W miejscowościach o nazwie Łazy oraz Łazy Wielkie, położonych w różnych regionach Polski, dochodziło do szeregu poważnych pożarów. Te zdarzenia często wymagały zaangażowania wielu jednostek straży pożarnej i pozostawiły po sobie znaczące straty materialne, a niekiedy także emocjonalne. W artykule przedstawiono kilka wybranych przypadków pożarów, które miały miejsce w tych lokalizacjach.
Pożar stodoły w Łazach (gmina Łuków)
20 maja, w godzinach porannych, w miejscowości Łazy w gminie Łuków doszło do pożaru dachu stodoły. Zgłoszenie o pojawieniu się ognia w budynku gospodarczym nadeszło o godzinie 4:50. W akcji gaśniczej brało udział sześć jednostek straży pożarnej, w tym dwie jednostki z JRG Łuków oraz jednostki OSP KSRG Gręzówka, OSP KSRG Dąbie, OSP Łazy i OSP Turze Rogi.
Pożarem objęte było poddasze i dach budynku gospodarczego. W środku znajdowało się sześć sztuk bydła. Według informacji starszego kapitana Konrada Turskiego, komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łukowie, zwierzęta zostały bezpiecznie ewakuowane.

Pożary domów w Łazach Brzyńskich (Beskid Sądecki)
Miejscowość Łazy Brzyńskie, położona u stóp Przehyby w Beskidzie Sądeckim, doświadczyła kilku dramatycznych pożarów. 17 września, w sobotę, doszło tam do pożaru domu, który strawił cały dobytek życia właścicielki nieruchomości. Strażacy z kilku jednostek jeszcze tego samego dnia analizowali bardzo trudną akcję sprzed kilku dni, kiedy ratowali przed spłonięciem dom trawiony ogniem skrytym wewnątrz ścian.
Pożar "Przyjaznego domu w górach" - Sopatowiec
17 września 2022 roku, o godzinie 16:31, do oficera dyżurnego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu dotarł alarm o wielkiej łunie i słupie dymu nad wioską Łazy Brzyńskie. Tym razem płomienie obejmowały cały duży drewniany budynek, znany jako Sopatowiec, czyli "Przyjazny dom w górach", w którym odbywały się warsztaty jogi.
Do walki z żywiołem zadysponowano aż dziesięć zastępów strażackich PSP z Nowego Sącza oraz OSP z gmin Łącko i Stary Sącz. W akcji brały udział roty z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej nr 2 PSP w Nowym Sączu oraz druhowie ochotniczych straży pożarnych w Gołkowicach Górnych i Moszczenicy Wyżnej. Drewniany budynek spłonął doszczętnie. W gospodarstwie, w którym płonął dom, niezbędni okazali się nie tylko strażacy, ale również ratownicy medyczni.
Leśnicy i strażacy kontra ogień. Kulisy akcji gaśniczej
Poszkodowaną w pożarze jest Małgorzata Kacner, która od wielu lat prowadziła tam warsztaty jogi i medytacji, na które przyjeżdżały osoby z całej Polski. W internecie natychmiast rozpoczęto zbiórkę na wsparcie po pożarze, która spotkała się z błyskawicznym odzewem. Organizatorzy zbiórki podkreślili, że Gosia straciła w pożarze dom z całym mieniem, ale jest cała i zdrowa, a także uratowała swojego psa Lobo. Utraciła jednak wszystko: zgromadzone książki, ubrania przywożone ze świata, pamiątki i fizyczne oszczędności.
Pożar sadzy w przewodzie kominowym w Łazach Wielkich
17 listopada, o godzinie 10:30, doszło do pożaru sadzy w przewodzie kominowym w budynku wielorodzinnym w Łazach Wielkich. Na miejsce zdarzenia przybyły 2 zastępy PSP Milicz oraz jednostki OSP Wierzchowice, OSP Bukowice, OSP Łazy i OSP Gądkowice. Ratownicy, wyposażeni w sprzęt ochrony układu oddechowego, wygasili palenisko w piecu.
Po sprawieniu drabiny mechanicznej, strażacy strącili sadzę przy użyciu wycioru kominiarskiego i piasku. W pomieszczeniach mieszkalnych wykonano pomiar na zawartość tlenku węgla, który wykazał wynik 0. Użyto również kamery termowizyjnej w celu wykluczenia pożaru ukrytego. Akcja trwała 4 godziny.
Pożar domu jednorodzinnego w Łazach (gmina Goniądz)
12 grudnia, o godzinie 21:23, do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego w Mońkach wpłynęło zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego w miejscowości Łazy, gmina Goniądz. Po przybyciu straży pożarnej na miejsce zdarzenia stwierdzono, że pożarem objęta była połowa domu oraz część konstrukcji drewnianej dachu.
W trakcie przeprowadzonego rozpoznania okazało się, że budynek jest niezamieszkany i niepodłączony do sieci energetycznej. Akcja strażaków przebiegła sprawnie, choć by dotrzeć do źródła ognia trzeba było rozebrać część dachu i ścian. Na miejscu obecna była Policja i pracownicy Zakładu Energetycznego. W akcji trwającej 3 godziny i 2 minuty brało udział 5 samochodów ratowniczo-gaśniczych i 16 strażaków z JRG Mońki i OSP Goniądz.
Pożar domu w Łazach (gmina Jerzmanowice-Przeginia) - dwukrotne zdarzenie
W czwartek, 17 lutego, w późnych godzinach wieczornych, w Łazach w gminie Jerzmanowice-Przeginia w prywatnym domu wybuchł pożar. Na miejsce zadysponowane zostały liczne jednostki straży pożarnej. Przybyli na miejsce strażacy ugasili ogień i częściowo rozebrali spalone elementy. Uszkodzeniu uległ m.in. dach i część poddasza. Panu Danielowi i jego rodzinie wydawało się, że najtrudniejsze chwile już za nimi, gdy przystąpili do uporządkowywania pogorzeliska.
Tymczasem, 19 lutego, ogień po raz kolejny opanował ich dom. Tym razem spłonęło piętro domu, a parter został zalany wodą podczas gaszenia pożaru. Dom nie nadaje się do zamieszkania. Choć pan Daniel ubezpieczył dom, to na razie nie wiadomo, kiedy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie.
Z tego powodu pan Daniel założył zbiórkę pieniędzy, aby móc jak najszybciej przystąpić do odbudowy domu. Dach domu uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu, a tylna ściana została uszkodzona od ognia. Rozmawiał już z budowlańcami, którzy szacują koszty odbudowy na setki tysięcy złotych. Celem zrzutki jest uzbieranie pieniędzy na zabezpieczenie obiektu oraz na możliwość wstania na nogi w pierwszych miesiącach. Pan Daniel zaznaczył, że jeśli po jakimś czasie ubezpieczyciel wypłaci pieniądze, które pokryją straty, a środki ze zbiórki nie będą potrzebne, to przekaże je komuś innemu, kto potrzebuje tych pieniędzy. Podziękował także wszystkim osobom, które bezinteresownie im pomagały.