W lutym 2018 roku doszło do incydentu, który wstrząsnął stosunkami międzynarodowymi i ujawnił sieć powiązań sięgających daleko poza granice Ukrainy. Budynek Towarzystwa Kultury Węgierskiej na Zakarpaciu w Użhorodzie padł ofiarą próby podpalenia, co szybko okazało się być częścią zaplanowanej i finansowanej prowokacji, mającej na celu destabilizację regionu oraz podsycanie animozji narodowościowych. Śledztwo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) w Polsce doprowadziło do zatrzymania i skazania trzech Polaków, którzy dokonali tego czynu, oraz ujawniło domniemane rosyjskie inspiracje stojące za atakiem.

Przebieg zdarzenia w Użhorodzie (4 lutego 2018 r.)
Nad ranem 4 lutego 2018 roku w miejscowości Użhorod na Ukrainie doszło do ataku na siedzibę Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia. Jest to główna organizacja mniejszości węgierskiej na Ukrainie, która blisko współpracuje z rządzącą na Węgrzech partią Fidesz. Sprawcy rzucili w stronę budynku butelkę z łatwopalną substancją, a na jego fasadzie namalowali swastykę i cyfrę „88” (symbol neonazistowski, obrazujący hasło „Heil Hitler!”).
Adrian M. namalował swastykę i cyfry 88 nawiązujące do nazistowskiego pozdrowienia „Heil Hitler” na elewacji i rzucił w budynek zapaloną butelką z rozpuszczalnikiem. Jednak ogień się nie rozniecał i po chwili zgasł. W związku z tym, podczas drugiej próby, podłożono nasączoną benzyną kurtkę, którą podpalono. Dodatkowo, resztę benzyny wylano na elewację dla wzmocnienia płomienia. Pożar udało się szybko ugasić, nie było ofiar, a i straty materialne były nieznaczne. Ostatecznie uszkodzone zostały elewacja budynku i okno. Tomasz Sz. nagrywał przebieg akcji.
Diagnostyka i uszczelnianie wtórne zawilgoconych budynków
Śledztwo i zatrzymania w Polsce
Śledztwo w sprawie próby podpalenia węgierskiego ośrodka kultury w Użhorodzie było prowadzone przez Wydział II Departamentu Postępowań Karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) w Polsce w okresie od 16 lutego do 5 listopada 2018 roku. Już na samym jego początku, tj. 22 lutego 2018 roku, ABW ustaliła miejsce pobytu i zatrzymała jednego z podejrzanych o udział w zamachu - Adriana M. W toku dalszych czynności ustalono, iż Adrian M. działał na zlecenie Michała P. i w porozumieniu z Tomaszem Sz. Obaj mężczyźni zostali szybko zatrzymani.
Zebrany materiał dowodowy był wystarczający, aby sąd zastosował areszt tymczasowy, choć w przypadku Tomasza Sz. został on uchylony i zastąpiony dozorem policyjnym oraz poręczeniem majątkowym. Mężczyźni zostali oskarżeni o dokonanie przestępstwa o charakterze terrorystycznym.
Zleceniodawca i kontekst międzynarodowy
Manuel Ochsenreiter i jego powiązania
W toku śledztwa ustalono, że zleceniodawcą ataku był Manuel Ochsenreiter, niemiecki dziennikarz i redaktor skrajnie prawicowego niemieckiego czasopisma „Zuerst!” („Najpierw”). Ochsenreiter pracuje w biurze posła Alternatywy dla Niemiec (AfD) Markusa Frohnmeiera. Jest on zaangażowany profesjonalnie w operacje medialne realizowane przeciwko bezpieczeństwu państw Zachodu, których beneficjentem jest Federacja Rosyjska.
