Incydenty z Polskimi Autobusami w Austrii: Kolizje i Pożary

portalcenter.cl

Austria była miejscem kilku tragicznych zdarzeń z udziałem polskich autokarów i autobusów, które w ostatnich latach przyciągnęły uwagę mediów. Incydenty te obejmowały zarówno poważne kolizje drogowe z ofiarami śmiertelnymi i rannymi, jak i pożary pojazdów wynikające z usterek technicznych. W każdym przypadku na miejscu zdarzenia pojawiały się liczne służby ratunkowe, a polskie władze dyplomatyczne aktywnie angażowały się w pomoc poszkodowanym obywatelom.

Tragiczna Kolizja na Autostradzie A5 pod Drasenhofen

Zniszczone pojazdy po kolizji na autostradzie A5, służby ratunkowe na miejscu zdarzenia

Do tragicznego wypadku doszło na autostradzie A5 w pobliżu Drasenhofen w Austrii, tuż przy granicy z Czechami. W zdarzeniu uczestniczyły trzy pojazdy: polski autokar, samochód dostawczy i ciężarówka. Z policyjnych ustaleń wynika, że jadący w kierunku Czech samochód dostawczy zderzył się z ciężarówką, a następnie w oba pojazdy uderzył polski autokar. Według ustaleń austriackiej policji, samochód dostawczy jadący w kierunku Czech uderzył w tył ciężarówki, a chwilę później w oba pojazdy wjechał autokar. Wszystkie pojazdy miały polskie numery rejestracyjne. W autokarze znajdowały się 24 osoby, w tym 22 pasażerów i dwaj kierowcy.

W wypadku zginęła jedna osoba - kierowca samochodu dostawczego. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało nowe wieści w sprawie ofiar wypadku, informując, że 23 poszkodowanych, którzy odnieśli lżejsze obrażenia, jest w drodze do kraju. Dwie najciężej ranne osoby zostały w szpitalach w Wiedniu i Brnie. Na miejscu lądowały trzy śmigłowce ratunkowe. Cztery osoby zostały ciężko ranne, a 11 ma lekkie obrażenia. Polski konsul jest w kontakcie z rodzinami poszkodowanych oraz ze służbami ratunkowymi.

Autokarem podróżowała delegacja z Małopolski, w tym wicemarszałek Ryszard Pagacz, która wracała z Istrii w Chorwacji. Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego przekazał, że marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka od samego rana pozostawał w stałym kontakcie z wicemarszałkiem Ryszardem Pagaczem, ambasadą RP w Austrii, wojewodą oraz służbami dyplomatycznymi. Na miejscu zdarzenia pracowały liczne służby ratunkowe, w tym zespoły Czerwonego Krzyża i czeskiego pogotowia ratunkowego. Strażacy musieli wyciągać kierowcę autobusu i ciężarówki, którzy byli uwięzieni w kabinach pojazdów. Informacja o wypadku wstrząsnęła władzami i mieszkańcami Małopolski, którzy wyrazili swoje myśli z uczestnikami delegacji i ich bliskimi.

Pożary Polskich Autobusów na Autostradzie A2

Pożar autobusu Łopoń, trasa Polańczyk Bytom

Pożar Autokaru Rainbow Tours koło Fuerstenfeld

Polski autobus z 53 osobami zapalił się w nocy na autostradzie A2 w rejonie Fuerstenfeldu w austriackiej Styrii. Do zdarzenia doszło w pobliżu zjazdu z autostrady Ilz/Fuerstenfeld około godziny 2 w nocy. Główną przyczyną pożaru była usterka techniczna. Jeden z kierowców niegroźnie podtruł się dymem, jednak pasażerom nic się nie stało. Niestety, spłonęły ich bagaże. Autokar, którym podróżowali turyści, wracał z Włoch. Był to 5-letni autokar marki Mercedes, przystosowany do przewozu 59 osób. Radomir Świderski z biura Rainbow Tours, organizującego wyjazd, zapewnił, że pojazd był sprawny technicznie i po wszystkich wymaganych przeglądach. Dokumenty pojazdu ocalały, co pozwoliło na sprawdzenie jego stanu technicznego.

Prawdopodobną przyczyną pożaru było pęknięcie lewej opony z tyłu pojazdu, co w połączeniu z wysoką temperaturą spowodowaną tarciem, doprowadziło do zapalenia się autokaru. Ewakuacja przebiegła sprawnie. W rejonie miejsca zdarzenia autostrada A2 została zamknięta. Osoby podróżujące autobusem przewieziono na pobliskie miejsce odpoczynku. Po turystów wysłano nowy autokar, którym wrócą do kraju, jednak bez bagaży. Biuro podróży zapewniło, że dołoży wszelkich starań, aby zrekompensować klientom straty.

Pożar Autokaru Mar-Tur w okolicach Grazu i Reklamacje Pasażerów

Zgliszcza spalonego autokaru na poboczu autostrady A2

Kolejny polski autokar, wiozący 42 pasażerów, spłonął w nocy na autostradzie A-2 w okolicach Grazu w południowo-wschodniej Austrii. Autokar stanął w płomieniach chwilę po północy po tym, jak wyjechał z górskiego tunelu. Nikomu nic się nie stało, jednak większość pasażerów straciła bagaż i rzeczy osobiste - z pożaru uratowano jedynie pięć walizek. Pasażerów przewieziono do miejscowości Unterwald, gdzie zostali otoczeni opieką przez pracowników Czerwonego Krzyża, którzy zapewnili im gorące napoje i posiłki. Wielu podróżnych doznało szoku, ale nikt nie został ranny.

Autokar należał do radomskiej firmy Mar-Tur i jechał do Rzymu, zabierając 31 osób z Radomia, z możliwością dosiadania się pasażerów po drodze. Właściciel firmy, Marian Dobosz, zapewnił, że w momencie wyjazdu z Polski pojazd był sprawny technicznie i po turystów wysłano drugi autokar. Na razie nie ustalono, co było przyczyną pożaru autokaru.

Jedna z rozżalonych pasażerek autobusu, który spłonął, skarżyła się na przewoźnika. Twierdziła, że kierowca próbował sam naprawić pojazd, gaśnica nie działała, a firma nie zapewniła pasażerom posiłków i noclegów. Według niej, zanim doszło do pożaru, pojazd zatrzymał się z powodu awarii, a kierowca i pilot usiłowali naprawić autokar. Kontynuowano jazdę mimo otwierających się drzwi, a pożar wybuchł, zanim dojechano do najbliższego postoju. Kobieta dodała, że podczas pożaru nie udało się wydobyć jednej gaśnicy, a z drugiej "psiknięto jedynie dwa razy". Mówiła również, że pilot nie potrafił mówić w języku innym niż polski, co miało opóźnić wezwanie straży. Marian Dobosz twierdził, że za pomocą gaśnic prawie ugaszono pożar, ale wybuchł on na nowo po otwarciu tylnej klapy. Zaprzeczył także zarzutom pasażerki dotyczącym braku zapewnienia posiłków i noclegów, zapowiadając pozew sądowy za oczernianie firmy. Pasażerka również zamierzała złożyć pozew.

tags: #pozar #busa #w #austrii