W środowe popołudnie w miejscowości Guzów doszło do tragicznego pożaru budynku. Niestety, w wyniku zdarzenia śmierć poniosła jedna osoba.
Szczegóły zdarzenia i akcja ratunkowa
Strażacy otrzymali zgłoszenie po godzinie 18.00. - Dostaliśmy informację o pożarze dwukondygnacyjnego budynku zaaranżowanego na kwatery pracownicze. Kilkudziesięciu mieszkańców tego obiektu ewakuowało się przed przyjazdem straży - relacjonuje st. kpt. Na miejsce zdarzenia zadysponowano 11 zastępów straży pożarnej.
Podczas przeszukiwania obiektu, strażacy znaleźli jedną osobę, której niestety nie udało się już pomóc. Ta osoba zmarła. Budynek, w którym wybuchł pożar, znajdował się naprzeciwko strażnicy OSP Guzów, co umożliwiło szybkie zorganizowanie bazy na czas akcji.

Przebieg pożaru i dogaszanie
Pożar wybuchł wczoraj wieczorem w kilkukondygnacyjnym budynku. Płonęły w nim między innymi szmaty i tworzywa sztuczne, co generowało duże zadymienie. Snop dymu był widoczny z kilkunastu kilometrów. Strażacy opanowali pożar po kilku godzinach, jednak dogaszanie trwało znacznie dłużej.
St. kpt. Michał Pokrzywa, przedstawiciel cieszyńskiej straży pożarnej, poinformował, że akcja dogaszania pożaru potrwa prawdopodobnie do dzisiejszego popołudnia. - Działania polegają na przerzuceniu materiałów, które znajdowały się w płonącej hali, by wyeliminować do reszty ich parowanie i zarzewia ognia. Są to szmaty, czyściwa, gumy, tworzywa sztuczne. Używamy do tego koparko-ładowarki. Jej operator działa w aparacie ochrony dróg oddechowych, bo wciąż występuje zadymienie - wyjaśnił Michał Pokrzywa. Ze względu na specyfikę konstrukcji obiektu, akcja wymaga jego rozbiórki - gaszenie polega na rozrywaniu ścian z blachy i przelewaniu wodą tego, co znajduje się w środku.

Śledztwo prokuratury
Na miejscu pożaru, już w trakcie akcji gaszenia, obecny był prokurator rejonowy. Prokurator Boda poinformował, że śledczy z Cieszyna zbadają sprawę pod kątem spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. - Trudno mi powiedzieć, jaka będzie ostateczna kwalifikacja. Pytanie, czy było to celowe podpalenie, samozapłon, czy wynik nieszczęśliwego zdarzenia. Ustalimy to dopiero, gdy na teren pogorzeliska wejdą biegli. To będzie możliwe po przekazaniu go przez strażaków organom ścigania - powiedział Jacek Boda.
Rzecznik spodziewa się, że biegli będą mogli wejść na teren pogorzeliska tuż po weekendzie.
Ze środka pożaru. Leśnicy o walce z ogniem
Monitoring środowiskowy
Rzecznik Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach, Małgorzata Zielonka-Alker, poinformowała o podjętych działaniach. Badania przeprowadzone za pomocą ambulansu do szybkiej oceny zagrożeń, który już wczoraj dotarł na miejsce, nie wykazały obecności substancji zagrażających zdrowiu i życiu.
- Dodatkowo pobrane zostały do badań próbki, które pozwolą na dokładną analizę substancji zawartych w powietrzu. Będą analizowane w Centralnym Laboratorium Badawczym GIOŚ, a ich wyników spodziewamy się za mniej więcej tydzień - dodała Zielonka-Alker. Podczas akcji inspektorzy WIOŚ pobrali również próby ścieków, w celu określenia, czy wody powierzchniowe nie są zagrożone zanieczyszczeniami powstałymi w wyniku akcji gaśniczej. Wszystkie wyniki analiz ścieków będą znane w poniedziałek, ale wstępna ocena nie wykazała widocznych zanieczyszczeń.