Współpracuje on z Mateuszem Piskorskim, oskarżonym w RP o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin. Związki te nie ograniczają się jedynie do udziału w prorosyjskiej aktywności medialnej; Manuel Ochsenreiter wspólnie z Mateuszem Piskorskim i Markusem Frohnmaierem założyli w Berlinie Niemieckie Centrum Studiów Eurazjatyckich, które promuje prorosyjskie „idee euroazjatyckie” i materiały propagandowe autorstwa Aleksandra Dugina, głównego kremlowskiego ideologa. Ochsenreiter współpracuje również z rosyjskim think-tankiem Katehon, propagującym idee A. Dugina i finansowanym przez zbliżonego do Kremla oligarchę Konstantina Małofiejewa. Analiza wydarzeń w Użhorodzie pozwala przypuszczać, że zamach był inspirowany przez rosyjskie służby specjalne za pośrednictwem M. Ochsenreitera.

Cel i finansowanie prowokacji
Manuel Ochsenreiter skontaktował się z Michałem P. (niespełna 30 lat, wykształcenie wyższe, rozpoznawalny aktywista środowisk prorosyjskich, współpracownik partii „Zmiana” Mateusza Piskorskiego oraz marginalnej prorosyjskiej Falangi założonej przez Bartosza Bekiera). Zarówno B. Bekier, jak i M. Ochsenreiter i Michał P. poznali się podczas konferencji zorganizowanej w Warszawie przez Instytut Geopolityki, a następnie nawiązali stały kontakt za pomocą aplikacji Telegram, korespondując w języku angielskim.
Podczas jednej z rozmów Niemiec zaproponował Polakowi przeprowadzenie operacji mającej na celu kompromitację środowiska „banderowskiego”. Operacja miała polegać na zniszczeniu elewacji wskazanego przez M. Ochsenreitera budynku w Użhorodzie oraz namalowaniu na nim swastyki i liczby 88. Z ustaleń śledczych wynika, że koszty całej operacji pokrył M. Ochsenreiter, przekazując Polakowi 1500 euro (nieco ponad 6000 zł) w dwóch transzach - pierwszą w przesyłce listowej ukrytej w książce, którą Michał P. odebrał osobiście w Urzędzie Pocztowym w Krakowie, a kolejną osobiście podczas spotkania na lotnisku Tegel w Berlinie już po ataku, 7 lutego 2018 roku.
W ocenie prokuratury oskarżeni działali w zamiarze publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, wywołania zakłócenia ustroju Ukrainy, a także pogłębienia podziałów narodowościowych pomiędzy Ukraińcami i Węgrami. W trakcie procesu Adrian M. wskazywał, że „celem akcji była dewastacja mienia i pogorszenie stosunków między mniejszością węgierską a Ukrainą”, a nie podpalenie budynku ośrodka. Zarówno on, jak i Tomasz Sz. podkreślali, że tuż przed akcją upewnili się, że w budynku nie ma nikogo, zapewniał ich o tym wcześniej także Michał P.
Realizacja ataku
Michał P. zwerbował do współpracy Adriana M. (ur. 1996 r.) z Krakowa i Tomasza Sz. (ur. 1993 r.) z Bydgoszczy. Obydwaj byli związani z Falangą i XPortalem Bartosza Bekiera. Oprócz pieniędzy niezbędnych do pokrycia kosztów działania i wynagrodzeń, Michał P. przekazał im kurtki, karty SIM i telefony komórkowe dla zapewnienia kontaktu i zarejestrowania filmu z ataku.
Adrian M. i Tomasz Sz. dotarli do Użhorodu na ukraińskim Zakarpaciu autobusem. Zameldowali się na swoje prawdziwe nazwiska w hostelu i kupili karty pre-paid do telefonu. Około południa tego dnia wybrali się na rekonesans i obejrzeli budynek. Nocą z 3 na 4 lutego 2018 r., około godziny pierwszej, przybyli pod budynek Towarzystwa Węgierskiej Kultury Zakarpacia. Adrian M. namalował na elewacji swastykę i liczbę 88 oraz rzucił w budynek napełnioną łatwopalną substancją butelką z płonącym lontem. Jednak ogień się nie rozniecał, a po chwili zgasł.

