W Lęborku miały miejsce różne incydenty związane z ogniem, od pożaru wagonów towarowych po podpalenia składowisk. Te zdarzenia często wymagały interwencji służb ratunkowych i prowadziły do działań prawnych.
Interwencja straży pożarnej w Lęborku
Pożar wagonów towarowych z węglem

Dnia 14 kwietnia 2021 roku na stacji PKP Lębork doszło do pożaru sześciu wagonów towarowych, wchodzących w skład 25-wagonowego składu wypełnionego węglem. Z sześciu wagonów wydobywał się dym.
Przebieg działań ratowniczych
Pierwsze zastępy straży pożarnej zabezpieczyły miejsce zdarzenia. Ze względu na niemożność natychmiastowego odłączenia i uszynienia sieci trakcyjnej, przeprowadzono pomiary palących się wagonów za pomocą kamery termowizyjnej. Przygotowano również linię gaśniczą do natychmiastowych działań po odłączeniu zasilania.
Po przybyciu sekcji pogotowia energetycznego PKP, która odłączyła i uszyniła sieć trakcyjną, przystąpiono do gaszenia. Podano cztery prądy wody w natarciu - dwa zakończone lancami gaśniczymi i dwa prądownicami wodnymi - na palące się wagony. O godzinie 12:50 wagony zostały ugaszone i ponownie sprawdzone kamerą termowizyjną. Skład kolejowy, po weryfikacji przez rewidenta taboru, odjechał do miejsca docelowego w celu rozładunku.
Incydenty podpaleń w Lęborku
Podpalenie składowiska przy ulicy Słupskiej
40-letni Zbigniew G. stanie przed sądem podejrzany o trzykrotne podpalenie składowiska przy ulicy Słupskiej. Mężczyzna przyznał się do winy.
Szczegóły zdarzenia i motywacja
40-latek wzniecił ogień trzy razy w okresie od maja do czerwca ubiegłego roku. Sprawca, używając zapalniczki, podpalił stertę odpadów składającą się z różnego rodzaju elementów wyposażenia i części samochodowych. Zbigniew G. tłumaczył swoje postępowanie chęcią spłacenia długów - około 100 tysięcy złotych - pieniędzmi za pozyskany złom.
Kwestie prawne
Biegli psychiatrzy orzekli, że podczas podpalania składowiska 40-latek miał ograniczoną zdolność rozpoznania swojego postępowania. W związku z tym sąd może zastosować w tym przypadku nadzwyczajne złagodzenie kary.
Lębork po wojnie: zniszczenia i odbudowa

Lębork, przywrócony do Polski po wojnie, doświadczył znacznych zniszczeń, mimo że Niemcy nie bronili miasta. Wojska sowieckie, toczące ciężkie walki o zdobycie Gdańska i Wejherowa, urządziły sobie w Lęborku ćwiczenia strzelnicze.
Skutki działań wojennych
- Na miasto wystrzelano wiele pocisków artyleryjskich, które całkowicie zniszczyły budynki wokół rynku.
- Zniszczono również osiedle kolejarskich domków w okolicach cmentarza.
- W całości zniszczono i spalono infrastrukturę istniejącego basenu pływackiego. Po wojnie basen stał się miejskim śmietnikiem, a jego elementy zostały rozkradzione przez Rosjan i mieszkańców do ogrzewania mieszkań.
- Szkoła ogólnokształcąca koło szpitala została ogołocona z mosiężnych klamek.
Pamięć i wspomnienia mieszkańców
10 marca 1945 roku Lębork boleśnie odczuł skutki wojny, zwłaszcza centrum miasta. Mieszkańcy, w tym wielu repatriantów z Kresów i wschodnich ziem polskich, przystąpili do odbudowy. Dzięki pracy wieloletniego architekta Lęborka, ubytki w zabudowie uzupełniono z zachowaniem stylu architektonicznego.

Przy Placu Pokoju można dziś podziwiać fontanny i 100-letni budynek Apteki „Pod Lwem”, gdzie przez długi czas pracował magister farmacji Kazimierz Gajdzinus. Uliczki miasta, takie jak Staromiejska (dawniej Stolpel-Strase, później Słupska, następnie ul. Bieruta), łączą obiekty i dzielnice, pozwalając miłośnikom historii podziwiać budowle z gotyckiej cegły i kamieniczki mieszczańskie.
Handel i usługi w powojennym Lęborku
Wspomnienia z dawnych lat obejmują różnorodne sklepy i punkty usługowe na ulicy Staromiejskiej:
- Obok Apteki „Pod Lwem” mieścił się sklep rybny.
- Tuż przy nim był mały sklepik państwa Delorm i pani Ochińskiej, oferujący bieliznę szytą na miarę i konfekcję, taką jak koszule męskie, biustonosze i gorsety.
- W głębi podwórka znajdował się mały domek, który w czasie wojny służył jako salon fryzjerski pani Petchel.
tags: #podpalenie #wagonu #w #leborku #archiwum