez przypadek w telewizji zobaczyłam program o strażakach i tak mnie to zafascynowało, (...) że zaczęłam czytać na ten temat i sprawdzać, jak zostać strażakiem. Bardzo podobało mi się to, że strażacy w jednej chwili rzucają wszystko, żeby komuś pomóc - komuś, kogo tak naprawdę nie znają. Zakochałam się w tym i postanowiłam, że to jest to, co chcę robić - powiedziała.

Marta Małecka z OSP Stara Miłosna wspomina: - Ten pomysł zrodził się wbrew pozorom całkiem niedawno, 2 lata temu. (...) Szukałam takiej równowagi między pracą a domem. (...) Przeczytałam książkę o strażakach i wpadłam na genialny pomysł, że mogę zostać strażakiem. I gdzieś tam myślę, że jest to spełnienie marzeń z dzieciństwa - chciałam być policjantką, a zostałam strażaczką.

Mł. bryg. Wioletta Sidoruk-Ciołek z wydziału kontrolno-rozpoznawczego KM PSP w Warszawie, związana z tym miejscem już ponad 20 lat, także miała swoje wyzwania. W jej rodzinie są strażacy, dlatego chciała pójść na studia w SGSP, ale w 1995 roku nie przyjmowano kobiet na studia dzienne. - Pierwsza napotkana przeszkoda nie odwiodła mnie od chęci podjęcia tego zawodu - mówi. Zmiana przyszła 2 lata później, ale pani Wioletta wybrała studia cywilne. Nie żałuje, swoją pracę po prostu lubi.

Marta Mróz z Ochotniczej Straży Pożarnej w Supraślu opowiada: - Moja przygoda ze strażą pożarną zaczęła się już praktycznie od dzieciństwa. Mój tata jest zawodowym strażakiem, więc temat straży pożarnej często pojawiał się w domu. Bywało tak, że zabierał mnie na pobliskie pożary, gdzie mogłam przyglądać się pracy strażaków. Zapisana do OSP, jest tam już niemal cztery lata i od października zaczyna studia na ratownictwie medycznym, wierząc, że zdobyta wiedza przyda się w straży pożarnej. - Zauważyłam, że do konkursu zgłaszają się sami panowie, dlatego też postanowiłam wysłać swoją kandydaturę - tłumaczy - By pokazać ludziom, że walkę z żywiołem prowadzą także panie.

Dla Izy straż to pasja, bez której nie wyobraża sobie życia. Od dziecka marzyła, by śladem dziadka i ojca zostać strażaczką. Mimo początkowego braku wsparcia i sceptycznych komentarzy, zrobiła kursy na strażaka do OSP. - Jako kobieta nie miałam forów, mniejszych wymagań; musiałam zrobić to samo, co mężczyźni - podkreśla. Przeszła wszystkie testy bez problemu i została strażaczką, w dodatku pierwszą w historii swojej jednostki OSP, która ma uprawnienia do wyjeżdżania do akcji. Iza to drobna, szczupła blondynka, która lepiej czuje się w stroju strażackim niż w szpilkach.

Karolina Kalisz, która od 12 lat pracuje w Straży Pożarnej, opowiada, że jej fascynacja strażą zaczęła się od Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. - Potem była Ochotnicza Straż Pożarna i jak złapałam bakcyla, to nie było odwrotu - śmieje się. - Zawsze miałam dobry kontakt z chłopcami, a potem mężczyznami. Dlatego też zderzenie z tym męskim światem mimo, że mocne, nie było czymś nadzwyczajnym. Przyznaje, że musiała popracować nad siłą, ponieważ kobiety są fizycznie słabsze, i nie ma co temu zaprzeczać.

Infografika przedstawiająca wymagania fizyczne w naborze do straży pożarnej

Rola Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP)

Na wiele kobiet ogromny wpływ ma Ochotnicza Straż Pożarna. Czasem jest to hobby, produktywny sposób spędzania czasu wolnego, a nieraz po prostu ważny kawał życia. Dla Katarzyny Brzóski z OSP Chrzanów - jedno i drugie. Od zawsze chciała nieść pomoc, uważa, że jeśli chodzi o zdrowie i życie innych, należy jak najszybciej reagować, a pierwsza pomoc to jej konik. Nic dziwnego, zwłaszcza że zawodowo spełnia się jako pielęgniarka. Jednostka OSP Chrzanów jest mocno nakierowana na ratownictwo medyczne i ma własną karetkę.

