Kalifornia, znana z różnorodnych krajobrazów, od lat boryka się z problemem niszczycielskich pożarów. Te katastrofy naturalne, często potęgowane przez czynniki klimatyczne i działalność człowieka, prowadzą do ogromnych strat materialnych, środowiskowych oraz ludzkich. Analiza pożarów, takich jak te z początku stycznia 2025 roku, ukazuje złożoność problemu i wskazuje na kluczowe elementy wpływające na ich skalę i intensywność.
Przyczyny i czynniki sprzyjające pożarom
Susza i zmiany klimatyczne
Narastająca susza stała się jednym z kluczowych czynników, które od tygodni zaostrzały sytuację w południowej Kalifornii. Od późnego lata poprzedniego roku region niemal całkowicie pozbawiony był opadów, co eksperci łączą z klimatycznym zjawiskiem El Niño - Southern Oscillation (ENSO). El Niño i La Niña to dwa przeciwstawne oblicza ENSO, czyli zjawiska wpływającego m.in. na temperatury oceanów oraz wzorce opadów i wiatru.
- Podczas El Niño wody powierzchniowe w równikowym Pacyfiku nagrzewają się, co zazwyczaj skutkuje obfitymi opadami w południowej Kalifornii.
- Z kolei La Niña, z chłodniejszymi wodami, przesuwa szlaki deszczu na północ, przynosząc susze w regionach takich jak południowa Kalifornia.
Do końca grudnia większość hrabstwa Los Angeles znajdowała się w stanie umiarkowanej suszy, a roślinność, zwykle wilgotna o tej porze roku, była wyschnięta. Po intensywnych opadach w sezonach deszczowych dwóch poprzednich lat gwałtownie wzrosły (a potem gwałtownie wyschły) trawy, krzewy i drzewa. Ponadto z powodu suszy, ale również chorób i innych czynników w ostatnich latach w Kalifornii zginęło około 36,3 mln drzew; nic nie wskazuje na to, by powstała w ten sposób łatwopalna biomasa została usunięta.

Wiatry Santa Ana
Wyjątkowo intensywne wiatry Santa Ana przyniosły niszczycielskie podmuchy osiągające prędkość 80-130 km/h w zamieszkanych obszarach hrabstw Los Angeles i Ventura, takich jak Dolina San Gabriel czy Basen Los Angeles. W wyższych partiach terenu, jak pasma górskie południowej Kalifornii, prędkość ta wzrastała nawet do 160 km/h, co czyniło je jednymi z najsilniejszych w historii regionu. Santa Ana to suche, gorące wiatry katabatyczne, które powstają, gdy zimne, gęste powietrze spływa z Wyżyny Kolorado w stronę wybrzeża, przyspieszając w wyniku kompresji adiabatycznej podczas opadania. Narodowa Służba Pogodowa (National Weather Service, NWS) w Los Angeles opisała te warunki jako potencjalnie „zagrażające życiu”, prognozując niszczycielskie skutki, takie jak rozległe przerwy w dostawie prądu, powalone drzewa i ryzyko pożarów.
Roślinność pirofityczna i łatwopalna
Naturalna i sprowadzona roślinność południowej Kalifornii obejmuje wiele gatunków pirofitów. Jeśli chodzi o tę naturalną, jest to między innymi - a może przede wszystkim - chaparral, czyli charakterystyczne kalifornijskie zimozielone zarośla. W ekosystemie Los Angeles, pokrytym chaparralem, pożary w górach mają miejsce co roku. Jedna z głównych roślin chaparralu, Adenostoma Fasciculatum, potrzebuje wręcz ognia, jej nasiona kiełkują bowiem lepiej po ekspozycji na ekstremalnie wysoką temperaturę. Podobnie jest z charakterystyczną dla regionu manzaitą, a także białą i czarną szałwią.
Problem nie kończy się też na naturalnych pirofitach. Po pożarze w 2007 r. straż pożarna w Escondido w Kalifornii nie bez powodu zaleciła ograniczenie sadzenia palm, wskazując, że niektóre gatunki ze względu na swoją budowę lub brak odpowiedniej pielęgnacji mogą stanowić zagrożenie pożarowe. Podkreślono wówczas, że zaniedbane palmy płoną niczym pochodnie, a ich opadłe liście są w stanie przenosić ogień na znaczne odległości; zjawisko to było widoczne podczas pożarów z początku 2025 roku. Do łatwopalnych roślin w Los Angeles należą też sprowadzone tam w XIX w. eukaliptusy. Podczas gdy palmy, eukaliptusy i drzewa iglaste (ozdobne cedry, jałowce) cechują się wysoką łatwopalnością, drzewa i krzewy liściaste dzięki wilgotnym liściom i niższej zawartości żywicy są mniej łatwopalne.

