Pożary domów w Lubomi – informacje i przebieg zdarzeń

W ostatnich miesiącach w miejscowości Lubomia doszło do kilku poważnych zdarzeń pożarowych, angażujących lokalne służby ratunkowe. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące wybranych interwencji straży pożarnej i policji.

Wybuch butli z gazem na ulicy Asnyka

Śledczy z gorzyckiego komisariatu wyjaśniają przyczyny i okoliczności zdarzenia, do którego doszło w Lubomi. W domu jednorodzinnym miał miejsce wybuch butli z gazem. Właściciel, który w momencie wybuchu przebywał w domu, został zabrany do szpitala, a następnie przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Lekarze określają jego stan jako niezagrażający życiu.

Zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego, prawdopodobnie spowodowanym wybuchem butli z gazem, wpłynęło do służb po godzinie 21:00. Na ulicę Asnyka w Lubomi jako pierwszy udał się patrol z gorzyckiego komisariatu. Na miejscu trwała już akcja ratunkowa prowadzona przez strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. W wyniku zdarzenia ucierpiała jedna osoba - 50-letni właściciel mieszkania, który został przewieziony karetką pogotowia do szpitala w Wodzisławiu.

W późniejszej rozmowie z lekarzami ustalono, że mężczyzna został przewieziony do siemianowickiego centrum leczenia oparzeń z ogólnymi oparzeniami niezagrażającymi jego życiu. Ze wstępnych ustaleń strażaków wynikało, że do wybuchu butli z gazem doszło w pomieszczeniu, w którym przebywał właściciel. W wyniku wybuchu doszło do pożaru na parterze budynku. Na miejscu wykonano oględziny z udziałem technika kryminalistyki i zabezpieczono butlę gazową.

Zniszczenia po wybuchu butli z gazem w domu jednorodzinnym

Tragiczny pożar budynku gospodarczego z ofiarami śmiertelnymi (30 lipca)

Tragiczny pożar, w którym zginęła kobieta, a jej mąż zmarł dzień później w wyniku odniesionych obrażeń, miał miejsce 30 lipca po południu. O tragicznej śmierci starszej kobiety informowało Radio Vanessa. Pożar wybuchł w budynku gospodarczym przy domu małżeństwa. 73-latek, mimo ciężkich obrażeń ciała, zdołał poinformować obecnych na miejscu, że w pomieszczeniu gospodarczym znajduje się jego żona. Mężczyzna z poważnymi oparzeniami, w tym oparzeniami dróg oddechowych, został zabrany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe do szpitala w Siemianowicach Śląskich, gdzie niestety zmarł.

Scena pożaru budynku gospodarczego z udziałem służb ratunkowych

Pożar budynku gospodarczego (1 maja)

W piątek 1 maja, kilkanaście minut przed godziną 22:00, służby otrzymały kolejne zgłoszenie o pożarze budynku przy nieokreślonej ulicy w Lubomi. Na miejsce skierowano zastępy strażaków. Sytuacja charakteryzowała się dużym zadymieniem, jednak została szybko opanowana. Z pomieszczenia wyniesiono butlę z gazem.

Jak przekazał na miejscu zdarzenia st. kpt., budynek gospodarczy był całkowicie objęty pożarem. Podano dwa prądy gaśnicze w natarciu, co pozwoliło na szybkie opanowanie ognia. Następnie konieczne było rozebranie konstrukcji, aby dotrzeć do wszystkich zarzewi ognia i przelać pogorzelisko. W działaniach brały udział jednostki z JRG Wodzisław Śląski, OSP Lubomia i OSP Syrynia. Na miejsce skierowano również patrol policji. W czasie działań występowały utrudnienia dla kierowców.

Pożar budynku gospodarczego w Kłodzie | w akcji 9 zastępów PSP i OSP

Pożar w kuchni na ulicy Sadówka

Do pożaru budynku jednorodzinnego doszło również w Lubomi przy ulicy Sadówka. Na miejsce wezwano zastępy strażaków z OSP Lubomia i OSP Syrynia oraz JRG Wodzisław Śląski. Kiedy strażacy przybyli na miejsce, osoba znajdowała się już na zewnątrz, a pożar, który wybuchł w kuchni, był już ugaszony.

Według osoby, która mieszka w tym budynku, przyczyną pożaru było zapalenie się oleju, który służył do przygotowania frytek. Mieszkaniec nieopatrznie chlunął wodą na ogień, czego absolutnie nie powinno się robić w takiej sytuacji. Spowodowało to wyrzut gorącego oleju - informuje brygadier. Dowódca akcji dodał, że właściciel przed przybyciem straży pożarnej podjął skuteczne działania gaśnicze. Strażacy, którzy weszli do budynku w aparatach powietrznych, nie podejmowali już działań gaśniczych, skupiając się na przeszukaniu budynku. Nikogo w środku nie ujawniono. Mieszkaniec został przekazany zespołowi Pogotowia Ratunkowego.

Strażacy badający miejsce pożaru w kuchni

tags: #pozar #domu #lubomia