Pożary i Wybuchy Mieszkań w Gorzowie Wielkopolskim

W Gorzowie Wielkopolskim odnotowano kilka poważnych incydentów związanych z pożarami i wybuchami w budynkach mieszkalnych. Poniższa artykuł przedstawia szczegółowe informacje na temat dwóch kluczowych zdarzeń: wybuchu i pożaru w piwnicy bloku przy ulicy Wróblewskiego oraz pożaru kamienicy przy ulicy Fabrycznej, które spowodowały znaczące zniszczenia i wymagały szeroko zakrojonej akcji ratunkowej oraz pomocy dla poszkodowanych mieszkańców.

Wybuch i Pożar w Piwnicy Bloku przy Ulicy Wróblewskiego

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

W środę rano, 4 lutego, w Gorzowie Wielkopolskim doszło do wybuchu i pożaru w piwnicy czteropiętrowego bloku przy ulicy Wróblewskiego na Osiedlu Górczyn. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o godzinie 4:39. Na miejscu zdarzenia natychmiast skierowano 10 zastępów straży pożarnej.

Sama siła wybuchu była znacząca. Powstałe ciśnienie spowodowało uszkodzenie drzwi do mieszkań w całym pionie, a także drzwi wejściowych do klatki schodowej. We wnętrzu piwnicy, w miejscu, gdzie doszło do wybuchu i pożaru, zawaliły się ścianki działowe. Pracy strażakom nie ułatwiała wysoka temperatura, jednak pożar powstały w wyniku wybuchu został szybko opanowany. Następnie strażacy przystąpili do odgruzowywania piwnicy.

Ratownicy pracujący na miejscu wybuchu w piwnicy bloku w Gorzowie Wielkopolskim

Ewakuacja i pomoc dla mieszkańców

Z budynku ewakuowano 48 osób (wcześniejsze doniesienia mówiły o prawie 50 osobach), dla których służby kryzysowe miasta podstawiły dwa autobusy komunikacji miejskiej i przygotowały tymczasowe miejsce schronienia w pobliskim żłobku. Najważniejsze jest to, że w zdarzeniu nikt nie został ranny, ponieważ w piwnicy nie było ludzi w chwili wybuchu. Prezydent Gorzowa, Jacek Wójcicki, skierował na miejsce służby zarządzania kryzysowego i pomocy społecznej, aby koordynować działania miasta i zapewnić wsparcie poszkodowanym.

Śledztwo i zatrzymania

Na obecnym etapie nadal nie jest znana dokładna przyczyna wybuchu i pożaru. Służby będą ustalać, czy doszło do nieszczelności instalacji gazowej, czy też zdarzenie miało inne podłoże. Gorzowska prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo mające wyjaśnić przyczynę i sprawdzić, czy ktoś przyczynił się do wybuchu i pożaru. Policjanci zatrzymali jednego z mieszkańców bloku, w którym doszło do wybuchu.

Prokurator Witkowski przekazał PAP, że śledztwo zostało wszczęte na podstawie artykułów Kodeksu karnego i Kodeksu karnego skarbowego w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru i zawalenia się budynku oraz produkcji i magazynowania wyrobów akcyzowych poza składem akcyzowym. W przypadku pierwszego z zarzutów zagrożenie karą to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, a za drugi grozi kara grzywny do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności, albo obie te kary łącznie. Czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny zostały zaplanowane na piątek. W kwestii dokładnej przyczyny wybuchu i pożaru będzie musiał wypowiedzieć się biegły.

Ocena stanu budynku i powrót mieszkańców

Inspektorzy nadzoru budowlanego kontynuują oględziny, ale wstępnie można stwierdzić, że nie doszło do poważnych uszkodzeń konstrukcji budynku i naruszenia jego stateczności. Mimo to, inspektorzy nakazali przeprowadzenie przeglądu i napraw uszkodzonych instalacji oraz innych elementów. Mieszkania w dwóch z pięciu klatek w budynku, w którym doszło do wybuchu i pożaru, są jeszcze wyłączone z użytkowania. Prace te trwają i mieszkańcy powinni wrócić do swoich domów w ciągu 1-2 dni.