OSP to nie tylko aktywne hobby i wsparcie dla zawodowych strażaków, to także misja szerzenia odpowiednich zachowań i przekazywania wiedzy młodszym. W OSP Chrzanów działają młodzieżowe drużyny pożarnicze, w tym 20 dziewczynek w wieku od 3 do 8 lat. Pieczę nad nimi sprawuje prezes Jagoda Jankowska. Pani Katarzyna cieszy się, że jej jednostka skupia się na przekazywaniu wiedzy kolejnym pokoleniom, począwszy od maluszków.

8 marca - kobiety w OSP

Różnorodne Specjalizacje i Codzienna Praca

Kobiety w straży pożarnej zajmują różnorodne stanowiska. St. str. Patrycja Płotała jest ratownikiem-kierowcą i młodszym nurkiem w grupie specjalistycznej. W Państwowej Straży Pożarnej ratownictwo wodne i nurkowe to jedna ze specjalizacji technicznych, która weszła w życie wraz z ustawą o PSP w 1992 roku.

St. kpt. Agnieszka Wojciechowska jest zastępcą dowódcy zmiany w JRG 3 w Krakowie. Mł. bryg. Wioletta Sidoruk-Ciołek pracuje w wydziale kontrolno-rozpoznawczym KM PSP w Warszawie, gdzie jej praca polega na prewencji, zgodnie z powiedzeniem, że „dobry prewentysta to prewentysta w terenie”. Agnieszka Ślęczek ze Skrzyszowa gasi pożary, jest ratownikiem medycznym i kierowcą karetki w raciborskim pogotowiu. Karolina Kalisz obecnie pracuje w wydziale operacyjno-szkoleniowym Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy, mając za sobą różne doświadczenia w pracy w straży.

Zdjęcie strażaczek w różnych rolach (ratownik, nurek, biuro)

Akcje Ratunkowe i Radzenie Sobie ze Stresem

Wyzwania w Akcji

Ciężkie momenty zdarzają się nawet najlepszym. Grunt, żeby znaleźć w sobie siłę, by przeciwności pokonywać. W lutym 2019 roku w gminie Świebodzin, pijany mężczyzna barykadował się na strychu, grożąc samobójstwem. Na miejsce zadysponowano zespół ratownictwa medycznego, policję i straż pożarną. W czasie, gdy policjanci próbowali dostać się do środka, jedyna w województwie lubuskim strażaczka w podziale bojowym, Patrycja Płotała, zagadywała zdesperowanego mężczyznę. - Sprawdziłam się w roli negocjatora. To miłe wspomnienie, bo komuś naprawdę pomogłam - stwierdza pani Patrycja. Niedoszłego samobójcę udało się obezwładnić i zabrać do szpitala.

Katarzyna Brzóska podkreśla, że jednostka OSP Chrzanów jest mocno nakierowana na ratownictwo medyczne, ale najtrudniejszą akcją według niej było gaszenie pożaru opon w Trzebini w maju 2018 roku. Kłęby dymu ogarnęły ogromną przestrzeń, docierając do budynków mieszkalnych, a ogień rozprzestrzeniał się szybko. Na miejscu działało kilkadziesiąt zastępów. - Myślę, że każdy, kto tam był, dobrze to zapamiętał - twierdzi pani Katarzyna.

Gdy mowa o trudnych chwilach, st. kpt. Agnieszka Wojciechowska wspomina wyjazdy do wypadków samochodowych, osoby, które cierpiały z bólu, a nie mogły się wydostać z pojazdu. Zapamiętała też mrożący obraz kobiety, która skoczyła z 15. piętra, gdy strażacy nie zdążyli zareagować. - Gdy śledziliśmy ją wzrokiem, czuliśmy bezsilność - mówi.

Iza, mimo swojej pasji, nadal spotyka się z krytyką. - Cały czas zdarzają się pod moim adresem głupie komentarze. (...) Mogę robić coś najlepiej na świecie, a i tak usłyszę, że jako kobieta radzę sobie słabiej i gorzej, niż mężczyźni - żali się.

