W środę, 6 grudnia 2017 roku, około południa, służby ratunkowe otrzymały informację o pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Leńcze, znajdującej się w gminie Kalwaria Zebrzydowska. Ten tragiczny dzień przyniósł ogromne straty dla młodej pary, Wojtka i Karoliny, którzy stracili dorobek swojego życia.

Przebieg Zdarzenia i Akcja Gaśnicza
Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano liczne zastępy strażaków. W akcji gaśniczej uczestniczyło w sumie 15 zastępów, w tym strażacy zawodowi z JRG Wadowice i JRG Skawina oraz druhowie ochotnicy z OSP Marcyporeba, OSP Leńcze, OSP Przytkowice, OSP Brody, OSP Kalwaria Zebrzydowska, OSP Brzeźnica, OSP Zebrzydowice oraz OSP Wysoka.
Pożar objął nowo wybudowany, drewniany dom jednorodzinny, postawiony w systemie kanadyjskim. Budynek, który był niezamieszkały w momencie wybuchu ognia, spłonął doszczętnie. Mimo szybkiej i sprawnej akcji, niestety nie udało się uratować konstrukcji, a dach domu zawalił się. Akcja gaśnicza była utrudniona z powodu braku wody w sąsiedztwie budynku - w pobliżu nie było hydrantów.
Przyczyna Pożaru
Wstępne ustalenia służb wskazały na przyczynę tej tragedii. Jak się okazało, ogień wybuchł w wyniku zwarcia w instalacji elektrycznej ogrzewacza wody. To nieszczęśliwe zdarzenie doprowadziło do całkowitego zniszczenia budynku.
Tragiczne Skutki dla Wojtka i Karoliny
Rodzina Wojtka i Karoliny z Leńcz w jednej chwili straciła wszystko. Ogień strawił ich dom, który był owocem ciężkiej pracy i oszczędności całego życia. Płomienie pochłonęły nie tylko ich materialny dobytek, ale także pewność jutra i marzenia o nowym życiu we własnym domu.
Tragedia ta była szczególnie bolesna dla Wojtka, który zaledwie kilka tygodni wcześniej wyszedł ze szpitala po bardzo poważnej operacji pękniętego tętniaka mózgu. Bez domu dojście do pełnego zdrowia będzie dla niego jeszcze trudniejsze. Jak sama Karolina opisała sytuację: „Niespełna miesiąc temu mój chłopak przeszedł poważną operację, pękł mu tętniak w mózgu. Wszystko skończyło się dobrze, mieliśmy ogromne szczęście, wychodziliśmy na prostą. 06.12.2017 spadła na nas druga fala, spłonął nam dom, doszczętnie. Cały nasz dobytek. Wszystko. Nas nie było w domu, ale prócz swoich marzeń straciliśmy naszego domownika, Gacka - cudnego kociego przyjaciela domu (chociaż cały czas mam nadzieję, że uciekł).” To jedyne pocieszenie, że nikomu z ludzi nic się nie stało, zostało zniweczone przez stratę ukochanego zwierzęcia.
Rozwój pożaru w pomieszczeniu mieszkalnym (Flashover)
Fala Solidarności i Akcja Pomocowa
W obliczu tak ogromnej tragedii, rodzina, przyjaciele i ludzie dobrej woli nie pozostawili Wojtka i Karoliny samych. Zorganizowano zbiórkę na ich rzecz, apelując o pomoc w odbudowie ich życia. Każda, nawet najmniejsza wpłata, stanowi cegiełkę w walce z konsekwencjami pożaru. Społeczność lokalna i internetowa wykazała się ogromną solidarnością, oferując wsparcie pogorzelcom.