Podpalenie kina w Iranie: Tragedia Rex i kontekst społeczno-polityczny

Historia Iranu obfituje w wydarzenia, które ukształtowały współczesne oblicze kraju, a niektóre z nich pozostawiły trwały ślad w pamięci społecznej, w tym tragiczne podpalenia. Jednym z najbardziej pamiętnych i kontrowersyjnych incydentów było podpalenie kina Rex w Abadanie, które odegrało kluczową rolę w przededniu Rewolucji Islamskiej. Współcześnie również odnotowywane są przypadki podpaleń, a także rozwija się nurt kina artystycznego, nierzadko będącego formą oporu.

Tragedia kina Rex w Abadanie (1978)

Przebieg zdarzenia

Dnia 19 sierpnia 1978 roku w Abadanie, stolicy irańskiego przemysłu naftowego, doszło do pożaru, który objął kino „Rex”. Było to w czwartkowe popołudnie, przed dniem wolnym, gdy rezerwowano seans dla matek i dzieci. Wszystkie drzwi zostały z wyrafinowaniem i starannością pozamykane, by nikt nie miał szans na wydostanie się z płonącego budynku. Ta okrutna zbrodnia pochłonęła setki ofiar.

Zrekonstruowany plakat filmu lub wejście do kina Rex z 1978 roku

Kontrowersje wokół sprawców i odpowiedzialności

Według zachodnich mediów, początków terroryzmu islamistycznego należy szukać w osobie Osamy bin Ladena, lecz ta perspektywa często ignoruje wcześniejsze, tragiczne wydarzenia, takie jak podpalenie kina Rex. Krótko po zamachu, zleceniodawcą tej okrutnej zbrodni został okrzyknięty sam Chomeini, który w ekspresowym tempie po tragedii wydał oświadczenie: „Jest pewne, że ten czyn, nieludzki i przeciwny prawom islamu, nie może być przepisywany przeciwnikom szacha.” Zachodnie media natomiast zaczęły mówić o zbrodni SAVAK-u, policji bezpieczeństwa Cesarstwa Iranu. Oskarżenie rządzących o tę zbrodnię, w sposób tak głośny, było celowe. Pojawiało się pytanie, dlaczego służby wierne monarsze miałyby celowo kopać sobie dołek, dokonując tak straszliwego czynu. Tropy irańskiej policji wskazywały na Chomeiniego, a sprawcy tej zbrodni uciekli do Iraku, gdzie rezydował ajatollah.

Inne incydenty podpaleń i egzekucje w Iranie

Podpalenie meczetu i egzekucja Amirali Mirdżafari

Współczesny Iran również mierzy się z incydentami podpaleń. Serwis informacyjny irańskiego wymiaru sprawiedliwości Mizan podał, że Amirali Mirdżafari został stracony za czyn popełniony w Teheranie. Mężczyzna został uznany za winnego podpalenia meczetu w trakcie styczniowych demonstracji. Według serwisu, oprócz tego zarzutu odpowiadał również za kierowanie siatką powiązaną z izraelskim wywiadem oraz przewodzenie działaniom zagrażającym bezpieczeństwu państwa.

Pożar w więzieniu Evin

W sobotę w więzieniu Evin w stolicy Iranu, Teheranie, doszło do pożaru, w wyniku którego zginęło 4 więźniów, a 61 zostało rannych. Agencja IRNA, powołując się na irańskie władze, poinformowała, że pożar wybuchł w sobotę wieczorem. "Korzystając z zamieszania, wynikającego z wybuchu pożaru, kilku więźniów bezskutecznie próbowało uciec z zakładu" - podała IRNA. W więzieniu Evin władze irańskie umieszczają m.in. więźniów politycznych. Wcześniej w mediach społecznościowych pojawiły się informacje o strzałach i eksplozjach w więzieniu, choć nie wiadomo, czy te wydarzenia miały związek z antyrządowymi protestami w kraju.

Więzienie Evin w Teheranie, zdjęcie satelitarne lub wejście

Kontekst kar śmierci w Iranie

Wyroki śmierci są często stosowane w praktyce karnej w Iranie, szczególnie po brutalnym zdławieniu masowych protestów antyrządowych pod koniec ubiegłego roku i na początku bieżącego. Organizacje praw człowieka wielokrotnie krytykowały irańskie władze za stosowanie kary głównej, wskazując na brak przejrzystości postępowań sądowych oraz zwracając uwagę, że w kraju wykonuje się wyroki śmierci wobec osób nieletnich. W jednym z niedawnych raportów, obejmujących m.in. rok 2023, Iran przeprowadził co najmniej 1639 egzekucji, w tym co najmniej 48 na kobietach - przekazała agencja AFP, powołując się na dane dwóch organizacji pozarządowych.

