Podpalenia śmieci – zagrożenia i konsekwencje

Podpalanie śmieci, choć często traktowane jako akt wandalizmu, jest poważnym przestępstwem, które może prowadzić do tragicznych skutków, zagrażając nie tylko mieniu, ale także zdrowiu i życiu ludzi, a także środowisku naturalnemu. W Polsce, podobnie jak w innych krajach, notuje się liczne przypadki podpaleń kontenerów na odpady oraz składowisk, co staje się narastającym problemem społecznym i ekologicznym.

Zniszczone kosze na śmieci po podpaleniu

Konsekwencje prawne podpaleń

Zgorzeleccy policjanci z Wydziału Kryminalnego, w wyniku prowadzonych czynności, ustalili i zatrzymali podejrzanego o liczne podpalenia pojemników do segregacji odpadów. 17-latek usłyszał łącznie cztery zarzuty o to, że bez powodu, rażąco lekceważąc porządek prawny, dokonał zniszczenia łącznie 16 śmietników, gdzie wartość strat wyniosła ponad 8 tysięcy złotych. Za popełniony czyn grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu zajmujący się przestępczością przeciwko mieniu analizowali sprawy podpaleń kontenerów na odpady. Zdarzenia miały miejsce w lutym i marcu tego roku na terenie Zgorzelca i stanowiły zagrożenie dla mieszkańców, gdyż ogień mógł rozprzestrzenić się na pobliskie budynki czy pojazdy. Na podstawie zebranych dowodów, w tym przeprowadzonego eksperymentu procesowego z udziałem zatrzymanego, funkcjonariusze z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego przedstawili 17-letniemu mieszkańcowi powiatu zgorzeleckiego cztery zarzuty. Wszystkie dotyczyły zniszczeń mienia, gdzie sprawca działał bez powodu, rażąco naruszając porządek prawny, co stanowi występek o charakterze chuligańskim.

Podpalanie śmietników to nie tylko akt wandalizmu, ale poważne przestępstwo, które może doprowadzić do tragicznych skutków. Sprawcom takich czynów grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Pożary składowisk odpadów - skala problemu

W ostatnim tygodniu takie zdarzenia miały miejsce w Warszawie, Zgierzu i Trzebini. W miejscowości Wszedzień w Kujawsko-Pomorskiem odnotowano pożar odpadów niebezpiecznych. W Trzebini, w trakcie trwania pożaru na składowisku opon, media donosiły o zaangażowaniu około 160 strażaków i 52 zastępów straży pożarnej w gaszenie pożaru, który wybuchł po godzinie 1 w nocy z soboty na niedzielę na nielegalnym składowisku. Kłęby czarnego dymu widoczne były z kilku kilometrów. Nikła szansa, by te wszystkie zdarzenia mogły być wynikiem przypadkowego zaprószenia ognia lub samozapłonu. Nawet jeśli w części przypadków nie było to umyślne podpalenie, a samozapłon, winny jest tu sposób składowania odpadów. Na przykład w Zgierzu Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska już rok temu zwracał uwagę na niewłaściwy stan sanitarny składowiska i ryzyko zapalenia się odpadów.

POŻAR SKŁADOWISKA OPON RACINIEWO Wyjazd Alarmowy OSP !!!

Pożar składowiska w Siemianowicach Śląskich

Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie pożaru nielegalnego składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich, do którego doszło 10 maja 2024 roku. Płonęły substancje chemiczne zlokalizowane przy ul. Wyzwolenia - łącznie tysiące ton odpadów na powierzchni około 6000 m kwadratowych. W wyniku tego zdarzenia Prokuratura Okręgowa w Katowicach przejęła sprawę. Nowością w śledztwie jest opinia biegłego, który stwierdził, że do pożaru składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich doszło w wyniku podpalenia. Obecnie nie przedstawiono nikomu zarzutów, ale działania prowadzą do ustalenia sprawców. W toku dotychczasowego śledztwa prokuratura oraz policja wykonywała czynności mające na celu zabezpieczenie materiału dowodowego, w tym niezbędnej dokumentacji, próbek substancji i podłoża, przesłuchiwano także świadków. W oględzinach miejsca zdarzenia uczestniczyli funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Państwowej Straży Pożarnej, przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz biegli z zakresu pożarnictwa, ochrony środowiska i chemii. Przyczynę pożaru określi biegły w pisemnej opinii.

