W ostatnich miesiącach odnotowano dwa znaczące pożary, które wstrząsnęły lokalnymi społecznościami - jeden w powiecie lubańskim, prawdopodobnie w miejscowości Leśna, oraz drugi w Kluczborku, na ulicy Leśnej. Oba zdarzenia wymagały zaangażowania wielu jednostek straży pożarnej i pozostawiły po sobie ogromne zniszczenia, zmuszając mieszkańców do opuszczenia swoich domów.
Ogromny pożar w powiecie lubańskim: Dworek na skraju zniszczenia
28 stycznia, około pierwszej w nocy, w jednym z budynków mieszkalnych w powiecie lubańskim (prawdopodobnie w miejscowości Leśna, choć nazwa ulicy nie została sprecyzowana w źródle) wybuchł ogromny pożar. Na miejsce zdarzenia zadysponowano 19 jednostek straży pożarnej i 65 strażaków z terenu Powiatu Lubańskiego oraz powiatów jeleniogórskiego i lwóweckiego.
Kiedy na miejsce przybyli pierwsi strażacy, cały dach niegdyś bardzo pięknego dworku płonął już w pełni. Uratowanie budynku było niemożliwe. Ratownicy przystąpili do gaszenia i zabezpieczenia okolicznych posesji, aby ogień nie zdołał się rozprzestrzenić, m.in. na dawny biurowiec byłych ZPJ Dolwis. Akcja gaśnicza, w której wzięło udział 65 strażaków z 19 zastępów PSP i OSP, trwała ponad 6 godzin. Budynek spłonął niemal doszczętnie, pozostawiając tylko parter, który i tak nie nadaje się do zamieszkania.

Pożar budynku komunalnego przy ulicy Leśnej w Kluczborku
Również w styczniu, dokładnie 15 stycznia, w Kluczborku doszło do wielkiego pożaru budynku wielorodzinnego przy ulicy Leśnej. Ogień strawił poddasze i stropy w dużym budynku komunalnym.
Przebieg akcji ratunkowej i ewakuacja
Pożar wybuchł na poddaszu dużego budynku komunalnego o wymiarach 100 x 20 metrów. Natychmiast po zgłoszeniu, na miejsce zadysponowano służby. "Dostaliśmy zgłoszenie, że w budynku na pewno przebywa osoba, która ma problemy z poruszaniem się" - relacjonował kpt. Karol Grzyb, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kluczborku. Strażacy ewakuowali 4 osoby, w tym dwoje dzieci, natomiast 6 osób ewakuowało się samodzielnie.
Z ogniem walczyło 14 zastępów strażackich, a w nich łącznie 43 strażaków. W sumie w ogromnym budynku wielorodzinnym o powierzchni 2000 metrów kwadratowych znajdowało się 13 mieszkań, w których mieszkało 31 osób. Niestety, ze względu na skalę zniszczeń, powrót do domów okazał się niemożliwy.

Wsparcie dla poszkodowanych mieszkańców
Po tragicznym pożarze gmina Kluczbork natychmiast zapewniła tymczasowe zakwaterowanie osobom, które nie mogły lub nie skorzystały z pomocy bliskich. "Obecnie na kampusie w Kluczborku przebywa 19 osób. Mają one zagwarantowane pełne wyżywienie oraz niezbędne wsparcie socjalne" - zapewnił burmistrz Jarosław Kielar.
Burmistrz poinformował również, że rozpoczęła się procedura przydzielania poszkodowanym nowych mieszkań komunalnych z zasobów gminy. "W najbliższym czasie poszkodowani mieszkańcy otrzymają indywidualne informacje dotyczące lokali, do których będą mogli się wprowadzić. Gmina zapewni również pomoc organizacyjną przy przeprowadzce" - dodał burmistrz Kielar. Radna Anna Król zaapelowała o pomoc dla ofiar: "Kilkudziesięciu mieszkańców naszego miasta straciło wszystko. Bezpieczny azyl, dach nad głową i nadzieję. Pomóżmy ofiarom pożaru".
Zbiórka artykułów pierwszej potrzeby
Wolontariusze aktywnie zbierają artykuły pierwszej potrzeby, w szczególności:
- odzież (nowa lub w bardzo dobrym stanie),
- środki higieniczne i sanitarne,
- żywność długoterminową,
- koce,
- ręczniki,
- pościel,
- artykuły dla dzieci.
Punkt pomocowy prowadzony przez Stowarzyszenie Klucz do Rozwoju znajduje się przy ul. Ligonia w Kluczborku (na tyle budynku nowej poczty) i otwarty jest zawsze we wtorki. "Uruchamiamy również zbiórkę publiczną. Szczegóły oraz link opublikujemy niebawem" - zapowiedziała Anna Król, podkreślając, że "każda forma pomocy ma ogromne znaczenie".
Wielki pożar w Kluczborku. Spalił się duży magazyn - film z pogorzeliska
Stan techniczny budynku i zabezpieczenie terenu
Po oględzinach Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kluczborku Mirosław Sokołowski podjął decyzję, że budynek z powodu zniszczeń wywołanych pożarem zostaje wyłączony z użytkowania. Ze względu na jego stan techniczny budynek najprawdopodobniej zostanie przeznaczony do rozbiórki.
Zgliszcza trzeba było zabezpieczyć przed złodziejami. "Jeszcze pogorzelisko przy ul. Leśnej dobrze nie ostygło, a już amatorzy cudzej własności, nie patrząc na bezmiar tragedii ludzkich, zaczęli się kręcić wokół budynku" - apelował wiceburmistrz Dariusz Mazurczak. Gmina podjęła kroki w celu zabezpieczenia i ochrony obiektu, a także wynajęła ochronę, obawiając się o pozostawione przez mieszkańców mienie. Wiceburmistrz poprosił także o wsparcie i informowanie Straży Miejskiej i Policji o obcych w okolicy.
Obecnie, ze względu na trwające czynności biegłych i specjalistów, spalony budynek wielorodzinny przy ul. Leśnej oraz teren wokół niego są ogrodzone i zabezpieczone. Miejsce jest całodobowo strzeżone przez Wojska Obrony Terytorialnej, Policję oraz Straż Miejską.
