Brutalny atak na funkcjonariuszy podczas egzekucji komorniczej w Komorzu Przybysławskim

W miejscowości Komorze Przybysławskie w Wielkopolsce doszło do tragedii podczas próby egzekucji komorniczej. 47-letni mężczyzna, któremu komornik chciał zająć samochód, wpadł w szał, oblał policjantów benzyną i ich podpalił. Zdarzenie to stało się przyczyną dyskusji na temat bezpieczeństwa funkcjonariuszy publicznych oraz surowości kar za ataki na nich.

Zdarzenie w Komorzu Przybysławskim (zdjęcie, ilustracja)

Brutalny atak w Komorzu Przybysławskim

Przebieg zdarzenia

Około godziny 7:30 komornik z asesorem, w asyście dwóch policjantów z posterunku w Żerkowie, wkroczył na teren posesji w Komorzu Przybysławskim, aby zająć samochód. Był to stary polonez z przyczepką, którego wartość szacowano na około 3,5 tys. zł, a według innego źródła na tysiąc złotych. Pojazd miał pokryć choć w części dług, jaki 47-letni Hieronim M. miał wobec jednego z sąsiadów za zadośćuczynienie po pobiciu go łomem. Komornik, będący na tym stanowisku od 16 lat, wiedział, że będzie ciężko, gdyż Hieronim M. odgrażał się i krzyczał, że ich powiesi.

Gdy właściciel auta, przebywający w tym czasie w garażu, dowiedział się o celu wizyty, wpadł w szał. Rzucił się na funkcjonariuszy, oblał ich benzyną i podpalił. Mundury policjantów stanęły w płomieniach "jak pochodnie". Dzięki natychmiastowej pomocy komornika i asesora, którzy starali się ugasić płomienie (komornik gasił płaszczem i marynarką), ogień został szybko ugaszony, co zapobiegło jeszcze większej tragedii.

W tym czasie mężczyzna uciekł do mieszkania, w którym próbował się zabarykadować. Został jednak zatrzymany przez kolejny patrol wezwany na miejsce. Jak się okazało, napastnik miał przygotowanych kilka butelek z benzyną, co według śledczych świadczy o premedytacji jego działania. Według jarocińskiej policji, mężczyzna, który zaatakował policjantów, był trzeźwy.

Stan poszkodowanych funkcjonariuszy

Karetka pogotowia odwiozła poparzonych policjantów do szpitala w Jarocinie. Sierżant Nikodem Hojak, który doznał oparzeń dłoni, został opatrzony i zwolniony do domu, nie wymagając hospitalizacji. Stan drugiego z policjantów, starszego sierżanta Bartosza Szymkowiaka, był znacznie poważniejszy. Został wybudzony ze wstrząsu pourazowego. Miał poparzone około 20 procent ciała, w tym twarz, szyję i klatkę piersiową. Były to oparzenia drugiego stopnia.

Około godziny 13:00 funkcjonariusz został przewieziony do Centrum Leczenia Oparzeń w Poznaniu przy ulicy Kurlandzkiej. Później jego stan zdrowia został oceniony jako dobry, bez zagrożenia życia, i pacjent mógł już samodzielnie się poruszać. Planowano podjęcie decyzji o przeszczepie skóry na górnej części klatki piersiowej i dłoniach, a pacjent miał opuścić szpital za około 3 tygodnie.

Tożsamość i postawione zarzuty napastnikowi

Hieronim M., 47-letni mieszkaniec Komorza Przybysławskiego, został zatrzymany do dyspozycji prokuratora. W przeszłości pracował jako traktorzysta w PGR, ale obecnie był bezrobotny. Jego sąsiedzi różnie oceniali jego zachowanie; jedni twierdzili, że nigdy nie było z nim problemów, inni nazywali go nieobliczalnym i mówili o wcześniejszych awanturach.

Prokuratura Rejonowa w Jarocinie postawiła Hieronimowi M. kilka zarzutów. W opisie czynu wskazano, że groził on wszystkim podpaleniem substancją łatwopalną w postaci benzyny, a następnie polał policjantów i ich podpalił, powodując u nich szereg poparzeń. Zarzuty zakwalifikowano jako usiłowanie zabójstwa, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu policjantów oraz czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych. Mężczyźnie grozi nawet kara dożywotniego więzienia za usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a za napaść na funkcjonariusza do 10 lat więzienia.

