Pożary i incydenty w Tuszynach koło Koronowa

W ostatnich latach okolice Koronowa, a w szczególności miejscowość Tuszyny, były świadkami szeregu zdarzeń związanych z pożarami i incydentami podpaleń. Od domów jednorodzinnych, przez historyczny Gród Cysterski, po opuszczone ośrodki wczasowe, region zmagał się z konsekwencjami ognia, często o niejasnych lub kryminalnych przyczynach. Dodatkowo, w samym Koronowie doszło do tragicznego incydentu podpalenia o podłożu domowym.

Pożar domu jednorodzinnego w Tuszynach (24 lipca)

Szczegóły zdarzenia i akcja ratunkowa

W sobotę, 24 lipca, krótko po godzinie 9:30, bydgoscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze budynku jednorodzinnego w miejscowości Tuszyny koło Koronowa. Ogniem zajęło się poddasze jednego z domów. Do zdarzenia zadysponowano osiem zastępów straży pożarnej.

Zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą w Tuszynach lub dym wydobywający się z budynku

Skutki i dalsze działania

Na miejscu jedna osoba została przebadana przez pogotowie ratunkowe, jednak na szczęście nikt nie został poszkodowany. Jak informował dyżurny KM PSP w Bydgoszczy, pożar został ugaszony po 2,5 godzinie akcji. Na miejscu cały czas prowadzone były działania policji i straży pożarnej. Stan budynku mieli sprawdzić inspektorzy nadzoru budowlanego. Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru.

Był to kolejny pożar w pobliżu Koronowa w tym tygodniu. W nocy ze środy na czwartek (21/22 lipca 2021) ogniem zajął się budynek w Witoldowie. Osobom przebywającym w domu udało się na czas ewakuować, jednak dom uległ spaleniu.

Pożary związane z Grodem Cysterskim w Tuszynach

Historia i przeznaczenie Grodu Cysterskiego

Od kilkunastu lat Koronowo, w ramach promocji miasta i gminy, organizuje co roku festyny cysterskie i inscenizacje bitwy pod Koronowem. Początkowo skromne festyny, z czasem przeniesiono na należące do gminy błonia w Tuszynach. Dla potrzeb tych imprez w 2006 roku zbudowano palisadę drewnianą z wieżyczkami, mającą imitować gród z czasów średniowiecza. Miejsce to jest potocznie nazywane przez koronowian Grodem w Tuszynach i ciekawie komponuje się w pejzażu miasta.

Mapa lub schemat lokalizacji Grodu Cysterskiego w Tuszynach

Incydent podpalenia Grodu (wrzesień 2021)

W czasie uroczystości dożynkowych, w sobotę 3 września o godzinie 17:50, nieznani sprawcy podpalili w Tuszynach stertę słomy pozostawioną w grodzie. Fragment palisady i jedna z wieży zostały solidnie nadpalone. Koronowscy strażacy OSP byli natychmiast na miejscu i ugasili pożar drewnianej palisady, jednak część obiektu poszła z dymem.

Zdjęcie nadpalonej palisady Grodu Cysterskiego w Tuszynach

Konsekwencje: samowola budowlana i plany rozbudowy

Incydent ten ujawnił, że drewniany obiekt w Tuszynach jest najzwyklejszą samowolą budowlaną. Gród stanął na terenach gminnych dla potrzeb festynu cysterskiego i inscenizacji bitwy pod Koronowem, organizowanych przez Stowarzyszenie "Szczęśliwa Dolina". Ówczesny prezes stowarzyszenia twierdził, że na budowę była zgoda ówczesnych władz Koronowa i gród postawiono za pieniądze gminy. Burmistrz Stanisław Gliszczyński potwierdził, że w ratuszu nie ma żadnych dokumentów dotyczących budowy drewnianego grodu. Pożar przypomniał o nieuregulowanym statusie obiektu. Nie można organizować imprez masowych w obiektach przypadkowych, a jarmark cysterski i inscenizacja bitwy wpisały się na dobre w promocję Koronowa.

W związku z tym pod znakiem zapytania stanęła organizacja kolejnego festynu cysterskiego. Radni pytali burmistrza o losy grodu w Tuszynach. Stanisław Gliszczyński poinformował, że gotowy jest już projekt, który kosztował 22 300 zł. Wartość kosztorysowa inwestycji została wyceniona na 3,820 mln lub 3,970 mln zł, w zależności od rodzaju instalowanych toalet - ceramicznych (taniej) czy ze stali kwasoodpornej, czyli „antywandalowych” (drożej).

Wizja przyszłej "Wsi Średniowiecznej"

Violetta Skopek z działu inwestycji koronowskiego ratusza ujawniła szczegóły projektu. Ma powstać „wieś” o sporej powierzchni, otoczona drewnianą palisadą. Wewnątrz obiektu przewidziano budynek organizatorów, ogrzewany i całoroczny, a także chaty dla wystawców rzemiosła i scena z całym zapleczem socjalnym. Rafał Gibas z promocji miasta zapowiedział, że samorząd koronowski będzie poszukiwał funduszy z różnych źródeł. Istnieje nadzieja, że w najbliższych trzech latach uda się zbudować w Tuszynach nowoczesne miejsce do organizowania imprez, które nie tylko będzie służyć festynom cysterskim i dożynkowym, ale także festiwalom kapel podwórkowych, szantom oraz innym wydarzeniom kulturalnym.

