W ostatnim czasie doszło do serii niepokojących zdarzeń związanych z niszczeniem tężni solankowych, które stanowią istotne punkty rekreacyjne dla lokalnych społeczności. Incydenty te, charakteryzujące się szybkim rozwojem ognia ze względu na specyfikę konstrukcji tych obiektów, stały się przedmiotem intensywnych działań służb ratunkowych oraz organów ścigania.
Pożar tężni przy Zalewie Nowohuckim w Krakowie
Minionej nocy doszczętnie spłonęła konstrukcja tężni solankowej przy Zalewie Nowohuckim w Krakowie. Ogień pojawił się tuż po północy. Akcja gaśnicza, w której brało udział sześć zastępów straży pożarnej (łącznie 28 strażaków), trwała do godziny około 2:00. Na szczęście, w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.

Przyczyny i przebieg zdarzenia
Budowla bardzo szybko zajęła się ogniem, ponieważ cała konstrukcja wykonana była z drewna modrzewiowego, a jej 18-metrowe ramiona zostały wypełnione suchymi gałązkami tarniny. Ze względu na łatwopalny charakter użytych materiałów, pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie - obiekt spłonął w ciągu niecałych dwóch godzin. Jak nieoficjalnie ustalono, najprawdopodobniej przyczyną zdarzenia było podpalenie.
Plany odbudowy obiektu
Inwestycja, która miała zostać otwarta na przełomie maja i czerwca, była ubezpieczona. Przedstawiciele miasta zapewniają, że nie rezygnują z tężni nowohuckiej i przystąpią do prac, jak tylko będzie to możliwe. Szacuje się, że obiekt powinien zostać odbudowany w ciągu czterech miesięcy. Planowane jest również wzmocnienie zabezpieczeń konstrukcji.
Incydent na osiedlu Piaski: Ustalenie sprawcy
Do podobnego zdarzenia doszło w piątek, 20 marca, na osiedlu Piaski, gdzie zniszczona została tężnia przy ulicy Krótkiej. Ogień pojawił się około godziny 17:40 i błyskawicznie objął drewnianą konstrukcję. Straty materialne oszacowano na blisko 200 tysięcy złotych - zniszczeniu uległa nie tylko sama tężnia, ale także otaczająca ją infrastruktura.

Przełom w śledztwie
Dzięki zaangażowaniu mieszkańców oraz analizie nagrań z miejskiego monitoringu, który zarejestrował moment podłożenia ognia, służby szybko zidentyfikowały sprawcę. Okazał się nim 60-letni mieszkaniec miasta, dobrze znany lokalnym funkcjonariuszom. Po publikacji wizerunku podpalacza w sieci, straż miejska odebrała kilkanaście telefonów od obywateli, co pozwoliło na szybkie podjęcie działań. Obecnie sprawę prowadzi policja, która wyjaśnia motywy działania podejrzanego.
[Pożar hali w Luboniu] Alarmowo 22 zastępy OSP i PSP oraz 5 radiowozów Policji i Straży Miejskiej
Zniszczenie tężni stanowi istotną stratę dla społeczności lokalnej. Obiekty te, często wykorzystujące solankę z renomowanych źródeł, pełniły funkcję jednych z najchętniej odwiedzanych miejsc rekreacji, promując zdrowy tryb życia wśród mieszkańców.