Pożary w Chorwacji i Lotnictwo Gaśnicze

Chorwacja, szczególnie region Dalmacji, każdego roku zmaga się z poważnymi pożarami lasów i pól, które stanowią zagrożenie dla mieszkańców, infrastruktury i środowiska naturalnego. Intensywne upały i silne wiatry sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia, stawiając przed służbami ratunkowymi ogromne wyzwania. W walce z żywiołem kluczową rolę odgrywają specjalistyczne samoloty gaśnicze, potocznie nazywane „Kanadierami”.

Sytuacja Pożarowa w Chorwacji

Aktualne i Historyczne Incydenty

Chorwacja regularnie doświadcza niszczycielskiej siły ognia. W tym roku we wrześniu paliły się okolice Pisaka. Podobne zniszczenia, w postaci wypalonych kikutów, można było zaobserwować na Hvarze, tuż po opuszczeniu Sucuraju. Również w lipcu nad Morzem Adriatyckim, szczególnie w okolicach Splitu, pierwsze dni żeglugi naznaczone były obecnością latających samolotów gaśniczych, ogromnych chmur dymu i popiołu na pokładach. Ogromny pożar zagrażał miastu Split, a z Trogiru widoczna była wielka chmura dymu. Miejscowości Seget Gornji i Marinska Zagora zostały prewencyjnie odcięte od prądu, a dym nadal stanowił duży problem pomimo wysiłków wszystkich jednostek straży pożarnej.

W sierpniu 2000 roku oraz w wyjątkowo upalnym sierpniu 2003 roku, pożary udaremniły zwiedzanie Medjugorie, gdzie zapach dymu przenikał do wnętrza samochodu, a powietrze traciło przejrzystość. Ze wzgórz unosiły się słupy dymu przy temperaturze grubo ponad 30°C. Widziano również płonącą Korculę w sierpniu 2006 roku.

W lipcu 2005 roku, w Pisaku, zaobserwowano samoloty tankujące wodę do gaszenia pożaru, które określono jako "żółto-czerwone". Kilka lat temu, jadąc przez Bośnię i Hercegowinę, zauważono w dwóch czy trzech miejscach płonące lasy w górach, których niestety nikt nie gasił, co kontrastowało z szybką reakcją w Chorwacji, gdzie trzy samoloty poradziły sobie z pożarem lasu za wzgórzami przybrzeżnymi.

Intensywna Walka z Ogniem w Dalmacji

Zarzewie pożaru w Chorwacji widziane z lotu ptaka, z dużą chmurą dymu.

Obecnie Chorwacja zmaga się z poważnymi pożarami w regionie Dalmacji. Akcja gaszenia pożarów prowadzona jest w trzech lokalizacjach - w okolicach Skradina, Zadaru i Tuczepi. Z ogniem walczą setki strażaków, samoloty gaśnicze, a po raz pierwszy w obecnym sezonie, również chorwacka armia.

  • Skradin: Sytuacja jest najbardziej krytyczna, panująca w okolicy oddalonego o kilka kilometrów od Szybenika Skradina. Pożar strawił tam już około 500 hektarów pól i lasów. Ogień dotarł także do budynków, choć nikt nie został ranny.
  • Tuczepi: Komendant straży pożarnej Slavko Tucaković określił sytuację jako "naprawdę poważną", podkreślając, że pożar rozprzestrzenia się gwałtownie. Do akcji gaśniczej skierowano wszystkie siły strażackie z regionów Omisz i Makarska.

Wysokie temperatury i silny wiatr sprawiają, że akcja gaśnicza jest niezwykle trudna. W terenie działa co najmniej 80 strażaków i 25 pojazdów, a pomoc stale napływa. Drogi w regionie rozciągającym się od Zadaru na północy do okolic Makarskiej na południu są częściowo zablokowane. Chorwacka policja apeluje do kierowców o korzystanie z objazdów i szczególną ostrożność.

Na temat przyczyn pożarów pojawiają się różne teorie. Niektórzy Chorwaci twierdzą, że za pożarami stoją Serbowie, kierujący się założeniem: "jak nie możemy mieć wybrzeża, to należy je zniszczyć."

Samoloty Gaśnicze Canadair

Charakterystyczne "Kanadiery"

EPIC WATER BOMBER ACTION - CANADAIR CL-415 - FIREFIGHTING COMPILATION

W Chorwacji, podobnie jak w wielu innych krajach dotkniętych pożarami, kluczową rolę w gaszeniu ognia odgrywają żółto-czerwone samoloty gaśnicze, potocznie nazywane "Kanadierami". Na wybrzeżu Chorwacji stacjonuje sześć takich maszyn, rozmieszczonych w Zadarze, Splicie i Dubrowniku w okresie letnim. Rząd Chorwacji zakupił je w Kanadzie, stąd ich popularna nazwa.