Rozwój zabudowy w strefach zagrożenia (WUI)
Duży wpływ na zaistniałą sytuację miało także rozrastanie się zabudowy mieszkalnej w obrębie, a także w okolicach wzgórz, które są szczególnie narażone na pożary. Większość domów, które zostały uszkodzone lub zniszczone, znajdowała się w pobliżu wzgórz porośniętych łatwopalną roślinnością. Nawet gęste dzielnice miejskie, takie jak Altadena, były podatne na żarzące się iskry z pobliskich płonących wzgórz.
W całych Stanach Zjednoczonych, także w Kalifornii, miliony Amerykanów przeprowadzają się do miejsc zagrożonych pożarami, zwłaszcza na obrzeża miast, gdzie tereny zabudowane graniczą z lasami, łąkami i krzewami. Szybki rozwój tych obszarów, znanych jako Wildland-Urban Interface (WUI), przyczynia się do powstawania zagrożenia pożarowego dla ludzi i mienia. Przykładem jest pożar Palisades, w którym pożar krzewów szybko rozprzestrzenił się na 1000 domów. W latach 1990-2020 liczba domów w częściach Kalifornii narażonych na pożary wzrosła o 40%, podczas gdy liczba domów w mniej łatwopalnych rejonach (takich jak centra miast) wzrosła tylko o 23%.
Cięcia budżetowe i infrastruktura
Oprócz tragedii, na którą złożył się pusty zbiornik wodny i brak ciśnienia w hydrantach, silny wiatr i sucha lub łatwo przenosząca ogień roślinność, a także osiedla zbudowane z łatwopalnych materiałów, kryzys wzmocniły z pewnością cięcia budżetowe w Departamencie Straży Pożarnej Los Angeles (Los Angeles Fire Department, LAFD). W 2024 r. wyniosły one 17,6 mln dolarów. Decyzja ta, wprowadzona przez burmistrz Karen Bass, spotkała się z ostrą krytyką - również ze strony Kristin Crowley, szefowej LAFD, która ostrzegała, że ograniczenie finansowania może osłabić zdolności operacyjne w sytuacjach kryzysowych.
Infrastruktura wodna w Los Angeles napotkała poważne trudności podczas wybuchu pożarów, ponieważ główny zbiornik wodny Santa Ynez, mieszczący 117 mln galonów, był nieczynny od lutego poprzedniego roku. Sytuację komplikowało szybkie wyczerpanie się trzech mniejszych zbiorników w Pacific Palisades, z których każdy mieścił około 1 mln galonów (3800 m³). Do wczesnego ranka 8 stycznia ich zasoby zostały całkowicie wykorzystane. Straż pożarna zgłaszała poważne problemy z dostępem do wody - wiele hydrantów w okolicy albo nie działało wcale, albo dostarczało wodę pod zbyt niskim ciśnieniem. Brak wody w zbiornikach spotęgował problemy z ciśnieniem w sieci wodociągowej, co uniemożliwiło strażakom wykorzystanie pomp do transportu wody, gdy pożar wymykał się spod kontroli. Ostatecznie strażacy musieli zwiększyć przepływ do przeszło 2100 litrów na sekundę, by utrzymać właściwe ciśnienie i zaczęli wykorzystywać prywatne baseny jako źródła wody.
Przebieg i skutki pożarów w styczniu 2025 roku
Wczesne ostrzeżenia i przygotowania
Już 2 stycznia Narodowe Międzyagencyjne Centrum ds. Pożarów (National Interagency Fire Center, NIFC) alarmowało o podwyższonym zagrożeniu pożarowym w rejonie. 6 stycznia gubernator Kalifornii Gavin Newsom ogłosił mobilizację zasobów do walki z potencjalnymi pożarami: 65 wozów strażackich, siedem helikopterów, siedem cystern z wodą oraz 109 strażaków. Burmistrz Los Angeles Karen Bass, pomimo poważnego zagrożenia pożarowego przebywająca akurat za granicą, na inauguracji prezydentury w Ghanie, ostrzegła mieszkańców przed nadchodzącą wichurą. Główne przedsiębiorstwa energetyczne, takie jak Southern California Edison i San Diego Gas & Electric, ogłosiły ewentualność prewencyjnego odcięcia dostaw prądu. Zamknięto większość szkół oraz ograniczono możliwości aktywności na zewnątrz. Autostrada Pacific Coast Highway została częściowo zamknięta z uwagi na zagrożenie dla ruchu drogowego. W ramach przygotowań napełniono 114 zbiorników wodnych w Los Angeles.
