Bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem, jednak incydenty z użyciem substancji łatwopalnych stanowią poważne zagrożenie dla życia i zdrowia. W ostatnich latach w Żorach odnotowano groźne przypadki podpaleń, które wymagały szybkiej reakcji służb mundurowych oraz świadków zdarzeń.
Zdarzenie przy ulicy Piaskowej: atak z użyciem substancji łatwopalnej
Do dramatycznego zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych w jednym z bloków przy ulicy Piaskowej. Do mieszkania, w którym przebywało kilka osób, w tym trzyletnie dziecko, wtargnął 44-letni mężczyzna. Napastnik oblał dwie osoby substancją łatwopalną, a następnie, rozlewając jej resztę w pozostałych pomieszczeniach, podłożył ogień.

Przebywający w płonącym lokalu ludzie próbowali wydostać się z zagrożonej strefy przez balkon. Z pomocą poszkodowanym ruszyli interweniujący policjanci. Funkcjonariusze, mimo dużego zadymienia i ryzykując własne zdrowie oraz życie, przedostali się do środka, gdzie podjęli próbę ugaszenia pożaru. Jeden z policjantów zdołał wyprowadzić z płonącego mieszkania poparzonego 35-latka, przekazując go natychmiast pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.
Działania pościgowe i konsekwencje prawne
Podczas gdy w mieszkaniu trwała akcja ratunkowa, inny patrol podjął pościg za sprawcą. Mężczyzna został zatrzymany kilkaset metrów od miejsca zdarzenia. W wyniku podpalenia 35-latek trafił do szpitala w ciężkim stanie.
44-letni mieszkaniec Żor usłyszał prokuratorskie zarzuty, obejmujące:
- spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
- sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób,
- narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo,
- zniszczenie mienia,
- kierowanie gróźb karalnych.
Sprawcy grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Podpalenie przy użyciu „koktajlu Mołotowa” na osiedlu Sikorskiego
Kolejny incydent miał miejsce we wtorek, 5 czerwca, przed godziną 8:00. Na osiedlu Sikorskiego doszło do podpalenia mieszkania należącego do 34-latka. 30-letni sprawca skonstruował tzw. koktajl Mołotowa, wrzucając przez okno butelkę z łatwopalną cieczą i zapalonym kawałkiem ręcznika.

Po dokonaniu podpalenia, mężczyzna pozostał na miejscu i obserwował, jak płonie dobytek sąsiada. Na szczęście w momencie ataku wewnątrz mieszkania nikogo nie było, dzięki czemu nikt nie ucierpiał. „Szaleńca” ujęli inni sąsiedzi, którzy przekazali go przybyłemu na miejsce patrolowi policji. Łącznie w działaniach na miejscu pożaru uczestniczyło sześć zastępów straży pożarnej.
tags: #polanie #benzyna #i #podpalenie #mieszkania #zory