Gigantyczny pożar śmieci pod Warszawą

Płonie wysypisko odpadów EkoZysk w Nowym Modlinie pod Warszawą. Kłęby dymu widziane są z kilkudziesięciu kilometrów. Kapitan Paweł Plagowski z Komendy Powiatowego PSP w Nowym Dworze Mazowieckim poinformował, że akcja jest prowadzona na dużą skalę, a strażacy nieustannie walczą z ogniem i zabezpieczają teren. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godz. 13.19. Ogień wybuchł na jednej z hałd, gdzie przechowywano plastikowe odpady. Akcja gaśnicza potrwa jeszcze kilka godzin, a ogień nie został jeszcze opanowany. Jak dotąd nie ma informacji o osobach poszkodowanych. To kolejny pożar na tym wysypisku w ostatnim czasie; składowisko płonęło w 2023 r. oraz na początku tego roku, 26 stycznia 2026 r. Pożar objął hałdę plastikowych odpadów o powierzchni około 60 na 60 metrów. Strażacy monitorują powietrze pod kątem toksyn i zalecają nie otwierać okien.

Pożar w Bogatyni i Radomiu

W dniu 08.07.2021 r., nad ranem o godzinie 5.00, wystąpił pożar na terenie byłego zakładu w Bogatyni. W latach poprzednich w zakładzie prowadzono działalność w zakresie gospodarowania odpadami. W czasie oględzin ustalono, że pożar objął odpady palne o kodzie 19 12 12 - inne odpady, w tym zmieszane substancje i przedmioty z mechanicznej obróbki odpadów inne niż wymienione w 19 12 11. Z wcześniejszych ustaleń WIOŚ wynikało, że na ww. terenie byłego zakładu odpady palne magazynowane były w pryzmach, w postaci hałdy o wysokości 10 m. Ponadto, zbierane były na placu, na otwartej przestrzeni, w sposób nieuporządkowany i zajmowały powierzchnię ok. 50 % terenu nieruchomości. Zbieranie odpadów w ramach prowadzonej przez spółkę działalności miało na celu dalsze ich przetworzenie. Starosta Zgorzelecki cofnął wszystkie wydane na spółkę zezwolenia. Spółka została wykreślona z Krajowego Rejestru Sądowego w 2018 r. Teren nieruchomości nie jest ogrodzony ani dozorowany.

Kilkudziesięciu strażaków walczyło z pożarem składowiska śmieci na Wincentowie w Radomiu. Oficer dyżurny pierwsze wozy skierował tam po godzinie 5 rano. Jak poinformował operator składowiska, spółka "Radkom", strażacy nie chcieli mówić na gorąco o przyczynie pożaru. Żadnej z nich w tym momencie nie można wykluczyć, od samozapłonu po podpalenie. Około 10:00 na miejscu w akcji uczestniczyły 22 zastępy. Strażacy zabezpieczyli teren i gasili pożar wodą. Operator składowiska, spółka Radkom, oświadczyła, że sytuacja jest stabilna i opanowana, a zarzewie ognia zostało zlikwidowane. Ogień pojawił się w godzinach wczesnoporannych i zajął niewielką powierzchnię czaszy składowiska. Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia, a z analizy monitoringu wynika, że ogień pojawił się jednocześnie w dwóch miejscach.

Zagrożenia dla zdrowia i środowiska

Chwilowo bardziej interesuje nas to, jakie zagrożenie dla okolicznych mieszkańców i środowiska wiąże się z takimi pożarem. Nie chodzi mi tu o oczywiście przebywanie w miejscu pożaru, tam gdzie muszą być walczący z ogniem strażacy, a gdzie można się udusić, zaczadzić lub spłonąć żywcem. Chodzi raczej o sytuację, w jakiej znalazły się ostatnio tysiące ludzi: narażenia na wdychanie substancji powstających podczas spalania odpadów.

