Powiat wejherowski regularnie staje w obliczu różnego rodzaju zdarzeń losowych, w tym pożarów. Poniżej przedstawiamy szczegóły dwóch incydentów, które miały miejsce w Gościcinie i Gowinie, wymagając szeroko zakrojonych akcji ratunkowych ze strony służb.
Pożar w Gościcinie: Zagrożenie w Kuchni
W sobotnie popołudnie, 4 kwietnia, w miejscowości Gościcino w powiecie wejherowskim doszło do niebezpiecznego zdarzenia w jednym z budynków mieszkalnych. Po godzinie 15 służby ratunkowe zostały wezwane do pożaru, który wybuchł podczas przygotowywania posiłku.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, ogień pojawił się na kuchence elektrycznej, gdzie zapalił się olej. Sytuacja szybko stała się groźna dla domowników. Strażacy informują: „W wyniku zdarzenia poszkodowana została kobieta w wieku ponad 50 lat, która doznała oparzeń kończyn górnych i dolnych. Została jej udzielona pomoc medyczna”.

Do akcji skierowano pięć zastępów straży pożarnej, które sprawnie opanowały sytuację i zapobiegły rozprzestrzenieniu się ognia na pozostałą część mieszkania.
Pożar domu w Gowinie: Walka z Żywiołem w Trudnych Warunkach
Wejherowscy policjanci ustalają przyczyny pożaru domu w miejscowości Gowino, który miał miejsce wczoraj, 4 kwietnia, po godzinie 16:00. Na skutek tragedii mieszkająca w nim rodzina straciła dach nad głową.
Dyżurny wejherowskiej komendy został poinformowany o zdarzeniu przez właścicielkę domu, która zauważyła pożar, wracając do domu. Na miejsce wezwano Straż Pożarną. Na szczęście żadna osoba nie ucierpiała w pożarze.
Co poszło nie tak? - Pożar wieżowca Grenfell Tower (2/6) (2019) film dokumentalny LEKTOR PL
Utrudnienia w Akcji Gaśniczej
Akcja ratownicza trwała ponad 5 godzin i była niezwykle skomplikowana. Kiedy Straż Pożarna ugasiła jedną stronę domu, silny wiatr przegnał ogień na stronę lewą, gdzie znajdował się garaż. Gdy ta część domu zajęła się ogniem, doszło do kilku wybuchów gazu, co znacząco utrudniło działania służb.
Dodatkowo, dom, w którym wybuchł pożar, stoi pod lasem i można tam dojechać tylko drogą gruntową. W trakcie pożaru wiał bardzo silny wiatr oraz padał śnieg. Podmuchy wiatru wyrzucały w powietrze płonące kawałki dachu, które spadały na ziemię w odległości około 20-30 metrów od pożaru. Hydranty z wodą były zamarznięte, co zmusiło Straż Pożarną do jeżdżenia po wodę do Wejherowa. Ponadto drogi dojazdowe do płonącego budynku były zasypane śniegiem i nieprzejezdne dla samochodów osobowych, które blokowały drogę strażakom, utrudniając akcję gaśniczą. Policjanci zablokowali wjazd i przepuszczali tylko samochody Straży Pożarnej.

Siły i Straty
Początkowo ogień gasiła wejherowska straż pożarna, ale z uwagi na utrudnienia spowodowane potrzebą ciągłego dobierania wody, ściągnięto posiłki z Rumi i okolic. W akcji ratowniczej łącznie udział brało 11 zastępów Straży Pożarnej.
Zadaszenie domu spłonęło całkowicie. Wstępne straty działania żywiołu oszacowano na około 160 tysięcy złotych.