Zdjęcia i nagrania z tego ataku sprawcy niezwłocznie wysłali do Michała P., a ten za pomocą aplikacji Telegram przekazał je M. Ochsenreiterowi. Niemiec nie krył swojego niezadowolenia faktem, że elewacja budynku nie została dostatecznie zniszczona. Zasugerował więc wprost, że dobrze byłoby, aby na budynku powstał wyraźny ślad okopcenia. Michał P. przekazał uwagi Niemca obu Polakom oraz polecił, by podpalili przy elewacji tkaninę nasączoną benzyną.
Podczas drugiej próby podpalenia budynku mężczyźni wcisnęli pod kratę okna kurtkę nasączoną benzyną. Po jej podpaleniu resztę benzyny wylali na elewację dla wzmocnienia płomienia. Uszkodzeniu uległy elewacja budynku i okno, ale budynek nie zapalił się. Podobnie jak za pierwszym razem, Tomasz Sz. rejestrował i tę próbę podpalenia, a następnie bez zwłoki przekazał nagranie Michałowi P. Ten przy użyciu aplikacji Telegram przekazał relację M. Ochsenreiterowi. Tym razem Niemiec był zadowolony z efektu i nie wnosił uwag (podobną wysoką ocenę wyraził osobiście podczas spotkania z Michałem P. na lotnisku 7 lutego, gratulując efektów i wypłacając mu kolejną transzę wynagrodzenia). Bezpośredni sprawcy podpalenia wrócili do kraju jeszcze tego samego dnia. W Krakowie spotkali się z Michałem P., od którego odebrali swoje prywatne telefony i otrzymali po 1000 zł wynagrodzenia.
Wyrok sądu w Krakowie
W wyniku prowadzonego przez ABW śledztwa prokuratura postawiła oskarżonym zarzuty o dokonanie czynów o charakterze terrorystycznym. Michałowi P. groziło do 12 lat pozbawienia wolności, a Adrianowi M. i Tomaszowi Sz. - do 10 lat. Wszyscy oskarżeni zostali skazani 23 marca 2020 roku przez Sąd Rejonowy w Krakowie. Sąd uznał ich za winnych popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym.
- Michał P., jako organizator akcji, podżegacz i finansujący, otrzymał najsurowszy wyrok: trzy lata pozbawienia wolności i obowiązek zapłaty grzywny w kwocie 15 tys. zł. Dodatkowo orzeczono przepadek na rzecz Skarbu Państwa równowartości korzyści majątkowych w wysokości 8 tys. zł.
- Tomasz Sz. został skazany na rok pozbawienia wolności i 4 tys. zł grzywny. Orzeczono również przepadek 2 tys. zł.
- Adrian M., który fizycznie dokonał ataku, otrzymał, z zastosowaniem nadzwyczajnego złagodzenia kary, dwa lata ograniczenia wolności oraz obowiązek wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Orzeczono także przepadek 2 tys. zł.
Obaj ci mężczyźni (Adrian M. i Tomasz Sz.) mają również zapłacić solidarnie na rzecz Organizacji Społecznej „Towarzystwo Węgierskiej Kultury Zakarpacia” ponad dwa tysiące zł. Skazani mieli ponadto ponieść koszty procesu. Wyrok nie jest prawomocny.
Wnioski i kontekst strategiczny
Opisane i przeanalizowane wydarzenia z lutego 2018 roku wpisują się w szerszy kontekst prowokacji ukierunkowanych na eskalowanie konfliktów i pogłębianie antagonizmów pomiędzy Ukrainą, Węgrami i Polską. Stanowią one część operacji mającej na celu destabilizację regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Federacja Rosyjska, spośród szerokiego wachlarza środków aktywnych, często sięga po podsycanie animozji między państwami lub narodami. W myśl zasady „dziel i rządź” pogłębia istniejące lub kreuje nowe podziały (czy to na tle historycznym, czy narodowościowym, czy ekonomicznym, czy innym), aby osiągnąć swój cel - destabilizację. Wykazuje w tym względzie duży potencjał adaptacyjny, ale cel ma zawsze ten sam.