Toksyczne substancje w dymie

W przypadku dymu z płonących opon będzie to oczywiście pył zawieszony, składający się w dużej mierze z sadzy. Pożary opon dają niezłe pojęcie o tym, jak ogromne ilości dymu (pyłu) są emitowane i jak wysokie muszą być jego stężenia w miejscach, do których zwiewany jest dym. Płonące opony emitują też znaczne ilości szkodliwych związków organicznych, w tym węglowodorów aromatycznych. Znajdziemy wśród nich zarówno rakotwórczy benzen i jego nieco mniej toksyczne pochodne, takie jak toluen, etylobenzen, styren czy ksyleny, zawierające jeden pierścień aromatyczny. Są tam też wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), a wśród nich dobrze już chyba wszystkim znany benzoapiren (BaP). WWA występują zarówno w pyle, jak i - te lżejsze, o mniejszej liczbie pierścieni - w fazie gazowej („luzem”). W przypadku opon płonących na otwartej przestrzeni współczynniki emisji dla WWA są szczególnie wysokie. Spalenie kilograma materiału opony przekłada się (w zależności od warunków spalania) na emisję od kilku do prawie stu miligramów BaP. To bardzo dużo, wielokrotnie więcej, niż w przypadku spalania tej samej masy węgla lub drewna. Podobną sytuację mamy i dla innych WWA.

A w przypadku pożaru składowisk odpadów innych niż opony (przypadek m.in. Zgierza i Warszawy)? Wszystkie wymienione wcześniej substancje, choć może niekoniecznie w tych samych ilościach, plus wiele, wiele innych. Wszystko zależy od tego, co się pali i w jakich warunkach. Tu warto wspomnieć o bardzo istotnych ze względu na swoją wysoką szkodliwość związkach z grupy polichlorowanych dibenzofuranów i dibenzodioksyn (PCDD/F); krócej: dioksyn. Obudowy sprzętu elektronicznego i elektrycznego oraz izolacja kabli zawierają substancje zapobiegające paleniu (ang. flame retardants) - najczęściej bromowane etery difenylowe (PBDE). Nie dość, że uwalniane z tworzyw sztucznych PBDE same w sobie stanowią zagrożenie dla zdrowia (wpływają na gospodarkę hormonalną i rozwój płodu), to dodatkowo w procesie spalania powstają z nich zazwyczaj bromowane odpowiedniki dioksyn (PBDD/F), które są niewiele mniej szkodliwe niż same PCDD/F. Zarówno PCDD/F, jak i PBDE oraz PBDD/F zaliczane są do tzw. trwałych zanieczyszczeń organicznych.

Palenie odpadów może być także źródłem różnych metali i ich związków - wśród nich wielu charakteryzujących się dużą toksycznością, jak np. ołów. Przy bezpośrednim narażeniu drogą oddechową największe zagrożenie stanowią nie egzotyczne związki takie jak PBDE czy dioksyny, ale pył, dwutlenek siarki i tlenek węgla.

Skutki zdrowotne narażenia na dym

Skutki narażania na te substancje mogą być szczególnie poważne dla osób z grup ryzyka: dzieci, osób starszych, osób z chorobami układu krążenia i układu oddechowego. W zależności od czasu trwania i stopnia narażenia mogą wystąpić takie efekty jak:

  • podrażnienie skóry, oczu i błon śluzowych,
  • problemy z oddychaniem,
  • zaburzenia funkcjonowania układu krążenia i centralnego układu nerwowego,
  • a nawet powstanie nowotworów.

W amerykańskich opracowaniach poświęconych pożarom składowisk opon zaleca się, by osoby, których skóra i drogi oddechowe nie są odpowiednio zabezpieczone, unikały przebywania w strefie, gdzie dym jest wyraźnie widoczny.

Maska chroniąca przed dymem i toksynami

Nieskuteczność państwa w walce z patologiami

Niestety, Polska nie różni się zasadniczo od krajów takich jak Indie, Pakistan czy Chiny, w których palenie śmieci na otwartej przestrzeni jest powszechną, regularną praktyką. Państwo Polskie po raz kolejny okazuje się nieskuteczne w obronie swoich obywateli i swojego środowiska przed - wiele na to wskazuje - podłością i chciwością grupy łajdaków, którzy dla zysku narażają życie i zdrowie innych. Przypomina to proceder nielegalnej utylizacji niebezpiecznych odpadów, prowadzony w okolicach Neapolu przez włoską mafię, a opisany przez Roberto Saviano w książce „Gomorra”. Szkodliwość społeczna takich przestępstw jest ogromna. Niestety, ta patologiczna sytuacja, wynikająca z zaniedbań i braku skutecznych działań, trwa od lat w wielu dziedzinach, czego fatalne skutki odbijają się na zdrowiu obywateli i stanie środowiska.

tags: #podpalenie #smieci #chybie #najnowsze #wiadomosci