Irańskie kino jako głos oporu i społecznego komentarza

Kino irańskie, często postrzegane na Zachodzie jako głos buntu przeciwko władzy i społecznej inercji, odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu irańskiej tożsamości w oczach globalnej opinii publicznej. Teheran utrudnia niezależnym filmowcom działalność, blokuje ich finanse i często ogranicza wolność, jednak kino pozostaje ważną formą sztuki.

Iran. Historia. 1/3

Kino niezależne a cenzura

Rewolucja Islamska dokonała gruntownej zmiany także w sferze filmu. Radykalni islamiści, którzy uważali sztukę filmową za pokrewną pornografii, atakowali kina jako miejsca moralnego zepsucia jeszcze przed przejęciem władzy przez ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego. Od czasu rewolucji i pomimo wszelkich nacisków, większość irańskich filmowców postrzega swoją rolę w kategoriach społecznych, uznając kręcenie filmów za formę oporu wobec irańskich władz, a nie tylko tworzenie sztuki dla sztuki. Lecz zaangażowany politycznie arthouse (obrazy artystyczne, niekomercyjne), który trafia także na ekrany w Polsce, to jedynie część dokonań irańskiej kinematografii.

Asghar Farhadi i kino ezopowe

Jeśli Jafar Panahi jest w sensie symbolicznym Ryszardem Siwcem irańskiego kina, którego krzyk usłyszała cała Europa, to Asghar Farhadi uprawia kino bardziej ezopowe, aluzyjne, w duchu największych osiągnięć Holland czy Kieślowskiego. Autor "Rozstania" również podejmuje grę z cenzurą. Sam reżyser przyznaje: "Przez lata nauczyliśmy się, jak walczyć z cenzurą, jak obejść niektóre rzeczy, by tekst nie został momentalnie odrzucony. (...) Obchodzenie cenzury przypomina nieco walkę na ringu, trzeba wykonywać tyle nieprzewidywalnych ruchów, by przeciwnik stracił orientację. Wtedy w momencie, w którym nikt się tego nie spodziewa - zadać finalny cios i wygrać."

I choć Farhadi przyznaje, że na dłuższą metę ograniczenia są uciążliwe i mordercze dla swobody twórczej, to udaje mu się jak dotąd wywieść w pole cenzurę. Z pozoru bowiem Irańczyk opowiada o jednostkowych przypadkach - ot, ktoś skłamał, popełnił błąd, powiedział o jedno słowo za dużo lub za mało i wywołał tornado konfliktów. Farhadi tworzy niezwykle mądre kino polityczne - rozkłada na czynniki pierwsze irański porządek społeczny z otwartym i rozsądnie relatywistycznym umysłem, który akceptuje fakt, że prawda ma wiele imion. Irański reżyser nie działa na korzyść władzy - przeciwnie, stara się powiedzieć, że jakakolwiek zmiana musi być podparta rzetelną analizą systemu, który chce się reformować lub rewolucjonizować.

Jafar Panahi jako symbol oporu

Irański filmowiec Jafar Panahi, osadzony w domowym areszcie za artystyczną niepokorność, stał się bohaterem Starego Kontynentu, męczennikiem za wolność słowa i emblematyczną ofiarą totalitarnego reżimu. Na festiwal w Cannes potajemnie dotarł dokument, który Panahi nakręcił w domu ("To nie jest film"), a kilka miesięcy wcześniej w Berlinie głosy protestu dało się słyszeć przy każdej oficjalnej okazji. Pytany o Panahiego i sytuację w Iranie, Farhadi odpowiadał wymijająco, ostrożnie, bez ostrych słów i jawnych politycznych deklaracji. Część komentatorów miała mu to za złe, sugerując, że przedkłada dobre stosunki z władzą nad niedolę kolegi po fachu, dużo odważniej krytykującego rząd ajatollahów. Farhadi, twierdzili niektórzy, chce po prostu dalej robić filmy w Iranie, więc z premedytacją dokonuje wątpliwego moralnie wyboru i unika spięć z Teheranem. „Rozstanie”, w którym bezpośredniego potępienia irańskich władz trudno się doszukać, dowodzi ponoć konformizmu twórcy. Sam reżyser zasłania się zwykle społeczną różnorodnością Iranu: "Iran jest dużym krajem, w którym egzystują odmienne kultury, w którym mieszają się różne klasy społeczne."

Iran. Historia. 1/3

Etyka i społeczeństwo w kinie Farhadiego

Zderzenie klas społecznych i dylematy moralne

W kinie Farhadiego niezawisłym sędzią Temidy jest etyka. W „Pięknym mieście” (2004), w wieku szesnastu lat Akbar popełnił morderstwo i został skazany na śmierć, ale zgodnie z prawem egzekucja może być wykonana dopiero, kiedy skończy osiemnaście lat. Akbar uniknie kary śmierci, jeśli rodzina zamordowanej dziewczyny przyjmie rekompensatę finansową i przebaczy zabójcy. Ojciec zabitej dziewczyny musi rozstrzygnąć dylemat: czy przebaczenie jest etycznie słuszne, jeśli pozwoli zdobyć pieniądze na operację córki? Firoozeh i A'la chcą uratować życie młodego człowieka, ale czy nagabywanie ojca zamordowanej jest na pewno chwalebne?

