Wprowadzenie do problemu
Sytuacja, w której strażacy mogą znajdować się pod wpływem alkoholu, stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i podważa zaufanie do służb ratowniczych. Dotyczy to zarówno Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP).
Incydent z festynu i jego konsekwencje
Niedawny incydent z pobliskiej wsi rzuca światło na ten problem. Jednostka OSP, dysponująca wozem Mitsubishi Canter z 1500 litrami wody (GLBA), licząca po kursie szeregowca 7 osób, była na obstawie festynu. Część załogi spożywała alkohol. Niespodziewanie otrzymali zgłoszenie o pożarze stodoły.
Po przybyciu na miejsce, jeden z obserwatorów zauważył, że strażacy mogą być pod wpływem alkoholu. Zgłaszający zadzwonił na numer alarmowy 998, informując o swoich podejrzeniach. W odpowiedzi na zgłoszenie, dyspozytor wysłał na miejsce oficera dyżurnego (SLOp) oraz patrol policji.
Zgłaszający, który zwrócił uwagę na nietrzeźwość strażaków, zażądał pisemnej informacji o konsekwencjach, jakie ponieśli lub poniosą strażacy. Autor tekstu kwestionuje podstawy prawne takiego żądania, zastanawiając się nad statusem społecznym zgłaszającego i jego prawem do takiej wiedzy. Podkreślono, że choć konsekwencje powinny być wyciągnięte, nie oznacza to konieczności informowania o nich wszystkich.

Alkoholizm jako problem społeczny
Problem alkoholowy jest zjawiskiem powszechnym, istniejącym i prawdopodobnie przyszłym, niezależnie od przynależności do OSP czy PSP, a także od jakiejkolwiek grupy zawodowej. W przeszłości temat ten był już poruszany na forum, m.in. przez użytkownika o nicku mario68, skupiając się na problematyce OSP.
W ocenie autora, globalnie w kontekście problemu alkoholowego w OSP, wiele osób zachowuje się w sposób unikania konfrontacji, na zasadzie "jak zasłonię oczy, to problemu nie ma". Problem ten wynika z faktu, że strażaków OSP tworzą zwykli ludzie, stanowiący reprezentatywną część społeczeństwa.
Edukacja i konsekwencje w OSP
Kluczowym pytaniem staje się sposób edukacji tych osób. Czy edukacja powinna opierać się na karze? Autor krytykuje takie podejście, argumentując, że przykładne ukaranie kilku osób może zaspokoić pragnienie "głupiej zemsty i krwi" obserwatorów, którzy sami w życiu nie zrobili nic dobrego. Podkreśla, że przez jeden incydent nie należy zapominać o całym dobrym dorobku strażaków.
Autor, odnosząc się do potencjalnych zarzutów o bezpieczeństwo i BHP, zaznacza, że sam nie jeździ na akcje pod wpływem alkoholu i jest świadomy strasznych konsekwencji, jakie mogłyby wyniknąć w przypadku tragedii. Skupia się na czynniku ludzkim i słabości człowieka.
Jako osobistą receptę na rozwiązanie problemu, autor proponuje podejście oparte na "żółtej kartce", zamiast zamiatania problemu pod dywan. Choć sprawa może nadawać się do prokuratury, a policja prawdopodobnie już się nią zajmuje, autor sugeruje, że na miejscu decyzyjnej osoby w PSP, natychmiast spotkałby się z "problemową" jednostką OSP, przekazując ostrą reprymendę.
Podejście do alkoholu w OSP i PSP - różne perspektywy
Jeden z komentujących, Michaszs, kwestionuje niektóre aspekty opisywanego incydentu. Wskazuje, że jeśli strażacy byli na "obstawie" festynu, nie powinni spożywać alkoholu, a kontrola powinna odbyć się wcześniej. Podważa również informację o żądaniu listu z informacjami o karach i obecności SLOp na miejscu zdarzenia, apelując o pisanie prawdy.
Według innego głosu, sprawa zgłoszenia jest bardziej złożona, a osoba zgłaszająca wykazała się odwagą, ponieważ w kraju wciąż są ludzie, którzy nie boją się zgłaszać przypadków prowadzenia pojazdów lub uczestnictwa w działaniach ratowniczych pod wpływem alkoholu. Podkreśla, że OSP wpływa na opinię PSP, a zwykły obywatel często nie rozróżnia tych służb.
