Seria Podpaleń i Pożarów w Miejscowości Łazy

portalcenter.cl

Miejscowość Łazy, położona w różnych regionach Polski, w ostatnich latach kilkukrotnie stała się areną dramatycznych zdarzeń związanych z pożarami, w tym również tych o charakterze podpaleń. Incydenty te wzbudziły niepokój wśród mieszkańców i uruchomiły szeroko zakrojone działania służb ratunkowych oraz śledczych.

Pożar w Łazach koło Szydłowca: Prawdopodobne Podpalenie Budynków Gospodarczych

Czwartkowe południe 4 czerwca mieszkańcy wsi Łazy oraz całego popularnego "trójmiasta" zapamiętają na długo. W Boże Ciało paliły się tam cztery budynki gospodarcze na dwóch sąsiednich posesjach. Eugeniusz i Marianna Mamla, poszkodowani gospodarze z Łazów koło Szydłowca, stoją w miejscu, gdzie jeszcze przed południem znajdowała się duża, drewniana stodoła.

Przebieg Zdarzenia i Reakcja Mieszkańców

Zdarzenie miało miejsce około godziny dwunastej. O pożarze służby zostały powiadomione przez postronną osobę. Pożar zaskoczył domowników. Eugeniusz Mamla, jeden z poszkodowanych gospodarzy, wspominał: „Jeszcze godzinę wcześniej siedziałem na zewnątrz, było spokojnie”. Pan Eugeniusz opowiadał, że akurat gdy po procesji zabrzmiał "Anioł Pański", wybuchł ten pożar. „Ja wróciłem z kościoła po mszy o dziewiątej. Jeszcze godzinę przed zdarzeniem siedziałem obok na krzesełku, było spokojnie. Gdyby kręcił się ktoś obcy, ujadałyby psy. Tak się nie działo. Wróciłem do letniej kuchni. Po niecałej godzinie coś jakby mnie tknęło, wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem płomienie, za chwilę przyjechały straże. Nie wiemy, kto ją powiadomił, ale dotarli szybko i ratowali co się dało” - relacjonował pan Eugeniusz. Mieszkająca obok Maria Mamla wspominała: „Wróciłam wcześniej z kościoła, przyrządzałam z córką śniadanie, nagle wpadł do domu mąż i krzyczy - nie widzicie, że się pali? Gdy wybiegliśmy na zewnątrz, wszystko stało w płomieniach. Nadpalił się dach naszej stodoły, straż ratowała co się dało. Strzępki eternitu fruwały w powietrzu, bałam się tylko, żeby nie zniszczyły nam domu”.

Zdjęcie pogorzeliska drewnianej stodoły w Łazach koło Szydłowca

Akcja Gaśnicza i Skutki Pożaru

Na miejsce przyjechały wozy gaśnicze z Ochotniczej Straży Pożarnej w Majdowie oraz Państwowej Straży Pożarnej z Szydłowca. Bartłomiej Wilczyński, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu, relacjonował: „Musieliśmy gasić płonące budynki, jednocześnie walczyć o to, aby ogień nie przedostał się na kolejne. Cała akcja trwała dokładnie dwie godziny i piętnaście minut”. Grzegorz Mamla, kierowca z jednostki OSP z Majdowa i emerytowany ratownik państwowej straży, który miał do czynienia z niejedną akcją, tę w rodzinnej miejscowości zapamiętał szczególnie. Druh Mamla otrzymał SMS-a z powiadomieniem o pożarze dokładnie o godzinie 11:59 z komendy PSP w Szydłowcu. „Zakończyła się procesja Bożego Ciała, wracaliśmy w kilkunastoosobowym gronie do remizy w Majdowie ze sztandarem, w galowych mundurach. W tym momencie otrzymałem wiadomość, byliśmy jakieś 30 metrów od strażnicy” - opowiadał Mamla. „Szybko dotarliśmy na plac obok remizy, uruchomiłem nasz samochód gaśniczy. W ciągu dwóch minut byliśmy już na miejscu, gdzie powstało zarzewie ognia, czyli w stodole. Na posesji roznosił się potworny żar. Cały budynek stał w płomieniach. Nie można było podejść zbyt blisko. Należało jak najszybciej znaleźć hydrant. Inne wozy, które dotarły na miejsce, przystąpiły do gaszenia sąsiednich budynków. Podłączaliśmy węże i podawaliśmy prądy wody na palące się mienie. Pomagali mieszkańcy” - dodał strażak.

Wóz strażacki podczas akcji gaśniczej na tle płonących budynków

Ogień strawił stodołę, dwie szopy na jednej posesji oraz dach innego budynku gospodarczego na sąsiedniej działce. Ucierpiało mienie Eugeniusza i Marianny Mamlów oraz sąsiadów, noszących to samo nazwisko, Józefa i Marii. Najbardziej poszkodowani byli ci pierwsi. Pan Eugeniusz ma ponad 80 lat i jest schorowany, pożar był dla niego dramatycznym przeżyciem. W jego stodole spłonęły maszyny rolnicze, zebrane płody rolne oraz wyposażenie budynków. To, co udało się uratować, leży teraz na zewnątrz. Mieszkańcy, którzy ucierpieli w pożarze, dziękują strażakom za błyskawiczną akcję, dzięki której ogień nie rozprzestrzenił się na domy.

Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru

Wstępne oględziny strażaków wskazują, że przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie. W stodole nie było prądu, co eliminuje możliwość zwarcia instalacji elektrycznej. Dokładną przyczynę pożaru ustalają szydłowieccy policjanci. Był to drugi w tym roku pożar w Łazach.

Podpalenie Domków Letniskowych w Łazach (2019): Śledztwo Policji

Kolejny przypadek podpalenia odnotowano w Łazach przy ulicy Słonecznej, dotyczący trzech domków letniskowych.

Okoliczności Incydentu

Komisariat Policji I w Koszalinie prowadzi postępowanie przygotowawcze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Koszalinie w sprawie dokonania podpalenia trzech domków letniskowych w miejscowości Łazy przy ul. Słonecznej. Zdarzenie miało miejsce w okresie od dnia 11 marca 2019 roku (godz. 23:50) do dnia 12 marca 2019 roku (godz. 00:05).

Wynajem Domków Letniskowych Złota Rybka - Skulska Wieś meteor24.pl

Apel do Społeczeństwa

W związku z powyższym, policja prosi wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę na nagraniu (jeśli takie istnieje) lub posiadają istotne informacje związane z tym zdarzeniem, o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komisariatu Policji I w Koszalinie.

Policjanci zbierający dowody na miejscu podpalenia

tags: #podpalenie #domkow #w #lazach