Incydenty i Pożary w Krakowskich Centrach Handlowych

Krakowskie centra handlowe w ostatnich miesiącach i latach doświadczyły szeregu incydentów, od pożarów po fałszywe alarmy, które każdorazowo prowadziły do ewakuacji tysięcy osób i angażowały znaczne siły służb ratunkowych. Poniżej przedstawiamy szczegóły najważniejszych zdarzeń.

Pożar w Centrum Handlowym Krokus

W Centrum Handlowym Krokus, położonym przy ul. Bora-Komorowskiego, doszło do dwóch znaczących incydentów pożarowych w krótkim odstępie czasu. Pierwsze zdarzenie miało miejsce przed godziną 20, kiedy to zapaliła się stacja ładowania rowerów elektrycznych. Jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych, około 400 osób, w tym klienci i pracownicy galerii, zostało ewakuowanych.

Pracownicy galerii, wykorzystując gaśnice proszkowe, zdołali stłumić ogień. Na miejscu działała straż pożarna, która szybko opanowała sytuację. Mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Krakowie, potwierdził portalowi Patrol998-Małopolska, że akcja gaśnicza była skuteczna.

Stacja ładowania rowerów elektrycznych, schema bezpieczeństwa

„Dziennik Polski” informuje, że ta akcja straży pożarnej była już drugą w Centrum Handlowym Krokus w krótkim czasie. Przed niecałym tygodniem straż pożarna interweniowała w związku z włączeniem się alarmu pożarowego w strefie gastronomicznej obiektu, co również doprowadziło do ewakuacji.

Pożar w Centrum Handlowym Bonarka

W piątek 7 marca po południu strażacy ewakuowali ponad 3000 osób z Centrum Handlowego Bonarka w Krakowie. Jak podaje „Gazeta Krakowska”, alarm wszczęto ze względu na pożar jednego ze sklepów. Krakowska straż pożarna otrzymała zgłoszenie o zadymieniu tuż przed godziną 16:00.

Według lokalnego portalu Kr24.pl, ogień pojawił się w sklepie Pepco. Na miejscu pracowało 30 strażaków, którzy szybko opanowali sytuację. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, relacjonował dla „Gazety Krakowskiej”, że ponad 3000 osób bezpiecznie ewakuowało się z centrum handlowego.

Zasady ewakuacji w centrum handlowym, infografika

W pierwszej kolejności pracownicy użyli sprzętu gaśniczego, a następnie strażacy wykorzystali hydranty wewnętrzne i pożar został ugaszony. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane; policja prowadzi czynności dochodzeniowo-śledcze, aby ustalić, co się wydarzyło.

Incydenty w Galerii Bronowice

Galeria Bronowice również była miejscem kilku incydentów wymagających interwencji służb. W krakowskiej Galerii Bronowice doszło do ewakuacji po zdarzeniu w jednym z lokali gastronomicznych w czasie przedświątecznej gorączki zakupów i dużego ruchu klientów. Interweniowała straż pożarna.

Profil Kraków112 - Krakowskie Ratownictwo w Obiektywie, informuje, że w niedzielę 21 grudnia, w jednym z lokali typu kebab doszło do samozapłonu oleju. Zarządzono ewakuację obiektu, jednak na szczęście brak było osób poszkodowanych. Na miejsce skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej, a działania służb miały charakter prewencyjny i zabezpieczający.

Wóz strażacki przed galerią handlową

W innym przypadku, w piątek 16 maja w Galerii Bronowickiej ogłoszono alarm o zagrożeniu, a kupujący zostali ewakuowani na zewnątrz. Do zdarzenia udał się zastęp z JRG 3 Kraków. Jak informuje podinsp. Katarzyna Cisło, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Krakowie, nie było żadnego zagrożenia - po prostu włączyła się czujka dymu, co spowodowało alarm i konieczność ewakuacji.

Fałszywy alarm bombowy w krakowskich galeriach

W minioną niedzielę, około godziny 15:30, do dyżurnego straży pożarnej zadzwonił mężczyzna, informując o podłożeniu bomby w jednej z krakowskich galerii, która miała zostać zdetonowana za kilka godzin. Informacja ta wywołała przeszukania w czterech krakowskich hipermarketach. Kilkugodzinne sprawdzenie pirotechniczne nie doprowadziło do znalezienia ładunku wybuchowego, ale w działania zaangażowano wielu policjantów, strażaków i przedstawicieli innych instytucji. Koszty tej akcji szacowane są na co najmniej kilkanaście tysięcy złotych.

Kryminalni szybko podjęli działania w celu ustalenia sprawcy. Pomimo tego, że dzwonił z telefonu komórkowego, policjanci wpadli na jego trop, a ślady wiodły do jednego z domów dziecka niedaleko Krakowa. W rozmowie z policjantami, dwaj 15-letni wychowankowie tego domu i o dwa lata starszy ich kolega przyznali się do, jak stwierdzili, „kawału”. W niedzielne popołudnie nudzili się i wpadli na pomysł, aby zadzwonić z informacją o bombie, a następnie z satysfakcją oglądali akcję w telewizji.

Sprawa ta dowodzi, że przy obecnych możliwościach technicznych Policji ustalenie osób dzwoniących i powodujących fałszywe alarmy jest w większości skuteczne. Policja przestrzega przed tego typu zachowaniami, gdyż sprawcom, oprócz konsekwencji prawnych, grożą także konsekwencje finansowe związane ze zwrotem kosztów prowadzonej akcji. Prawnicy policji każdorazowo sporządzają wykaz takich kosztów i przesyłają je do prowadzonej sprawy karnej. W tym wypadku sprawa zostanie przekazana do sądu dla nieletnich, a trzem chłopakom grozi umieszczenie w zakładzie poprawczym.

Inne Zdarzenia Pożarowe w Krakowie

Pożar autobusu MPK

W kontekście serii zdarzeń pożarowych w Krakowie warto wspomnieć również o incydencie, który miał miejsce poza centrami handlowymi. W poniedziałek, przed godziną 15:00, na alei 29 Listopada, w okolicy przystanku Biskupa Prandoty, doszło do pożaru hybrydowego autobusu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego linii 139. Pojazd został niemal całkowicie zniszczony.

Jak podawał portal Kraków.PL, w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń, a pasażerowie bezpiecznie opuścili pojazd. „Gazeta Krakowska” poinformowała, że ogień pojawił się w komorze silnika, a autobus hybrydowy spalił się całkowicie. Na miejscu działania ratowniczo-gaśnicze prowadziła straż pożarna. W chwili przybycia zastępów PSP autobus był już cały objęty ogniem. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin, co, jak przekazywał rzecznik małopolskiej straży pożarnej Hubert Ciepły, było związane z tym, że autobus hybrydowy wyposażony jest w trudne do gaszenia akumulatory.

Zdjęcie spalonego autobusu miejskiego

tags: #podpalenie #w #galerii #krakowskiej