7 stycznia miasto Los Angeles ogłosiło stan wyjątkowy w związku z prognozowanym nasileniem wiatrów, które według NWS miały osiągać prędkość od 80 do 130 km/h na niższych terenach, a nawet do 160 km/h w wyższych partiach. Intensywność wiatru spowodowała przerwy w dostawach prądu na przestrzeni ponad 20 000 km.
Główne ogniska pożarowe
Pożary pojawiły się 7 stycznia 2025 roku i zakończyły 31 stycznia. 10 stycznia w regionie panowały już cztery znaczące pożary, które rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie z powodu ekstremalnej intensywności wiatru i roślinności: z jednej strony nagromadzonej suchej biomasy, a z drugiej strony roślin łatwopalnych i/lub pirofitycznych.
- Palisade Fire: Pierwszy z nich, ochrzczony przez media "Palisade Fire", rozpoczął się w luksusowej dzielnicy Pacific Palisades, znanej z rezydencji hollywoodzkich gwiazd. Pożar, który wybuchł w pobliżu tej dzielnicy, szybko rozprzestrzenił się na powierzchnię 20 km². Do środy wieczorem ogień pochłonął ponad 5 tys. akrów (około 2 tys. ha). W związku z zagrożeniem władze zarządziły obowiązkową ewakuację wzdłuż odcinków autostrady Pacific Coast Highway oraz w sąsiednich rejonach, a centrum rekreacyjne Westwood zostało przekształcone w schronisko dla osób zmuszonych do ucieczki. W południe strażacy poinformowali, że silne wiatry przyspieszały rozwój ognia „o trzy boiska piłkarskie na minutę”. Natychmiastowy nakaz ewakuacji wydano dla mieszkańców Santa Monica, zamieszkujących obszar na północ od bulwaru San Vicente. 8 stycznia o godz. 12.12 czasu lokalnego władze miasta Malibu wezwały pozostałych mieszkańców do ewakuacji. Ewakuację ogłoszono także w dzielnicy Brentwood w Los Angeles. Do 9 stycznia do godz. 11.26 pożar objął już 69,7 km². Luksusowa dzielnica Los Angeles - Pacific Palisades, niemal doszczętnie spłonęła.
- Eaton Fire: Pożar zarośli w kanionie Eaton, nazwany pożarem Eaton, wybuchł 7 stycznia około godz. 18.15 w rejonie Altadena-Pasadena. Początkowo objął powierzchnię 20 akrów (0,081 km²). Mieszkańcy okolicznych terenów powiadomili służby ratunkowe, zauważając płonącą wieżę elektryczną w pobliżu. Do godz. 19.12 ogień rozprzestrzenił się na co najmniej 200 akrów (0,81 km²), a strażacy ostrzegali, że silne wiatry będą sprzyjały jego dalszemu rozwojowi. W wyniku zagrożenia ewakuowano 95 seniorów z ośrodka Terraces at Park Marino, wśród nich osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Wiele miało na sobie jedynie szlafroki. Wkrótce ewakuację rozszerzono na Pasadenę oraz północne rejony Sierra Madre i Arcadii. 8 stycznia do godz. 10.36 powierzchnia pożaru osiągnęła już 43 km². W południe ogień zaczął zbliżać się do stref mieszkalnych Pasadeny; mniej więcej w tym czasie ewakuowano całe miasto La Cañada Flintridge.
- Hurst Fire: 7 stycznia o godz. 22.10 czasu lokalnego straż pożarna Los Angeles zgłosiła pożar roślinności w północnym Sylmar, nazwany pożarem Hurst. Początkowo objął on powierzchnię 50 akrów (0,20 km²). Pożar Hurst zbliża się do miasta Santa Clarita i już zajął 500 akrów.
