W sobotę, po godzinie 18:00, w miejscowości Nowa Biała wybuchł pożar, który miał katastrofalne skutki dla mieszkańców. Ogień szybko rozprzestrzenił się po zwartej, często drewnianej zabudowie wsi, gdzie domy i pomieszczenia gospodarcze (takie jak stajnie, letnie kuchnie czy garaże) stoją tuż obok siebie, a niekiedy bezpośrednio stykają się ścianami. To właśnie ta specyficzna zabudowa przyczyniła się do tragicznych konsekwencji zdarzenia.

Przebieg akcji gaśniczej i bilans strat
Informacja o pożarze dotarła do straży pożarnej o godzinie 18:20. W gaszeniu pożaru uczestniczyło aż 107 zastępów, czyli 400 strażaków Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) z dziewięciu powiatów, w tym z tatrzańskiego, nowotarskiego, limanowskiego, suskiego i krakowskiego. W akcji brało udział także 65 zastępów straży pożarnej, a na miejsce uruchomiono śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR) w celu udzielenia niezbędnego wsparcia.
Ogień uszkodził 25 domów, w których mieszkało 27 rodzin, co stanowi około 110 osób. Początkowo informowano o 13 budynkach mieszkalnych i 23 gospodarczych, ale ostateczny bilans wskazuje na większą liczbę uszkodzonych domów mieszkalnych. Dziewięć osób, głównie z lekkimi oparzeniami, zostało poszkodowanych i przewiezionych do szpitali w Zakopanem i Nowym Targu. Wojewoda małopolski Łukasz Kmita, który dotarł na miejsce zdarzenia, poinformował, że w trakcie prac rozbiórkowych będzie prowadzona dalsza weryfikacja strat materialnych oraz liczby zwierząt, które ucierpiały. Obecnie nie są znane przyczyny pożaru.
Wielki pożar w Nowej Białej
Pomoc dla pogorzelców i odbudowa
Dla osób, które zostały bez dachu nad głową, natychmiastowo zorganizowano punkt pomocy w miejscowej szkole przy ul. Głównej 13. Mieszkańcy Nowej Białej i okolicznych wsi zaproponowali poszkodowanym pomoc sąsiedzką, a także zadeklarowano możliwość spędzenia nocy w lokalnych pensjonatach. Członkowie rodzin i sąsiedzi również zaoferowali wsparcie.
Premier Mateusz Morawiecki, który odwiedził Nową Białą, zapowiedział wydanie rozporządzenia Rady Ministrów, które umożliwi szybką odbudowę domów i zabudowań gospodarczych. Podkreślił, że potrzebna będzie bardzo szybka ścieżka związana z pozwoleniami na budowę, ponieważ najstarsza, historyczna zabudowa w Nowej Białej jest objęta dwoma formami ochrony prawnej: wpisana jest do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jako strefa ochrony konserwatorskiej. Właściciele budynków powinni uzgadniać wszelkie zmiany ze służbami konserwatorskimi. Premier zapewnił, że pomocą objęci będą wszyscy poszkodowani mieszkańcy wsi, niezależnie od ich deklaracji przynależności do mniejszości słowackiej. Zadeklarował również, że wojsko natychmiast zaangażuje się w pomoc rodzinom, a minister Kamiński i minister Błaszczak są w stałym kontakcie z wojewodą małopolskim w tej sprawie.

Wsparcie finansowe
Uruchomione zostały środki pieniężne w kwocie 6 tys. zł na rodzinę, przeznaczone na pierwsze potrzeby pogorzelców. Kolejne środki pieniężne zostaną uruchomione później. Mieszkańcy mogą również starać się o zasiłki celowe na remont budynków mieszkalnych w wysokości od 20 do 100 tys. zł, a w sytuacjach szczególnych, takich jak ta w Nowej Białej, nawet do 200 tys. zł.
Historyczne konteksty i inne pożary w regionie
Nowa Biała ma bogatą historię sięgającą połowy XIV wieku, kiedy ród węgierski Berzewiczych rozpoczął kolonizację tej części Zamagórza Spiskiego. Jest to jedyna wieś spiska położona na lewym brzegu Białki, która w XVII i XVIII wieku była ważnym punktem na szlaku handlowym pomiędzy Węgrami i Polską. Wieś należała do Węgier aż do pierwszej wojny światowej. Znajdujące się w tej miejscowości kościół parafialny św. Katarzyny i kaplica św. Marii Magdaleny są wpisane do rejestru zabytków.
Choć pożar w Nowej Białej jest największy od 30 lat, nie jest to pierwsze takie zdarzenie w tej miejscowości. W maju 2009 r. spłonęło dziewięć stodół, we wrześniu 2010 r. ogień objął kilka zabudowań gospodarczych, a w styczniu 2018 r. miały miejsce kolejne pożary.
Pożar schroniska "Gorczańska Chata" w Ochotnicy Górnej
W tę samą sobotę wieczorem, po godzinie 21:00, doszło również do pożaru schroniska studenckiego "Gorczańska Chata" w dolinie potoku Jamne w Ochotnicy Górnej (woj. małopolskie). Cały drewniany budynek doszczętnie spłonął. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ponieważ wszystkie osoby przebywające w środku w porę opuściły budynek. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane, choć prawdopodobną przyczyną było zapalenie się sadzy w przewodzie kominowym schroniska lub nieszczelny komin.
W gaszeniu pożaru "Gorczańskiej Chaty" brało udział wiele zastępów strażaków, w tym z OSP Ochotnica Górna, OSP Ochotnica Dolna, OSP Tylmanowa, OSP Krościenko nad Dunajcem, OSP Knurów, OSP Grywałd, OSP Szczawnica, OSP Dębno Podhalańskie, OSP Harklowa, OSP Nowa Biała i JRG Nowy Targ. Gaszenie pożaru utrudniał brak dojazdu do schroniska, które położone było w górskim terenie przy wąskim i kamienistym trakcie. Na miejscu nie było hydrantu, co wymagało przetłaczania wody przy pomocy węży strażackich. Schronisko górskie "Gorczańska Chata" dysponowało 48 miejscami noclegowymi w trzech wieloosobowych pokojach i należało do Oddziału Akademickiego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Krakowie. Dokładne przyczyny pożaru ustala policja.