Strategie Radzenia Sobie ze Stresem

W ciężkich sytuacjach sprawdza się uruchomienie "autopilota". - Gdy jeździmy do działań z poszkodowanymi, przede wszystkim staram się skupiać na zadaniu. Wyłączam emocje, wyłączam stres - mówi pani Sylwia, dodając, że każde zdarzenie najlepiej traktować zadaniowo, skupiając się całkowicie na pomocy. Częsty kontakt z ludzką tragedią i presja związana z tym, że poszkodowani polegają na strażakach, to duże obciążenie. Strażacy, również ich damska część, są zdania, że najlepiej zostawiać problemy w pracy. - Mamy styczność z wieloma ciężkimi sytuacjami, które warto przedyskutować w pracy, ale nie wolno przenosić ich do domu, żeby ten stres nie udzielał się domownikom - mówi st. str. Płotała.

W radzeniu sobie ze stresem pomaga także sport. - Głowa po treningu jest tak zmęczona, że wszystko odchodzi - potwierdza st. kpt. Wojciechowska. Mł. bryg. Sidoruk-Ciołek również stara się wyłączać emocje i szukać rozwiązań na spokojnie. Jak trafnie zauważa, istotne w pracy są komunikacja i dzielenie się wiedzą z młodszymi. Karolina Kalisz podkreśla, że najważniejsze w tej pracy jest opanowanie. - Ktoś może nam zarzucić, że działamy zbyt spokojnie, ale w pracy strażaka jest tak, że jak nie podejdziesz do sprawy na chłodno, to możesz popełnić wiele błędów - zaznacza.

Ilustracja przedstawiająca strażaczkę pomagającą poszkodowanym

Siła Kobiet w Służbie: Atuty i Wyróżnienia

Determinacja i Wytrwałość

Funkcjonariuszki niewątpliwie mają krzepę i pasję do sportu oraz zawodów. Chętnie uczestniczą w takich wydarzeniach jak „Bieg na Szczyt”, gdzie trzeba pokonać 836 schodów biurowca Rondo 1 w Warszawie, czy Barbórkowy Turniej Strażaków i Ratowników w „Kopalni Soli Wieliczka”, gdzie startują w pełnym ubraniu specjalnym z butlą z powietrzem. Pani Patrycja Płotała upodobała sobie także zawody wodno-nurkowe, w których jako jedyna kobieta w tej kategorii nie ma sobie równych. Niektóre strażaczki, jak st. kpt. Agnieszka Wojciechowska, brały udział w zawodach FCC Poland i wyjeżdżały na praktyki do komend straży pożarnej w USA.

Dla pani Agnieszki, której marzeniem było zostać lekarzem, zmiana planów okazała się strzałem w dziesiątkę. - W byciu strażakiem jest pewna wyjątkowość, ona rekompensuje mi zawód lekarski - mówi. Jej największą motywacją jest pragnienie bycia szczęśliwą. St. str. Patrycja Płotała z kolei chciałaby móc pracować na podziale bojowym jak najdłużej.

Marta Małecka aktywnie prowadzi konto na Instagramie, gdzie pokazuje swoją codzienność i umiejętności, wierząc, że wiedza ratująca życie powinna docierać do ludzi nawet za pomocą mediów społecznościowych. - Dostaję bardzo dużo wiadomości od dziewczyn w różnym wieku (...) To jest naprawdę bardzo fajne móc po prostu powiedzieć dziewczynom - hej, ty też możesz! (...) Mimo iż jest to wyzwanie, to jest to naprawdę bardzo duża satysfakcja. I to chcę pokazać dziewczynom - że one też mogą, bez względu na wiek i bez względu na płeć - dodaje.

Mama Izy często mówi, że jest ona "chora" na punkcie straży i zastanawia się, jak to możliwe, że dziewczynę może coś takiego interesować. Jednak Iza podkreśla, że ojciec jest z niej dumny i widzi, że czuje dokładnie to samo, co on, gdy słyszy alarm. - Tego uczucia, jak wyje syrena, nie da się opisać - mówi.

