Warszawskie Bielany w ostatnich miesiącach były świadkiem kilku poważnych pożarów, które dotknęły zarówno dachy budynków, jak i mieszkania, prowadząc do znacznych strat materialnych i dramatycznych sytuacji dla mieszkańców. Incydenty te, choć różniły się przyczynami, łączyły się w skutkach - konieczności ewakuacji, hospitalizacji poszkodowanych oraz potrzebie długotrwałej pomocy i odbudowy.

Pożar dachu przy ulicy Kochanowskiego - Remont i Zaprószenie Ognia
Chwile grozy rozegrały się w piątek, 13 marca, na warszawskich Bielanach. Pożar wybuchł po południu w bloku przy ul. Kochanowskiego. Zgłoszenie o pożarze w kilkupiętrowym budynku wielorodzinnym straż pożarna dostała około godziny 14. Ogień objął dach budynku, a mieszkańcy ostatnich pięter zostali ewakuowani. W pożarze nikt dotychczas nie ucierpiał, ale mieszkańcy najwyższych kondygnacji zostali ewakuowani.
Prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia, ponieważ blok przechodził właśnie remont. Na miejscu zdarzenia nasz reporter Dariusz Borowicz relacjonował, że strażacy podawali wodę na objętą płomieniami część dachu. Akcja gaśnicza trwała ponad godzinę i była bardzo wymagająca, prowadzona zarówno z poziomu ziemi, jak i z wykorzystaniem drabiny mechanicznej. Głównym zadaniem strażaków było opanowanie ognia na dachu i elewacji budynku oraz niedopuszczenie do tego, aby płomienie przeniosły się na kolejne obiekty.
Bilans poniedziałkowego pożaru na warszawskich Bielanach okazał się dramatyczny: zawalony dach, cztery mieszkania całkowicie spalone, a kolejnych 14 zalanych wodą. Straty, jak mówią mieszkańcy, są ogromne. Część poszkodowanych wciąż nie może wejść do mieszkań i przebywa w hotelu. Dzielnica wypłaca poszkodowanym po sześć tysięcy złotych, a także zapowiedziała organizację zbiórki. Mieszkańcy mają również otrzymać pomoc z ubezpieczenia wspólnoty i wykonawcy prac remontowych na dachu.

Pożar wywołany wypalaniem traw - Rozprzestrzenienie na elewację i dach
Inne groźne zdarzenie miało miejsce, gdy to, co początkowo wyglądało na niewielki pożar suchych traw, w krótkim czasie przerodziło się w poważne zagrożenie dla mieszkańców Bielan. Ogień pojawił się około godziny 12. Wysuszona roślinność oraz porywisty wiatr stworzyły bardzo niebezpieczne warunki - płomienie szybko przesuwały się w stronę zabudowań, aż w końcu objęły część elewacji i dachu wielorodzinnego domu.
Na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy straży pożarnej, w tym strażacy z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych nr 1, 2, 9, 15 i 16, strażacy z JRG Akademii Pożarniczej oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Wesołej. Na miejsce zdarzenia skierował się również zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy, brygadier.
Poważny pożar mieszkania przy ulicy Marii Dąbrowskiej - Dramat rodziny i zniszczenia
W poniedziałek wieczorem w bloku przy ulicy Marii Dąbrowskiej na Bielanach wybuchł poważny pożar. Ogień pojawił się w jednym z mieszkań na siódmym piętrze budynku wielorodzinnego. Sytuacja była na tyle poważna, że ewakuowano z klatki schodowej około 20 mieszkańców. Po przyjeździe na miejsce strażacy zastali w pełni rozwinięty pożar lokalu. W mieszkaniu znajdowały się dwie osoby, które zostały ewakuowane i przekazane ratownikom medycznym, a następnie hospitalizowane. Jedna z nich - 65-letni mężczyzna - doznała poważnych poparzeń głowy i klatki piersiowej. W sumie pomocy medycznej na miejscu udzielono sześciu osobom.
Dramat ten dotknął jedną rodzinę, której ogień zabrał wszystko, zamieniając życie w koszmar. W kilka minut stracili dorobek życia. Jak informują bliscy, w wyniku pożaru mieszkanie uległo całkowitemu zniszczeniu, choć było niedawno wyremontowane. Jeden pokój spłonął doszczętnie, a całe mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania i będzie wymagało generalnego remontu. Ucierpiało również mieszkanie znajdujące się poniżej. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.
Po zakończeniu działań gaśniczych na miejscu oczekiwano na inspektorów nadzoru budowlanego, którzy ocenili stan techniczny budynku i zdecydowali o możliwości powrotu mieszkańców do lokali. Dzielnica uruchomiła już wsparcie dla poszkodowanych, prosząc ośrodek pomocy społecznej o pomoc kryzysową. Dziś najpilniejsze są podstawowe potrzeby - ubrania, środki higieny, tymczasowe wyposażenie oraz środki na najważniejsze wydatki. Bliscy apelują o wsparcie, podkreślając, że każda, nawet najmniejsza, wpłata ma znaczenie.