Sprzężenie sprawiedliwości i etyki zauważyć można także w „Rozstaniu” (2011). Sprawa rozwodowa Nadera i Simin - już zagmatwana - komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Nader zostaje oskarżony o bardzo poważne przestępstwo. Wchodzimy za kulisy irańskiego sądu i dowiadujemy się, że proces polega na ważeniu przez sędziego racji skonfliktowanych stron. Wymiar sprawiedliwości to zbitka tradycji i nowoczesności, wspomniany plemienny dialog i państwowa sankcja - nie jedno wewnątrz drugiego, tylko jedno i to samo. A w centrum ponownie problem etyczny: pytanie, czy Nader skłamał, a co najważniejsze - czy zmusił do kłamstwa własną córkę.

W filmach Farhadiego ludzie to nie abstrakcje - zróżnicowani charakterologicznie i emocjonalnie, wybuchający fajerwerkami nieprzewidywalnych uczuć, są jednak silnie zdefiniowani przez klasową przynależność. W „Rozstaniu” wojna klas rozgorzeje na dobre. Ofiarą przestępstwa, którego miał się dopuścić Nader, jest Razieh - uboga i religijna kobieta, zatrudniona do opieki nad chorym na Alzheimera ojcem Nadera. W słownych utarczkach Nadera, Simin, Razieh i jej męża Hodjata reżyser odkrywa aksjologiczną przepaść między irańskimi klasami społecznymi - z jednej strony racjonalne, pragmatyczne, sekularne małżeństwo, z drugiej para mniej uprzywilejowana społecznie i ekonomicznie, szukająca moralnych wskazówek w Koranie.

Portret irańskiej klasy średniej

Wcześniejsze dzieło Irańczyka - „Co wiesz o Elly?” (2009) - to krytyczny portret irańskiej klasy średniej. Przywodząca na myśl „Przygodę” Michelangelo Antonioniego fabuła - podrasowana jednak suspensem i ostrymi dialogami - jest poligonem doświadczalnym, na którym Farhadi testuje prawdziwość nowoczesnych poglądów bohaterów. Jako przedstawiciele klasy średniej korzystają oni z przywileju czasu wolnego i wyjeżdżają nad morze w celach rekreacyjno-wypoczynkowych. W na pierwszy rzut oka tolerancyjnej i liberalnej grupie odzywają się jak najbardziej konserwatywne i tradycjonalistyczne uprzedzenia. Farhadi demaskuje patriarchalny kod myślenia postaci i wynikającą zeń mizoginię. Ofiarami są tu kobiety - zawsze winne, zawsze nieczyste, zawsze zdradliwe.

Pierwszy akord zderzenia klas społecznych słychać u Farhadiego w „Fireworks Wednesday” (2006), gdzie Roohi - pochodząca z niższych sfer sprzątaczka - staje się mimowolnym świadkiem całodniowej awantury pracodawców, małżeństwa z klasy średniej. Żona posądza męża o zdradę, rodzinny konflikt jest punktowany sztucznymi ogniami, których dźwięk ani na chwilę nie schodzi z drugiego planu (akcja dzieje się w ostatnim dniu roku), a racje, jak zwykle w kinie Irańczyka, rozłożone są równomiernie.

Farhadi jak ognia unika czarno-białych schematów walki jasnej i ciemnej strony mocy, które bywają przedstawiane w zachodniej wizji Iranu, jak np. w dokumencie Alego Samadi Ahadiego "Zielona rewolucja" (2010) traktującym o wydarzeniach z maja 2009 roku. Jego filmy to portret Iranu w pęknięciu - rysy przebiegają wzdłuż różnic klasowych, religijnych, ekonomicznych, genderowych. Farhadi odcina się od kontemplacyjnej tradycji irańskiego kina - historie lokalne uniwersalizuje nie tylko za pomocą szeroko zrozumiałych emocji i pojęć (szacunek, miłość, strata), ale również klucza gatunkowego. Kino Irańczyka składa się z dramatów kręconych jak thrillery - wirtuozerskie elipsy, precyzyjne dozowanie informacji i syntetyczny montaż budują ogromne napięcie, pozwalając jednocześnie na współistnienie wielu punktów widzenia. Filmy laureata Złotego Niedźwiedzia są uniwersalne, ale nie uniwersalistyczne, dlatego początkowo mogą się wydawać apolityczne. Ale nie dajmy się oszukać.

tags: #podpalenie #kina #w #iranie