Nagranie z wybuchu gazu w bloku na Słowacji

Pożar Kamienicy przy Ulicy Fabrycznej

Okoliczności pożaru i akcja gaśnicza

Do pożaru starej kamienicy przy ulicy Fabrycznej na Zawarciu w Gorzowie Wielkopolskim doszło w środę 28 stycznia w nocy, po godzinie 3. Zgłoszenie o pożarze strychu kamienicy strażacy z OSP Santocko otrzymali o godzinie 3:28. Zastępy, które przyjechały jako pierwsze, zastały w pełni rozwinięty pożar poddasza trzykondygnacyjnego budynku wielorodzinnego. Ogień objął około 80 mkw. poddasza oraz część dachu. Na szczęście, ogień nie rozprzestrzenił się na niższe kondygnacje. W akcji gaszenia pożaru brało udział kilkanaście (14) wozów strażackich z Gorzowa i okolic. Podczas akcji gaśniczej budynek został zalany wodą, co dodatkowo pogłębiło zniszczenia.

Pożar dachu kamienicy przy ulicy Fabrycznej nocą

Ewakuacja i sytuacja mieszkańców

W chwili pożaru w budynku przebywało 30 mieszkańców. Wszyscy zdążyli w porę opuścić kamienicę i nikomu nic się nie stało - jedna z mieszkanek relacjonuje, że wraz z mężem poczuli dym i udało się ewakuować wszystkich. Mieszkańcy są obecnie pod opieką Wydziału Kryzysowego Urzędu Miasta. Pomocą poszkodowanym zajął się również Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta. Gorzowskie Centrum Pomocy Rodziny jest gotowe do pomocy socjalnej i zabezpieczenia podstawowych potrzeb lokatorów, którzy zmuszeni byli opuścić swoje mieszkania.

W efekcie pożaru i zalania, wszystkie mieszkania w jednej z klatek zostały wyłączone z użytkowania. Ponad dwa tygodnie po pożarze, część mieszkańców wciąż nie wie, kiedy wróci do swoich domów. Wśród nich jest sześcioosobowa rodzina z czwórką dzieci, która została tymczasowo zakwaterowana w hotelu i mieszka w pokoju o powierzchni około 35 metrów kwadratowych. Rodzina ta relacjonuje, że przy próbach uzyskania informacji o terminie zakończenia prac nie otrzymuje konkretnych odpowiedzi.

Skala zniszczeń i plany remontowe

Tymczasem już wiadomo, że skala zniszczeń jest większa, niż początkowo zakładano. Zamiast zapowiadanego wcześniej częściowego remontu dachu, konieczna będzie odbudowa całej konstrukcji, a także wymiana instalacji elektrycznej i gazowej. Stan kamienicy ocenią eksperci z nadzoru budowlanego.

Miasto posiada w tej nieruchomości 56 procent udziałów, co oznacza, że ponad połowa kosztów remontu zostanie pokryta z budżetu Gorzowa. Prezydent Gorzowa, Jacek Wójcicki, skierował na miejsce Grzegorza Rojka, dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego, który koordynuje działania miasta. Miasto podjęło już działania mające na celu zabezpieczenie obiektu - dach zostanie tymczasowo przykryty plandekami, co zapobiegnie dalszym uszkodzeniom. Dyrektor Zarządzania Kryzysowego zdecydował również o skierowaniu na miejsce osuszaczy, co ma na celu jak najszybsze doprowadzenie budynku do stanu umożliwiającego ponowne użytkowanie lokali mieszkalnych, jeżeli stan techniczny na to pozwoli. Na razie nie są znane przyczyny pojawienia się ognia, a sprawę będzie wyjaśniać policja.

Część ratowników powróciła do baz, zastąpili ich strażacy, którzy nie brali udziału w nocnej akcji. Do kierowców apelowano, aby omijać ulicę Fabryczną, która była zablokowana.

tags: #podpalenie #mieszkania #gorzow