Pojawia się również opinia, że lepsze są dwie dobrze funkcjonujące jednostki OSP na poziomie gminy niż dziesięć byle jakich. Wskazuje się na przykład, gdzie problem z wiekowymi strażakami został rozwiązany przez "młodą krew", która zdyscyplinowała starszych kolegów, dzięki czemu obecnie nikt nie przychodzi do strażnicy po spożyciu nawet piwa.
Jeden z komentarzy ironicznie sugeruje "przechrzczenie wszystkich na islam", który zabrania spożywania alkoholu. Inny komentarz rozwija tę myśl, wskazując, że ludzie często myślą: "skoro biorą pieniądze, to niech zapieprzają i się wywiązują", podczas gdy prawda jest inna - każdy ochotnik ma swoje życie i prawo do wypoczynku. Jednakże, podkreśla się, że nie popiera się wyjazdu na akcję pod wpływem alkoholu, ale zaznacza, że w przypadku alarmu, selekcja mogłaby spowodować, że do akcji pojechałby tylko kierowca.
Podkreślana jest również smutna rzeczywistość, gdzie za poświęcenie i oddanie strażacy otrzymują "po dupsku".
Mechanizmy dyscyplinowania i prawne możliwości
Istnieją różne możliwości dyscyplinowania strażaków OSP, od rozmów wychowawczych po kontrole stanu gotowości i informowanie władz samorządowych. Możliwe jest również zaprzestanie alarmowania jednostki, a w skrajnych przypadkach rozwiązanie OSP lub postawienie przed sądem dowódców.
Autor jednego z komentarzy wskazuje na możliwość prawną rozwiązania OSP, jeśli jednostka nie realizuje zadań statutowych lub dopuszcza się rażących uchybień w gospodarce finansowej. Podkreśla, że jest to proces wymagający gromadzenia dokumentacji, organizacji spotkań i dopiero w ostateczności można wystąpić o rozwiązanie stowarzyszenia. Wskazuje, że OSP nie jest "nietykalne". Jako przykład podaje sytuację, gdy jako Komendant Gminny użył tych mechanizmów wobec OSP notorycznie wyjeżdżającej na akcje z nieletnimi.

Przykłady przypadków naruszeń przepisów przez strażaków
W artykule przedstawiono kilka przykładów incydentów, w których strażacy byli pod wpływem alkoholu:
-
Przypadek w Nowym Tomyślu: Wyjaśniana jest sprawa wysoko postawionego strażaka z Komendy Powiatowej PSP w Nowym Tomyślu, który podczas wykonywania rutynowych czynności służbowych miał znajdować się pod wpływem alkoholu. Wewnętrzne postępowanie zostało zakończone, a dokumenty przekazane do komendy wojewódzkiej. Mężczyzna wrócił ze zwolnienia L4, ale został odsunięty od obowiązków. Prokuratura prowadzi postępowanie, przesłuchuje świadków i zleca czynności policji.
-
Przypadek w powiecie sokołowskim: Druh OSP z Tchórznicy Włościańskiej kierował wozem strażackim podczas akcji, będąc pod wpływem alkoholu (1,6 promila). Został zatrzymany przez policję i trafił do policyjnego aresztu. Podkreślono, że bycie strażakiem OSP to wyróżnienie i wymaga pełnej sprawności umysłowej.
-
Przypadek w województwie łódzkim: Zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi, st. bryg. Sebastian Kościsty (49 lat), został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości i jazdę pod wpływem alkoholu (0,87 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co stanowi ok. 1,8 promila). Dzień po incydencie został odwołany ze stanowiska i zwolniony ze służby. Stracił prawo jazdy, otrzymał mandat i punkty karne.
-
Przypadek w Krośnie Odrzańskim: Ogniomistrz Przemysław W., zawodowy strażak i kierowca-ratownik z jednostki w Krośnie Odrzańskim, został zatrzymany podczas rutynowej akcji kontroli trzeźwości, wydmuchując niemal dwa promile alkoholu. Strażak był wezwany do pracy tego samego dnia, co nasuwa pytanie o spożywanie alkoholu na służbie. Sprawą zajmuje się KP PSP oraz KW PSP.