Podpalenie budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia miało doprowadzić do eskalacji antagonizmów pomiędzy Polską, Węgrami i Ukrainą. Celem bezpośrednim było pogłębienie konfliktu między Ukraińcami a mniejszością węgierską, jednocześnie przedstawiając Ukraińców jako prześladowców diaspory węgierskiej. Adekwatnym przykładem może być inspirowana prowokacja i podpalenie budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu na początku 2018 r., kiedy to relacje między Węgrami i Ukrainą były bardzo napięte w związku z przyjęciem kilka miesięcy wcześniej przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawy oświatowej. Jednym ze skutków nowego prawa było ograniczenie w stosowaniu w szkolnictwie języków mniejszości narodowych.
Przeprowadzony atak miał być również fizycznym incydentem, który - eksponowany medialnie - miał służyć prowadzeniu działań propagandowych i manipulacyjnych. O chęci osiągnięcia korzyści medialnej przez zleceniodawcę świadczy fakt, że już 7 lutego 2018 roku magazyn „Zuerst!” prowadzony przez M. Ochsenreitera poinformował o zdarzeniu, wpisując je w kontekst ukraińsko-węgierskich napięć. Działanie Niemca było zaplanowanym i świadomym wprowadzaniem informacji manipulacyjnej do debaty społecznej, mającym na celu pogłębianie polaryzacji i radykalizację nastrojów politycznych oraz stwarzanie warunków do utrudniania i spowalniania konsolidacji regionalnych.
Rosyjska „odwrócona afiliacja” (operacje pod fałszywą flagą)
Dobór sprawców z Polski mógł dodatkowo negatywnie oddziaływać na postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej. Federacja Rosyjska prowadzi długofalowe działania mające na celu osłabienie relacji Polski z sąsiadami, w tym przy wykorzystaniu operacji manipulacyjnych kształtujących niekorzystny wizerunek Polski w oczach Ukraińców, jak również szerzej - w przekazie propagandowym kierowanym do odbiorców państw Zachodu. Działania zmierzające do kształtowania niekorzystnego wizerunku Polski i eksponowania tych informacji (w tym fałszywych lub manipulacyjnych), które mają potencjał negatywnego wpływu na postrzeganie kraju, mają na celu osłabienie zaufania do RP oraz zmianę postrzegania jej w relacjach międzynarodowych. Środki aktywne wymierzone w bezpieczeństwo Polski mają negatywnie wpływać na jej pozycję w relacjach transatlantyckich i docelowo osłabiać system bezpieczeństwa państw Europy Środkowo-Wschodniej. Możliwość realizacji takich zadań postrzegana jest przez Kreml jako cel strategiczny.
W celu zwiększenia potencjału oddziaływania Federacja Rosyjska coraz częściej stosuje tzw. odwróconą afiliację, czyli zachodnią afiliację kontrolowanych sił i środków, które są bardziej wiarygodne z punktu widzenia zachodniej opinii publicznej. Dotyczy to nie tylko bezpośrednich uczestników operacji (w tym pojedynczych osób i organizacji), ale również dziennikarzy i mediów, które pozornie nie są związane z aparatem Kremla. Planowanie, finansowanie, koordynacja i ekspozycja medialna przez M. Ochsenreitera prowokacji w Użhorodzie pozwala wnioskować, że twierdzenie, jakoby zamach był elementem rosyjskich środków aktywnych o odwróconej afiliacji (tzw. operacja „pod fałszywą flagą”), jest wysoce uprawdopodobnione.
Dalsze dochodzenie w sprawie Manuela Ochsenreitera
W sprawie Manuela Ochsenreitera trwa odrębne dochodzenie prowadzone przez niemiecką prokuraturę przy udziale niemieckiego kontrwywiadu. Prawnik Ochsenreitera powiedział Radiu Wolna Europa, że jego klient zaprzecza oskarżeniom. Dodał, że może zawiesić Ochsenreitera tylko wtedy, kiedy prokuratura rozpocznie dochodzenie przeciwko niemu i postawi zarzuty.
tags: #podpalenie #domu #kultury