- Kenneth Fire: Pożar Kenneth wybuchł 9 stycznia o 14.30 czasu lokalnego w pobliżu wejścia na szlak przy Victory Boulevard w dzielnicy West Hills w Los Angeles. Szybko rozprzestrzenił się na powierzchnię 50 akrów. Władze zarządziły obowiązkową ewakuację.

Kalifornia w OGNIU - Wielki POŻAR LOS ANGELES
Skala zniszczeń i ofiary
Przez trzy pierwsze dni w ekskluzywnych dzielnicach na obrzeżach LA spłonęło ok. 10 tysięcy domów, w tym 5,5 tys. w bardzo zamożnych dzielnicach celebrytów. Zniszczeniom uległo 16 tys. ha. Do 15 stycznia przeszło 25 osób zginęło w wyniku pożarów, a ponad 12 000 budynków zostało zniszczonych. Szeryf hrabstwa Los Angeles Robert Luna zapowiedział, że dokładna liczba ofiar zostanie określona po przeprowadzeniu szczegółowych poszukiwań. Pożar Palisades okazał się najtragiczniejszym w regionie Los Angeles pod względem strat materialnych. JPMorgan szacuje straty ubezpieczeniowe w wyniku pożarów na ponad 20 mld dolarów. Około 300 tys. osób w Kalifornii zostało pozbawionych dostępu do energii elektrycznej. 8 stycznia władze Pasadeny ogłosiły alert dotyczący jakości wody z powodu zanieczyszczeń i zwiększonej mętności.
Reakcje i pomoc
Ze wsparciem przybyli strażacy z innych regionów Kalifornii; do akcji włączono również 395 więźniów. W pierwszych godzinach akcja ratunkowa była utrudniona przez gęstą mgłę, w której nie mogły startować samoloty prowadzące akcję gaśniczą. Mimo ciągłej pracy strażaków, ogień przez wysoką temperaturę i silne wiatry rozprzestrzeniał się bardzo szybko i zajmował kolejne części regionu. Jak powiedział telewizji CNN szef kalifornijskiego związku zawodowego strażaków Brian Rice, porywy wiatru w tym rejonie osiągały nawet ponad 120 km na godz., więc ognia nie dało się w takich warunkach kontrolować. Akcję ratowniczą komplikowały niespodziewane wypadki, w tym kolizja samolotu gaśniczego z bezzałogowym dronem, który nielegalnie znajdował się w strefie zakazu lotów. To zdarzenie wymusił awaryjne lądowanie.
Prezydent USA, Joe Biden, ogłosił stan klęski żywiołowej i zapewnił pomoc federalną, aby wspierać działania ratunkowe i zapewnić zasoby potrzebne do odbudowy poszkodowanych obszarów. Wiele osób, próbując ewakuować się z zagrożonych terenów, zostało zmuszonych do porzucenia swoich samochodów z powodu gigantycznych korków na drodze. W związku z tym, że wiele hydrantów przeciwpożarowych nie wypompowywało wystarczającej ilości wody lub były całkowicie suche, mieszkańcy musieli oszczędzać wodę. Władze apelowały, by mieszkańcy byli przygotowani na ewakuację w każdej chwili.
Historyczny kontekst: Pożar Woolsey Fire i wpływ na społeczność
W ostatnich latach Kalifornia doświadczyła serii niszczycielskich pożarów, które dotknęły zarówno zwykłych mieszkańców, jak i znane osobistości. Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był pożar nazwany Woolsey Fire, który objął znaczną część południowej Kalifornii, w tym popularne miejscowości takie jak Malibu i Calabasas. W wyniku tego pożaru tysiące osób zostało zmuszonych do ewakuacji, a wiele domów, w tym rezydencje celebrytów, uległo zniszczeniu.
Skala zniszczeń i ewakuacje
Pożar Woolsey Fire, który rozpoczął się w północnej części hrabstwa Los Angeles, szybko rozprzestrzenił się na zachód, docierając do wybrzeża Pacyfiku. Ogień pokonał autostradę międzystanową 101 i objął obszary nadmorskie, w tym Malibu i Calabasas, gdzie znajdują się liczne wille i rezydencje znanych osób. Szacuje się, że pożar zagrażał około 75 tysiącom domów, co doprowadziło do ewakuacji 250 tysięcy osób. Tysiące mieszkańców Malibu uciekały nadmorską autostradą Pacific Coast Highway lub szukały schronienia na plażach.
