W ostatnich dniach Grecja zmaga się z falą intensywnych pożarów, które ogarnęły liczne tereny rolne i leśne, zwłaszcza w regionie Attyki. Sytuacja jest dramatyczna, a służby ratunkowe pracują w ekstremalnie trudnych warunkach, by opanować żywioł.

Początek i rozwój kryzysu pożarowego
Kryzys pożarowy rozpoczął się krótko po godzinie 14 w piątek w obszarze Manoutso, gdzie ogień początkowo trawił suchą trawę i działki. W ciągu ostatnich 24 godzin w całej Grecji wybuchło ponad 50 pożarów na terenach rolnych i leśnych, co czyni ten okres jednym z najgorszych pod względem pożarów tego lata. Podsycany wiatrem o prędkości do 80 km na godzinę, ogień szybko przybierał na sile. Wiceminister obrony cywilnej Nikos Hardalias podkreślił, że po "wyjątkowo trudnej nocy" z czterech frontów pożarowych pozostał już tylko jeden, jednak sytuacja wciąż jest poważna.
We wtorek 3 sierpnia z okolic Aten ewakuowano kilkaset osób, a dziesiątki domów spłonęły. Konieczna była także ewakuacja uczestników obozu letniego dla dzieci. Tego samego dnia na przedmieściach Aten, niedaleko Warympompi, zapłonęły zbocza porośniętego gęstym lasem pasma górskiego Parnis. Walka z ogniem w tym rejonie trwała przez całą noc. W niedzielę wieczorem grecka straż pożarna poinformowała, że pożar w okolicy miejscowości Warnawas, oddalonej o 35 km na północ od Aten, rozprzestrzenia się, a sytuacja pozostaje niebezpieczna. Tego dnia wybuchły dwa duże pożary w okolicy greckiej stolicy, a ogień w Warnawas przemieszczał się w stronę jeziora Maraton, będącego zbiornikiem wody pitnej dla Aten. Pożar wybuchł również na obszarze leśnym w miejscowości Filiates, w regionie graniczącym z Albanią.
Służby meteorologiczne szacują, że do poniedziałkowego popołudnia pożar objął obszar o łącznej powierzchni około 10 tysięcy hektarów, co klasyfikuje go jako «megapożar». W najbardziej wysuniętych punktach frontu ognia pożar zarejestrowano w odległości 15 km od centrum stolicy i Akropolu.
Ofiary śmiertelne i ranni
Niestety, pożary pociągnęły za sobą ofiary śmiertelne. Straż pożarna twierdzi, że ciało starszego mężczyzny zostało znalezione w jego domu w rejonie Togani, w pobliżu miejsca, w którym wybuchł pożar. Ponadto, jedna osoba, która została uwięziona na boisku piłkarskim Helidoni, została przewieziona karetką do szpitala z poważnymi poparzeniami ramion.
Zwęglone ciało 62-letniej kobiety znaleziono w budynku w mieście Wrilisia, leżącym na północy Wielkich Aten. Portal Protothema napisał, że zwłoki odnaleziono w łazience, gdzie kobieta próbowała ukryć się przed pożarem.
Ewakuacje i zagrożenie dla mieszkańców
W związku z szybko rozprzestrzeniającym się żywiołem, tysiące mieszkańców otrzymały wezwania do opuszczenia obszarów zagrożonych. Policja była na miejscu, aby pomóc w ewakuacji i usunęła co najmniej 10 osób, które odmówiły opuszczenia swoich domów. Władze zarządziły ewakuację siedmiu obszarów: Synterina, Dimolaki, Maliasteka, Agiasma, Charvalo, Drosia i osady Ari, która została poważnie dotknięta pożarem.
Płomienie dotarły do dróg, które stały się nieprzejezdne, a następnie przeniosły się na tereny mieszkalne. Władze greckiej stolicy zaapelowały do mieszkańców, aby pozostali w domach, ponieważ na północ od miasta unosi się gęsty, ciemny dym, który może być szkodliwy dla zdrowia. Z powodu zagrożenia pożarowego wezwano również do ewakuacji mieszkańców części nadmorskiego miasta Nea Makri. Z zagrożonego pożarem obszaru policjanci uratowali ponad 250 osób, a ewakuowano kilka miejscowości, w tym pacjentów i personel trzech szpitali.