Geneza Samolotów Gaśniczych

W latach 50. na rynku cywilnym pojawiły się spore ilości wycofanych z eksploatacji samolotów wojskowych, często pamiętających II wojnę światową. Maszyny te, wyjątkowo tanie i o solidnej, militarnej konstrukcji, idealnie nadawały się do roli samolotów gaśniczych. Najlepiej w tej roli sprawdzały się łodzie latające oraz lekkie bombowce. Jednak w latach 60. stan tych samolotów był na tyle zły, że w wielu krajach pojawiła się potrzeba pozyskania nowych, dedykowanych maszyn.

Rozwój Canadair CL-215

Historyczne zdjęcie wodnosamolotu Canadair CL-215 w charakterystycznym żółto-czerwonym malowaniu.

Na początku lat 60. w Kanadzie, w zakładach Canadair, rozpoczęto prace nad dedykowaną łodzią latającą, przystosowaną do gaszenia pożarów. Samolot ten miał cechować się wytrzymałą konstrukcją i stosunkowo niskimi kosztami eksploatacji.

W 1962 roku zakłady Canadair zaprezentowały samolot CL-24, który był pierwszym dedykowanym samolotem gaśniczym firmy. W kolejnych latach konstruktorzy dopracowywali konstrukcję, która ostatecznie przerodziła się w latającą amfibię CL-215. Maszyna wzbiła się w powietrze po raz pierwszy 23 października 1967 roku. Długie prace projektowe zaowocowały powstaniem bardzo dopracowanej konstrukcji. Do roku 1990, kiedy zakończono jego produkcję, zbudowano 125 samolotów tego typu.

Pierwszymi użytkownikami CL-215 były Francja i Kanada. W kolejnych latach samoloty te trafiły również do Grecji, Włoch, Hiszpanii, Tajlandii, Turcji, USA, Chorwacji, Wenezueli, a nawet Jugosławii. Samolot CL-215 jest określany jako latająca amfibia, ponieważ może lądować zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Jego załogę stanowią 2 osoby. Rozpiętość skrzydeł samolotu wynosi 28,6 m, a maksymalna masa startowa może dojść do 17 100 kg w przypadku operowania z wody lub 19 730 kg w przypadku startu z lądu. Samolot może zabrać około 5 346 litrów wody lub 5 444 kg chemikaliów. Napęd CL-215 stanowią dwa silniki Pratt & Whitney R-2800 o mocy 2130 KM każdy, które pozwalają na osiągnięcie prędkości około 291 km/h i zasięgu 2260 km.

Wariant Canadair CL-415

Nowoczesny wodnosamolot Canadair CL-415 w akcji gaśniczej, wykonujący zrzut wody.

W 1987 roku, w związku ze zmieniającymi się potrzebami odbiorców, zakłady Canadair przygotowały próbną serię 17 samolotów CL-215 wyposażonych w nowocześniejsze silniki typu Pratt & Whitney PW123AF. Testy eksploatacyjne samolotów były na tyle udane, że w 1993 roku oblatano nowy wariant samolotu gaśniczego, oznaczony CL-415.

Maszyna wzbiła się w powietrze 6 grudnia 1993 roku. Oprócz nowych silników, w samolotach poprawiono konstrukcję i wyposażenie wewnętrzne. Nowe silniki i zmiana konstrukcji nie wpłynęły na zwiększenie udźwigu samolotów, ale zwiększyły ich prędkość maksymalną do 359 km/h i przelotową do 333 km/h. Samoloty w wariancie CL-415 produkowane są do dnia dzisiejszego. Powstało ponad 90 maszyn, które znalazły się na wyposażeniu jednostek strażackich w Kanadzie, Chorwacji, Grecji, Włoszech, Malezji, Maroku, Hiszpanii i USA.

Skuteczność i Rozpoznawalność

Na całym świecie wykorzystuje się setki samolotów gaśniczych różnego rodzaju. Kanadyjskie Canadair CL-215 i CL-415 są jednak tymi najbardziej znanymi i rozpoznawalnymi. Dzięki wytrzymałej konstrukcji i stosunkowo niskim kosztom eksploatacji, samoloty te pozostają w służbie nieprzerwanie od 1967 roku. Średnio samoloty tego typu są w stanie pozostać w powietrzu około 3 do 4 godzin, wykonując w tym czasie od 20 do 40 zrzutów wody bez potrzeby lądowania - wodę pobierają z jezior w trakcie pół-lądowania.

tags: #pozar #chorwacja #samoloty