W Klinice Dermatologii i Wenerologii Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie doszło do poważnego pożaru, który wymusił ewakuację pacjentów i personelu. Wydarzenie to zapoczątkowało śledztwo w sprawie przyczyn zdarzenia oraz postawiło pod znakiem zapytania przyszłość części placówki.
Przebieg Pożaru i Akcja Gaśnicza
Pożar wybuchł w poniedziałek, 16 sierpnia, przed południem. Ogień pojawił się na dachu parterowego budynku kliniki, w którym prowadzony był remont. Według wstępnych ustaleń strażaków, ogień pojawił się pod stropem dachu, który był pokryty papą. Sytuacja była trudna; strażacy zrywali papę i robili otwory w dachu, aby zlokalizować źródło ognia, jednak w trakcie akcji dach się zawalił. Akcję gaśniczą komplikował utrudniony dostęp do źródła ognia, ponieważ teren kliniki był ogrodzony i dość wąski.
W akcji gaśniczej, która trwała dziewięć godzin, brało udział około 60 strażaków, a w kulminacyjnym momencie nawet 95 strażaków-ratowników - poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie Wojciech Miciuła. Siedmiu z nich źle się poczuło i trafiło do szpitala z podejrzeniem zatrucia i przegrzania organizmu, jednak ich stan określono jako dobry, z prawdopodobnym wypisem do domu jeszcze tego samego dnia.

Ewakuacja Pacjentów i Działania Personelu
Mimo groźnej sytuacji, nikomu z pacjentów i personelu kliniki nic się nie stało. W momencie wybuchu pożaru ewakuowano 34 pacjentów oraz 30 pracowników kliniki, których przeniesiono do pobliskiego budynku Uniwersytetu Medycznego. Dyrektor szpitala, Adam Borowicz, podkreślił profesjonalizm i wielkie zaangażowanie personelu w trakcie kryzysu.
Dyrektor chciałby nagrodzić pielęgniarki za profesjonalną akcję i wielkie zaangażowanie przy ewakuacji pacjentów, a także w ratowaniu sprzętu oraz dokumentacji. Ich szybka i zdecydowana reakcja przyczyniła się do bezpiecznego przebiegu ewakuacji.
Ewakuacja awaryjna – wszystko, co musisz wiedzieć!
Skutki Pożaru i Dalsze Kroki
Spłonęła część remontowanego budynku, jednak strażakom udało się nie dopuścić do przeniesienia się ognia na główny budynek kliniki. Przed pożarem Klinika Dermatologii dysponowała około 50 łóżkami, lecz w wyniku zdarzenia dostępna będzie tylko ich połowa. Adam Borowicz, dyrektor szpitala, obiecał pracownikom, że dołoży wszelkich starań, aby zapewnić im miejsce pracy.
Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze ostatecznie ustalona. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska poinformowała, że prokuratura zleciła Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzenie kontroli w zakresie przestrzegania przepisów BHP przez firmę odpowiedzialną za remont budynku. Wstępna przyczyna pożaru została wskazana po oględzinach miejsca przez biegłego z zakresu pożarnictwa, jednak do ostatecznego określenia, co spowodowało pożar, potrzebne będą dalsze ekspertyzy. Na obecnym etapie za wcześnie jest, aby mówić o konkretnych zarzutach i osobach, którym mogłyby zostać postawione.
Od pożaru budynku Kliniki Dermatologii i Wenerologii SPSK1 w Lublinie minęło prawie pół roku, a plac po spalonej klinice nadal stoi pusty, oczekując na dalsze decyzje i prace związane z odbudową.
tags: #pielegniarki #spsk1 #lublin #pozar #dermatologia