We wtorek wieczorem zarządzono ewakuację greckiego miasta Kato Achaia. Mieszkańcy otrzymali nakaz opuszczenia swoich domów około godziny 21 czasu lokalnego (22 czasu polskiego) i kierowanie się w stronę Pyrgos. Zbiórki organizowano na Placu Demokracji, skąd autobusami transportowano ludzi w bezpieczne miejsca. Nakazem ewakuacji objęty został także lokalny ośrodek zdrowia, a w koordynacji akcji pomagała policja. Regionalny gubernator Nektarios Farmakis podkreślał, że "będzie to trudna noc".
Podobne działania podjęto na wyspach Zakintos, Kefalonia oraz Chios, gdzie również zarządzono ewakuacje. W wiosce Agalas na Zakintos żywioł zniszczył kilka domów, a jeden z hoteli w Apelati został ewakuowany w ramach środków prewencyjnych.
[FILM DOKUMENTALNY] Bohaterowie bez granic - Polscy strażacy ratują greckie lasy - KG PSP
Działania gaśnicze i międzynarodowe wsparcie
Walkę z ogniem utrudniają gęsty dym i silne podmuchy wiatru. Z żywiołem walczy 190 strażaków, siedem zespołów naziemnych, które korzystają z 44 pojazdów oraz mobilnego centrum operacyjnego «Olympus». Dodatkowo w akcji bierze udział 11 samolotów i siedem helikopterów. Burmistrz Lavreotiki Dimitris Loukas ocenił, że pożar jest "niezwykle trudny" do opanowania i obecnie rozciąga się na ponad siedem kilometrów. W akcji gaśniczej na Parnis brało udział 500 strażaków w asyście dziewięciu helikopterów i pięciu samolotów.
Władze ostrzegają, że jeśli ogień nie zostanie wkrótce opanowany, może się jeszcze powiększyć. Z ogniem walczy około 700 strażaków wspieranych przez inne służby i wolontariuszy.
W gaszeniu pożarów Grecja otrzymuje wsparcie międzynarodowe. Do akcji przyłączyły się ekipy strażackie z Czech i Rumunii. Grecja zwróciła się również o pomoc do Unii Europejskiej w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności, prosząc o dostarczenie czterech samolotów gaśniczych. Rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Karol Kierzkowski przekazał, że polscy strażacy monitorują sytuację pożarową w Grecji i zaoferowali pomoc w akcji, wysyłając ofertę z pomocą ratowniczą w postaci modułu do gaszenia pożarów lasów bez wykorzystania samochodów gaśniczych, w składzie 40 strażaków z pięcioma tonami sprzętu ratowniczego.
Warunki pogodowe i konsekwencje
Funkcjonariusze straży pożarnej podkreślają, że największe niebezpieczeństwo stwarza żar niesiony przez wiatr, który wznieca liczne pożary punktowe. Przez obszar ten przebiegają linie wysokiego napięcia, a załogi pilnie pracują, aby powstrzymać płomienie przed dotarciem do nich. Ogień zajął także linie wysokiego napięcia, co doprowadziło do problemów z prądem w niektórych dzielnicach Aten.
Pożarom w Grecji sprzyjają ekstremalne warunki pogodowe: temperatura zbliża się do 50 stopni Celsjusza, a ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie z powodu podmuchów wiatru. Sytuację utrudniają wysokie temperatury, susza i silny wiatr o zmiennym kierunku, który w porywach ma siłę ponad 7 stopni w skali Beauforta. Ekstremalna susza i upały pozwalają na powstawanie gigantycznych pożarów, które w rejonach charakteryzujących się ich występowaniem, jak Kalifornia czy Australia, osiągają nawet 500 tysięcy hektarów.
Media zwróciły uwagę na bardzo wysoką obecność pyłu w powietrzu w Attyce po wybuchu pożaru. Szczególnie narażone na wysokie stężenie pyłu są osoby cierpiące na choroby układu oddechowego. We wtorek bardzo wysokie ryzyko pożarowe obowiązywało w trzech regionach: Attyce, na części wyspy Eubea i w Beocji.

Sytuacja w innych krajach
Problemy z potężnymi pożarami dotykają nie tylko Grecję. Ogień trawi także m.in. Hiszpanię, Portugalię czy Serbię - tylko w tym kraju w ciągu doby odnotowano 181 pożarów. We Francji i Włoszech obowiązują ostrzeżenia przed potężnymi upałami, co wskazuje na regionalny charakter kryzysu wywołanego ekstremalnymi warunkami pogodowymi.