Centralia, niegdyś prosperujące górnicze miasteczko w stanie Pensylwania, dziś jest niemal całkowicie wyludnionym „miastem duchów”. Miejsce to, które zainspirowało twórców kultowego horroru Silent Hill, skrywa pod powierzchnią ziemi pożar, który trwa nieprzerwanie od ponad pół wieku. Przyczyną tej katastrofy były pokłady antracytu - najcenniejszej i najdłużej palącej się odmiany węgla kamiennego, na których zbudowano osadę.

Historia rozkwitu i upadku
Rozwój Centralii rozpoczął się w XIX wieku, gdy w 1854 roku doprowadzono tam kolej, umożliwiając eksploatację bogatych złóż węgla. Pod koniec stulecia w mieście działało pięć kopalni, a populacja sięgała blisko 3 tysięcy mieszkańców. Sytuacja zmieniła się w XX wieku, kiedy Wielki Kryzys i rosnąca popularność ropy naftowej doprowadziły do załamania górnictwa. Wiele kopalń zamknięto, co zmusiło mieszkańców do nielegalnego wydobycia w niezabezpieczonych szybach.
| Okres | Liczba mieszkańców | Kluczowe zdarzenia |
|---|---|---|
| XIX wiek | ok. 3000 | Rozkwit górnictwa i budowa kolei |
| 1962 | ok. 1500 | Wybuch pożaru |
| 1981 | ok. 1000 | Wypadek 12-letniego chłopca |
| Obecnie | ok. 5-7 | Prawie całkowite wyludnienie |
Jak doszło do katastrofy?
27 maja 1962 roku, w ramach przygotowań do Dnia Pamięci (Memorial Day), lokalne władze zleciły uporządkowanie wysypiska śmieci w opuszczonej kopalni odkrywkowej w pobliżu cmentarza. Zastosowano wówczas metodę kontrolowanego wypalania. Choć strażacy ugasili płomienie, ogień wniknął głęboko do niewidocznego labiryntu starych tuneli kopalnianych.
Pożar szybko rozprzestrzenił się pod miastem, trawiąc pokłady antracytu, siarki oraz metanu. Przez kolejne dwie dekady podejmowano nieudane próby gaszenia: przekopywano teren, budowano zapory i zalewano kopalnie. Jednak ogromna liczba otworów wentylacyjnych w starych wyrobiskach uniemożliwiła odcięcie dopływu tlenu niezbędnego do podtrzymania spalania.
Wypadek, który wstrząsnął opinią publiczną
Przez lata mieszkańcy bagatelizowali zagrożenie, mimo pojawiających się dymiących szczelin. Przełomem okazał się 14 lutego 1981 roku, gdy 12-letni Todd Dombowski wpadł do szczeliny o głębokości niemal 90 metrów, z której wydobywał się tlenek węgla. Chłopca udało się uratować, ale incydent ten stał się impulsem do decyzji o masowej ewakuacji.
TUNEL ZAMUROWANY PONAD 120 LAT TEMU. TO, CO ZNALEZIONO W ŚRODKU, UJAWNIŁO TAJEMNICĘ STAREJ KOPALNI!
Centralia dzisiaj
W 1984 roku oficjalnie rozpoczęto proces wysiedlenia, a w 1991 roku stan odkupił większość nieruchomości. Choć większość domów została zburzona, kilku mieszkańców pozostało na miejscu do końca życia. Obecnie Centralia jest celem dla turystów poszukujących ekstremalnych wrażeń, mimo ostrzeżeń o niestabilności gruntu. Szacuje się, że pożar obejmujący około 15 km² może trwać jeszcze przez kolejne 250 lat.