Relacje gwiazd
Wśród osób zmuszonych do opuszczenia swoich domów znaleźli się m.in. Kim Kardashian, Cher, Miley Cyrus, Gerard Butler i Lady Gaga. Wielu celebrytów dzieliło się swoimi przeżyciami w mediach społecznościowych.
- Lady Gaga odniosła się do sytuacji, pisząc w mediach społecznościowych: "Myślę o tych wszystkich, którzy dziś cierpią z powodu tego ohydnego ognia i żałuję, że stracili swoje domy i bliskich. Siedzę tutaj z wieloma z was i zastanawiam się, czy w moim domu wybuchnie pożar. Wszystko, co możemy zrobić, to modlić się razem o siebie nawzajem." Gwiazda poinformowała również, że jej dom w Hidden Hills został zagrożony przez płomienie, ale udało się je opanować.
- Kim Kardashian wraz z rodziną również opuściła swoją posiadłość w Hidden Hills. Celebrytka opisała sytuację: "Słyszałam, że płomienie wdarły się do naszej posiadłości w Hidden Hills, ale teraz są już opanowane i zatrzymały się. Wygląda na to, że gorzej nie będzie. Po prostu modlę się, żeby wiatr był na naszą korzyść. Bóg jest dobry."
- Miley Cyrus poinformowała, że jej dom w Malibu uległ zniszczeniu: "Jestem jednym ze szczęśliwców. Moje zwierzęta i MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA są bezpieczni i to wszystko, co teraz ważne. Mój dom już nie stoi, ale wspomnienia dzielone z rodziną i przyjaciółmi są silne. Jestem wdzięczny za wszystko, co mi zostało."
- Gerard Butler opublikował dramatyczne zdjęcia swojego spalonego domu w Malibu, pokazując skalę zniszczeń. Aktor znany z roli Leonidasa w filmie "300" przekazał: "Wróciłem do mojej posiadłości w Malibu po ewakuacji. Tylko gruzy pozostały z tego, co było moim domem. To było druzgocące doświadczenie."
- Robin Thicke również stracił swój dom, publikując zdjęcie ogromnych obłoków dymu nad Malibu z podpisem: "Nasz dom to ten po lewej! Modlimy się."
- Kourtney Kardashian, podobnie jak inni członkowie jej rodziny, została ewakuowana. Dodała zdjęcie miasta z lotu ptaki, wskazując swoją posiadłość i podkreślając, że modli się za wszystkich dotkniętych pożarem.
- Orlando Bloom pokazał zdjęcie z widokiem na ogień zbliżający się do jego willi, modląc się o bezpieczeństwo swojej rodziny.
- Jessica Simpson dodała zdjęcie, na którym widać, że ogień znajdował się zaledwie kilka metrów od ogrodzenia jej rezydencji, informując o swojej ewakuacji.
Wpływ na kulturę i dziedzictwo
Pożary zagrażały również ważnym ośrodkom kulturalnym, takim jak Getty Villa, oraz planom zdjęciowym filmów i seriali, np. serialu "Westworld" na terenie Paramount Ranch. Mnożyły się doniesienia o zniszczeniu zabytkowych miejsc, ogranych w filmach i serialach. W pożarach zniknęły również rezydencje znane z ekranów, m.in. domy, w których kręcono „Matyldę” czy „Krzyk 2”, spłonęła Rubio Street znana z wielu filmów i seriali telewizyjnych, w tym „Ryzykownego interesu” czy „Tacy jesteśmy”.
Na pożary bardzo solidarnie reagowało środowisko filmowe. Aktorka Jamie Lee Curtis podczas programu telewizyjnego „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon” popłakała się mówiąc o pożarach i ogłosiła, że razem z mężem przekazują milion dolarów na założenie funduszu wspierającego tych, którzy w czasie pożaru utracili swoje domy. „Jestem w kontakcie z gubernatorem Newsomem, burmistrzem Bassem i senatorem Schiffem, którzy wiedzą najlepiej, gdzie te fundusze powinny być skierowane”. Sama Curtis mieszka tam, gdzie pożary były najcięższe. „Wszystko - rynek, na którym robię zakupy, szkoły, do których chodzą moje dzieci - zniknęły.” Filmowcy przekładali terminy ogłaszania i wręczania dorocznych nagród, m.in. Gildii Producentów czy Gildii Scenarzystów. Z 17 na 19 stycznia został nawet przełożony termin ogłoszenia nominacji do Oscarów. Nikt w przeżywającym tragedię mieście nie miał ochoty na zabawę.