Zdjęcie strażaczek biorących udział w zawodach sportowych

Specyficzne Atuty Kobiet

Dylemat, kto bardziej nadaje się do straży - kobieta czy mężczyzna - nie jest rozstrzygający, gdyż decyzja o służbie i to, jak ktoś sprawdza się na stanowisku, nie są w 100% zdeterminowane przez płeć. W straży liczą się siła, spryt, umiejętności techniczne i stalowe nerwy. St. kpt. Agnieszka Wojciechowska uważa, że to miejsce dla mężczyzn i dla wyjątkowo silnych kobiet, a fizyczność ma znaczenie, resztę można wypracować. Niemniej jednak, w szczególnych sytuacjach kobiece cechy naprawdę się przydają. Dzieci częściej obdarzają zaufaniem kobiety, to one mają intuicję, są drobniejsze, niemal wszędzie się zmieszczą i są lżejsze. Pani Agnieszce drobna postura przydała się, gdy wyruszała na ćwiczenia lub akcje z ekipą wysokościową. Na kursie wstępnym na ratownika wysokościowego w 2006 roku bez problemu weszła do Diablej Dziury w Bukowcu. - Wtedy nie wszyscy byli zachwyceni przeciskaniem przez ciasne korytarze, a mi się to bardzo spodobało - wspomina. Podobnie Iza, jako niska i szczupła osoba, zmieści się w wiele miejsc, gdzie mężczyzna nie zmieściłby nawet nogi.

Wsparcie i Otwartość w Środowisku Strażackim

Na szczęście wiele strażaczek nie spotyka się z odrzuceniem ani uprzedzeniem ze strony kolegów, zawsze mogą na nich liczyć. - Ważne, żeby nie spalać energii na przekonywaniu innych tylko kierunkować ją we właściwe miejsca - uważa st. str. Sylwia Matys. Coraz mniej osób spoza straży dziwi się na widok kobiety za kierownicą wozu gaśniczego. Pani Patrycja z uśmiechem wspomina chwile, gdy ktoś przypadkiem nazywa ją „panem”. Pani Wiola spotkała się z konsternacją, bo na kontrolę miał przyjechać „strażak”, a nie dziewczyna, ale jej zdaniem brak kobiet w straży to stereotyp. Za przykład podaje warszawską komendę, gdzie są 43 funkcjonariuszki i osiem kobiet cywilów. - Mogę z pełną świadomością stwierdzić, że w warszawskiej komendzie szklany sufit nie istnieje, a ja jestem tego dowodem - podkreśla. Wszystkie zgodnie stwierdzają, że warto być otwartą i mieć dystans do siebie, a w pracy liczy się zespołowość, sprawna komunikacja i dobra organizacja, a nie to, kto ile wyciska na klatę.

Statystyki i Obraz Przyszłości

Choć wydaje się, że kobiet w straży pożarnej jest coraz więcej, statystyki pokazują inny obraz. W 2020 roku funkcjonariuszek jednostek PSP było 1205, co przy prawie 29 tysiącach funkcjonariuszy stanowi zaledwie około 4%. Lata poprzednie również nie napawają optymizmem - ostatnie 4 lata to oscylacja między 3,96% a 4,02%. W 2024 roku w Państwowej Straży Pożarnej służbę pełni obecnie 1319 kobiet na niespełna 30 tys. wszystkich funkcjonariuszy, a tylko jedna kobieta obejmuje stanowisko komendanta powiatowego. Spośród służb mundurowych najmniej kobiet występuje w PSP, najwięcej - w Straży Granicznej, bo 22-23%.

Można zatem zaryzykować konkluzję, że mundury wdziewały te panie, którym niestraszna jest ciężka robota w mało komfortowych warunkach, a wręcz poszły pod prąd. Część z nich oczywiście zajęła stanowiska pracy biurowej, co nie oznacza, że mniej potrzebnej albo nudnej. Mimo to "gigantek" na podziale bojowym nie przybywa. Jednak w szeregach pracowników cywilnych sytuacja jest zupełnie inna: 10 lat temu kobiety stanowiły ponad 65% załóg, a w 2020 roku już prawie 71%.

Wykres pokazujący procentowy udział kobiet w PSP i OSP na przestrzeni lat

tags: #piekna #pani #strazak