Oskarżony złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Tłumaczył przed sądem, że nie miał zamiaru nikomu zrobić krzywdy i był zaskoczony wizytą komornika, ponieważ swój dług spłacał w ratach.

Dalsze kroki prawne i obserwacja psychiatryczna

Po zatrzymaniu mężczyznę zbadali biegli psychiatrzy. Po długotrwałej obserwacji stwierdzili, że w czasie zdarzenia Hieronim M. miał w pełni zachowaną poczytalność. Sąd Rejonowy w Jarocinie podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla 47-latka. Podczas aresztu mężczyzna trafi na oddział szpitalny, gdzie zostanie poddany dalszym badaniom psychiatrycznym oraz 24-godzinnej obserwacji specjalistów.

Michał Kabaciński o ustawie: Znieważenie Funkcjonariusza Publicznego

Wzmożona ochrona prawna funkcjonariuszy publicznych

Kwalifikacja prawna i grożące kary

Kodeks karny wymienia komorników w gronie osób objętych szczególną ochroną, przyznając im, podobnie jak sędziom, prokuratorom i policjantom, status funkcjonariuszy publicznych. Każdy atak na komornika jest więc przestępstwem karanym bardzo surowo. Za naruszenie nietykalności cielesnej w trakcie pełnienia obowiązków służbowych grozi kara do trzech lat więzienia. Z kolei za znieważenie sprawcę czeka grzywna, ograniczenie wolność, a nawet do roku więzienia. Znacznie więcej, bo do dziesięciu lat pozbawienia wolności, grozi sprawcy czynnej napaści na funkcjonariusza.

W kontekście zarzutów postawionych Hieronimowi M., usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wiąże się z karą nawet dożywotniego więzienia. Decyzja dotycząca ostatecznej kwalifikacji czynu zostanie podjęta po wykonaniu niezbędnych czynności prokuratorskich i dokładnym ustaleniu przebiegu zdarzenia.

Reakcja MSWiA i wsparcie dla policjantów

Po podpaleniu policjantów MSWiA zapowiedziało kontrolę mundurów pod kątem ich bezpieczeństwa. Wielkopolski Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu, mł. insp. Krzysztof Jarosz, spotkał się z poszkodowanymi funkcjonariuszami. Przekazał wsparcie finansowe dla obu policjantów, związane z ich leczeniem, i zapewnił o dalszej pomocy w związku z pojawiającymi się potrzebami.

Napad w Komorzu Przybysławskim był kolejnym z całej serii ataków na funkcjonariuszy publicznych. Wskazuje to na potrzebę dyskusji o zmieniającym się wizerunku policji oraz o tym, że policjant musi mieć poczucie, że państwo będzie stało po jego stronie, nawet w razie pomyłki, jeśli działa w dobrej wierze.

Inne incydenty związane z działalnością komorników

Agresywna reakcja na czynności komornicze w Gdańsku

W miniony czwartek tuż przed godziną 12:00 oficer dyżurny gdańskiej komendy miejskiej odebrał zgłoszenie, że do jednej z kancelarii komorniczych przyszła kobieta, która jest bardzo agresywna i grozi pracownikom kancelarii. Na miejsce skierowano patrol ruchu drogowego, który zatrzymał i doprowadził agresywną 41-latkę do komisariatu.

Jak się okazało, 41-letnia mieszkanka Gdańska postanowiła w agresywny sposób wyrazić swoje niezadowolenie z podjętych przez komornika sądowego czynności. Funkcjonariusze przyjęli od pokrzywdzonego zawiadomienia i przesłuchali świadków. Kobieta usłyszała zarzuty wywierania groźbą wpływu na czynności urzędowe oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego.

Prokurator zastosował wobec podejrzanej policyjny dozór, zakaz zbliżania się oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym. Za tego typu przestępstwo grozi kara nawet 3 lat więzienia.

tags: #policja #komornik #podpalenie