Środowisko i zarządzanie ryzykiem
Przepisy dotyczące zarządzania roślinnością
Aby zminimalizować zagrożenie pożarowe, Kalifornia wdrożyła szczegółowe przepisy regulujące zarządzanie roślinnością. Zgodnie z obowiązującym California Fire Code (2022) kluczowe znaczenie mają przepisy zawarte w sekcji 4906. Zgodnie z tymi wytycznymi nowe nasadzenia muszą być dobierane w taki sposób, by ograniczać obecność łatwopalnej roślinności w pobliżu budynków i dróg. W obszarach o bardzo wysokim zagrożeniu pożarowym wszystkie nowe plany krajobrazowe muszą uwzględniać 30- i 100-stopowe strefy zarządzania roślinnością wokół struktur użytkowych. Strategie te ograniczają np. nasadzenia w pobliżu budynków gatunków wysokiego ryzyka, takich jak eukaliptusy czy palmy.
Materiały budowlane odporne na ogień
Gołym okiem widać, że budynki, które przetrwały w pożarach, ocalały nie ze względu na szczęście czy bożą prominencję, jak sugerują niektórzy, a przede wszystkim dlatego, że zbudowane zostały z materiałów niepalnych wedle powyższych wytycznych.
- Dachy muszą być wykonane z materiałów o klasie odporności na ogień A (najwyższy poziom odporności na ogień).
- W obszarach WUI elewacje muszą być wykonane z materiałów niepalnych lub trudnopalnych, takich jak cement włóknisty, tynk, cegła czy kamień.
- Szyby powinny być wykonane z podwójnego szkła hartowanego (lub szkła laminowanego), w celu zwiększenia odporności na ciepło.
- Drzwi zewnętrzne - z materiałów niepalnych.
- Izolacja wewnętrzna i zewnętrzna powinna być wykonana z materiałów ognioodpornych.
Innym częstym obrazkiem są spalone domy wśród ocalałych drzew - to domy drewniane, pokryte najprawdopodobniej płytą kartonowo-gipsową i styropianem oraz/lub dachówką bitumiczną. W takich przypadkach dobór roślin niepalnych (lub takich, które przenoszą ogień, same mu nie ulegając) połączył się z doborem złych materiałów budowlanych.

Odpowiedzialność za zmiany klimatyczne
Zgodnie z ustawą zgłoszoną przez dwóch ustawodawców Partii Demokratycznej, firmy naftowe i gazowe będą ponosić odpowiedzialność za szkody spowodowane naturalnymi katastrofami wynikającymi ze zmian klimatu w Kalifornii. W uzasadnieniu napisano, że przemysł naftowy celowo przez lata oszukiwał opinię publiczną co do ryzyka wpływu wydobycia i korzystania z paliw kopalnych na zmiany klimatyczne. A te się obecnie nasiliły, powodując w Kalifornii warte miliardy dolarów szkody. Bo nie chodzi tylko o pożary, ale też susze czy powodzie. Problem polega na tym, że te katastrofy doprowadziły na skraj upadku rynek ubezpieczeń stanowych od ich szkód. Zgodnie z prawem stanowym firmy użyteczności publicznej ponoszą odpowiedzialność za szkody, jeśli ich sprzęt wywoła pożar lasu. Ustawa ma na celu złagodzenie obciążeń finansowych ofiar takich katastrof i firm ubezpieczeniowych, umożliwiając im pozywanie przemysłu naftowego w celu odzyskania strat. „Wszyscy płacimy za te katastrofy. No prawie, bo jest jeden podmiot, który nie dość, że nie płaci, to jeszcze wytwarza produkt napędzający zmianę klimatu. To przemysł paliw kopalnych” - powiedział Wiener na poniedziałkowej konferencji prasowej. Przedstawiciele Western States Petroleum Association, organizacji reprezentującej firmy naftowe i gazowe w pięciu stanach, już zasygnalizowali, że będą walczyć z ustawą. Zwolennicy twierdzą, że środek ten pomoże również ustabilizować rynek ubezpieczeń w stanie, umożliwiając ubezpieczycielom odzyskanie części kosztów po klęsce żywiołowej od firm naftowych, co zapobiegnie przerzucaniu wyższych stawek na posiadaczy polis.
tags: #pozar #a #srodowisko #kalifornii