W ostatnich miesiącach w Polsce odnotowano serię poważnych pożarów domów mieszkalnych oraz placówek opiekuńczo-wychowawczych, które pociągnęły za sobą ofiary śmiertelne i znaczne straty materialne. Poniżej przedstawiamy szczegóły trzech z tych zdarzeń.
Tragiczny pożar w bloku mieszkalnym w Rzeszowie: dwie ofiary śmiertelne
W czerwcu w bloku mieszkalnym przy ul. Popiełuszki 12 w Rzeszowie doszło do tragicznego pożaru, w którym śmierć poniosły dwie osoby. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, zmarła druga osoba, która ucierpiała w tragicznym pożarze.
Mężczyzna z rozległymi poparzeniami obejmującymi około 40 procent ciała zmarł po hospitalizacji. Przypomnijmy, że już podczas tragicznego pożaru, śmierć poniosła 14-letnia dziewczynka, Julia Kuźniar, która nie zdążyła ewakuować się z płonącego budynku.

Akcja ratunkowa i śledztwo
Podczas akcji ratunkowej i gaśniczej, strażacy ewakuowali z bloku przy ul. Popiełuszki 12 kilkadziesiąt osób. Śledztwo w tej sprawie prowadziła początkowo Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. 1 lipca sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Prokuratorskie śledztwo dotyczy przestępstwa sprowadzenia stanu niebezpieczeństwa (art. 163 kodeksu karnego). Zgodnie z literą prawa, dotyczy ono doprowadzenia do zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach i ma postać pożaru oraz eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych, a którego następstwem była śmierć człowieka.
Prokurator podkreśla, że pożar, który wybuchł w jednym z mieszkań bloku przy ul. Popiełuszki 12, stanowił poważne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia znacznej wartości. Na obecnym etapie postępowania nie ustalono jeszcze przyczyny pożaru.
Podejrzenia o podpalenie i trudności w ewakuacji
Tuż po pożarze w sieci nie brakowało opinii mieszkańców, że pożar został wywołany celowo. Internauci twierdzili, że jeden z mieszkańców już wcześniej odgrażał się, że zamierza podpalić swoje mieszkanie. Niektóre z tych informacji potwierdził 20 czerwca rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, st. kpt. Jan Czerwonka, informując, że była jedna osoba problematyczna, która nie do końca chciała się ewakuować. Strażacy wraz z policjantami ewakuowali ją siłą.
Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie zbierali wszelkie doniesienia w sprawie pożaru. Podkom. Marta Tabasz-Rygiel apelowała do wszystkich osób, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu okoliczności tego tragicznego zdarzenia, aby kontaktowały się z funkcjonariuszami wydziału dochodzeniowo-śledczego rzeszowskiej komendy lub z oficerem dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie pod numerami telefonów: 47 821 3311, 47 821 3312.
Pożar domu jednorodzinnego w Wołowicach: jedna ofiara śmiertelna
W nocy z czwartku na piątek, 9/10 października, doszło do pożaru domu mieszkalnego na ul. Skotnia w Wołowicach w gminie Czernichów (pow. krakowski). Przed północą ogień wybuchł w jednym z domów jednorodzinnych.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Gdy strażacy dojechali na miejsce, cały budynek stał w ogniu. Pożar był już mocno rozwinięty, a niewielki budynek cały był objęty ogniem. Wezwano liczne jednostki straży pożarnych.
Jak informował mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Krakowie, w domu przebywały dwie osoby. Kobieta zdołała opuścić obiekt przed przyjazdem strażaków i nie wymagała pomocy medycznej. Niestety, podczas przeszukiwania pogorzeliska strażacy odnaleźli zwęglone zwłoki mężczyzny w wieku około 50 lat.
W akcji gaśniczej i ratunkowej brali udział: Zespół ratownictwa medycznego oraz jednostki OSP Wołowice, OSP Czernichów, OSP Nowa Wieś Szlachecka, OSP Zagacie, OSP Dąbrowa Szlachecka, OSP Przeginia Narodowa oraz JRG 3 Kraków. Na miejscu zdarzenia przybyła również policja i prokurator, którzy badają szczegóły zdarzenia i przyczyny pożaru.
Pożar w placówce opiekuńczo-wychowawczej „Spokojna Przystań” w Miękini
W poniedziałek, 8 lipca około godziny 15.30, tak groźnie zabrzmiał komunikat dla strażaków z gminy Krzeszowice: „Pożar w domu dziecka”. Pożar wybuchł w pokoju sypialnym w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej "Spokojna Przystań" w Miękini. Zaalarmowane zostały liczne jednostki ochotniczych straży pożarnych z gminy Krzeszowice oraz PSP z Krakowa.

Ewakuacja i przyczyna pożaru
Przed przyjazdem straży ewakuowani zostali wszyscy podopieczni i personel placówki. Gdy strażacy dojechali na miejsce okazało się, że pali się w jednym z pomieszczeń placówki dla dzieci. W pokoju było spore zadymienie.
Prawdopodobnie w jednym z pokojów zapaliło się od ładowarki telefonu komórkowego. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Przedstawiciele placówki nie udzielają informacji przez telefon, ale potwierdzono, że nic groźnego się nie stało, a jedynie częściowo spalił się materac na jednym z łóżek.