Wizualizacja projektu średniowiecznej wsi w Tuszynach

Pożar w opuszczonym ośrodku wczasowym "Ponar Remo"

Charakterystyka ośrodka

W Tuszynach nad Zalewem Koronowskim znajduje się opuszczony ośrodek wczasowy "Ponar Remo". Obiekt ten, zakupiony w latach 90. przez Polkę mieszkającą w Austrii, od lat nie ma gospodarza. Teren jest zdewastowany - rozwalone ogrodzenie, zniszczone domki drewniane, dawna leśniczówka i pawilon wczasowy. Miejscem tym rządzą bezdomni.

Zdjęcie opuszczonego ośrodka wczasowego

Przebieg akcji gaśniczej

W jednym z tych zniszczonych obiektów - w pawilonie - wybuchł pożar. Ktoś podpalił stertę śmieci, porozbijane tapczany i stoliki. Koronowscy strażacy OSP otrzymali sygnał od działkowiczów o godzinie 16:15. Mieli problem z wjazdem na teren opuszczonego wczasowiska, ponieważ brama była zamknięta i trzeba było ją rozciąć, by dojechać do miejsca pożaru. Akcją dowodził Sławomir Biniak, zastępca naczelnika OSP. Brały w niej udział dwie jednostki gaśnicze, czyli 10 strażaków. Spaliło się wnętrze pawilonu oraz poddasze, ocalały mury i blaszany dach, a także otaczający las. Policja ustali przyczyny pożaru i poszuka sprawców.

Tragiczny incydent podpalenia w Koronowie (ul. Objazdowa)

Okoliczności zdarzenia

W sobotę wczesnym rankiem, przed godziną 6:00, na osiedlu Samociążek na obrzeżach Koronowa doszło do tragicznego zdarzenia. 31-letni Marcin Ch. miał oblać swoją 30-letnią żonę Natalię łatwopalną substancją i podpalić. Oficjalnie policja informuje, że dyżurny otrzymał zgłoszenie o krzykach kobiety na jednej z posesji w Koronowie.

Wychował 3 porzucone dziewczynki… 22 lata później wróciły, by uratować mu życie na sali sądowej

Stan poszkodowanej i działania medyczne

Gdy na miejsce dotarł patrol policji, było już tam pogotowie, które udzielało pomocy 30-letniej kobiecie z poważnymi obrażeniami. Ratownicy zdławili ostatnie płomienie na ciele Natalii Ch. Kobieta była w agonii, z poparzeniami około 70 procent powierzchni ciała. W stanie ciężkim trafiła do Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy. Miała poparzenia 3 i 4 stopnia, co oznacza wysoki stopień zagrożenia życia. Została przetransportowana drogą lotniczą do specjalistycznej kliniki w Gryficach w Zachodniopomorskiem.

Zdjęcie ilustrujące karetkę pogotowia lub policję na miejscu zdarzenia

Działania policji i zarzuty wobec sprawcy

Zgłaszającym okazał się 31-letni mąż poszkodowanej. Wstępnie policjanci ustalili, że to on jest odpowiedzialny za podpalenie kobiety. W tym czasie w mieszkaniu spała dwójka ich dzieci w wieku 5 i 10 lat, które trafiły pod opiekę dziadków. Marcin Ch. przyznał się do tego, co zrobił, choć później odwołał zeznania. Był trzeźwy, ale badanie narkotesterem wykazało obecność metamfetaminy w jego organizmie. Wcześniej był karany za przestępstwa narkotykowe. W niedzielę sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 31-latka. Marcin Ch. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Około południa, po tragedii, policyjni kryminaliści z komendy miejskiej w Bydgoszczy pracowali na miejscu zdarzenia, przeszukując mieszkanie i kotłownię, gdzie doszło do incydentu.

Reakcje otoczenia i tło zdarzenia

Mieszkańcy cichej ulicy Objazdowej w Koronowie byli z niedowierzaniem. Sąsiedzi opisywali Marcina i Natalię jako zgodną, szczęśliwą parę. On prowadził warsztat obróbki metalu, ona zajmowała się dwójką dzieci. Nic im nie brakowało, zwłaszcza że oboje mieli zamożnych rodziców. Jeszcze kilkanaście godzin przed tragedią widziano ich uśmiechniętych na spacerze z dziećmi. Sąsiedzi, tacy jak pani Elżbieta, nie zauważyli niczego niepokojącego ani nie słyszeli kłótni. Podejrzewali, że to "na pewno przez narkotyki", przypominając, że w 2011 roku policja zlikwidowała w domu Marcina Ch. plantację marihuany, co potwierdził podkomisarz Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy. Kobiety z rodziny poszkodowanych wynosiły nadpalone przedmioty z piwnicy, ale nie udzielały komentarzy mediom.

tags: #podpalenie #na #tuszynach #koronowo